Magdalena Różczka o biciu dzieci

2-R1 2-R1

Jeśli chodzi o wychowanie, bicie i molestowanie dzieci, chętna do rozmów jest Anna Mucha. Jednak tym razem o swoje zdanie na temat bicia dzieci czy tzw. “dydaktycznych klapsów” została zapytana Magdalena Różczka. Przypomnijmy, aktorka jest mamą dwóch dziewczynek, Wandy i Heleny.

Różczka jest ambasadorka tegorocznej akcji Kocham. Nie biję i dzięki włączeniu się w kampanię zaczęła zwracać uwagę agresywnym rodzicom.

Kiedyś miałam takie przeświadczenie i Polacy chyba też, że rodzic może absolutnie wszystko. Teraz przestałam się bać zwracać uwagę. Jeżeli coś wydaje mi się nie tak, słyszę płacz, który mnie martwi, to potrafię zapukać do drzwi. Na szczęście na niczym złym nikogo nie nakryłam. am nadzieję, że moje pokolenie rodziców wychowuje już bez bicia. Nie chodzi mi o to, żeby jakakolwiek kobieta, która mnie usłyszy, pomyślała sobie, że jest złą matką, bo raz w życiu podniosła głos albo coś takiego. Nie o to chodzi. Jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy. Ale chodzi mi o to, żeby w głowie nie mieć na to zaplanowanego przyzwolenia. Istnieje bardzo dużo różnych sposobów i naprawdę można sobie poradzić bez bicia – mówi aktorka w rozmowie z agencją informacyjną Newseria LifeStyle.

Prócz Różczki w akcji biorą udział Michał Perchuć i Omena Mensah.

Magdalena Różczka o biciu dzieci

Magdalena Różczka o biciu dzieci

Magdalena Różczka o biciu dzieci

   
60 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 13-06-15, 20:28 napisał(a):[/b]Nikt nie mówi o codziennym biciu dziecka. Jednak patrząc jakie sytuacje mają miejsce w sklepach, parkach to uwazam, że są sytuacje kiedy klaps się należy. Jesli rodzic nie panuje nad dzieckiem i inni ludzie muszą się meczyc z tego powodu to porazka wychowawcza.Powiedziała co wiedziala wszystkowiedząca laska, ktora sama nie ma dzieci i patrzy na jakies sytuacje obcych ludzi z boku. Weź się nie kompromituj.. “uważam że” hahahaha naprawdę??? Nie ma to jak się wypowiadać o czymś, czego nie znasz, o czym nie masz zielonego pojęcia

[b]gość, 13-06-15, 20:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-06-15, 09:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-06-15, 00:19 napisał(a):[/b]Mam 27 lat, w tyłek nie jeden raz zarobiłam, jestem normalna, mam fajne relacje z rodzicami. Kiedyś klapsy były i ludzie też wyrastali na normalnych, teraz zabraniają tego i mamy rowydrzoną młodzież, która potrafi skopać gołębia, podpalić kota, wytrącić staruszce reklamówki z rąk, albo wywalić na głowę nauczycielowi kubeł śmieci.Niestety właśnie takie zachowanie o jakim piszesz wywodzi sie stąd, ze kiedys ta młodzież dostawala klapsy czy regularny wpierdziel – dlatego nie widzi nic złego w zadawaniu bólu innym, bijąc czy upokarzając innych. Wychowuję dwójkę dzieci. Aniolami nie są, jak to dzieci, ale NIGDY nie przyszło mi do głowy, żeby je uderzyć ( jak można uderzyć dziecko????) choćby klapsa dać – nigdy. Jest na prawdę kulka dobrych metod w różnych momentach zachowania niegrzecznego dzieci, ale nie bicie! Bicie NIC nie daje. Sama dostawalm klapsy jak bylam dzieckiem i pamiętam, ze dzialaly na chwilę, po chwili wracało siędo brojenia. Zostaly w pamięci jako niesmak i wstyd, zupełnie niepotrzebny.[/quote]Kilka dobrych metod? To czemu gdziekolwiek nie pójdę słyszę płacz dzieci, widzę rzucanie się na podłogę, bo rodzice nie chcą spełnić jakiejś zachcianki. To jest bezstresowe wychowanie, rodzice rozkładają ręcę bo w pewnym momencie te metody nie dają skutku.[/quote]Od razu widać, że nie masz dzieci.

[b]gość, 13-06-15, 00:19 napisał(a):[/b]Mam 27 lat, w tyłek nie jeden raz zarobiłam, jestem normalna, mam fajne relacje z rodzicami. Kiedyś klapsy były i ludzie też wyrastali na normalnych, teraz zabraniają tego i mamy rowydrzoną młodzież, która potrafi skopać gołębia, podpalić kota, wytrącić staruszce reklamówki z rąk, albo wywalić na głowę nauczycielowi kubeł śmieci.No a ja nigdy nie “dostałam” i jestem normalną osobą z szczęśliwą rodziną. Można i tak. Ja dzieciom fundować klapsów nie będę, bo agresja rodzi agresję.

[b]gość, 13-06-15, 00:19 napisał(a):[/b]Mam 27 lat, w tyłek nie jeden raz zarobiłam, jestem normalna, mam fajne relacje z rodzicami. Kiedyś klapsy były i ludzie też wyrastali na normalnych, teraz zabraniają tego i mamy rowydrzoną młodzież, która potrafi skopać gołębia, podpalić kota, wytrącić staruszce reklamówki z rąk, albo wywalić na głowę nauczycielowi kubeł śmieci.Niestety właśnie takie zachowanie o jakim piszesz wywodzi sie stąd, ze kiedys ta młodzież dostawala klapsy czy regularny wpierdziel – dlatego nie widzi nic złego w zadawaniu bólu innym, bijąc czy upokarzając innych. Wychowuję dwójkę dzieci. Aniolami nie są, jak to dzieci, ale NIGDY nie przyszło mi do głowy, żeby je uderzyć ( jak można uderzyć dziecko????) choćby klapsa dać – nigdy. Jest na prawdę kulka dobrych metod w różnych momentach zachowania niegrzecznego dzieci, ale nie bicie! Bicie NIC nie daje. Sama dostawalm klapsy jak bylam dzieckiem i pamiętam, ze dzialaly na chwilę, po chwili wracało siędo brojenia. Zostaly w pamięci jako niesmak i wstyd, zupełnie niepotrzebny.

Nikt nie mówi o codziennym biciu dziecka. Jednak patrząc jakie sytuacje mają miejsce w sklepach, parkach to uwazam, że są sytuacje kiedy klaps się należy. Jesli rodzic nie panuje nad dzieckiem i inni ludzie muszą się meczyc z tego powodu to porazka wychowawcza.

[b]gość, 13-06-15, 09:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-06-15, 00:19 napisał(a):[/b]Mam 27 lat, w tyłek nie jeden raz zarobiłam, jestem normalna, mam fajne relacje z rodzicami. Kiedyś klapsy były i ludzie też wyrastali na normalnych, teraz zabraniają tego i mamy rowydrzoną młodzież, która potrafi skopać gołębia, podpalić kota, wytrącić staruszce reklamówki z rąk, albo wywalić na głowę nauczycielowi kubeł śmieci.Niestety właśnie takie zachowanie o jakim piszesz wywodzi sie stąd, ze kiedys ta młodzież dostawala klapsy czy regularny wpierdziel – dlatego nie widzi nic złego w zadawaniu bólu innym, bijąc czy upokarzając innych. Wychowuję dwójkę dzieci. Aniolami nie są, jak to dzieci, ale NIGDY nie przyszło mi do głowy, żeby je uderzyć ( jak można uderzyć dziecko????) choćby klapsa dać – nigdy. Jest na prawdę kulka dobrych metod w różnych momentach zachowania niegrzecznego dzieci, ale nie bicie! Bicie NIC nie daje. Sama dostawalm klapsy jak bylam dzieckiem i pamiętam, ze dzialaly na chwilę, po chwili wracało siędo brojenia. Zostaly w pamięci jako niesmak i wstyd, zupełnie niepotrzebny.[/quote]Kilka dobrych metod? To czemu gdziekolwiek nie pójdę słyszę płacz dzieci, widzę rzucanie się na podłogę, bo rodzice nie chcą spełnić jakiejś zachcianki. To jest bezstresowe wychowanie, rodzice rozkładają ręcę bo w pewnym momencie te metody nie dają skutku.

[b]gość, 13-06-15, 08:20 napisał(a):[/b]Wpierdol tylko moze bachora wytresować.U Ciebie chyba nic nie pomoglo.

Wpierdol tylko moze bachora wytresować.

Prawda jest taka, że jak pracujesz nad dzieckiem i od małego wpajasz pewne zasady to dziecko rozumie co mu wolno a co nie. Teraz te matki to są porąbane, pozwalają dzieciakowi wydzierać się w sklepie ale sama nie podniesie na dziecko głosu bo to takie trendy nie krzyczeć na dziecko. Jak dziecko jest niegrzeczne to zbierasz owoce złego wychowania. Każde dziecko jest niegrzeczne ale jak wpoisz mu od małego co wolno, co wypada i szacunek do innych to dziecko samo będzie wiedziało jak się zachowywać. I tak mówię tu o 4-5 latkach które już wiele rozumie

[b]gość, 13-06-15, 00:14 napisał(a):[/b]Gardzę “ludźmi”, którzy biją swoje rzeczy. Ja sama byłam bita i poniżana przez “matkę”, która przez długi czas utrzymywała moją samoocenę na poziomie zera. Powinno się mówić więcej o przemocy wobec dzieci (również psychicznej i seksualnej) bo to poważny problem. Katowane dziecko często jest szykanowane w szkole i boi się powiedzieć co się dzieje w domu. Nie bijcie swoich dzieci, one cierpią i kiedyś mogą się od Was odwrócić albo nawet oddać.*Dzieci

Nigdy nie biłam dziecka, chociaż sama byłam bita aż do czasów liceum(!!!) To straszne bić dziecko, ono jest bezbronne. W chwilach krytycznych drę gębę, ale nie na zasadzie “ty debilu”, tylko np. “proszę natychmiast posprzątaj zabawki”. Da się, chociaż jest ciężko czasem wytrzymać.

[b]gość, 12-06-15, 14:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 13:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 13:09 napisał(a):[/b]Ja w zyciu zarobilam ze dwa plaki w tylek w sumie potrafilam byc koszmarnie nieznosna cale szczescie ze mama i tak miala cierpliwosc bo inna to by mnie chyba zatlukla ja syna nie bije dostal klapa raz jak mial trzy lata i stwierdzilam ze to bez sensu on sie zdziwil ja poczulam sie jak gowniara ktora nie wiedziala co ma zrobic wiec wybrala najkrotsza droge nic nam to nie dalo choc bylo mnostwo nerwowych sytuacji to w koncu jestem dorasla i powinnam szukac innych rozwiazan tlumacze wymyslam bajkowe przyklady od gadania mnie geba czasem boli ale to procentuje synek jest bardzo rozumny nie mamy problemow a znajome co wrzeszcza na dzieci i daja im plaki nadal narzekaja a dzieci robia swoje i tak ciagleSynek jest rozumny… No tak, to na pewno najmądrzejsze dziecko w całym mieście, jak u każdej mamuśki 🙂 Wyobraź sobie, że ja dostawałam klapsa średnio raz na tydzień przez całe dzieciństwo, byłam koszmarna i nieznośna. A odkąd miałam jakieś 11-13 lat słyszałam od mojej mamy jaka to ja jestem rozsądna na tle innych dzieci. I faktycznie byłam muszę przyznać. Także to wiek powoduje, że dziecko mądrzeje a nie rodzaj kary. Kara to kara i jak rezultat jest osiągnięty a dziecko wycaiąga wnioski to jest ok. A ty się naucz co to jest kropka, przecinek i zdanie złożone bo tego bełkotu czytać się nie da.[/quote]Jak szukasz literatury wysokich lotow to siegnij do ksiazki a nie na kozaku sie madrzysz pani od interpunkcji tu duzo osob pisze na szybko z telefonu i wali mnie czy akurat tobie sie to podoba czy nie widac zrozumialas moj belkot a ja twojego wcale bo oprocz tego ze mnie obrazasz to nic tam nie wymyslilas w koncu to nie wiadomo czy jestes za biciem czy nie i co ci wlasciwie chodzi[/quote]Haha, klapsy jednak wskazane były, bełkot zmienił się w agresywny bełkot.

Gardzę “ludźmi”, którzy biją swoje rzeczy. Ja sama byłam bita i poniżana przez “matkę”, która przez długi czas utrzymywała moją samoocenę na poziomie zera. Powinno się mówić więcej o przemocy wobec dzieci (również psychicznej i seksualnej) bo to poważny problem. Katowane dziecko często jest szykanowane w szkole i boi się powiedzieć co się dzieje w domu. Nie bijcie swoich dzieci, one cierpią i kiedyś mogą się od Was odwrócić albo nawet oddać.

Mam 27 lat, w tyłek nie jeden raz zarobiłam, jestem normalna, mam fajne relacje z rodzicami. Kiedyś klapsy były i ludzie też wyrastali na normalnych, teraz zabraniają tego i mamy rowydrzoną młodzież, która potrafi skopać gołębia, podpalić kota, wytrącić staruszce reklamówki z rąk, albo wywalić na głowę nauczycielowi kubeł śmieci.

[b]gość, 12-06-15, 12:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 12:45 napisał(a):[/b]A ja nie rozumiem rodziców, którzy puszczają swoje dzieci po centrach handlowych a sami chodzą za nimi spacerkiem i mają gdzies co robią dzieci albo co gorsza matka pojdzie mierzyć ubrania, zostawia dzieciaka z jego ojcem, a ono lata i jej szuka, włazi do różnych przymierzalni, a ojciec stoi i sie gapi. Traktują to dziecko jak muchę ktora lata wokół innych. Pieszczenie dziecka i nie pozwalanie na poznawanie otoczenka to tez głupota, ale naprawde nie ma innych sposobów na wychowanie, niz te dwa? Cos po srodku ? Szczególnie irytujące sa te drace sie sie dzieci, kiedy ktos w takim centrum pracuje i co chwile sa takie akcje…Dokładnie taką przygodę miałam w przymierzalni i w toalecie w centrum handlowym. Głupia mamuśka z jeszcze głupszym dzieckiem weszli razem do kabiny. Matka szczała a dzieciak wsadził łeb od dołu kabiny i gapił się na mnie. Nie wierzę, że w kabinie 1×1 m matka nie widzi co robi dziecko no chyba że była transem i lała stojąc przodem do kibla. Latanie po kościołach też jest popularne (nie wiem po co brać dzieciaki skoro są za małe aby wysiedzieć w kościele). Porażka.[/quote]Faktycznie przygoda:-) Sorry, musiałaś czuć się niekomfortowo…ale prawie popłakałam się ze śmiechu wyobrażając sobie tą sytuację:-) Wybacz

[b]gość, 12-06-15, 14:11 napisał(a):[/b]Dziecko wkurza, owszem. Ale do mnie trafia argument, że wkurza też czasem własna matka, szef, mąż/partner, babcia i pani w sklepie. No nie walne im klapa, bo np. matka nie rozumie, że nie chcę wychodzić za mąż i mi ględzi i ględzi o tym a tłumaczenia na nic (jak u dziecka), nie klapnę też szefa, który sra się nad przecinkami w raporcie, chociaż są dobrze, ale nie, on wie lepiej (jak małe dziecko).Zgadzam sie w 100%

[b]gość, 12-06-15, 14:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 13:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 13:09 napisał(a):[/b]Ja w zyciu zarobilam ze dwa plaki w tylek w sumie potrafilam byc koszmarnie nieznosna cale szczescie ze mama i tak miala cierpliwosc bo inna to by mnie chyba zatlukla ja syna nie bije dostal klapa raz jak mial trzy lata i stwierdzilam ze to bez sensu on sie zdziwil ja poczulam sie jak gowniara ktora nie wiedziala co ma zrobic wiec wybrala najkrotsza droge nic nam to nie dalo choc bylo mnostwo nerwowych sytuacji to w koncu jestem dorasla i powinnam szukac innych rozwiazan tlumacze wymyslam bajkowe przyklady od gadania mnie geba czasem boli ale to procentuje synek jest bardzo rozumny nie mamy problemow a znajome co wrzeszcza na dzieci i daja im plaki nadal narzekaja a dzieci robia swoje i tak ciagleSynek jest rozumny… No tak, to na pewno najmądrzejsze dziecko w całym mieście, jak u każdej mamuśki 🙂 Wyobraź sobie, że ja dostawałam klapsa średnio raz na tydzień przez całe dzieciństwo, byłam koszmarna i nieznośna. A odkąd miałam jakieś 11-13 lat słyszałam od mojej mamy jaka to ja jestem rozsądna na tle innych dzieci. I faktycznie byłam muszę przyznać. Także to wiek powoduje, że dziecko mądrzeje a nie rodzaj kary. Kara to kara i jak rezultat jest osiągnięty a dziecko wycaiąga wnioski to jest ok. A ty się naucz co to jest kropka, przecinek i zdanie złożone bo tego bełkotu czytać się nie da.[/quote]Jak szukasz literatury wysokich lotow to siegnij do ksiazki a nie na kozaku sie madrzysz pani od interpunkcji tu duzo osob pisze na szybko z telefonu i wali mnie czy akurat tobie sie to podoba czy nie widac zrozumialas moj belkot a ja twojego wcale bo oprocz tego ze mnie obrazasz to nic tam nie wymyslilas w koncu to nie wiadomo czy jestes za biciem czy nie i co ci wlasciwie chodzi[/quote]Dodam jeszcze ze syn ma teraz 4 lata wiec twoja teoria o wyrosnieciu sie tu nie sprawdza kozaczkowa psycholozko

[b]gość, 12-06-15, 12:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 12:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 11:27 napisał(a):[/b]O Jezu znowu wszechwiedzące matki polki w natarciu. Takie zainteresowane obcymi dziećmi jesteście bo tam was boli krzywda wyrządzana bezbronnym? Ale opuszczonym i zaniedbanym przrz własne dzieci staruszkom to się już nie interesujecie. Ile jest samotnych babć albo dziadków, których dzieci odwiedzają od święta. Starsi ludzie samotni w domu, często niedołężni, niedowidzą, niedosłyszą, trudno im zakupy zrobić czy umówić prywatnie wizytę u lekarza – umierają bo się nimi nikt nie interesuje. Tutaj obrońców już nie ma? Walnięte hipokrytki – na inne matki często bezpodstawnie by doniosły i wpieprzają się w ich wychowanie ale na dzieciach jak zwykle się kończy zainteresowanie “bezbronnymi istotami”.Nie rozumiem analogii. Starsi ludzie to nie dzieci.[/quote]Nie rozumiesz, bo jesteś ograniczona. Jeśli rozmawiamy o tym, że nie wolno bić/krzywdzić słabszych i stajecie w obronie BEZBRONNYCH DZIECI to ja się pytam dlaczego nikt nie staje w obronie bezbronnych i opuszczonych starszych ludzi. Tak się przejmujecie losem obcych dzieci i wtrącacie się w ich wychowanie to dlaczego nie zainteresujecie się losem obcych starszych i opuszczonych ludzi? Tu chodzi o ogólną zasadę – jak współczujesz dzieciom, któe dostały klapsa i masz czelność obcej matce zwrócić uwagę to zainteresuj się równie bezbronnymi staruszkami czy opuszczonymi i maltretowanymi zwierzętami. Teraz widzisz analogię? Pewnie nie więc po co ja się produkuję. Mów do słupa…[/quote]Skąd ta agresja? Nikt nie napisał że nie współczuje starszym ludziom czy bezdomnym zwierzętom, po prostu nie o tym jest art.. Musisz od razu komuś ubliżać? Naprawdę nie masz innych argumentów? Ktoś powyżej najwyraźniej cię nie zrozumiał, szczerze, ja również, bo wyskoczyłaś z tym jak Filip z konopi. P. S. uwielbiam zwierzęta i sama kilku zapewniłam dom:-)

Po co dziecku tresura? Dziecko to nie pies. A potem w społeczeństwie jest tyle dewiacji, nawet wśród inteligencji tak zwanej.

[b]gość, 12-06-15, 13:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 13:09 napisał(a):[/b]Ja w zyciu zarobilam ze dwa plaki w tylek w sumie potrafilam byc koszmarnie nieznosna cale szczescie ze mama i tak miala cierpliwosc bo inna to by mnie chyba zatlukla ja syna nie bije dostal klapa raz jak mial trzy lata i stwierdzilam ze to bez sensu on sie zdziwil ja poczulam sie jak gowniara ktora nie wiedziala co ma zrobic wiec wybrala najkrotsza droge nic nam to nie dalo choc bylo mnostwo nerwowych sytuacji to w koncu jestem dorasla i powinnam szukac innych rozwiazan tlumacze wymyslam bajkowe przyklady od gadania mnie geba czasem boli ale to procentuje synek jest bardzo rozumny nie mamy problemow a znajome co wrzeszcza na dzieci i daja im plaki nadal narzekaja a dzieci robia swoje i tak ciagleSynek jest rozumny… No tak, to na pewno najmądrzejsze dziecko w całym mieście, jak u każdej mamuśki 🙂 Wyobraź sobie, że ja dostawałam klapsa średnio raz na tydzień przez całe dzieciństwo, byłam koszmarna i nieznośna. A odkąd miałam jakieś 11-13 lat słyszałam od mojej mamy jaka to ja jestem rozsądna na tle innych dzieci. I faktycznie byłam muszę przyznać. Także to wiek powoduje, że dziecko mądrzeje a nie rodzaj kary. Kara to kara i jak rezultat jest osiągnięty a dziecko wycaiąga wnioski to jest ok. A ty się naucz co to jest kropka, przecinek i zdanie złożone bo tego bełkotu czytać się nie da.[/quote]Jak szukasz literatury wysokich lotow to siegnij do ksiazki a nie na kozaku sie madrzysz pani od interpunkcji tu duzo osob pisze na szybko z telefonu i wali mnie czy akurat tobie sie to podoba czy nie widac zrozumialas moj belkot a ja twojego wcale bo oprocz tego ze mnie obrazasz to nic tam nie wymyslilas w koncu to nie wiadomo czy jestes za biciem czy nie i co ci wlasciwie chodzi

Mam dwoje dzieci i nie wiem czy gorszy dla nich byłby z rzadka wymierzony klaps, oczywiście uzasadniony, czy kilku tatusio-wujków, rożne nazwiska i ich ciągła niepewność gdzie tym razem bedą mieszkać. To tak apropos mądrzenia sie pseudo super matek.

Jesli sobie rodzice zakodują w głowie przyzwolenie na dawanie klapsów, to się może u wielu z nich zamienić w małe katowanie dzieci. Respekt zdobywa się mądrością, miłością i daniem dziecku szansy na samodzielność, nie wyręczanie ich i rozpieszczanie. Wychowujemy dzieci na członków społeczeństwa, członków rodzin i do tego musza jeszcze umieć dbać o siebie samych.

Fałszywa baba widać odrazu

[b]gość, 12-06-15, 13:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 13:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 13:09 napisał(a):[/b]Ja w zyciu zarobilam ze dwa plaki w tylek w sumie potrafilam byc koszmarnie nieznosna cale szczescie ze mama i tak miala cierpliwosc bo inna to by mnie chyba zatlukla ja syna nie bije dostal klapa raz jak mial trzy lata i stwierdzilam ze to bez sensu on sie zdziwil ja poczulam sie jak gowniara ktora nie wiedziala co ma zrobic wiec wybrala najkrotsza droge nic nam to nie dalo choc bylo mnostwo nerwowych sytuacji to w koncu jestem dorasla i powinnam szukac innych rozwiazan tlumacze wymyslam bajkowe przyklady od gadania mnie geba czasem boli ale to procentuje synek jest bardzo rozumny nie mamy problemow a znajome co wrzeszcza na dzieci i daja im plaki nadal narzekaja a dzieci robia swoje i tak ciagleSynek jest rozumny… No tak, to na pewno najmądrzejsze dziecko w całym mieście, jak u każdej mamuśki 🙂 Wyobraź sobie, że ja dostawałam klapsa średnio raz na tydzień przez całe dzieciństwo, byłam koszmarna i nieznośna. A odkąd miałam jakieś 11-13 lat słyszałam od mojej mamy jaka to ja jestem rozsądna na tle innych dzieci. I faktycznie byłam muszę przyznać. Także to wiek powoduje, że dziecko mądrzeje a nie rodzaj kary. Kara to kara i jak rezultat jest osiągnięty a dziecko wyciąga wnioski to jest ok. A ty się naucz co to jest kropka, przecinek i zdanie złożone bo tego bełkotu czytać się nie da.[/quote]Bicie to nie kara, a tresura. Karą może być nie kupienie słodyczy, zabranie zabawki itp. A tresurka działa, jasne. Jak dziecko dostanie łomot, to na pewno będzie na drugi raz posłuszne. Jak mały piesek.[/quote]Nas rodzice bili albo rodzice naszych rodzicow i zyjemy… Nie mowie i katowanie ale klams nikomu nie zaszkodzil

[b]gość, 12-06-15, 14:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 13:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 13:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 13:09 napisał(a):[/b]Ja w zyciu zarobilam ze dwa plaki w tylek w sumie potrafilam byc koszmarnie nieznosna cale szczescie ze mama i tak miala cierpliwosc bo inna to by mnie chyba zatlukla ja syna nie bije dostal klapa raz jak mial trzy lata i stwierdzilam ze to bez sensu on sie zdziwil ja poczulam sie jak gowniara ktora nie wiedziala co ma zrobic wiec wybrala najkrotsza droge nic nam to nie dalo choc bylo mnostwo nerwowych sytuacji to w koncu jestem dorasla i powinnam szukac innych rozwiazan tlumacze wymyslam bajkowe przyklady od gadania mnie geba czasem boli ale to procentuje synek jest bardzo rozumny nie mamy problemow a znajome co wrzeszcza na dzieci i daja im plaki nadal narzekaja a dzieci robia swoje i tak ciagleSynek jest rozumny… No tak, to na pewno najmądrzejsze dziecko w całym mieście, jak u każdej mamuśki 🙂 Wyobraź sobie, że ja dostawałam klapsa średnio raz na tydzień przez całe dzieciństwo, byłam koszmarna i nieznośna. A odkąd miałam jakieś 11-13 lat słyszałam od mojej mamy jaka to ja jestem rozsądna na tle innych dzieci. I faktycznie byłam muszę przyznać. Także to wiek powoduje, że dziecko mądrzeje a nie rodzaj kary. Kara to kara i jak rezultat jest osiągnięty a dziecko wyciąga wnioski to jest ok. A ty się naucz co to jest kropka, przecinek i zdanie złożone bo tego bełkotu czytać się nie da.[/quote]Bicie to nie kara, a tresura. Karą może być nie kupienie słodyczy, zabranie zabawki itp. A tresurka działa, jasne. Jak dziecko dostanie łomot, to na pewno będzie na drugi raz posłuszne. Jak mały piesek.[/quote]Nas rodzice bili albo rodzice naszych rodzicow i zyjemy… Nie mowie i katowanie ale klams nikomu nie zaszkodzil[/quote]*klaps

Ja nie bije. Tlumacze albo stawiam do kąta. Gdy zbilam syna to czulam ze z nerwów to sie tylko wyzylam na nim.

Dziecko wkurza, owszem. Ale do mnie trafia argument, że wkurza też czasem własna matka, szef, mąż/partner, babcia i pani w sklepie. No nie walne im klapa, bo np. matka nie rozumie, że nie chcę wychodzić za mąż i mi ględzi i ględzi o tym a tłumaczenia na nic (jak u dziecka), nie klapnę też szefa, który sra się nad przecinkami w raporcie, chociaż są dobrze, ale nie, on wie lepiej (jak małe dziecko).

[b]gość, 12-06-15, 13:09 napisał(a):[/b]Ja w zyciu zarobilam ze dwa plaki w tylek w sumie potrafilam byc koszmarnie nieznosna cale szczescie ze mama i tak miala cierpliwosc bo inna to by mnie chyba zatlukla ja syna nie bije dostal klapa raz jak mial trzy lata i stwierdzilam ze to bez sensu on sie zdziwil ja poczulam sie jak gowniara ktora nie wiedziala co ma zrobic wiec wybrala najkrotsza droge nic nam to nie dalo choc bylo mnostwo nerwowych sytuacji to w koncu jestem dorasla i powinnam szukac innych rozwiazan tlumacze wymyslam bajkowe przyklady od gadania mnie geba czasem boli ale to procentuje synek jest bardzo rozumny nie mamy problemow a znajome co wrzeszcza na dzieci i daja im plaki nadal narzekaja a dzieci robia swoje i tak ciagleSynek jest rozumny… No tak, to na pewno najmądrzejsze dziecko w całym mieście, jak u każdej mamuśki 🙂 Wyobraź sobie, że ja dostawałam klapsa średnio raz na tydzień przez całe dzieciństwo, byłam koszmarna i nieznośna. A odkąd miałam jakieś 11-13 lat słyszałam od mojej mamy jaka to ja jestem rozsądna na tle innych dzieci. I faktycznie byłam muszę przyznać. Także to wiek powoduje, że dziecko mądrzeje a nie rodzaj kary. Kara to kara i jak rezultat jest osiągnięty a dziecko wyciąga wnioski to jest ok. A ty się naucz co to jest kropka, przecinek i zdanie złożone bo tego bełkotu czytać się nie da.

[b]gość, 12-06-15, 13:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 13:09 napisał(a):[/b]Ja w zyciu zarobilam ze dwa plaki w tylek w sumie potrafilam byc koszmarnie nieznosna cale szczescie ze mama i tak miala cierpliwosc bo inna to by mnie chyba zatlukla ja syna nie bije dostal klapa raz jak mial trzy lata i stwierdzilam ze to bez sensu on sie zdziwil ja poczulam sie jak gowniara ktora nie wiedziala co ma zrobic wiec wybrala najkrotsza droge nic nam to nie dalo choc bylo mnostwo nerwowych sytuacji to w koncu jestem dorasla i powinnam szukac innych rozwiazan tlumacze wymyslam bajkowe przyklady od gadania mnie geba czasem boli ale to procentuje synek jest bardzo rozumny nie mamy problemow a znajome co wrzeszcza na dzieci i daja im plaki nadal narzekaja a dzieci robia swoje i tak ciagleSynek jest rozumny… No tak, to na pewno najmądrzejsze dziecko w całym mieście, jak u każdej mamuśki 🙂 Wyobraź sobie, że ja dostawałam klapsa średnio raz na tydzień przez całe dzieciństwo, byłam koszmarna i nieznośna. A odkąd miałam jakieś 11-13 lat słyszałam od mojej mamy jaka to ja jestem rozsądna na tle innych dzieci. I faktycznie byłam muszę przyznać. Także to wiek powoduje, że dziecko mądrzeje a nie rodzaj kary. Kara to kara i jak rezultat jest osiągnięty a dziecko wyciąga wnioski to jest ok. A ty się naucz co to jest kropka, przecinek i zdanie złożone bo tego bełkotu czytać się nie da.[/quote]Bicie to nie kara, a tresura. Karą może być nie kupienie słodyczy, zabranie zabawki itp. A tresurka działa, jasne. Jak dziecko dostanie łomot, to na pewno będzie na drugi raz posłuszne. Jak mały piesek.

[b]gość, 12-06-15, 12:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 11:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 11:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 10:55 napisał(a):[/b]Nie biję i nie pozwolę bić dzieci.A ja biję i jak inne metody zawodzą to uważam, że klaps jest jak najbardziej na miejscu.[/quote]Uwazaj, zeby dziecko nigdy ci nie oddalo jak dorosnie. I nie dziw sie, kiedy nie bedzie cie szanowalo, tak jak ty teraz nie szanujesz jego.[/quote]I tu się właśnie mylisz. Ja i moje rodzeństwo dostawaliśmy klapsy. Szanujemy swoich rodziców, nigdy nie podnieśliśmy na nich ręki. Klaps nie jest brakiem szacunku wobec dziecka jest ostateczną karą za nieposłuszeństwo. Natomiast pozwalanie dziecku na wszystko pod groźbą jedynie “tłumaczącej/karcącej” rozmowy powoduje, że dziecko ma rodziców w “głębokim” poważaniu- czyt. w d..pie i to takich bezstresowo pępków świata należy się obawiać.[/quote]Ostateczna kara za nieposluszenstwo w postaci klapa to twoja niemoc i bezradnosc nie masz innego sposobu wiec bijesz ja bym sie zle czula gdybym nie potrafila kontrolowac sytuacji w swoim domu na tyle zeby uciekac sie do agresji ale ja mam inny charakter nie ide na skroty bo szybciej i wygodniej

Ja w zyciu zarobilam ze dwa plaki w tylek w sumie potrafilam byc koszmarnie nieznosna cale szczescie ze mama i tak miala cierpliwosc bo inna to by mnie chyba zatlukla ja syna nie bije dostal klapa raz jak mial trzy lata i stwierdzilam ze to bez sensu on sie zdziwil ja poczulam sie jak gowniara ktora nie wiedziala co ma zrobic wiec wybrala najkrotsza droge nic nam to nie dalo choc bylo mnostwo nerwowych sytuacji to w koncu jestem dorasla i powinnam szukac innych rozwiazan tlumacze wymyslam bajkowe przyklady od gadania mnie geba czasem boli ale to procentuje synek jest bardzo rozumny nie mamy problemow a znajome co wrzeszcza na dzieci i daja im plaki nadal narzekaja a dzieci robia swoje i tak ciagle

[b]gość, 12-06-15, 13:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 12:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 11:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 11:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 10:55 napisał(a):[/b]Nie biję i nie pozwolę bić dzieci.A ja biję i jak inne metody zawodzą to uważam, że klaps jest jak najbardziej na miejscu.[/quote]Uwazaj, zeby dziecko nigdy ci nie oddalo jak dorosnie. I nie dziw sie, kiedy nie bedzie cie szanowalo, tak jak ty teraz nie szanujesz jego.[/quote]I tu się właśnie mylisz. Ja i moje rodzeństwo dostawaliśmy klapsy. Szanujemy swoich rodziców, nigdy nie podnieśliśmy na nich ręki. Klaps nie jest brakiem szacunku wobec dziecka jest ostateczną karą za nieposłuszeństwo. Natomiast pozwalanie dziecku na wszystko pod groźbą jedynie “tłumaczącej/karcącej” rozmowy powoduje, że dziecko ma rodziców w “głębokim” poważaniu- czyt. w d..pie i to takich bezstresowo pępków świata należy się obawiać.[/quote]Ostateczna kara za nieposluszenstwo w postaci klapa to twoja niemoc i bezradnosc nie masz innego sposobu wiec bijesz ja bym sie zle czula gdybym nie potrafila kontrolowac sytuacji w swoim domu na tyle zeby uciekac sie do agresji ale ja mam inny charakter nie ide na skroty bo szybciej i wygodniej[/quote]Tak, to jest efekt bezradności i niemocy tylko co w związku z tym? Jak rodzic nie widzi sensu dalszym tłumaczeń a dziecko jest niegrzeczne to daje klapsa. Ty żyj po swojemu a inni rodzice po swojemu. Mi się chce śmiać z takich matek jak ty – wypruwa flaki żeby TŁUMACZYĆ w nieskończoność a dzieciak tylko czeka aż skończysz pierd*lić i idzie zrobić to na co ma ochotę 🙂

[b]gość, 12-06-15, 10:55 napisał(a):[/b]Jak mieszkalam w kiedys w bloku to jedno male dziecko zawsze plakalo, gdy matka je ubierala na spacer ( ubierala je na klatce schodowej i dosc grubo, bo byla zima ) i ono tak sie darło jakby ona je ze skory obdzierala. Myslalam nie raz, co oni mu robią, jaka z niej zla matka itp. Okazalo sie, ze odkad sama mam corke ona wrzeszczy przy ubieraniu dokladnie tak samo 😀 wiec czasem to humory dziecka powodują jego płacz, a nie bicie itp. Ale warto reagowac gdy mamy jakies podejrzenia co do znecania sie nad dzieckiem. Ja dostalam w dup.e moze ze dwa razy jak bylam mała. Mama plakala pozniej razem ze mną. Swojego dziecka nigdy nie uderze, bo to kompletna porazka wychowawcza.Pomyśl, że nie masz tak źle, bo tylko krzyczy. Moja siostra w trakcie “grubszego” ubierania wymiotowała:D.

Kocham, nie biję. Napierdalam

[b]gość, 12-06-15, 11:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 11:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 11:27 napisał(a):[/b]O Jezu znowu wszechwiedzące matki polki w natarciu. Takie zainteresowane obcymi dziećmi jesteście bo tam was boli krzywda wyrządzana bezbronnym? Ale opuszczonym i zaniedbanym przrz własne dzieci staruszkom to się już nie interesujecie. Ile jest samotnych babć albo dziadków, których dzieci odwiedzają od święta. Starsi ludzie samotni w domu, często niedołężni, niedowidzą, niedosłyszą, trudno im zakupy zrobić czy umówić prywatnie wizytę u lekarza – umierają bo się nimi nikt nie interesuje. Tutaj obrońców już nie ma? Walnięte hipokrytki – na inne matki często bezpodstawnie by doniosły i wpieprzają się w ich wychowanie ale na dzieciach jak zwykle się kończy zainteresowanie “bezbronnymi istotami”.Nie rozumiem analogii. Starsi ludzie to nie dzieci. Jak są bardzo chorzy to ich dzieci powinny zrzucic sie na pielegniarke albo jakas opiekunke i tyle. Nie widze hipokryzji w kierowaniu sie zasada ,, wszystkie dzieci nasze są” bez jednoczesnego pochylania sie na osobami starszymi. Jeden procent podatku tez wole przeznaczyc na fundacje dla dzieci niz na oddzialy geriatryczne.[/quote]Tylko, że takie dziecko nie jest nikomu nic winne, a tacy “biedni, samotni starsi ludzie” od których odwróciła się rodzina to właśnie zazwyczaj ci którzy byli kiedyś katami we własnej rodzinie. [/quote]I zaczyna się odwracanie kota ogonem. A jak nie byli katami? A jak dzieci zajęte są karierami, wczasami, swoimi rodzinami? A jak te starsze osoby zostały same a rodziny nigdy nie miały? Może masz jakąś skazę na psychice jeśli uważasz, że każdy samotny człowiek był kiedyś katem? Co za babsko, no aż wierzyć się nie chce.

[b]gość, 12-06-15, 11:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 11:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 10:55 napisał(a):[/b]Nie biję i nie pozwolę bić dzieci.A ja biję i jak inne metody zawodzą to uważam, że klaps jest jak najbardziej na miejscu.[/quote]Uwazaj, zeby dziecko nigdy ci nie oddalo jak dorosnie. I nie dziw sie, kiedy nie bedzie cie szanowalo, tak jak ty teraz nie szanujesz jego.[/quote]I tu się właśnie mylisz. Ja i moje rodzeństwo dostawaliśmy klapsy. Szanujemy swoich rodziców, nigdy nie podnieśliśmy na nich ręki. Klaps nie jest brakiem szacunku wobec dziecka jest ostateczną karą za nieposłuszeństwo. Natomiast pozwalanie dziecku na wszystko pod groźbą jedynie “tłumaczącej/karcącej” rozmowy powoduje, że dziecko ma rodziców w “głębokim” poważaniu- czyt. w d..pie i to takich bezstresowo pępków świata należy się obawiać.

A ja nie rozumiem rodziców, którzy puszczają swoje dzieci po centrach handlowych a sami chodzą za nimi spacerkiem i mają gdzies co robią dzieci albo co gorsza matka pojdzie mierzyć ubrania, zostawia dzieciaka z jego ojcem, a ono lata i jej szuka, włazi do różnych przymierzalni, a ojciec stoi i sie gapi. Traktują to dziecko jak muchę ktora lata wokół innych. Pieszczenie dziecka i nie pozwalanie na poznawanie otoczenka to tez głupota, ale naprawde nie ma innych sposobów na wychowanie, niz te dwa? Cos po srodku ? Szczególnie irytujące sa te drace sie sie dzieci, kiedy ktos w takim centrum pracuje i co chwile sa takie akcje…

[b]gość, 12-06-15, 10:35 napisał(a):[/b]Ja pochwalam klapsy, które z bólem mają niewiele wspólnego a mają raczej na celu prosty przekaz w stosunku do dziecka, które NIE ROZUMIE. Nie mamuśki, dziecko roczne czy dwuletnie nie rozumie wielu rzeczy i czasami tylko prosty przekaz dociera. Taki lekki klaps to tak naprawdę tylko teatr i zawstydzenie dziecka. Jeśli dzieciak zachowuje się niewłaściwie, nie słucha rodzica i nie stosuje się do jego uwag oraz nie reaguje na tłumaczenie no to co zostaje? Ignorowanie? Niech się wypłacze? Jasne, a otoczenie ma słuchać wrzasków i podziwiać ignorowanie mamuśki, która nie radzi sobie z dziećmi. Nie jestem za biciem pasem i maltretowaniem dzieci ale lekki klaps nikogo nie zabił i nie wyrył skazy na psychice. Mamuśki robią z dzieci jakieś sacrum a prawda jest taka, że większość ludzi dzisiaj nie wychowuje dzieci tylko je dosłownie hoduje. A co z nich wyrośnie to już problem nauczycieli, którzy muszą się z takimi dzieciakami użerać itd. Jak nie chcecie bić dzieci to tłumaczcie ale niech te dzieci nie terroryzują otoczenia przez wasze bierne metody wychowawcze.zgadzam sie w 100 %, wlasnie te dzieciaki ktore nie zaznaly w zyciu klapsa wchodza na leb rodzicom bo im wszystko wolno i to wlasnie one potrafia wymierzac w przyszlosci swoim rodzicom bol (czasami nawet cielesny). Bo starszemu dziecko nastoletniemu nauczonemu ze nigdy nie dostalo juz samo slowo NIE nie wystarczy. Bedzie podnosil gebe na rodzicow bo sie na cos nie godzi rodzic albo reke podniesie. Bo wie ze rodzic nie zrobi tego bo nigdy nie zrobil. Od poczatku trzeba pokazywac dzieciakowi kto jest rodzicem a kto dzieckiem i kto tutaj ustala reguly. Absolutnie nie popieram bicia jak wszyscy mysla co sie kryje pod tym slowem, ale taki przyslowiowy klaps jak juz wszystko inne zawodzi jest jak najbardziej wskazane.

[b]gość, 12-06-15, 12:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 11:27 napisał(a):[/b]O Jezu znowu wszechwiedzące matki polki w natarciu. Takie zainteresowane obcymi dziećmi jesteście bo tam was boli krzywda wyrządzana bezbronnym? Ale opuszczonym i zaniedbanym przrz własne dzieci staruszkom to się już nie interesujecie. Ile jest samotnych babć albo dziadków, których dzieci odwiedzają od święta. Starsi ludzie samotni w domu, często niedołężni, niedowidzą, niedosłyszą, trudno im zakupy zrobić czy umówić prywatnie wizytę u lekarza – umierają bo się nimi nikt nie interesuje. Tutaj obrońców już nie ma? Walnięte hipokrytki – na inne matki często bezpodstawnie by doniosły i wpieprzają się w ich wychowanie ale na dzieciach jak zwykle się kończy zainteresowanie “bezbronnymi istotami”.Nie rozumiem analogii. Starsi ludzie to nie dzieci.[/quote]Nie rozumiesz, bo jesteś ograniczona. Jeśli rozmawiamy o tym, że nie wolno bić/krzywdzić słabszych i stajecie w obronie BEZBRONNYCH DZIECI to ja się pytam dlaczego nikt nie staje w obronie bezbronnych i opuszczonych starszych ludzi. Tak się przejmujecie losem obcych dzieci i wtrącacie się w ich wychowanie to dlaczego nie zainteresujecie się losem obcych starszych i opuszczonych ludzi? Tu chodzi o ogólną zasadę – jak współczujesz dzieciom, któe dostały klapsa i masz czelność obcej matce zwrócić uwagę to zainteresuj się równie bezbronnymi staruszkami czy opuszczonymi i maltretowanymi zwierzętami. Teraz widzisz analogię? Pewnie nie więc po co ja się produkuję. Mów do słupa…

[b]gość, 12-06-15, 12:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 11:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 11:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 10:55 napisał(a):[/b]Nie biję i nie pozwolę bić dzieci.A ja biję i jak inne metody zawodzą to uważam, że klaps jest jak najbardziej na miejscu.[/quote]Uwazaj, zeby dziecko nigdy ci nie oddalo jak dorosnie. I nie dziw sie, kiedy nie bedzie cie szanowalo, tak jak ty teraz nie szanujesz jego.[/quote]I tu się właśnie mylisz. Ja i moje rodzeństwo dostawaliśmy klapsy. Szanujemy swoich rodziców, nigdy nie podnieśliśmy na nich ręki. Klaps nie jest brakiem szacunku wobec dziecka jest ostateczną karą za nieposłuszeństwo. Natomiast pozwalanie dziecku na wszystko pod groźbą jedynie “tłumaczącej/karcącej” rozmowy powoduje, że dziecko ma rodziców w “głębokim” poważaniu- czyt. w d..pie i to takich bezstresowo pępków świata należy się obawiać.[/quote]dzieciaki są teraz takie jakie są nie przez bezstresowe wychowanie, ale przez brak wychowania w ogóle. Ze mną i z moją siostrą rodzice rozmawiali, nie kupowali nam wszystkiego co tylko zapragnelysmy i wymagali od nas dobrych ocen w szkole, ale nas nie bili. Za co uderzyć dziecko ? Za to, że się położy w markecie na podłodze i będzie ryczec ? Dziecko ułożone z którym się gada i gada i bawi i poświęca mu czas nigdy nie urzadzi takiej szopki na zewnątrz. Bicie jest bez sensu. Dziecko nie rozumie, że coś jest dla niego złe ( np. Nie wkładaj rąk do kontaktu ) a jeśli je uderzysz to ono generalnie i tak nie zrozumie, że to jest złe, ale nie podejdzie tam, bo będzie się bało klapsa.

[b]gość, 12-06-15, 12:45 napisał(a):[/b]A ja nie rozumiem rodziców, którzy puszczają swoje dzieci po centrach handlowych a sami chodzą za nimi spacerkiem i mają gdzies co robią dzieci albo co gorsza matka pojdzie mierzyć ubrania, zostawia dzieciaka z jego ojcem, a ono lata i jej szuka, włazi do różnych przymierzalni, a ojciec stoi i sie gapi. Traktują to dziecko jak muchę ktora lata wokół innych. Pieszczenie dziecka i nie pozwalanie na poznawanie otoczenka to tez głupota, ale naprawde nie ma innych sposobów na wychowanie, niz te dwa? Cos po srodku ? Szczególnie irytujące sa te drace sie sie dzieci, kiedy ktos w takim centrum pracuje i co chwile sa takie akcje…Dokładnie taką przygodę miałam w przymierzalni i w toalecie w centrum handlowym. Głupia mamuśka z jeszcze głupszym dzieckiem weszli razem do kabiny. Matka szczała a dzieciak wsadził łeb od dołu kabiny i gapił się na mnie. Nie wierzę, że w kabinie 1×1 m matka nie widzi co robi dziecko no chyba że była transem i lała stojąc przodem do kibla. Latanie po kościołach też jest popularne (nie wiem po co brać dzieciaki skoro są za małe aby wysiedzieć w kościele). Porażka.

Marcin perchuc

Jeśli kogoś kochasz nie bijesz taka prawda wiec się opamietajcie

[b]gość, 12-06-15, 10:19 napisał(a):[/b]Dziecko nawet roczne rozumie więcej niż Ty. Widać bylas/byłeś bity skoro to pochwałasz. Skoro to takie skuteczne dlaczego zatem nie uderzysz swojego szefa sąsiada partnera jak nie rozumie co Ty do niego/niej mówisz. Następnym razem będzie wiedział. Bicie zabija poczucie własnej wartości asertywność uczy ze silniejszy może wymóc na nas wszystko na co ma ochotę. Dla dziecka rodzic jest całym światem jak ktoś kto kocha może ranić. Współczuję Twoim potencjalnym dzieciom..Brawo za komentarz

Nie biję i nie pozwolę bić dzieci.

[b]gość, 12-06-15, 11:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 11:27 napisał(a):[/b]O Jezu znowu wszechwiedzące matki polki w natarciu. Takie zainteresowane obcymi dziećmi jesteście bo tam was boli krzywda wyrządzana bezbronnym? Ale opuszczonym i zaniedbanym przrz własne dzieci staruszkom to się już nie interesujecie. Ile jest samotnych babć albo dziadków, których dzieci odwiedzają od święta. Starsi ludzie samotni w domu, często niedołężni, niedowidzą, niedosłyszą, trudno im zakupy zrobić czy umówić prywatnie wizytę u lekarza – umierają bo się nimi nikt nie interesuje. Tutaj obrońców już nie ma? Walnięte hipokrytki – na inne matki często bezpodstawnie by doniosły i wpieprzają się w ich wychowanie ale na dzieciach jak zwykle się kończy zainteresowanie “bezbronnymi istotami”.Nie rozumiem analogii. Starsi ludzie to nie dzieci. Jak są bardzo chorzy to ich dzieci powinny zrzucic sie na pielegniarke albo jakas opiekunke i tyle. Nie widze hipokryzji w kierowaniu sie zasada ,, wszystkie dzieci nasze są” bez jednoczesnego pochylania sie na osobami starszymi. Jeden procent podatku tez wole przeznaczyc na fundacje dla dzieci niz na oddzialy geriatryczne.[/quote]Tylko, że takie dziecko nie jest nikomu nic winne, a tacy “biedni, samotni starsi ludzie” od których odwróciła się rodzina to właśnie zazwyczaj ci którzy byli kiedyś katami we własnej rodzinie. I bardzo dobrze, że los się tak na nich mści. Jakoś nie spotkałam się z tym by dzieci odwracały się od rodziców którzy ich szanowali i wychowali, a nie TRESOWALI. Baa, wręcz nie raz spotkałam się z tym, że ludzie dbają nawet o rodziców którzy nie byli dobrymi rodzicami ( mój ojciec pomaga swojej matce, mimo, że brzydko mówiąc się puszczała, miała daleko gdzieś swoje dzieci, biła je ).

[b]gość, 12-06-15, 11:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 10:55 napisał(a):[/b]Nie biję i nie pozwolę bić dzieci.A ja biję i jak inne metody zawodzą to uważam, że klaps jest jak najbardziej na miejscu.[/quote]Uwazaj, zeby dziecko nigdy ci nie oddalo jak dorosnie. I nie dziw sie, kiedy nie bedzie cie szanowalo, tak jak ty teraz nie szanujesz jego.

O Jezu znowu wszechwiedzące matki polki w natarciu. Takie zainteresowane obcymi dziećmi jesteście bo tam was boli krzywda wyrządzana bezbronnym? Ale opuszczonym i zaniedbanym przrz własne dzieci staruszkom to się już nie interesujecie. Ile jest samotnych babć albo dziadków, których dzieci odwiedzają od święta. Starsi ludzie samotni w domu, często niedołężni, niedowidzą, niedosłyszą, trudno im zakupy zrobić czy umówić prywatnie wizytę u lekarza – umierają bo się nimi nikt nie interesuje. Tutaj obrońców już nie ma? Walnięte hipokrytki – na inne matki często bezpodstawnie by doniosły i wpieprzają się w ich wychowanie ale na dzieciach jak zwykle się kończy zainteresowanie “bezbronnymi istotami”.

[b]gość, 12-06-15, 10:55 napisał(a):[/b]Nie biję i nie pozwolę bić dzieci.A ja biję i jak inne metody zawodzą to uważam, że klaps jest jak najbardziej na miejscu.

[b]gość, 12-06-15, 10:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-15, 10:55 napisał(a):[/b]Jak mieszkalam w kiedys w bloku to jedno male dziecko zawsze plakalo, gdy matka je ubierala na spacer ( ubierala je na klatce schodowej i dosc grubo, bo byla zima ) i ono tak sie darło jakby ona je ze skory obdzierala. Myslalam nie raz, co oni mu robią, jaka z niej zla matka itp. Okazalo sie, ze odkad sama mam corke ona wrzeszczy przy ubieraniu dokladnie tak samo 😀 wiec czasem to humory dziecka powodują jego płacz, a nie bicie itp. Ale warto reagowac gdy mamy jakies podejrzenia co do znecania sie nad dzieckiem. Ja dostalam w dup.e moze ze dwa razy jak bylam mała. Mama plakala pozniej razem ze mną. Swojego dziecka nigdy nie uderze, bo to kompletna porazka wychowawcza.Dzieci są różne. Ja byłam BARDZO niegrzeczna i nie dziwię się moim rodzicom, że mi czasem dali klapsa. Ja bym pewnie sprała takiego dzieciaka na kwaśne jabłko. UWażam, ze dobrze robili bo jak tłumaczenie nie docierało a nie było czasu na ecie-pecie to był klaps i od razu się uspokajałam. Nic nie bolało, po prostu czułam się bardzo zawstydzona i obrażona za takie upokorzenie.[/quote]Skoro sprałabyś dziecko to “gratuluję”. Ciekawe, że czy tak samo byś śpiewała jakby ciebie np facet chciał karać “spraniem na kwaśne jabłko” za to, że zrobiłaś coś co mu nie spasowało. Dziwić się później, że niektórzy wyrastają na psycholi jak mają takie wzorce od “mamusi” i “tatusia” 😉