Mama Ginekolog tłumaczy się z dorastania w zamożnej rodzinie. W wieku 17 lat chodziła na bazarek sprzedawać

fot. IG fot. IG

Mamę Ginekolog w sieci śledzi blisko milion osób. Lekarka-celebrytka początkowo cieszyła się dużą sympatią. Jednakże od momentu „afery kolejkowej” nastawienie opinii społecznej nieco się zmieniło. Podobnie zresztą jak kilku znanych na Instagramie koleżanek. Przypomnijmy, że Nicole Sochacki-Wójcicka przyznała się w social mediach, że bliskie kobiety przyjmuje poza kolejnością. Sprawę miały nawet badać odpowiednie instytucje. Kilka tygodni później influencerka obrywała też między innymi za chwalenie się w sieci luksusowym życiem, w tym między innymi zakupami drogich torebek.

Najstarszy syn Matthew McConaughey’a debiutuje jako aktor

Mama Ginekolog tłumaczy się z wychowywania się w bogatej rodzinie

Ostatnio o Nicole było nieco ciszej. Lekarka postanowiła więc o sobie przypomnieć, występując w podcaście „Damian’s Corner”. 41-latka otworzyła się między innymi na temat dorastania w bogatej rodzinie.

Żaliła się, że ludzie myślą, że wszystko zawdzięcza rodzinie, a według niej to nieprawda. Mama Ginekolog zapewnia, że nigdy nie dostała kieszonkowego, a w wieku 17 lat już zaczęła zarabiać pieniądze, wyprzedając nieużywane rzeczy z domu:

Pamiętam, że zaczęłam zarabiać pierwsze duże pieniądze, gdy miałam około 17 lat. Po prostu zbierałam rzeczy z naszego domu, które nie były używane, stare ubrania, buty. Każdy ma w domu takie rzeczy, których nie używa. I chodziłam na bazarek, pchli targ na Namysłowskiej. Budziłam się o 3 nad ranem, wszystko pakowałam do samochodu i zarabiałam od 700 do 1000 zł (…), zawsze zarabiałam kilkaset złotych co tydzień. Więc jako 17-latka miałam sporo pieniędzy. Potem udzielałam korepetycji, a także miałam stypendia na studiach, a właściwie kilka stypendiów. Więc prawie nigdy nie brałam pieniędzy od rodziców – powiedziała Nicole.

Mandaryna o kulisach ROZBICIA małżeństwa. OSKARŻYŁA jedną osobę!

Lekarka dodała także, że gdy wyjechała do Londynu, zamieszkała w mieszkaniu po dziadkach. Kobieta i tutaj nie mogła liczyć na wsparcie finansowe od rodziców.

Mieszkałam sama kiedy byłam na 4. roku studiów. Moi rodzice powiedzieli: “Możesz mieszkać sama, ale musisz się sama utrzymywać” (…). Ok, mieszkałam w mieszkaniu moich dziadków, więc nie kupiłam mieszkania. Ale musiałam płacić czynsz. To nie było tak, że wszystko mi dano – dodała.

Jak możecie się domyślać, w sieci od razu rozpętała się burza. Internauci nie rozumieją, dlaczego Nicole za wszelką cenę chce ukryć, że miała dobry start.

  • Powinnaś się cieszyć z tego, że byłaś rozpieszczonym dzieckiem, że twoich rodziców, a pośrednio i ciebie było stać na wszystko. Co w tym złego? Z tego nie trzeba się tłumaczyć, w Polsce jest jakaś dziwna moda na to, aby wstydzić się tego, albo nie mówić o tym co się ma…;
  • Żeby zarobić 700zł dziennie na pchlim targu 20 lat temu, to bym musiała z domu wynieść pralkę, telewizor i lodówkę…;
  • Czy ludzie którzy pochodzą z bogatych rodzin mogą po prostu przyznać, że mieli lepszy start w życiu i żyło im się łatwiej? Ludzie po prostu zaakceptujcie swój przywilej, nie ma w tym wstydu – czytamy w sieci.

A wy co sądzicie?

Luna przyłapana na UZALEŻNIENIU! Co dalej z jej karierą?

 
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze