Marcelina Zawadzka straciła członka rodziny. Jest jej bardzo ciężko
Marcelina Zawadzka opowiedziała o smutnej historii. Prowadząca Pytanie na Śniadanie niedawno jeszcze chwaliła się w social mediach swoim ukochanym pupilem – kotem Bekonem. Okazuje się jednak, że zaginął bez wieści.
Marcelina Zawadzka potwierdza związek z Rafałem Jonkiszem? Są ich wspólne fotki
Marcelina Zawadzka nie ukrywa załamania i ma podejrzenia, że jej zwierzaka ktoś ukradł. Bekon wychodził z domu i któregoś dnia po prostu nie wrócił:
Mojego kota nie ma. Zginął. Nie komunikowałam tego w mediach i nie wiem, jak to zrobić, bo jest to dla mnie bardzo przykre. Nie chciałam o tym mówić, przeżyłam to sama – powiedziała prowadząca w wywiadzie dla Faktu.
Szukałam go. W Malborku go szukaliśmy. Nie znaleźliśmy ani ciała… Mamy wrażenie, że ktoś mógł go po prostu zabrać. Nie chcę spekulować, nie chcę nikogo oczerniać i myśleć, że to dana konkretna osoba, ale po prostu kot zniknął – tłumaczy.
Marcelina nie ukrywa załamania.
Chciałam teraz kota adoptować, ale na razie cały czas chce mi się płakać, że tamten kot może jest w czyichś innych rękach i ktoś siedzi i go głaszcze – mówi.
Marcelina Zawadzka w ODWAŻNEJ sesji, eksponuje swój biust!
Nic dziwnego, że jest jej ciężko. Strata ukochanego pupila bywa traumatyczna.
Kot ładniejszy od właścicielki 😉
Nie przepadam za p. Marceliną w roli prowadzącej, bo nie ma nic do powiedzenia i ciągle przerywa rozmówcom, ale bardzo mi żal, że straciła swojego ulubieńca. Ja bym odeszła od zmysłów, gdyby zaginęła moja ukochana kotka. W pełni Panią rozumiem i współczuję.
U mnie na osiedlu pęta się dużo kotów przybłędów! A po co ci kot, zamiast chłopa z bolcem?
Pusta lala nie wie jak to zrobić? Ogłosić w telewizji! Mohery kurwizji pomogą !
Kotek uciekinierek, wlasnymi drogami to tu to tam bystre oczka ma myszki zna więc charcuje gdzie się da, gdy wspomni domu przytuliska znak mrukania mruczenia powrotu tak tak uspokoi buzi uroku Paniusi 🤣mysl pozytywnie 🐢🌞.
Oddać zwierzę właścicielce!