Marcin Tyszka ostro zabalował (FOTO)
To musiała być bardzo udana impreza. Taka, po której człowiek budzi się z kacem – i to nie tylko na ciele, ale i duszy.
Domyślamy się, że Marcin Tyszka westchnął głęboko, gdy na drugi dzień po imprezie, która odbywała się w Londynie, zobaczył w swoim hotelowym pokoju znak STOP.
Przygoda mogła się skończyć mandatem – najwyraźniej jednak fotograf miał więcej szczęścia niż rozumu.
Oby na przyszłość Tyszce nie przyszło do głowy ściągać do hotelu fragmentów sygnalizacji świetlnej albo innej infrastruktury;)

Skąd wiadomo ze to jest prawda.? Nie widać na żadnym zdjeciu gdzie pojawia sie znak Marcina, a na zdj z nim nie ma znaku.
przez taką “zabawę” moja koleżanka straciła mamę – ktoś zabrał znak, więc kierowca nie miał pojęcia, że trzeba się zatrzymać. Gratuluję bezmyślności
Haha i nie mam nic więcej do powiedzenia!
chłopie! dobijasz do 40tki a zachowujesz sie jak gówniarz.
chłopie przyklej sobie ten znad na dupie i ogarnij sie
eee tam..Jakby wlozyl ten znak w swoje cztery litery i zatanczyl taniec brzucha – TO BY BYLO COS…
ALE PUSTAK…………..
Ciotka 🙂
Takie zachowanie to nie żarty. Znak STOP postawiono w jakimś miejscu w określonym celu. Ma ostrzegać przed niebezpieczeństwem. Nie znajduję słów oburzenia na promowanie i podchodzenie zbyt frywolnie (nawet przez kundelka) dla takiego zachowania.
PUDELEK promuje głupotę
niech cały świat sie dowie jaki to On fajny bo znak przytargał. Wow szeleństwo tak bardzo
Powinien sie mocno tym znakiem w glowe uderzyc, ale tak naprawde mocno.
Och, jaki on śmieszny i zajebisty,och, och…
hehehe idiota
o boże jacy oni są cool, nastolatki… w du.pach się przewraca wszystkim
Kupil ten znak od jakiegos zlodzieja
Wkurza mnie ten facet. Między innymi tym jak traktuje ludzi. Uważa się za najlepszego we wszystkim.
Pierwsze zdjęcie z innej imprezy ma inne buty! Ale jestem spostrzegawcza 😉