May: Lepiej jeść pasztet i bidę klepać, ale być z dzieckiem
Od momentu, gdy Sara May została mamą, w jej życiu wszystko uległo przewartościowaniu.
Piosenkarkę przestały interesować show-biznesowe “afery”, zniknęła z mediów, zaniechała udzielania wywiadów. Dziś mówi, że jej priorytetem jest dziecko, a część rzeczy, które kiedyś były ważne, dziś nie ma większego znaczenia.
Mój świat wywrócił się do góry nogami i nabrał innych kolorów. Dziecko jest teraz priorytetem, wszystkie inne rzeczy są zdecydowanie mniej ważne, a niektóre, które kiedyś były bardzo ważne, stały się kompletnie nieistotne. Człowiek staje się bardziej uśmiechnięty, pogodny. A że również i przy tym jest niewyspany i przemęczony, to taka kolej rzeczy, trzeba się trochę potrudzić i pomęczyć, ale warto
– mówi wokalistka w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle.
Sara May jest zresztą (to już tradycja) radykalna w swoich poglądach na macierzyństwo:
Jeżeli się ma dziecko, to po to, żeby z tym dzieckiem spędzać czas, żeby je wychowywać i żeby być z nim w każdym momencie. Natomiast samo spłodzenie dziecka, urodzenie i oddanie potem w ręce niani dla mnie jest nie do przyjęcia. Nie zatrudniłam sztabu niań, ani kucharki, która gotuje obiadki. Sama zajmuję się domem oraz maluchem
– zapewnia piosenkarka.
Według niej kobiety, które chcą szybko wrócić do pracy po urodzeniu dziecka, wybierają niewłaściwą drogę:
Nawet jeżeli ktoś się tłumaczy, że to dlatego, że musi zarabiać pieniądze, oddaje do żłobka roczne dzieciątko, to osobiście uważam, że lepiej nie mieć pieniędzy i za przeproszeniem jeść przysłowiowy pasztet i “bidę” klepać, ale być z dzieckiem niż mieć masę forsy i nie widzieć, jak dziecko pierwszy raz podnosi główkę czy też przekręca się na bok albo cieszy się z tego, że wzięło gryzaczka do buzi
– zauważa Sara May.

a nie lepiej “i to, i to”? Można mieć kasę i być mądrym.
Bezguscie !!!
Prawdziwa miłość nie potrzebuje pieniędzy na zachcianki, tylko na podstawowe rzeczy, dziecko jest za małe, aby wiedzieć, jaką co ma wartość i uczy rodziców, że miłość jest bezcenna
Nie znam jej ani jej osiagniec (mieszkam w USA). Musze przyznac jej calkowita racje. Taki maluszek nie jest mały wiecznie to naprawdę szybko mija. Nie wyobrażam sobie nie spędzić tych chwil, które przeżyłam z córeczka. To jest nie wymierne na żadne pieniądze. Ja nie byłam gwiazda ani tez nie miałam prezesem w firmie. Ale tez musiałam zrezygnować z pewnych życzy. Dla mnie wtedy dużych. Nie żałuje !!!!!
Przecież ona nie ma do czego wracać więc nie wiem o czym pieprzy. Nierób próbował się przebić do szołbiznesu ale nie wyszło i teraz robi z siebie matkę polkę. Niech się za siebie weźmie bo się spasła i wygląda paskudnie
[b]gość, 24-04-14, 09:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-04-14, 08:21 napisał(a):[/b]Dobrze prawi. Dzieci tak szybko dorastają więc super poświęcić im więcej czasu za młodu bo to nigdy nie wróci.A jak już trochę podrosna, to winić rząd za to, ze nie płaca za siedzenie na d..pie i wyzywać tych, którzy pracowali na półtora etatu i dzięki temu zapewnia swoim dzieciom łatwiejszy start[/quote]ha ha święte słowa
[b]gość, 24-04-14, 12:10 napisał(a):[/b]Prawda jest taka,że każda mama chce spędzać ze swoim dzieckiem jak najwięcej czasu, niestety polskie realia po prostu na to nie pozwalają. Ja do pracy wróciłam 8 miesięcy po porodzie i nie uważam aby moje dziecko coś straciło i abym ja nie uczestniczyła w jego najważniejszych moemntach. Może dlatego, że nie podniecałam się pierwsza kupką czy przewróceniem na bok. Byłam przy pierwszych krokach i pierwszym ząbku (katorga nocna!!!). Nie piętnuje nikogo, ktoś chce siedzieć 6 lat z dzieckiem ok, ktoś chce wrócić do pracy też ok. Ale ta “znawczyni” pieprzy o klepaniu biedy a ma wózek za pare tysięcy? Pasztet to rarytas jak ktoś kepie biede. I ona nie ma pojęcia jak wygląda bieda (wystaryczy spojrzeć na jej pełną sylwetkę – nie odmawia sobie jedzenie!!!). Sorry saro szczołek ale nie masz pojęcia o życiu a jedno urodzone dziecko nie robi z Ciebie znawczyni ani macierzyństwa ani życia. Czasem lepiej milczeć niż robić z siebie idiotkę100% racji
[b]gość, 24-04-14, 09:25 napisał(a):[/b]Wygląda w tej fryzurze jak Filip z ‘Na Wspólnej’.hahaha dobre, ciekawe kto jej to dziecko zmajstrował ?jakis desperat
matko jak ona paskudnie wygląda, taki babochłop :O
[b]gość, 23-04-14, 22:26 napisał(a):[/b]też mi autorytet ta Sara Szczołek…haha. Widać, że ma pieluszkowe zapalenie móżgu- strasznie zapuszczona po ciazy, gruba, fryz na babochłopa. Mąż musi być zachwycony….ona nie ma męża, nie wiem nawet czy ojciec jej dziecka w ogóle uczestniczy w jego wychowywaniu
[b]gość, 24-04-14, 11:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-04-14, 11:10 napisał(a):[/b]dodam jeszcze ,że siedziałam długo w domu z moim synem , wyrósł na fajnego młodego faceta, nie stroni od ludzi, a siedział ze mną , dałam mu dużo miłośći,zrozumienia ,cieszę się ,żę nie musiałam oddawać pod opiekę teściowej bo nie byl by pewnie taki jaki jest po troszę, albo opiekunce ,albo mojej mamie ,kochana jest , ale, to ja jestem mamą, to ,że nie byłam tak operatywna jak te mądre ,to trzeba mnie poniżać ,że siedziałam w domu tak?? pytam ,z lenistwa jak uważacie , smutne ,że takie panuje myślenie wśród młodych przyszłych matek czy już bęących matkami , niech idą do pracy jeśli tak chcą, nigdy nie byłam zapyzialą matką , leniwą, a te wyniosłe zarozumiałe, operatywne pewne siebie mamusie co tak pracują niech się gotują we własnym sosie, pozdrawiam wszystkie mamy które kochają swoje dzieci ,Moim zdaniem twój syn miał sporego pecha, że go wychowywałaś. Jesteś agresywna, infantylna, masz słowotok i nie umiesz pisać po polsku. Z dzieckiem chyba rzeczywiście jedynie s i e d z i a ł a ś, bo nie wierzę, by osoba, która wypowiada się tak schematycznie i nieskładnie uprawiała gry rozwojowe i czytała jakieś książki.[/quote]i jeszcze w poprzednim komentarzu nazwała pracujące kobiety szmatami i życzyła im żeby nie zaszły w ciążę. Ciekawe czego taka wstrętna osoba mogła nauczyć dziecko, pewnie lepiej byłoby gdyby jednak poszła do tej pracy, bo każdy byłby lepszym opiekunem niż ona
Prawda jest taka,że każda mama chce spędzać ze swoim dzieckiem jak najwięcej czasu, niestety polskie realia po prostu na to nie pozwalają. Ja do pracy wróciłam 8 miesięcy po porodzie i nie uważam aby moje dziecko coś straciło i abym ja nie uczestniczyła w jego najważniejszych moemntach. Może dlatego, że nie podniecałam się pierwsza kupką czy przewróceniem na bok. Byłam przy pierwszych krokach i pierwszym ząbku (katorga nocna!!!). Nie piętnuje nikogo, ktoś chce siedzieć 6 lat z dzieckiem ok, ktoś chce wrócić do pracy też ok. Ale ta “znawczyni” pieprzy o klepaniu biedy a ma wózek za pare tysięcy? Pasztet to rarytas jak ktoś kepie biede. I ona nie ma pojęcia jak wygląda bieda (wystaryczy spojrzeć na jej pełną sylwetkę – nie odmawia sobie jedzenie!!!). Sorry saro szczołek ale nie masz pojęcia o życiu a jedno urodzone dziecko nie robi z Ciebie znawczyni ani macierzyństwa ani życia. Czasem lepiej milczeć niż robić z siebie idiotkę
ma rację! poleć jej 🙂
[b]gość, 24-04-14, 11:10 napisał(a):[/b]dodam jeszcze ,że siedziałam długo w domu z moim synem , wyrósł na fajnego młodego faceta, nie stroni od ludzi, a siedział ze mną , dałam mu dużo miłośći,zrozumienia ,cieszę się ,żę nie musiałam oddawać pod opiekę teściowej bo nie byl by pewnie taki jaki jest po troszę, albo opiekunce ,albo mojej mamie ,kochana jest , ale, to ja jestem mamą, to ,że nie byłam tak operatywna jak te mądre ,to trzeba mnie poniżać ,że siedziałam w domu tak?? pytam ,z lenistwa jak uważacie , smutne ,że takie panuje myślenie wśród młodych przyszłych matek czy już bęących matkami , niech idą do pracy jeśli tak chcą, nigdy nie byłam zapyzialą matką , leniwą, a te wyniosłe zarozumiałe, operatywne pewne siebie mamusie co tak pracują niech się gotują we własnym sosie, pozdrawiam wszystkie mamy które kochają swoje dzieci ,Moim zdaniem twój syn miał sporego pecha, że go wychowywałaś. Jesteś agresywna, infantylna, masz słowotok i nie umiesz pisać po polsku. Z dzieckiem chyba rzeczywiście jedynie s i e d z i a ł a ś, bo nie wierzę, by osoba, która wypowiada się tak schematycznie i nieskładnie uprawiała gry rozwojowe i czytała jakieś książki.
Prawda jest taka,że każda matka sama podejmuje decyzje. Tylko sama osobiście jakbym miała do wyboru pójście do pracy czy klepać biedę to zdecydowanie poszłabym do pracy. Byłam w tej dobrej sytuacji że mój pracodawca bardzo poszedł mi na rękę i mogłam z moim mężem wymieniać się przy opiece nad synem. Czasem max raz w tygodniu pomagała nam mam. I nie uważam się za złą matkę. Wręcz przeciwnie dzięki takiemu systemowi jesteśmy w stanie zpewnić synowi fajne warunki życiowe ale też uczestniczyłam w jego życiu na bierząco. Myślę, że ta pani nie ma pojęcia jak wygląda życie i normalna praca. Niektórzy decydują się na dziecko ale nie mogą zrezygnować z pracy bo tynk ze śnian nie nakarmi i nie ubierze maluszka, rachunki same też się nie opłacą. Nie obrażam jej za to ona obraziła te matki które (w większości z musu) musiały wrócić do pracy bo życie to nie bajka a jedzenie i ubrania nie leżą na ziemi. A na sławny pasztet też trzeba zarobić
mam nadzieję ,że te sz…ty co tak się wypociły nie zajdą nigdy w ciążę i nie doświadczą tego , anka mucha też się wymądrzała i co /po co siedzi przy tych swoich dzieciach , śmieszne jesteście, jak można krytykować matkę która siedzi w domu w dresach ,albo kobietę która pracuje , to jest każdej wybór , a one się na wzajem obrzucają błotem idiotki
dodam jeszcze ,że siedziałam długo w domu z moim synem , wyrósł na fajnego młodego faceta, nie stroni od ludzi, a siedział ze mną , dałam mu dużo miłośći,zrozumienia ,cieszę się ,żę nie musiałam oddawać pod opiekę teściowej bo nie byl by pewnie taki jaki jest po troszę, albo opiekunce ,albo mojej mamie ,kochana jest , ale, to ja jestem mamą, to ,że nie byłam tak operatywna jak te mądre ,to trzeba mnie poniżać ,że siedziałam w domu tak?? pytam ,z lenistwa jak uważacie , smutne ,że takie panuje myślenie wśród młodych przyszłych matek czy już bęących matkami , niech idą do pracy jeśli tak chcą, nigdy nie byłam zapyzialą matką , leniwą, a te wyniosłe zarozumiałe, operatywne pewne siebie mamusie co tak pracują niech się gotują we własnym sosie, pozdrawiam wszystkie mamy które kochają swoje dzieci ,
[b]gość, 24-04-14, 10:47 napisał(a):[/b]tylko egoistki zadufane w sobie mamuśki nie rozumieją jak bardzo sa potrzebne malym dzieciom w ich rozwoju , a ona ma racje …….GLUPIE pindykocham siebie za swój egoizm, który nie pozwala mi siedzieć w domu i zmieniać pampersy . Serdeczne współczucie dla tych, które są tego egoizmu pozbawione [*]
jak się nie ma pracy która daje pieniądze i satysfakcje to się pieprzy takie głupoty. Idąc tym tokiem rozumowania powinno się byc z dzieckiem do 18roku życia bo potem wyfrunie z domu i już nie będzie się w tym życiu tak uczestniczyć a przecież szkoda przegapić pierwszą klasówkę, pierwszego szluga za boiskiem czy pierwszym piwem. żałosna kobieta. żyje na garnuszku faceta i sprawia jej to przyjemność. Nic nie osiągnęła poza ośmieszenie samej siebie a teraz zrobiła się z niej ekspertka od rodzicielstwa.
tylko egoistki zadufane w sobie mamuśki nie rozumieją jak bardzo sa potrzebne malym dzieciom w ich rozwoju , a ona ma racje …….GLUPIE pindy
Dziwne, na blogu taka wyszczekana a na żywo ledwo zdania składa.
Saro, zapomnialas powiedziec ze ty wlasnie niemasz kasy, klepiesz biede i wpierdalasz pasztet bo nie udalo ci sie zrobic kariery, ba , ty nawet jej nie zaczelas wiec wlasnie z tego powodu nie stac cie na zlobki i opiekunki, chetnie wrocilabys do pracy ale jej nie masz, zal czytac twoje glupie wypociny !!!!
Wygląda w tej fryzurze jak Filip z ‘Na Wspólnej’.
Nie zatrudniłabyś , bo cie nie stać.
chociaż raz coś mądrego powiedziała
[b]gość, 24-04-14, 08:21 napisał(a):[/b]Dobrze prawi. Dzieci tak szybko dorastają więc super poświęcić im więcej czasu za młodu bo to nigdy nie wróci.A jak już trochę podrosna, to winić rząd za to, ze nie płaca za siedzenie na d..pie i wyzywać tych, którzy pracowali na półtora etatu i dzięki temu zapewnia swoim dzieciom łatwiejszy start
[b]gość, 24-04-14, 04:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-04-14, 22:26 napisał(a):[/b]też mi autorytet ta Sara Szczołek…haha. Widać, że ma pieluszkowe zapalenie móżgu- strasznie zapuszczona po ciazy, gruba, fryz na babochłopa. Mąż musi być zachwycony….jest udowodnione naukowo,ze kobiety po urodzeniu dziecka juz ZAWSZE nastawione sa na DZIECKO,na jego potrzeby,wszystko zrobią zeby dogodzic dziecku,ich zycie sie nie powinno liczyc,wyłacznie dziecka-tak zmienia kobiety ciaza i poród,na zawsze,do zgonu…oczywiscie sa wyjatki (zabójczynie) ale ponizsze pracujace matki maja raczej normalne mózgi i wydaja sie byc bardzo rozsadne,czego o Sarze nie mozna powiedziec-jak zwykle nie popisała sie…[/quote]Co za stek bzdur, dawno się tak nie uśmiałam :DWiesz, argumentem typu: “są badania naukowe” da się usprawiedliwić każdą największą bzdurę, tak jak ty próbujesz to nieudolnie zrobić. Poproszę te badania, ciemniaro.
Dobrze prawi. Dzieci tak szybko dorastają więc super poświęcić im więcej czasu za młodu bo to nigdy nie wróci.
Dziecki bedzie dumne, jak zobaczy zdjecie matki z napisem cipka
[b]gość, 23-04-14, 18:35 napisał(a):[/b]Nie ma nic gorszego niz brzydal ktory mowi ci co masz robic bo cos mu przeszlo przez pochweco taki pasztet wie o pasztecie,kase ma chociaz nie wiem z czego
Kto to chciał zapłodnić ???
[b]gość, 23-04-14, 22:26 napisał(a):[/b]też mi autorytet ta Sara Szczołek…haha. Widać, że ma pieluszkowe zapalenie móżgu- strasznie zapuszczona po ciazy, gruba, fryz na babochłopa. Mąż musi być zachwycony….jest udowodnione naukowo,ze kobiety po urodzeniu dziecka juz ZAWSZE nastawione sa na DZIECKO,na jego potrzeby,wszystko zrobią zeby dogodzic dziecku,ich zycie sie nie powinno liczyc,wyłacznie dziecka-tak zmienia kobiety ciaza i poród,na zawsze,do zgonu…oczywiscie sa wyjatki (zabójczynie) ale ponizsze pracujace matki maja raczej normalne mózgi i wydaja sie byc bardzo rozsadne,czego o Sarze nie mozna powiedziec-jak zwykle nie popisała sie…
[b]gość, 23-04-14, 21:30 napisał(a):[/b]Oczywiście, ze świadoma matka chce być ze swoim dzieckiem, po to je sprowadziła na świat aby się nim cieszyć, a nie oddać zaraz babci czy niani. Usprawiedliwianie szybkiego powrotu do pracy koniecznością zarabiania na chleb to moim zdaniem zwyczajna wymówka, wystarczy mieć faceta z jajami, który zarobi na rodzinę przez te kilka lat aż dziecko pójdzie do zerówki. Tak zwane siedzenie w domu z dzieckiem to ciężka praca, wiele kobiet nie radzi sobie z monotonią, z płaczącym dzieciakiem, z brakiem towarzystwa dorosłych. Łatwiej wyrwać się na osiem godzin do biura, przekładać papierki tłumacząc to robieniem “kariery”.Siedząc w domu z dzieciakiem robisz mu niebywałą krzywdę, a przy okazji sobie również. Człowiek siedząc w domu dziczeje, dziecko trzymane pod kloszem z dala od rówieśników tak samo, a przy okazji dorosły, który po 6 latach dziczenia w domu, nie potrafi odnaleźć się w życiu, pracy etc. Reasumując głupota, którą proponujesz to niebywała krzywda dla rodzica i samego dziecka, która potem ma problemy z adaptacją w środowisku.
Siedzenie z dzieckiem w domu jest przerazliwie NUDNE.Kocham moje dziecko tak ze bym zabila jakby ktos jej krzywde zrobil ALE od siedzenia w domu i nudy w postaci spacerkow gotowania prania … myslalam ze zwariuje (wysiedzialam rok). Moje dziecko bardzo wczesnie potrzebowalo socjalizowania sie … najchetniej spedzalaby caly dzien na placu zabaw wiec w zlobku byla superszczesliwa. Najwazniejsze zeby dziecko bylo SZCZESLIWE. Siedzenie z dzieckiem bo mamusia musi sie dowartosciowa bo musi kazdemu wokol udowodnic ze jest matka polka jest zwyklym lenistwem i egoizmem. Moze sie zdecydujcie bo jak jest Wojciechowska wolala udawac podrozniczke niz zajmowac sie niemowlakiem to chwalicie ja … a teraz wyspisujecie bzdury pod adresem pracujacych matek. Ta Sara May to w ogole ma jakas normalna prace? wyksztalcenie? zawod? zeby miec szanse na bycie pracujaca matka? bo blogowanie to nie jest praca ani zawod. Najgorsze ze teraz tylko takie czuja powolanie do plodzenia tabunow dzieci … Pozniej potrafia tylko publicznie narzekac na wszystko i ze kasa nie lezy na ulicy albo ona nie dostaje w prezencie.
Nie wiem kim jest ta Pani ale podejrzewam, że biedy nie klepie… kiedyś nawet chodziły plotki, że na stan finansów to akurat Ona nie może narzekać, wiec takie pitolenie bzdur jest po prostu żenujące, ta kobieta w ogóle się chyba w życiu ciężką pracą nie skalała, piszę “ciężką” bo każdą jest cieżka w kontekście tego co Ona robi, a właściwie co Ona w ogóle takiego robi ?!
LUDZIE! co jest niby fascynującego w pierwszym podnoszeniu głowy, czy w pierwszym kroku dziecka? Każdy człowiek kiedyś musiał zacząć chodzić, a matki tak przeżywają jakby ich potomek był pierwszy na świecie. Najwyraźniej to pieluszkowe zapalenie mózgu rzeczywiście nie jest mitem.
wszystkie matki polki, które siedzą w pieluchach tak sobie tłumaczą
Urodzila dziecko i od razu ekspertka? Wkurzajaca zarozumiala idiotka.Jak bedze miala 7 lat to ledwie bedzie pamietac jak dziecko zaczelo chodzic … Potem sa inne zajecia inne problemy.Dzieci tak nie docenia siedzenia w domu …. jezlie kobiecie z tym dobrze to niech sobie siedzi, nie kazdy jednak sie z tym dobrze czuje.
[b]gość, 23-04-14, 23:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-04-14, 20:24 napisał(a):[/b]I pomyśleć, że taki KRAWCZYK z własnej woli z tego wszystkiego zrezygnował tylko i wyłącznie z powodu innej ci…y… Dno!taaaa bo to jtaka zajebiosta sprawa, pfff jak widac nie dla każdego hehehehelepiej, ze zostawił teraz niż później. Zresztą sa już tyle lat razem, że to nie zauroczenie, tylko miłośc.[/quote]Trzeba nie mieć mózgu by wybrać nawet nową “miłość” zamiast dzieci. “Miłości” to można mieć na pęczki, a dzieci – już nigdy nie będą znowu małe.
[b]gość, 23-04-14, 20:24 napisał(a):[/b]I pomyśleć, że taki KRAWCZYK z własnej woli z tego wszystkiego zrezygnował tylko i wyłącznie z powodu innej ci…y… Dno!taaaa bo to jtaka zajebiosta sprawa, pfff jak widac nie dla każdego hehehehelepiej, ze zostawił teraz niż później. Zresztą sa już tyle lat razem, że to nie zauroczenie, tylko miłośc.
też mi autorytet ta Sara Szczołek…haha. Widać, że ma pieluszkowe zapalenie móżgu- strasznie zapuszczona po ciazy, gruba, fryz na babochłopa. Mąż musi być zachwycony….
Ludzie, baba sankcjonuje publicznie jakiś emocjonalny szantaż typu “j e b n i j wszystko, bo jak nie, to jesteś suką bez serca”, a wy się tłumaczycie, dlaczego wolicie iść do pracy niż ryzykować chleb, żeby… popatrzeć jak dziecko przewraca się na bok, podnosi główkę i… bierze do buzi gryzaczek. Rozumiem, że można kochać swoje dziecko i być nim zachwyconym, ale te wymienione cuda zdarzają się trochę częściej niż pieprzona zorza polarna i chyba nie warto czuć się winnym, że z jakichś – strzelam – 5 tysięcy uśmiechów i obróceń główki odpuściło się tysiąc.Jeśli uważacie, że takie w t a p i a n i e s i ę w życie niemowlaka jest normalne, to zastanówcie się, czy to samo byście zalecili komuś, kto ma obłożnie chorego/umierającego członka rodziny. Zapewniam was, że żaden normalny lekarz ani psycholog nie namawiałby was do tkwienia przy bliskim, którego dni są przecież policzone ,bez względu na wasz komfort psychiczny i materialną przyszłość. Nawet w takich chwilach ludzie chcą i muszą myśleć o sobie, a co dopiero przy dziecku, przed którym – przy optymistycznych prognozach – 80 lat życia, z czego ponad 20 przy matce.
[b]gość, 23-04-14, 21:17 napisał(a):[/b]Kretynka, czyli jestem gorszą mamą bo nie zmieniłam się w dresowego potworka domowego tylko lubię pracować i chciałam wrócić do pracy po macierzyńskim? Czy może dziecko jest szczesliwsze jak rodzice są szczęśliwi i stesknieni?A kto ci każe się zmieniać w dresowego potwora?? Uświadomię cię teraz… fakt, że się wychowuje dziecko w domu nie oznacza, że kobieta staje sie zaniedbana.
Kto to jest ten pasztet? Ona mówi o sobie czy o smarowidle do chleba?
[b]gość, 23-04-14, 21:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-04-14, 21:30 napisał(a):[/b]Oczywiście, ze świadoma matka chce być ze swoim dzieckiem, po to je sprowadziła na świat aby się nim cieszyć, a nie oddać zaraz babci czy niani. Usprawiedliwianie szybkiego powrotu do pracy koniecznością zarabiania na chleb to moim zdaniem zwyczajna wymówka, wystarczy mieć faceta z jajami, który zarobi na rodzinę przez te kilka lat aż dziecko pójdzie do zerówki. Tak zwane siedzenie w domu z dzieckiem to ciężka praca, wiele kobiet nie radzi sobie z monotonią, z płaczącym dzieciakiem, z brakiem towarzystwa dorosłych. Łatwiej wyrwać się na osiem godzin do biura, przekładać papierki tłumacząc to robieniem “kariery”.To idź poprzekładać te papierki i spróbuj robić karierę chociaż przez miesiąc, bo widać, że póki co to dla ciebie totalna abstrakcja (albo jesteś trollem).[/quote]Nie wyobrażam sobie siedzieć z 5 lat w domu i być gosposią oraz opiekunką. Czuję potrzebę niezależności zarówno finansowej jak i mojej osobistej. Chyba bym się powiesiła jakbym umysłową pracę miała zamienić na fizyczną w domu wśród płaczu i krzyku. Być może są kobiety, które nie mają fajnej pracy, nie mają pracy umysłowej i lubią się obijać w domu. Poza tym nie chciałabym być przestać być dla swojego mężczyzny partnerką a stając się utrzymanką niestety tak by się stało. Przerażająca perspektywa i nigdy się na to nie zgodzę.
Jasne, i co niby da jej to że widzi tego pierwszego zęba, pierwsze uniesienie główki, pierwszą kupę? Warto wychować dobrze dziecko a nie żyć takimi duperelami. Obecność rodzica a terroryzowanie dziecka nieustanną swoją obecnością zakrawa o jakąś paranoję. Niedługo sama będzie korzystać z nocnika żeby tylko ciągle być przy dziecku i nie stracić ani sekundy. A tego pasztetu nie skomentuję, bo jak się dzieciaka kocha to i o siebie powinno się dbać a nie żyć o chlebie i wodzie. Jakaś psychopatka, ona i wiele jej podobnych nawiedzonych matek, które tracą zupełnie zdrowy rozsądek i wraz z porodem własny mózg oddają chyba dziecku. We wszystkim należy zachować umiar.
Oczywiście, ze świadoma matka chce być ze swoim dzieckiem, po to je sprowadziła na świat aby się nim cieszyć, a nie oddać zaraz babci czy niani. Usprawiedliwianie szybkiego powrotu do pracy koniecznością zarabiania na chleb to moim zdaniem zwyczajna wymówka, wystarczy mieć faceta z jajami, który zarobi na rodzinę przez te kilka lat aż dziecko pójdzie do zerówki. Tak zwane siedzenie w domu z dzieckiem to ciężka praca, wiele kobiet nie radzi sobie z monotonią, z płaczącym dzieciakiem, z brakiem towarzystwa dorosłych. Łatwiej wyrwać się na osiem godzin do biura, przekładać papierki tłumacząc to robieniem “kariery”.
[b]gość, 23-04-14, 18:35 napisał(a):[/b]Nie ma nic gorszego niz brzydal ktory mowi ci co masz robic bo cos mu przeszlo przez pochwe100% racji! Wielkie mi osiągnięcie – wybobała bobasa…
[b]gość, 23-04-14, 21:30 napisał(a):[/b]Oczywiście, ze świadoma matka chce być ze swoim dzieckiem, po to je sprowadziła na świat aby się nim cieszyć, a nie oddać zaraz babci czy niani. Usprawiedliwianie szybkiego powrotu do pracy koniecznością zarabiania na chleb to moim zdaniem zwyczajna wymówka, wystarczy mieć faceta z jajami, który zarobi na rodzinę przez te kilka lat aż dziecko pójdzie do zerówki. Tak zwane siedzenie w domu z dzieckiem to ciężka praca, wiele kobiet nie radzi sobie z monotonią, z płaczącym dzieciakiem, z brakiem towarzystwa dorosłych. Łatwiej wyrwać się na osiem godzin do biura, przekładać papierki tłumacząc to robieniem “kariery”.To idź poprzekładać te papierki i spróbuj robić karierę chociaż przez miesiąc, bo widać, że póki co to dla ciebie totalna abstrakcja (albo jesteś trollem).
Kretynka, czyli jestem gorszą mamą bo nie zmieniłam się w dresowego potworka domowego tylko lubię pracować i chciałam wrócić do pracy po macierzyńskim? Czy może dziecko jest szczesliwsze jak rodzice są szczęśliwi i stesknieni?