Menu z wesela Margot Robbie zdziwi nawet tego, kto widział już wszystko
Nagle okazało się, że Margot Robbie (26 l.) stać na oryginalność.
Zobacz: Margot Robbie została ŻONĄ! Wiedzieliście, że ma narzeczonego?
Aktorka niedawno wyszła za mąż za Toma Acklerleya. Ceremonia odbyła się w Australii, zaproszenia dostali tylko najbliżsi. Żadnych sławnych znajomych, żadnych paparazzi. To była impreza utrzymana w sekrecie.
Margot chyba założyła, że w kwestii menu spełni swoje marzenia z dzieciństwa. Na stołach nie pojawiły się wykwintne potrawy, a… pizza, kurczak, a na deser płatki na mleku. Był też kącik BBQ. Goście częstowali się również kanapeczkami zrobionymi na krakersach.
Świadek relacjonuje, że na parkiecie widać było ludzi z miseczkami pełnymi mleka i płatków śniadaniowych.
Zobacz: Striptiz Margot Robbie będzie NAJGORSZYM, jaki obejrzysz w życiu!
Tak, nawet my jesteśmy w szoku.



[b]gość, 24-12-16, 10:30 napisał(a):[/b]Wesele powinno sie robić dla siebie a nie dla bydła które chce sie tylko nachlac i nażrećAle chyba nie zapraszasz bezdomnego, głodnego bydla tylko swoich bliskich. Jak masz takie podejście do gości, których sama zapraszasz to tego nie rób.
[b]gość, 24-12-16, 10:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-12-16, 09:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-12-16, 22:28 napisał(a):[/b]Rozumiem jeśli młodzi są wegetarianami ale nie wyobrażam sobie planując wesele na 50-100 osób pytać wszystkich o alergie i preferencje żywnościowe. Wegetarianizm to wolny wybór ale to nie znaczy ze wszyscy muszą się do niego dostosować.Jak się nie zaprasza randomowych ludzi to się wie takie rzeczy. U mnie w rodzinie jest jedna weganka, wśród znajomych jedno wege małżeństwo. Uczuleniowców raczej nie ma, nie licząc astmatyka (odpada palenie przy nim). Wystarczy zapewnić 1-2 ciepłe bezmięsne dana + plus jakieś przekąski i problem rozwiązany. Serio, to nie jest jakaś kupa roboty.[/quote]Randomowych ludzi mówisz…. hahh, o Boże :D[/quote]Jakby ludzie jedli mniej mięsa to nie byliby tak otyli. A nie codziennie schabowy i wędlina to kałduny rosną.
Ona wygląda strasznie staro, gdyby mi ktoś pokazał jej zdjęcie, a ja nie znałabym wieku, powiedziałabym, że wygląda na ok. 38 lat.
Platki na mleku to nie na deser tylko na wedding breakfast czyli pierwsze oficjalne sniadanie jako malzonkowie. Serwowane ok 21.00- 22.00 juz po kolacji…
Wesele powinno sie robić dla siebie a nie dla bydła które chce sie tylko nachlac i nażreć
[b]gość, 24-12-16, 09:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-12-16, 22:28 napisał(a):[/b]Rozumiem jeśli młodzi są wegetarianami ale nie wyobrażam sobie planując wesele na 50-100 osób pytać wszystkich o alergie i preferencje żywnościowe. Wegetarianizm to wolny wybór ale to nie znaczy ze wszyscy muszą się do niego dostosować.Jak się nie zaprasza randomowych ludzi to się wie takie rzeczy. U mnie w rodzinie jest jedna weganka, wśród znajomych jedno wege małżeństwo. Uczuleniowców raczej nie ma, nie licząc astmatyka (odpada palenie przy nim). Wystarczy zapewnić 1-2 ciepłe bezmięsne dana + plus jakieś przekąski i problem rozwiązany. Serio, to nie jest jakaś kupa roboty.[/quote]Randomowych ludzi mówisz…. hahh, o Boże 😀
[b]gość, 23-12-16, 22:28 napisał(a):[/b]Rozumiem jeśli młodzi są wegetarianami ale nie wyobrażam sobie planując wesele na 50-100 osób pytać wszystkich o alergie i preferencje żywnościowe. Wegetarianizm to wolny wybór ale to nie znaczy ze wszyscy muszą się do niego dostosować.Pewnie zostałaś na etapie 100 lat wstecz, sądząc, że wegetarianie jedzą wyłącznie sałatę, zapijając wodą 😉 i do tego głodzą gości, którzy po kilku godzinach bez mięsa dostają ataku epilepsji. Nie kompromituj się. Dobre bary wegetariańskie wręcz pękają w szwach, goszcząc nie tylko wegetarian z kraju i zagranicy, ale też mięsożerców, którzy nie mają obsesji na punkcie mięsa w każdym posiłku i szukają coraz ciekawszych, bardziej urozmaiconych i zdrowszych dań oraz inspiracji w kuchni.
[b]gość, 23-12-16, 14:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-12-16, 13:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-12-16, 13:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-12-16, 12:14 napisał(a):[/b]To jej wesele i to ona ma w tym dniu swoje święto. Denerwuje mnie to, że państwo młodzi robią wszystko dla innych zaproszonych. To oni są najważniejsi tego dnia. Co nie oznacza, że muszą być egoistami. Generalnie ważne, żeby wszyscy darzyli się szacunkiem i wykazywali chęć zrozumienia drugiej strony. Wyobraźmy sobie, że młodzi są na ścisłej diecie row albo jeszcze lepiej żywią się energią kosmiczną 😉 I co wtedy z gośćmi?[/quote]Nic. Nawet jeżeli państwo młodzi zaproponują do jedzenia energię słoneczną to goście po takim dniu na pewno nie umrą, znając życie nawet niektórym by to pomogło. Ale nie popadajmy w skrajności goście mieli co jeść, nie byli głodni więc w czym rzecz. Również uważam że ślub to dzień państwa młodych a niestety często przez gości jest to najgorszy dzień, bo uważają że “coś się należy”. Impreza jak każda inna, jeżeli przychodzisz do kogoś w gości to respektujesz gospodarza nawet z jego dziwactwami. Jeżeli nie to nie przyjmuje zaproszenia. Na jej ślubie było pięćdziesiąt osób więc można się domyślić że najbliżsi rodzina i przyjaciele więc na pewno wiedzieli czego się spodziwać..Fajnie że chodzisz na śluby żeby się najeść..[/quote]Ale jak gospodarz jest dobry to zatroszczy sie o to, zeby alergik nie musial dostać wszystkich dan z fistaszkami a wegetarianin samego mięsa. Nie trzeba stawać na rzęsach, wystarczy wykazać sie odrobiną zrozumienia. Sama byłam na weselu wegetarian i serwowano tam różne dania. Tradycyjne jak i wegetariańskie – czyli da się. A goście choćby nie wiem jakby sie cieszyli szczęściem młodych, to raczej się nim nie najedzą przez całą noc.[/quote]Rozumiem, że ci wegetarianie na innych weselach otrzymywali Dania wegetariańskie w tym rosół gotowany specjalnie dla nich bez mięsa?
wegetarianie/weganie są strasznie roszczeniowi… i podkreślają swoją dietę w kazdej rozmowie. Irytujące
[b]gość, 23-12-16, 22:28 napisał(a):[/b]Rozumiem jeśli młodzi są wegetarianami ale nie wyobrażam sobie planując wesele na 50-100 osób pytać wszystkich o alergie i preferencje żywnościowe. Wegetarianizm to wolny wybór ale to nie znaczy ze wszyscy muszą się do niego dostosować.Jak się nie zaprasza randomowych ludzi to się wie takie rzeczy. U mnie w rodzinie jest jedna weganka, wśród znajomych jedno wege małżeństwo. Uczuleniowców raczej nie ma, nie licząc astmatyka (odpada palenie przy nim). Wystarczy zapewnić 1-2 ciepłe bezmięsne dana + plus jakieś przekąski i problem rozwiązany. Serio, to nie jest jakaś kupa roboty.
Rozumiem jeśli młodzi są wegetarianami ale nie wyobrażam sobie planując wesele na 50-100 osób pytać wszystkich o alergie i preferencje żywnościowe. Wegetarianizm to wolny wybór ale to nie znaczy ze wszyscy muszą się do niego dostosować.
[b]gość, 23-12-16, 13:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-12-16, 12:14 napisał(a):[/b]To jej wesele i to ona ma w tym dniu swoje święto. Denerwuje mnie to, że państwo młodzi robią wszystko dla innych zaproszonych. To oni są najważniejsi tego dnia. Co nie oznacza, że muszą być egoistami. Generalnie ważne, żeby wszyscy darzyli się szacunkiem i wykazywali chęć zrozumienia drugiej strony. Wyobraźmy sobie, że młodzi są na ścisłej diecie row albo jeszcze lepiej żywią się energią kosmiczną 😉 I co wtedy z gośćmi?[/quote]row? moze raw, droga nie-szafiarko? i co? i nic. goscie ida na slub/wesele, zeby sie cieszyc czyims szczesciem, nie, zeby sie nazrec, co nie? ja wiele razy bylam na weselach, na ktorych do picia z % byla tylko wodka, ewentualnie gdzies pod sciana stalo moze 5 butelczyn wina, obowiazkowo polslodkiego i co? i nic, bo nie poszlam tam pic, tylko cieszyc sie czyims szczesciem.
[b]gość, 23-12-16, 13:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-12-16, 12:14 napisał(a):[/b]To jej wesele i to ona ma w tym dniu swoje święto. Denerwuje mnie to, że państwo młodzi robią wszystko dla innych zaproszonych. To oni są najważniejsi tego dnia. Co nie oznacza, że muszą być egoistami. Generalnie ważne, żeby wszyscy darzyli się szacunkiem i wykazywali chęć zrozumienia drugiej strony. Wyobraźmy sobie, że młodzi są na ścisłej diecie row albo jeszcze lepiej żywią się energią kosmiczną 😉 I co wtedy z gośćmi?[/quote]Nic. Nawet jeżeli państwo młodzi zaproponują do jedzenia energię słoneczną to goście po takim dniu na pewno nie umrą, znając życie nawet niektórym by to pomogło. Ale nie popadajmy w skrajności goście mieli co jeść, nie byli głodni więc w czym rzecz. Również uważam że ślub to dzień państwa młodych a niestety często przez gości jest to najgorszy dzień, bo uważają że “coś się należy”. Impreza jak każda inna, jeżeli przychodzisz do kogoś w gości to respektujesz gospodarza nawet z jego dziwactwami. Jeżeli nie to nie przyjmuje zaproszenia. Na jej ślubie było pięćdziesiąt osób więc można się domyślić że najbliżsi rodzina i przyjaciele więc na pewno wiedzieli czego się spodziwać..Fajnie że chodzisz na śluby żeby się najeść..
W “Wilku” była przepiękna a na fotkach wyglada trochę jak rozjechana zaba
no i spoko,piekna jest, ale wyglada na ponad 30sci
No i co? Oryginalnie. Wielka afera i szok. Jej wesele, jej menu.
[b]gość, 23-12-16, 13:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-12-16, 13:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-12-16, 12:14 napisał(a):[/b]To jej wesele i to ona ma w tym dniu swoje święto. Denerwuje mnie to, że państwo młodzi robią wszystko dla innych zaproszonych. To oni są najważniejsi tego dnia. Co nie oznacza, że muszą być egoistami. Generalnie ważne, żeby wszyscy darzyli się szacunkiem i wykazywali chęć zrozumienia drugiej strony. Wyobraźmy sobie, że młodzi są na ścisłej diecie row albo jeszcze lepiej żywią się energią kosmiczną 😉 I co wtedy z gośćmi?[/quote]Nic. Nawet jeżeli państwo młodzi zaproponują do jedzenia energię słoneczną to goście po takim dniu na pewno nie umrą, znając życie nawet niektórym by to pomogło. Ale nie popadajmy w skrajności goście mieli co jeść, nie byli głodni więc w czym rzecz. Również uważam że ślub to dzień państwa młodych a niestety często przez gości jest to najgorszy dzień, bo uważają że “coś się należy”. Impreza jak każda inna, jeżeli przychodzisz do kogoś w gości to respektujesz gospodarza nawet z jego dziwactwami. Jeżeli nie to nie przyjmuje zaproszenia. Na jej ślubie było pięćdziesiąt osób więc można się domyślić że najbliżsi rodzina i przyjaciele więc na pewno wiedzieli czego się spodziwać..Fajnie że chodzisz na śluby żeby się najeść..[/quote]Ale jak gospodarz jest dobry to zatroszczy sie o to, zeby alergik nie musial dostać wszystkich dan z fistaszkami a wegetarianin samego mięsa. Nie trzeba stawać na rzęsach, wystarczy wykazać sie odrobiną zrozumienia. Sama byłam na weselu wegetarian i serwowano tam różne dania. Tradycyjne jak i wegetariańskie – czyli da się. A goście choćby nie wiem jakby sie cieszyli szczęściem młodych, to raczej się nim nie najedzą przez całą noc.
Wiec generalnie super, każdy mógł zjeść to co większość ludzi uwielbia. Zresztą impreza typu wesele to nie czas na dietę, i poza dietą ze wskazań zdrowotnych nikomu kawałek kurczaka z sosem krzywdy nie wyrzadzi.
[b]gość, 23-12-16, 12:14 napisał(a):[/b]To jej wesele i to ona ma w tym dniu swoje święto. Denerwuje mnie to, że państwo młodzi robią wszystko dla innych zaproszonych. To oni są najważniejsi tego dnia. Co nie oznacza, że muszą być egoistami. Generalnie ważne, żeby wszyscy darzyli się szacunkiem i wykazywali chęć zrozumienia drugiej strony. Wyobraźmy sobie, że młodzi są na ścisłej diecie row albo jeszcze lepiej żywią się energią kosmiczną 😉 I co wtedy z gośćmi?
To jej wesele i to ona ma w tym dniu swoje święto. Denerwuje mnie to, że państwo młodzi robią wszystko dla innych zaproszonych. To oni są najważniejsi tego dnia.