Michael Schumacher nie reaguje na żadne bodźce

michael-schumacher-R1 michael-schumacher-R1

Choć rodzina Michaela Schumachera mocno wierzy w to, że nieprzytomny kierowca wróci do formy (czytajcie: Złe rokowania dla Michaela Schumachera), media podają coraz bardziej niepokojące wiadomości.

Według Bilda lekarze już dwa tygodnie starają się wybudzić mistrza świata Formuły 1 ze śpiączki, w której znajduje się od 29 grudnia. Według dziennika Schumacher nie reaguje na żadne bodźce.

Przy łóżku nieprzytomnego kierowcy wiele czasu spędza żona, którą lekarze proszą o to, by ciągle mówiła do męża. Nie ma jednak dowodów na to, że Schumacher słyszy i przyjmuje do wiadomości jakiekolwiek słowa.

Kierowca leży w klinice od końca grudnia. Wtedy to doszło do tragicznego wypadku – Schumacher przewrócił się podczas zjazdu na nartach i głową uderzył w kamień.

 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

19 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

BIEDACZEK 🙁 badzmy dobrej mysli!!!!

gość, 11-02-14, 22:43 napisał(a):aż mi się łezka w oku kręci. W Schumacherze kochałam się jako nastolatkaJa nadal się kocham

aż mi się łezka w oku kręci. W Schumacherze kochałam się jako nastolatka

gość, 11-02-14, 17:14 napisał(a):gość, 11-02-14, 04:49 napisał(a):zgadzam sie z poprzedniczka, narty sa niebezpieczne tak samo jak łyzwy. łatwo upasc i sie połamac, zabawy przez chwile a problem z kolanem czy sródstopiem przez cale zycie i do jakiej pracy tu isc jak cos nie halo z konczynami-tylko biuro, a czy kazdy ma taka szanse, nie. biedny schumacher, biedne osoby ktore potzebuja adrenmaliny, wczesniej czy pozniej cos sie wydazy. mam nadzieje ze wyjdzie z tego, w porzadku z niego mąż i sportowiec.pewnie,od razu powiedz ze wszystko jest niebezpieczne. jazda samochodem,idac na spacer czy nawet w pracy za biurkiem moze ci sie cos stac! A najlepiej nie wychodz nigdzie z chaty! Coza ulomni ludzie. Co do Schumachera-najpewniej przeszedl smierc kliniczna,cialem jest obecny ale poza tym nic wiecej. Smutne to jest dla kazdego,kto takie cos przezyl. A najbardziej szkoda zony i dzieci. Ale szanse ma niestety marne..w grudniu rodzice z dziećmi i przyjaciółmi wyszli na spacer…zabił ich pijany…nie znasz dnia ani godziny

Żal go. Był doskonały kierowcą rajdowym

Obawiam się, że niestety tam już nikogo nie ma…

Urazy głowy to paskudna sprawa. A każda śpiączka, nawet ta “farmakologiczna” to ryzyko, że pacjent się nie wybudzi. Szkoda człowieka, piękny wiek i wygląda, że już się nażył, niezbadane są wyroki boskie:(

gość, 11-02-14, 04:49 napisał(a):zgadzam sie z poprzedniczka, narty sa niebezpieczne tak samo jak łyzwy. łatwo upasc i sie połamac, zabawy przez chwile a problem z kolanem czy sródstopiem przez cale zycie i do jakiej pracy tu isc jak cos nie halo z konczynami-tylko biuro, a czy kazdy ma taka szanse, nie. biedny schumacher, biedne osoby ktore potzebuja adrenmaliny, wczesniej czy pozniej cos sie wydazy. mam nadzieje ze wyjdzie z tego, w porzadku z niego mąż i sportowiec.pewnie,od razu powiedz ze wszystko jest niebezpieczne. jazda samochodem,idac na spacer czy nawet w pracy za biurkiem moze ci sie cos stac! A najlepiej nie wychodz nigdzie z chaty! Coza ulomni ludzie. Co do Schumachera-najpewniej przeszedl smierc kliniczna,cialem jest obecny ale poza tym nic wiecej. Smutne to jest dla kazdego,kto takie cos przezyl. A najbardziej szkoda zony i dzieci. Ale szanse ma niestety marne..

Smutne to…życzę powrotu do zdrowia i rodziny

Smutne to…życzę powrotu do zdrowia.

wracaj do zdrowia Szchumi!

Ty baranie zobaczył ze jest wypadek pojechał pomoc a ze z góry nie pisze nie jedz bo tez dostaniesz to zrobil to co uważał zastosowne . Ty pewnie nie udzielilbys pomocy nawet zwierzęciu sa jeszcze ludzie którzy pomimo sławy i pieniedzy sa przede wszystkim ludźmi zdrowia przede wszystkim zdrowia

Arbuzik pozdrawia swoją najukochańszą dziewczynę Oliwkę, kocham Cię

Biedny ten Schumi oby wszystko poszło dobrze

Trzymam kciuki! Brak słów po prostu…

Przez takie sytuacje nigdy nie będę jeździć na nartach. Znam także prywatnie osobę, która jest ofiarą tej zabawy i nie dziękuję.

Trzymam kciuki, szkoda go.

zgadzam sie z poprzedniczka, narty sa niebezpieczne tak samo jak łyzwy. łatwo upasc i sie połamac, zabawy przez chwile a problem z kolanem czy sródstopiem przez cale zycie i do jakiej pracy tu isc jak cos nie halo z konczynami-tylko biuro, a czy kazdy ma taka szanse, nie. biedny schumacher, biedne osoby ktore potzebuja adrenmaliny, wczesniej czy pozniej cos sie wydazy. mam nadzieje ze wyjdzie z tego, w porzadku z niego mąż i sportowiec.

jakby sie trzymał trasy, to nic by sie nie stało!