Mila Kunis: Nie wierzę, że nie można schudnąć
Mila Kunis jeszcze przed rolą w Czarnym łabędziu mogła pochwalić się szczuplutką sylwetką.
Na potrzeby filmu schudła jednak 10 kilo, co w wypadku tak drobnej figury jest olbrzymim wysiłkiem dla organizmu.
Wszystko po to, by zagrać baletnicę.
27-latka twierdzi, że to zmieniło jej sposób patrzenia na odchudzanie i sprawy żywieniowe. Nie zdawała sobie sprawy, do czego zdolne jest ludzkie ciało.
– Żarłoczek ze mnie – powiedziała magazynowi Glamour. – Kiedy jednak ludzie mówią: “Nie mogę schudnąć\”, nie wierzę w to. Nie, nie, nie. Jasne, że możesz. Twoje ciało może wszystko, po prostu musisz tego chcieć.
Teraz nadwaga to już dla niej nie wymówka.

gość, 11-08-11, 19:08 napisał(a):gość, 11-08-11, 17:08 napisał(a):Jawna bzdura. Wystarczy drobny problem z tarczycą (wcale nie ogromna niedoczynność) – jak u mnie i modlisz się tylko by utrzymać wagę, bo o schudnięciu nie ma mowy. Kiedy byłam zdrowa, przy aktywnym trybie życia miałam figurę idealną. Teraz katuję się a nie chudnę. Gruba może nie jestem, ale przy aktywności 4h godzin dodatkowego sportu dziennie, powinnam być szczupła – a nie jestem. Więc wszelkie “mądrości” niuń, których jedynym sukcesem było schudnięcie 3kg w skutek ograniczenia frytek można sobie wsadzić. Wystarczą rozregulowane hormony, czy metabolizm i o odchudzaniu można sobie pomarzyć.ja też mam niedoczynność i to dość sporą i schudłam 13 kg. Wcale nie byłam gruba tylko miałam za dużo krągłości których nie lubiłam. Z 64 schudłam do 51. Wcale się nie katowałam. Można jak się chce. Ja mam pier#$^%#@$^ hashimoto i nie mogę…
gość, 12-08-11, 13:25 napisał(a):p15, 12-08-11, 10:31 napisał(a):wystarczy silna wolna i samozaparcie plus dobra motywacja..gówn*o prawda !żeby opracowac odpowiednią diete trzeba zapłacić kupe kasy dietetykowi+ wiadomo,że zdrowe nietuczące rzeczy sa drogie + siłownia,trener itd także najpierw trzeba miec kupe czasu i kasy na ODCHUDZANIE w dodatku taka gwiazdeczka może ważyć 40 kg skoro nic nie robi,kobieta która pracuje i fizycznie i umysłowo musi swoje zjeść bo padnie w drodze do pracyGłupoty gadasz. Dla przykładu: moja matka nie jest żadną celebrytką, nie ma ani dietetyka, w życiu nie chodziła na siłownie, nie ma osobistego trenera, a ma 40 lat, 168 cm wzrostu i 49 kg. Wystarczy MNIEJ JEŚĆ. Ja po prostu nie rozumiem grubych ludzi. Wystarczy trochę siły woli. A jak się obżerają, to mają potem problemy i narzekają na to, że, n.p. są dyskryminowani w świecie mody/filmu. Mila ma zupełną rację.
fajna dupka;)
gość, 12-08-11, 07:39 napisał(a):nie ma racji. Pozyje dziewczyna to zobaczy. W wieku 20 lat mozna wszystko zrobic z cialem ale od 30tki to zaczynaja sie schody. racja!wszędzie trąbią że medabolizm z wiekiem sie zmienia i coraz trudniej utrzymać wage juz nie mówiąc o schudnięciu 10kg w miesiąc w wieku powiedzmy 40 kilku lat bez utraty zdrowia
p15, 12-08-11, 10:31 napisał(a):wystarczy silna wolna i samozaparcie plus dobra motywacja..gówn*o prawda !żeby opracowac odpowiednią diete trzeba zapłacić kupe kasy dietetykowi+ wiadomo,że zdrowe nietuczące rzeczy sa drogie + siłownia,trener itd także najpierw trzeba miec kupe czasu i kasy na ODCHUDZANIE w dodatku taka gwiazdeczka może ważyć 40 kg skoro nic nie robi,kobieta która pracuje i fizycznie i umysłowo musi swoje zjeść bo padnie w drodze do pracy
p15, 12-08-11, 10:31 napisał(a):wystarczy silna wolna i samozaparcie plus dobra motywacja.ale btw troche nieswiezy news, bo premiera Blach Swan miala miejsce w styczniu, a mamy polowe sierpnia..Ona udzielala wywiadu dla Glamour UK wrzesniowego wydania wiec jest to cytat jak najbardziej swiezy, mimo ze temat juz nie. Poprostu, pewnie sie spytali o trening do BS wiec odpowiedziala….
wystarczy silna wolna i samozaparcie plus dobra motywacja.ale btw troche nieswiezy news, bo premiera Blach Swan miala miejsce w styczniu, a mamy polowe sierpnia..
nie ma racji. Pozyje dziewczyna to zobaczy. W wieku 20 lat mozna wszystko zrobic z cialem ale od 30tki to zaczynaja sie schody.
oczywiście, dla chcącego nic trudnego. ja schudłam 20 kg w 5 miesięcy, zdrowa dieta + podwyższona dawka ruchu. Wystarczy już ruszyć dupsko z przed tv czy kompa na 1-2 dziennie a efekty bedzie widać bez wielkiego ograniczania żarcia
piękna i ma rację!!!!!!!!!!!!
i na co jej się to przydało? gdyby jej zakryć twarz wyglądałaby jak wszystkie inne aktoreczki w holywoodzie. i te piersiątka co to są mniejsze niż żebra, trochę kobiety w kobiecie by jej się przydało, a nie małej dziewczynki.
gość, 11-08-11, 22:10 napisał(a):Tak, tak, tylko, że ona ma sztab trenerów i dietetyków, którzy ją dopingują i pomagają w chudnięciu oraz w perspektywie kupę kasy za rolę, jeśli schudnie.A co ma przeciętna kobieta, prócz motywacji?(którą zresztą nie zawsze łatwo znaleźć?)więcej czasu – nie muszą schudną na konkretny termin
gość, 11-08-11, 22:10 napisał(a):Tak, tak, tylko, że ona ma sztab trenerów i dietetyków, którzy ją dopingują i pomagają w chudnięciu oraz w perspektywie kupę kasy za rolę, jeśli schudnie.A co ma przeciętna kobieta, prócz motywacji?(którą zresztą nie zawsze łatwo znaleźć?)Jak kobieta nie ma motywacji i silnej woli, to niech będzie sobie dalej tłusta, zaakceptuje to i zamknie japę. A nie jęczy jak to jej ciężko i trudno schudnąć, chociaż równocześnie nie wysila się na chociażby 1 dzień ćwiczeń w tygodniu i wżera słodycze jakby jej za to płacili. Mam masę takich koleżanek i jak zaczynają swoją litanię, to mam je ochotę uderzyć w twarz.
Wystarczy zdrowo się odżywiać i przedewszystkim nie opychać się chlebem, słodyczami i fast foodami!!! Ja miałam nadwagę ponieważ w domu nauczyli mnie jeść chleb na śniadanie, drugie śniadanie i kolację, podjadać słodycze. Teraz jem zdrowo, cera mi się poprawiła, włosy i paznokcie są w lepszej kondycji, schudłam 10 kg. Na śniadanie zwykle jem musli czy płatki z mlekiem lub jogurtem (tylko nie jakieś cini minis czy czekoladowe broń boże;P) później kanapkę, obiad normalny, a na kolacje jem zazwyczaj sałatkę czy tam ryż z warzywami plus owoc jakiś. W domu robie brzuszki codziennie, a z 3 razy w tygodniu jakiś większy wysiłek czyli albo ide na basen ze znajomymi albo godzinkę jakieś ćwiczonka w domu, jeżdze na rowerze itd. Naprawde nie jest trudno schudnąć tylko trzeba chcieć. Przede wszystkim wychodzić gdzieś a nie siedzieć w domu cały dzień przed kompem bo nie dość że sie człowiek nie rusza to jeszcze ciągle podjada (wiem z doświadczenia:))
gość, 11-08-11, 22:22 napisał(a):gość, 11-08-11, 22:10 napisał(a):Tak, tak, tylko, że ona ma sztab trenerów i dietetyków, którzy ją dopingują i pomagają w chudnięciu oraz w perspektywie kupę kasy za rolę, jeśli schudnie.A co ma przeciętna kobieta, prócz motywacji?(którą zresztą nie zawsze łatwo znaleźć?)Jak kobieta nie ma motywacji i silnej woli, to niech będzie sobie dalej tłusta, zaakceptuje to i zamknie japę. A nie jęczy jak to jej ciężko i trudno schudnąć, chociaż równocześnie nie wysila się na chociażby 1 dzień ćwiczeń w tygodniu i wżera słodycze jakby jej za to płacili. Mam masę takich koleżanek i jak zaczynają swoją litanię, to mam je ochotę uderzyć w twarz.też to znam, dokładnie tak jak mówisz!!! haha żenua :/ więksozść takich dziewczyn jest poprostu leniwa i głupia
Miała fantastyczną figurę w czarnym łabędziu
gość, 11-08-11, 16:58 napisał(a):chamburgerow nie jem a jadlam, slodyczy tez nie ( a jadlam nawet po 10 czekolad dziennie) w momencie kiedy przestalam jesc niezdrowe rzeczy a zaczelam odzywiac sie jak krolik, przytylam i nabawilam sie celuluit. Wiec to guzik prawda ze tyje sie od cukru i tluszczu. w moim przypadku przy zmianie diety na nowa, zdrowsza:-(“Bluźnisz” złotko:)
Tak, tak, tylko, że ona ma sztab trenerów i dietetyków, którzy ją dopingują i pomagają w chudnięciu oraz w perspektywie kupę kasy za rolę, jeśli schudnie.A co ma przeciętna kobieta, prócz motywacji?(którą zresztą nie zawsze łatwo znaleźć?)
gość, 11-08-11, 16:47 napisał(a):gość, 11-08-11, 12:58 napisał(a):gość, 11-08-11, 11:55 napisał(a):Ogromna ilość osób z otyłością ma zwyczajnie zaburzenia odżywiania o podłożu psychicznym, to rodzaj kompensacji – poczytajcie sobie o kompulsywnym objadaniu i Binge Eating Disorder. Pewnie, że można schudnąć, tak jak można rzucić palenie, czy picie (tylko nie piszcie, że alkohol uzależnia fizjologicznie, a jedzenie nie). To, że ktoś jest gruby to tylko zewnętrzny objaw, a powodów może być wiele. Zgadza się. Ludzie myślą, że zaburzenia odżywiania to tylko anoreksja i bulimia. Ale przecież zaburzenia mogą być też w drugą stronę i to powinno się leczyć psychologicznie. Jest mnóstwo przyczyn dlaczego ktoś jest gruby i naprawdę czasami nie wystarczy tylko chcieć. Bardzo współczuję takim ludziom, bo przecież nikt nie chce być gruby, a otyłość jest dużo bardziej napiętnowana w naszym społeczeństwie niż anoreksja. Są rożne przyczyny otyłości, wiec niech ludzie przestaną generalizować. Cywilizacja podobno sie rozwija, ale tylko niestety technicznie, bo ludzie jakoś lepsi, mądrzejsi się nie stają (i nie mam na myśli wykształcenia).Racją jest, ze otyłość np. 30 kg nadwagi szkodzi zdrowi, ale w XXI wieku niektórzy piętnując i szerokie uda, drobne fałdki na brzuchu, a każdy ma prawo wyglądać jak chce. Przecież 5 kg za dużo nie szkodzi zdrowi, ale 5 kg za mało (jak u modelek) już tak.Zgadza się. Trzeba pamiętać też, że są różne typy nadwagi. Najgorsza jest brzuszna. Nawet przy rozmiarze 36 można mieć otłuszczone narządy.
gość, 11-08-11, 17:08 napisał(a):Jawna bzdura. Wystarczy drobny problem z tarczycą (wcale nie ogromna niedoczynność) – jak u mnie i modlisz się tylko by utrzymać wagę, bo o schudnięciu nie ma mowy. Kiedy byłam zdrowa, przy aktywnym trybie życia miałam figurę idealną. Teraz katuję się a nie chudnę. Gruba może nie jestem, ale przy aktywności 4h godzin dodatkowego sportu dziennie, powinnam być szczupła – a nie jestem. Więc wszelkie “mądrości” niuń, których jedynym sukcesem było schudnięcie 3kg w skutek ograniczenia frytek można sobie wsadzić. Wystarczą rozregulowane hormony, czy metabolizm i o odchudzaniu można sobie pomarzyć.ja też mam niedoczynność i to dość sporą i schudłam 13 kg. Wcale nie byłam gruba tylko miałam za dużo krągłości których nie lubiłam. Z 64 schudłam do 51. Wcale się nie katowałam. Można jak się chce.
gdybym mogla to wrocilabym do poprzedniej diety ale ze wzgledow zdrowotnych nie moge… jezeli caly czas jedzac niezdrowe rzeczy bylam chuda i nie mialam celulitu widocznie odpowiadalo to mojemu organizmowi. a teraz… porazka… nie jestem jakas gruba, wczesniej mialam troche niedowagi, wiec sie jakos specjalnie przytyciem nie przejmuje… fajnie bylo jesc to na co tylko mialo sie ochote w danej chwili…:-(
a co do odchudzania to jestem na nie! czlowiek powinien jesc na co ma ochote bo to znaczy ze organizm tego potrzebuje. nie ma co sie katowac zeby tylko miec nienaganna figure. nie warto. zycie jest zbyt krotkie. a jazeli ktos sie odchudza bo czuje presje ze strony swojego otoczenia to jest na to rada: zmienic otoczenie:-) bo osoby ktore wymagaja od innych zeby schudly nie sa niczego warte!!!
Jawna bzdura. Wystarczy drobny problem z tarczycą (wcale nie ogromna niedoczynność) – jak u mnie i modlisz się tylko by utrzymać wagę, bo o schudnięciu nie ma mowy. Kiedy byłam zdrowa, przy aktywnym trybie życia miałam figurę idealną. Teraz katuję się a nie chudnę. Gruba może nie jestem, ale przy aktywności 4h godzin dodatkowego sportu dziennie, powinnam być szczupła – a nie jestem. Więc wszelkie “mądrości” niuń, których jedynym sukcesem było schudnięcie 3kg w skutek ograniczenia frytek można sobie wsadzić. Wystarczą rozregulowane hormony, czy metabolizm i o odchudzaniu można sobie pomarzyć.
gość, 11-08-11, 14:18 napisał(a):I dlaczego w ogóle taki z ciebie delikacik. Najgorszą rzeczą jaką usłyszałaś to to, że za mało się ruszasz? wow, szczęściara z ciebie. Dobrze, że nie jakieś tragiczne nowiny w rodzinie, albo niekorzystna dla ciebie diagnoza co? Nie masz zbyt wielu problemów człowieku poza kompleksami. Wyobraź sobie, że szczupłe i ładne osoby słyszą często jeszcze więcej docinków od złośliwych zakompleksionych kobiet i jakoś żyją. Nie masz monopolu na słuchanie przykrych dla ego rzeczy. potwierdzam. i to jest równie żałosne, co wyśmiewanie osób otyłych. nie wspominając już o tym, że najzwyczajniej w świecie jest to podłe i źle świadczy o charakterze osoby, która ma w głowie tylko to, żeby bezinteresownie komuś zrobić przykrość lub go obrazić
chamburgerow nie jem a jadlam, slodyczy tez nie ( a jadlam nawet po 10 czekolad dziennie) w momencie kiedy przestalam jesc niezdrowe rzeczy a zaczelam odzywiac sie jak krolik, przytylam i nabawilam sie celuluit. Wiec to guzik prawda ze tyje sie od cukru i tluszczu. w moim przypadku przy zmianie diety na nowa, zdrowsza:-(
gość, 11-08-11, 12:58 napisał(a):gość, 11-08-11, 11:55 napisał(a):Ogromna ilość osób z otyłością ma zwyczajnie zaburzenia odżywiania o podłożu psychicznym, to rodzaj kompensacji – poczytajcie sobie o kompulsywnym objadaniu i Binge Eating Disorder. Pewnie, że można schudnąć, tak jak można rzucić palenie, czy picie (tylko nie piszcie, że alkohol uzależnia fizjologicznie, a jedzenie nie). To, że ktoś jest gruby to tylko zewnętrzny objaw, a powodów może być wiele. Zgadza się. Ludzie myślą, że zaburzenia odżywiania to tylko anoreksja i bulimia. Ale przecież zaburzenia mogą być też w drugą stronę i to powinno się leczyć psychologicznie. Jest mnóstwo przyczyn dlaczego ktoś jest gruby i naprawdę czasami nie wystarczy tylko chcieć. Bardzo współczuję takim ludziom, bo przecież nikt nie chce być gruby, a otyłość jest dużo bardziej napiętnowana w naszym społeczeństwie niż anoreksja. Są rożne przyczyny otyłości, wiec niech ludzie przestaną generalizować. Cywilizacja podobno sie rozwija, ale tylko niestety technicznie, bo ludzie jakoś lepsi, mądrzejsi się nie stają (i nie mam na myśli wykształcenia).Racją jest, ze otyłość np. 30 kg nadwagi szkodzi zdrowi, ale w XXI wieku niektórzy piętnując i szerokie uda, drobne fałdki na brzuchu, a każdy ma prawo wyglądać jak chce. Przecież 5 kg za dużo nie szkodzi zdrowi, ale 5 kg za mało (jak u modelek) już tak.
Jest cwana bo ma od tego dietetykow i trenerow a poza tym robi to roli,normalni ludzie nie maja takich luksusow.
Jako dyiecko efektu jojo musze przyznac jej racje – schudnac (jak sie chce i ma zapal) to nie problem. Schody zaczynaja sie przy manewrach majacych na celu utrzymanie wagi. Ja juz wiem, ze musze utrzymywac zelazna dyscypline, bo jak sobie odpuszcze chociaz troche to kilogramy zaczna wracac w zabojczym tempie.
gość, 11-08-11, 15:31 napisał(a):Jako dyiecko efektu jojo musze przyznac jej racje – schudnac (jak sie chce i ma zapal) to nie problem. Schody zaczynaja sie przy manewrach majacych na celu utrzymanie wagi. Ja juz wiem, ze musze utrzymywac zelazna dyscypline, bo jak sobie odpuszcze chociaz troche to kilogramy zaczna wracac w zabojczym tempie.100%raccji
I dlaczego w ogóle taki z ciebie delikacik. Najgorszą rzeczą jaką usłyszałaś to to, że za mało się ruszasz? wow, szczęściara z ciebie. Dobrze, że nie jakieś tragiczne nowiny w rodzinie, albo niekorzystna dla ciebie diagnoza co? Nie masz zbyt wielu problemów człowieku poza kompleksami. Wyobraź sobie, że szczupłe i ładne osoby słyszą często jeszcze więcej docinków od złośliwych zakompleksionych kobiet i jakoś żyją. Nie masz monopolu na słuchanie przykrych dla ego rzeczy.
gość, 11-08-11, 11:39 napisał(a):gość, 11-08-11, 11:13 napisał(a):gość, 11-08-11, 10:11 napisał(a):jest jedna dieta: ŻPM- Żryj Połowę Mniej + czasami przejśc się pół godziny a nie wszędzie dupę wozić samochodem, iść pobiegać, zjeść kilka moreli zamiast pączka i do przodu. nie wierzę tym, którzy mówią,że nie można schudnąć, bo to zwykłe lenistwo (+kilka procent osób, które rzeczywiście mają problemy z hormonami, wtedy rozumiem)Problem w tym, że te kilka procent osób z problemami hormonalnymi nie ma na czole napisane “jestem gruba bo jestem chora”. A wszyscy widząc grubą osobę mówią – żarłok i leń. Nikomu nie chce się zagłębiać w to, czy ktoś ma problemy czy nie. wiem, dlatego nigdy obcych i otyłych osób nie krytykuję, bo nie mam do tego prawa. Pozwalam sobie na to w stosunku do osób, które znam, a z nich tylko JEDNA ma faktyczne problemy, więc dla niej mogę mieć wyrozumiałość, dla reszty nie. po prostu przekładam stosunek osób chorych i otyłych do leniwych i otyłych z kręgu moich znajomych na ogół, myślę, że jest podobny i apeluję, żeby się za siebie wziąć, bo można! i to nie ze względu na wrażenia estetyczne, ale zdrowie, bo za dużo znam 30 latków z problemami z cholesterolem, sercem, zadyszkami, co jest po prostu przykre…to może źle się ruszasz, wciąż za mało itd? Nie każdy ruch faktycznie porusza mięśnie w odpowiedni sposób. Nie wmówisz mi, że nie jesz śmieci, w ogóle mało jesz i jesteś non stop w ruchu i nosisz rozmiar 42. Może masz ataki obżarstwa, może nie jesz śniadań, może pograsz 1/2 h w tygodniu w kosza i resztę spędzasz na kanapie.
Ma rację. Nie da się nie jeść i być grubym. Po prostu się nie da. Nikt mi nie wmówi że od powietrza tyje. Po prostu za dużo wpierdziela! Na pewno mnóstwo ludzi tu napisze, że przeciez niektórzy są chorzy i z powodu problemów z trawieniem albo z hormonami można być grubym. Tak, pewnie można. Ale ilość ludzi chorujących w tak zaawansowanej formie, że nie da się opanować tycia, to jest jakiś błąd statystyczny spośród wszystkich grubasów.
Ładna jest.
Irytuje mnie ona.
Wszystko zależy od charakteru,no i od powodu koniecznego schudnięcia. Porównajmy sobie normalną kobitkę,która chce ładnie wyglądać na plaży i hollywoodzką gwiazdę ze sztabą dietetyków,która chudnie dla kasowego filmu. Wiadomo,która szybciej schudnie.
czytam wasze komentarze i powiem krótko : Jesteście głupie.
to prawda!!!!!!!! grubasy ! mniej wpieprzajcie tlustych rzeczy chrupek ,frytek slodyczy ,gazowanych wód i ruchy ruchy biegi do okola stajni czy parku w zaleznosci gdzie mieszkacie ,wieczorami brzuszki minmum 30,taniec do ulubionej muzyki rower i juz po problemie a nie sie tlusciochy dziwia ze sie ludzie smieja ,tylko maly procent grubasow ma problemy na tle farmakologicznym,reszta to lenie smierdzace.Pozd
gość, 11-08-11, 11:55 napisał(a):Ogromna ilość osób z otyłością ma zwyczajnie zaburzenia odżywiania o podłożu psychicznym, to rodzaj kompensacji – poczytajcie sobie o kompulsywnym objadaniu i Binge Eating Disorder. Pewnie, że można schudnąć, tak jak można rzucić palenie, czy picie (tylko nie piszcie, że alkohol uzależnia fizjologicznie, a jedzenie nie). To, że ktoś jest gruby to tylko zewnętrzny objaw, a powodów może być wiele. Zgadza się. Ludzie myślą, że zaburzenia odżywiania to tylko anoreksja i bulimia. Ale przecież zaburzenia mogą być też w drugą stronę i to powinno się leczyć psychologicznie. Jest mnóstwo przyczyn dlaczego ktoś jest gruby i naprawdę czasami nie wystarczy tylko chcieć. Bardzo współczuję takim ludziom, bo przecież nikt nie chce być gruby, a otyłość jest dużo bardziej napiętnowana w naszym społeczeństwie niż anoreksja.
jak ktoś chce to chudnie, jak nie to nie. każdego indywidualna sprawa.
Polecam basen. Moim zdaniem najprzyjemniejsza i najskuteczniejsza forma aktywności fizycznej. Jedna godzina pływania “żabką” to prawie 600 kcal mniej, a nie męczy aż tak jak siłownia czy biegi. Dobrym sposobem jest też taniec, wycieczki górskie. Trzeba zacząć się ruszać… potem już z górki:)
gość, 11-08-11, 11:13 napisał(a):gość, 11-08-11, 10:11 napisał(a):jest jedna dieta: ŻPM- Żryj Połowę Mniej + czasami przejśc się pół godziny a nie wszędzie dupę wozić samochodem, iść pobiegać, zjeść kilka moreli zamiast pączka i do przodu. nie wierzę tym, którzy mówią,że nie można schudnąć, bo to zwykłe lenistwo (+kilka procent osób, które rzeczywiście mają problemy z hormonami, wtedy rozumiem)Problem w tym, że te kilka procent osób z problemami hormonalnymi nie ma na czole napisane “jestem gruba bo jestem chora”. A wszyscy widząc grubą osobę mówią – żarłok i leń. Nikomu nie chce się zagłębiać w to, czy ktoś ma problemy czy nie. wiem, dlatego nigdy obcych i otyłych osób nie krytykuję, bo nie mam do tego prawa. Pozwalam sobie na to w stosunku do osób, które znam, a z nich tylko JEDNA ma faktyczne problemy, więc dla niej mogę mieć wyrozumiałość, dla reszty nie. po prostu przekładam stosunek osób chorych i otyłych do leniwych i otyłych z kręgu moich znajomych na ogół, myślę, że jest podobny i apeluję, żeby się za siebie wziąć, bo można! i to nie ze względu na wrażenia estetyczne, ale zdrowie, bo za dużo znam 30 latków z problemami z cholesterolem, sercem, zadyszkami, co jest po prostu przykre…
Ogromna ilość osób z otyłością ma zwyczajnie zaburzenia odżywiania o podłożu psychicznym, to rodzaj kompensacji – poczytajcie sobie o kompulsywnym objadaniu i Binge Eating Disorder. Pewnie, że można schudnąć, tak jak można rzucić palenie, czy picie (tylko nie piszcie, że alkohol uzależnia fizjologicznie, a jedzenie nie). To, że ktoś jest gruby to tylko zewnętrzny objaw, a powodów może być wiele.
gość, 11-08-11, 09:04 napisał(a):Ma rację, ja właśnie jestem w trakcie odchudzania i pochwalę się, że zgubiłam 6 kg w niecały miesiąc. Jem normalnie, ograniczyłam trochę tylko porcje, nie jem słodyczy, fast foodów i nie piję alkoholu. Codziennie też biegam i są efekty. A co do tarczycy – owszem, ciężko jest schudnąć przy problemach z nią ale jakoś moja kuzynka mimo tego zrzuciła 20 kilogramów mimo że przez tarczycę nie poci się prawie wcale(ma niedoczynność). Teraz biega razem ze mną i dziwi się, że to takie skuteczne. niepokojąco dużo zrzuciłaś O_O no chyba że jesteś wysoka albo miałaś sporą nadwagę.
gość, 11-08-11, 10:11 napisał(a):Oczywiście, że można schudnąć, kiedy nasza waga zależna jest tylko od tego, co i ile się je. Sama przyznaje, że jest żarłoczkiem, więc musi mieć świetną przemianę materii, skoro dużo je, a jest szczuplutka. Żeby schudnąć, musiała trochę ograniczyć jedzenie, resztę załatwił metabolizm – dla mnie to żaden wyczyn. Takie gadanie jest bardzo krzywdzące dla osób, które mają problem ze schudnięciem. Ja sama noszę rozmiar 36-38, ale żeby tak wyglądać muszę być non-stop na diecie. Mam przyjaciółkę, która okropnie przytyła po lekach sterydowych i nie zrzuci tego, dopóki je bierze. Przez takie mądrale jak Mila jej życie to piekło. zgadzam sie, sterydy to pieklo. puchniesz nie wiedziec kiedy:(
gość, 11-08-11, 11:18 napisał(a):gość, 11-08-11, 11:10 napisał(a):gość, 11-08-11, 02:22 napisał(a):Ma rację, kobieta. Chudnijcie grubasy!!!Idiotko, wielki procent otyłych osób, które spotykasz na ulicy, to po prostu chorzy ludzie, mający problemy z hormonami. AA wtedy zwyczajnie schudnąć się nie da. Zastanów się nad tym.wielki procent? większość osób, które znam i są grubsze to po prostu osoby, które nie potrafią sobie odmówić ogroooomnych porcji jedzeniaNo widzisz, a ja jestem gruba (może nie bardzo, ale jestem na granicy zdrowego BMI), a jem dużo mniej niż moje szczupłe koleżanki. Pływam, biegam i gram w koszykówkę podczas gdy one oglądają seriale. Słaba przemiana materii + geny (moja mama i babcia mają sporą nadwagę). Mówisz, że większość Twoich grubych znajomych po prostu za dużo je. Pewnie masz rację. Ale zanim kogoś oskarżysz o to, że się obżera i leni, to zainteresuj się najpierw jego stylem życia. Dla mnie osobiście najgorszymi słowami jakie usłyszałam na temat mojego wyglądu było “mogłabyś się trochę poruszać” od dziewczyny, która nie wie o mnie nic więcej poza tym że noszę ubrania w rozmiarze 42
gość, 11-08-11, 11:18 napisał(a):gość, 11-08-11, 11:10 napisał(a):gość, 11-08-11, 02:22 napisał(a):Ma rację, kobieta. Chudnijcie grubasy!!!Idiotko, wielki procent otyłych osób, które spotykasz na ulicy, to po prostu chorzy ludzie, mający problemy z hormonami. AA wtedy zwyczajnie schudnąć się nie da. Zastanów się nad tym.wielki procent? większość osób, które znam i są grubsze to po prostu osoby, które nie potrafią sobie odmówić ogroooomnych porcji jedzeniadokładnie, dzisiejsze grubasy to głównie ofiary śmieciowego żarcia, siedzącego trybu życia i opychania się na potęgę. niewielki procent z nich, to ludzie otyli z powodu problemów zdrowotnych, np. niedoczynności tarczycy. inna sprawa że po kilku latach dźwiganie kilogramów sadła organizm zaczyna wariować i także grubas, który sam zapracował na swój wygląd, będzie miał problemy ze zdrowiem.
gość, 11-08-11, 11:10 napisał(a):gość, 11-08-11, 02:22 napisał(a):Ma rację, kobieta. Chudnijcie grubasy!!!Idiotko, wielki procent otyłych osób, które spotykasz na ulicy, to po prostu chorzy ludzie, mający problemy z hormonami. AA wtedy zwyczajnie schudnąć się nie da. Zastanów się nad tym.to mniejszość, nie gadaj że rube osoby nie jedzą za dużo, bo to kłamstwo. Wpieprzają jak wieprzki. Jak ty masz problemy hormonalne to pamiętaj, że nie jestes pępkiem świata i to co tobie dollega nie dotyczy wszystkich.
gość, 11-08-11, 11:10 napisał(a):gość, 11-08-11, 02:22 napisał(a):Ma rację, kobieta. Chudnijcie grubasy!!!Idiotko, wielki procent otyłych osób, które spotykasz na ulicy, to po prostu chorzy ludzie, mający problemy z hormonami. AA wtedy zwyczajnie schudnąć się nie da. Zastanów się nad tym.wielki procent? większość osób, które znam i są grubsze to po prostu osoby, które nie potrafią sobie odmówić ogroooomnych porcji jedzenia
Jest nieziemska! Kocham ją:)
gość, 11-08-11, 10:11 napisał(a):jest jedna dieta: ŻPM- Żryj Połowę Mniej + czasami przejśc się pół godziny a nie wszędzie dupę wozić samochodem, iść pobiegać, zjeść kilka moreli zamiast pączka i do przodu. nie wierzę tym, którzy mówią,że nie można schudnąć, bo to zwykłe lenistwo (+kilka procent osób, które rzeczywiście mają problemy z hormonami, wtedy rozumiem)Problem w tym, że te kilka procent osób z problemami hormonalnymi nie ma na czole napisane “jestem gruba bo jestem chora”. A wszyscy widząc grubą osobę mówią – żarłok i leń. Nikomu nie chce się zagłębiać w to, czy ktoś ma problemy czy nie.