Miley Cyrus w żałobie
Dzisiaj jest drugi najgorszy dzień w moim życiu
– napisała na Twitterze Miley Cyrus.
Kilka godzin później pojawił się kolejny wpis:
Nie chcę tego powiedzieć, bo nie chcę, żeby to było prawdą… Ale mój najdroższy dzieciak Floyd odszedł.
Jestem załamana
– dodała wokalistka.
Zdruzgotana śmiercią swego pupila Cyrus napisała także, że żałuje iż nie odeszła razem z psem.
Co ja zrobię bez niego?
– zapytała retorycznie.
Jestem taka nieszczęśliwa
– wyrzuciła z siebie dodając zdjęcie Floyda liżącego jej twarz.
Na Instagramie Miley pokazała z kolei zdjęcia swoich zaczerwienionych od płaczu oczu.
To drugi raz w ciągu niespełna dwóch lat, gdy Miley opłakuje śmierć swego psa. W grudniu 2012 roku odeszła mała Lila.
Cyrus wciąż jest mamą dla czterech innych psiaków – Ziggy’ego, Happy, Mary Jane i Penny Lane.
Współczujemy…
Nuda
[b]gość, 03-04-14, 10:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 08:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 01:07 napisał(a):[/b]Pewnie zaru.chała te zwierzaki na śmierć.Masz robale w mózgu.[/quote]do pierwszego komenta ,patrząc na jej poziom to jest całkiem możliwe!jak się panna zjarała ?!!!wcale by mnie to nie zdziwiło !!!![/quote]Już nie przesadzajcie! To tylko wizerunek sceniczny! Miley z całą pewnością jest dobrym człowiekiem!
[b]gość, 03-04-14, 14:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 08:09 napisał(a):[/b]“Jest mama dla innych zwierzaków” – kto to pisał? Mama sie jest dla dzieci a nie zwierząt.Dla zwierząt też można, zależy od człowieka. Ja dla swoich jestem mamą.[/quote]dokładnie, ja dla swojej suczki jestem niemal jak “siostra”między mną a nią nie ma relacji pies-pan/pani, więź między nami jest tak silna, że co jakiś czas mam nawet o niej sny, co jest sygnałem tego, jak bardzo za nią tęsknię., bo ona mieszka z moim ojcem w Polsce, a ja za granicą.
Przeciez ten pies byl mlody. Od niedawna go miala, pierwsze zdjecia to pokazywaly go jako szczeniaka…jeszcze na zdjeciu tutaj widac. ze to nie jest stary pies…
[b]gość, 03-04-14, 16:02 napisał(a):[/b]co ona robi z tymi psiakami ze jej umieraja?Twerkuje im na dobranoc.
co ona robi z tymi psiakami ze jej umieraja?
“3 psów bo Ziggy oddała do schroniska po tym jak zagryzła Lilę :((” a co z Bean’em? :”(
Nie rozumiem ludzi, którzy pozwalają żeby pies lizał ich po twarzy, a ona pozwoliła się jemu polizać po ustach. Obrzydliwe :-/
[b]gość, 03-04-14, 08:09 napisał(a):[/b]“Jest mama dla innych zwierzaków” – kto to pisał? Mama sie jest dla dzieci a nie zwierząt.Dla zwierząt też można, zależy od człowieka. Ja dla swoich jestem mamą.
to jak ona się zajmuje swoimi zwierzętami że jej tak często zdychają??? przecież to psy a nie chomiki co żyją 2-3 lata o.O ?
[b]gość, 03-04-14, 01:22 napisał(a):[/b]dziwne, nie za czesto jej te pieski zdychaja? moze sie nimi niewlasciwie zajmuje albo karmiTe psy jedzą lepiej od ciebie. Przynajmniej ona ratuje te zwierzęta a ty co robisz?
[b]gość, 03-04-14, 13:32 napisał(a):[/b]Nie rozumiem ludzi, którzy pozwalają żeby pies lizał ich po twarzy, a ona pozwoliła się jemu polizać po ustach. Obrzydliwe :-/nie musisz.
3 psów bo Ziggy oddała do schroniska po tym jak zagryzła Lilę 🙁
Coś szybko jej te psy zdychają… Poprzedniego zagryzł inny pies, ale tego? Przecież był bardzo młody.
[b]gość, 03-04-14, 08:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 01:07 napisał(a):[/b]Pewnie zaru.chała te zwierzaki na śmierć.Masz robale w mózgu.[/quote]do pierwszego komenta ,patrząc na jej poziom to jest całkiem możliwe!jak się panna zjarała ?!!!wcale by mnie to nie zdziwiło !!!!
niewazne, ze je adoptuje, to nie byl jak widac stary pies- ciekawe co sie stalo.
[b]gość, 03-04-14, 08:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 08:36 napisał(a):[/b]Ja jestem “mamą” suni i nie wyobrażam sobie jak kiedyś jej nie będzie,kocham swojego pieska nad życie. Współczuję MileyJa również jestem “mamą” ośmioletniej suni, którą kocham nad życie i już sama myśl, że odejdzie wcześniej ode mnie jest dla mnie nie do zniesienia. Są ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy jak bardzo “po ludzku” można kochać zwierzaka[/quote]Tyle ludzi co już w życiu nie raz mnie zawiodło,dało mi do zrozumienia że najlepszy przyjaciel człowieka to pies.
[b]gość, 03-04-14, 08:36 napisał(a):[/b]Ja jestem “mamą” suni i nie wyobrażam sobie jak kiedyś jej nie będzie,kocham swojego pieska nad życie. Współczuję MileyJa również jestem “mamą” ośmioletniej suni, którą kocham nad życie i już sama myśl, że odejdzie wcześniej ode mnie jest dla mnie nie do zniesienia. Są ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy jak bardzo “po ludzku” można kochać zwierzaka
typowe gimbusowe zachowanie-wylewanie swoich mysli czesto beznadziejnych i glupich w internet tak aby wszyscy nagle sie zlitowali nad rzekomo pokrzywdzona osoba. ZALOSNE!!
Dobrze ze kocha zwierzeta inim pomaga, to sie ceni
[b]gość, 03-04-14, 00:21 napisał(a):[/b]utrata ukochanego czworonoga bywa bardzo bolesna..MNIE ZOSTAWILA MILOSC MOJEGOZYCIA…ZERO KONTAKTU 🙁 ….PIESKI KOCHAM SA WIERNE I UFNE..TEZ MAM PIESKA…WSPOLCZUJE…WIDOCZNIE JEST DOBRYM CZLOWIEKIEM
“Jest mama dla innych zwierzaków” – kto to pisał? Mama sie jest dla dzieci a nie zwierząt.
[b]gość, 03-04-14, 01:22 napisał(a):[/b]dziwne, nie za czesto jej te pieski zdychaja? moze sie nimi niewlasciwie zajmuje albo karmiO ile dobrze pamiętam, to ona te psy adoptuje , więc pewnie ten piesek nie był szczeniakiem jak go zabrała do domu.
[b]gość, 03-04-14, 01:22 napisał(a):[/b]dziwne, nie za czesto jej te pieski zdychaja? moze sie nimi niewlasciwie zajmuje albo karmiZa duzo trawki. Psy nie powinny palic tego swinstwa. Ech, zycie…
Ja jestem “mamą” suni i nie wyobrażam sobie jak kiedyś jej nie będzie,kocham swojego pieska nad życie. Współczuję Miley
[b]gość, 03-04-14, 01:07 napisał(a):[/b]Pewnie zaru.chała te zwierzaki na śmierć.Masz robale w mózgu.
Biedny piesek.
Biedny, R.i.p.
Współczuję ;( co jak co ale zawsze dla zwierząt była dobra :/ na tym zdjęciu gdzie leżą razem widać że byli “szczęśliwi” w tym sensie że każdemu było dobrze.
momi ,iż nie lubię mley to jej bardzo współczuję bo wiem jak to jest traktować psa jako członka rodziny. po smierci mojego psa ,który był z nami 15 lat w domu była długa żałoba. Moi sąsiedzi po śmierci ich psa wciągu 24 godzin zakupili nowego. Takich ludzi nie rozumiem
Niektórzy ja lubia niektorzy nie, ale trzeba przyznac ze jesli chodzi o psy i opieke nad nimi to ona jest daje wspanialy przyklad!! wspolczuje….
*tak
A co ona rak te psy umiera? Jak kardaszianka swojego kotka?
współczuję, też kocham zwierzaki, to strasznie boli
Pewnie zaru.chała te zwierzaki na śmierć.
utrata ukochanego czworonoga bywa bardzo bolesna..
dziwne, nie za czesto jej te pieski zdychaja? moze sie nimi niewlasciwie zajmuje albo karmi