Miss Pensylwanii wyznała, że została poczęta w wyniku gwałtu

miss-g-R1 miss-g-R1

Stan Pensylwania ma swoją nową Miss – to Valerie Gatto, której historia poruszyła całą Amerykę. Dziewczyna wyznała, że została poczęta w wyniku gwałtu.

Niewiele brakowało, a Valerie wcale nie przyszłaby na świat. Matka Miss została napadnięta, gdy miała 19 lat. Napastnik miał przy sobie nóż. Wiele wskazuje na to, że szykował się do najgorszej zbrodni.

Zgwałcił kobietę, tej jednak udało się uciec. Jak mówi, w zbrodni przeszkodziło napastnikowi światło, które nagle pojawiło się z niewiadomego źródła.

Gatto mówi:

– Lubię myśleć, że to światło, to był anioł stróż – mojej mamy i mój.

Wkrótce po napaści matka Valerie dowiedziała się, że jest w ciąży. Jak opowiada jej córka, kobieta nawet przez moment nie rozważała możliwości usunięcia ciąży.

Myślała za to o oddaniu dziecka do adopcji. Po urodzeniu zrezygnowała z tych planów. Córkę wychowywała razem ze swoimi rodzicami.

Dziewczynka urodziła się, gdy jej mama miała 20 lat. Kobieta zrezygnowała ze studiów i zajęła się wychowaniem dziecka. Jak mówi Gatto, nigdy nie odczuła, że matka żałuje podjętych wtedy decyzji. Zapewnia, że wychowywała się w kochającej rodzinie i zawsze czuła się potrzebna i akceptowana.

Valerie wychowywała się blisko kościoła. Chętnie angażowała się w działalność charytatywną. Poza tym włączyła się do akcji, które uświadamiają kobiety, w jaki sposób chronić się przed nadużyciami seksualnymi.

Gatto jest przekonana, że Bóg pozwolił jej przyjść na świat z jakiegoś powodu.

– Chcę, żeby był dumny ze mnie i z mojej rodziny – mówi Miss. – Gdybym usiadła i zaczęła się zastanawiać: “Dlaczego to się stało?” albo “Czy mój ojciec wie, że ja istnieję?”, gdybym się bała pozwoliła lękowi, by mnie zatrzymał, nie mogłabym żyć. Bóg postawił mnie tu, żebym robiła dobre rzeczy, a ja nie zamierzam pozwolić, by cokolwiek mnie zatrzymało.

Miss Pensylwanii wyznała, że została poczęta w wyniku gwałtu

Miss Pensylwanii wyznała, że została poczęta w wyniku gwałtu

Miss Pensylwanii wyznała, że została poczęta w wyniku gwałtu

Miss Pensylwanii wyznała, że została poczęta w wyniku gwałtu

Miss Pensylwanii wyznała, że została poczęta w wyniku gwałtu

 
202 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 11-03-14, 20:54 napisał(a):[/b]po co o tym mówi? teraz ten idiota bd miał powód do dumy że ma taką córkę“Ten idiota” nie ma pojęcia, że to jego córka i gówno go to obchodzi. Pomyśl, zanim się odezwiesz.

Jest bardzo ładna.

Fakt, laska z niej. Ale kazda kobieta ma prawo zadecydowac sama co zrobi i nikt poza nia.

dlaczego część kobiet NIENAWIDZI DZIECI które same powołują do życia ?Co dzieje się z tym światem? czy wy wiecie że mówicie o 2 człowieku nie o lalce czy innej zabawce .czytając te komentarze wstyd mi za was KOBIETY !!!

[b]gość, 11-03-14, 11:33 napisał(a):[/b]każdy powinien decydować za siebie – to że ja nigdy nie usunęłabym ciąży nie daje mi prawa narzucać mojego zdania innym, nie jestem Bogiem i nie mi o tym decydować, również nie jest to sprawa do regulacji prawnej, w Polsce dzięki choremu przepisowi kwitnie podziemię aborcyjne, aborcja była jest i będzie, każda kobieta powinna sama za siebie decydować. Mnie szokują słowa mężczyzn – ich jednolita postawa w sprawie która ich niemal nie dotyczy, powinni mieć tyle do powiedzenia ile z poczęsciem i ciążą mają wspólnego, adekwatnie procentowo, zaplodnienie 5min, ciąża 9miesięcy – czyli udział panów w tej dyskusji powinien wynosić 0.0000001%Dlaczego twoim zdaniem mężczyźni nie mają prawa głosu .TO JEST CHORE mają prawo i równie duży udział w późniejszym rozwoju dziecka co kobieta .Wszyscy wiedzą że dziecko potrzebuje 2 wzorców i kobiety- matki i ojca -mężczyzny ,nie ważne jakiej płci byłyby te dzieci Jakim prawem im tego zabraniasz ?

Owoc zla. Niepomyslala i o tym? Moze jest narzedziem w rekach szatana!

po co o tym mówi? teraz ten idiota bd miał powód do dumy że ma taką córkę

[b]gość, 10-03-14, 23:42 napisał(a):[/b]pedalki aborcja to zbrodnia smierc to smierc i tylemasz rację zgadzam się z tobą

[b]gość, 10-03-14, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 15:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 15:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 14:58 napisał(a):[/b]Ok, zróbmy test. W jednej ręce trzymam zarodek, w drugiej ręce noworodka.Jedno z nich upuszczę, które wybierasz?Nie chce wiedzieć co ty masz w głowie skoro przychodzą ci do głowy takie “testy”! przerażające. Druga kwestia nigdy w realnym w życiu nie spotkałam się z opisaną przez ciebie sytuacją. Więc o co ci chodzi z tym chorym testem?? I w jakim celu w ogóle taki test przeprowadzać? Tym samym można by na tych twoich “szalkach” posadzić dziecko chore i zdrowe, osobę starszą, zniedołężniałą i młodą, osobę brzydką i ładną, mądrą i głupią? Ale w jakim celu? Nie można decydować kto ma żyć a kto nie nawet jeśli jest zarodkiem, osobą chorą, brzydką, głupią, sarą, co to za kryteria!![/quote]To była uproszczona wersja, nie spinaj się tak. Jak potrzebujesz inaczej, proszę bardzo:Lekarz nie zdoła uratować noworodka ani zarodka płodu jednocześnie. Czas pozwoli mu na ocalenie jednego, które wybierasz?[/quote]Masz cos z glowa? Co to ma byc ‘które wybeirasz’, chcesz sie pobawic w Boga. Co ty masz w glowe, chyba przeciag stulecia !!![/quote]Właśnie o to chodzi! Ta druga sytuacja też jest totalnie odrealniona! Dlatego twoja wypowiedz w ogóle nie ma sensu. Bo niby dlaczego lekarz nie miał by uratować jednego i drugiego?? Nie ma tu żadnego, że tak powiem “konfliktu interesów”, więc daj już spokój tym zarodkom. Poza tym jak ktoś wyżej zauważył Bogiem nie jesteś ( na szczęście).

[b]gość, 10-03-14, 16:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 14:38 napisał(a):[/b]Mnie matka chciała usunąć, nie dało się bo aborcja zagrażała jej zdrowiu, następne dzieci usunęła już bez skrupułów. Tak, byłam zlepkiem komórek, może nic bym nie czuła, ale jestem tu, żyję, mam własną rodzinę.Dlatego nie zgodzę się, ze to była sprawa mojej matki i jej ciało, ja nie jestem jej ciałem, jestem sobą i bardzo chcę żyć! Takie rzeczy jak aborcja często się wydają, zawsze ktoś życzliwy w rodzinie doniesie. Mnie to boli i mam wielką zadrę w sercu ;/ A tę kobietę podziwiam i bardzo szanuję, każdy chciałby taką mamę, która wyczekiwała dziecka i kochała je zanim się urodziło.A myślisz, ze gdyby Ciebie nie było, mnie, Miss Pensylwanii itd. to co by się stało? Gówno! Nic! Często się teraz słyszy o obronie życia ( zakaz aborcji, kary śmierci i inne idiotyzmy), a ile to życie jest warte? Tak naprawdę dla wszechświata nie ma to żadnego znaczenia. To czy jesteśmy, czy nas nie ma. Wszystko leci dalej swoim torem, kiedyś nie będzie ludzkości, nie będzie życia. Tyle znaczymy co nic. Niestety człowiek, żeby nadać wszystkiemu sens wymysla bogów i inne pierdoły.[/quote]Ludzie piszą tu o swoich osobistych odczuciach, subiektywnych. Wątpię , że poszczególne osoby zastanawiają się codziennie jakie mają znaczenie dla “wszechświata”. Tak samo jak wszechświat ma w pupie jednostkę, tak samo ona ma opisywany przez ciebie wszechświat. I prawidłowo, bo życie jest za krótkie a człowiek za króchy żeby przejmować się sprawami wszechświata. Na Ziemi i tak ma wystarczająco dużo problemów. Poza tym idąc twoim tokiem rozumowania nie powinniśmy walczyć o żadne ludzkie życie (chorzy starsi) bo po co jak narodzą się inni lepsi, zdrowsi, ładniejsi.

[b]gość, 10-03-14, 16:04 napisał(a):[/b][quote]Masz cos z glowa? Co to ma byc ‘które wybeirasz’, chcesz sie pobawic w Boga. Co ty masz w glowe, chyba przeciag stulecia !!!A czym jej hipotetyczne pytanie różni się od waszego gdybania, kiedy wybieracie pomiędzy życiem ciężarnej, dla której poród stanowiłby zagrożenie życia lub zdrowia, a “życiem poczętym”?A gdyby strażak miał z palącej się wynieść noworodka lub stertę fiolek zarodkami?[/quote]Po pierwsze różni się tym, co sama zauważyłaś wnioskując z twojej wypowiedzi ( czyli tym, że jest hipotetyczne i mocno odrealnione). Po drugie nikt tu nie mówi o sytuacji, kiedy poród zagraża życie z zdrowie matki. Wtedy lekarze ratują jedno z nich i to jest zrozumiałe, nie da się inaczej. Rozmawiamy o innych sytuacjach, które stanowią jednak dość duży odsetek. Tak samo sytuacja ze strażakiem . Od razu zakładasz, że w takiej akcji brałby udział tylko jeden strażak, który akurat miałby pod ręką zarodka i niemowlę, ja nie wiem skąd wy te pomysły bierzecie. Tym samym ja wytężając wyobraźnie mogę wyobrazić sobie sytuacje gdzie ten właśnie strażak mógłby uratować albo kobietę albo mężczyznę. I piszę to tylko dlatego żeby tobie zobrazować sytuację, bo uważam, że wymyślanie takich sytuacji jest po prostu chore. Nie mówiąc już o o pojęciu dyskryminacji.

jest naprawdę śliczna

[b]gość, 10-03-14, 23:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 23:26 napisał(a):[/b]Opowiadam się za prawem do życia. Opowiadam się również za powszechnym dostępem do bezpłatnej antykoncepcji. Jestem za świadomym planowaniem rodziny. Jestem mamą 1 dziecka i nie planuję świadomie decydować się na 2. Jednakże, gdybym zaszła w niechcianą ciążę, pomimo stosowanej antykoncepcji, nie usunęłabym dziecka. Czuję się odpowiedzialna za życie, które we mnie rośnie. Nie chciałabym żyć z myślą, że pozbawiłam życia 2 osobę.Przede wszystkim stawiam na własny rozwój, karierę zawodową i szczęście rodzinne. W obecnych czasach trudno jest wszystko ze sobą pogodzić – macierzyństwo i karierę. 1 dziecko to max, szczególnie jeśli chce się mu poświęcić odpowiednio dużo uwagi i stworzyć ciepły dom. Dziewczyny, nie można Was do niczego zmusić, ale o aborcji wypowiadają się osoby, które miały te szczęście się urodzić.Zgadzam sie z Toba, ale niestety kazda moja wypowiedz o tym, ze zycia sie nie odbiera obracaja w obowiazek bycia ich urojona wizjamatki polki.[/quote]każdy ma swoje zasady, wazne jest to żebyw wzajemnie się szanowac i rozumiec, że to wybór indywidualny. ja jestem za aborcją choc nie wiem czy sama bym się jej poddała. wszystko fajnie ale szczerze mówiąc nie mogłam przesta się śmiac kiedy przeczytałam to cudo “nie można Was do niczego zmusić, ale o aborcji wypowiadają się osoby, które miały te szczęście się urodzić”. no piekne masło maślane, oczywista oczywistośc. może jeszcze jakaś złota myśl rodem z książek Paulo Coelho?

każdy powinien decydować za siebie – to że ja nigdy nie usunęłabym ciąży nie daje mi prawa narzucać mojego zdania innym, nie jestem Bogiem i nie mi o tym decydować, również nie jest to sprawa do regulacji prawnej, w Polsce dzięki choremu przepisowi kwitnie podziemię aborcyjne, aborcja była jest i będzie, każda kobieta powinna sama za siebie decydować. Mnie szokują słowa mężczyzn – ich jednolita postawa w sprawie która ich niemal nie dotyczy, powinni mieć tyle do powiedzenia ile z poczęsciem i ciążą mają wspólnego, adekwatnie procentowo, zaplodnienie 5min, ciąża 9miesięcy – czyli udział panów w tej dyskusji powinien wynosić 0.0000001%

Jestem kobietą mam 30 lat. Mam 1 dziecko. Jestem za prawem do aborcji. Szanuje ludzi którzy sie na to nie zdecytują, nie potępam tych którzy to zrobili i zrobią. Wiem ze ta decyzja musiała duzo ich kosztowac.

[b]gość, 10-03-14, 22:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 22:46 napisał(a):[/b]„Kobieta ma prawo decydować o swoim ciele” – idiotyczny argument za aborcją. Po pierwsze – dziecko w łonie matki to nie część jej ciała, a ciało w ciele, z osobnymi rozwijającymi się narządami i własnym DNA. Wątroba kobiety – owszem, to część jej ciała. Gdyby była w trakcie wypatraszania swojego brzucha i próbowała tę wątrobę z siebie wyrwać nikt nie stwierdziłby „Ona nie decyduje o swoim ciele”. Po drugie – nawet decydowanie o swoim ciele ma pewne granice. Kobieta która wyrywa sobie część ciała najpewniej zostałaby obezwładniona przez ratowników medycznych i wysłana do szpitala psychiatrycznego na długą terapię z kaftanem. Więc z tym wszem i wobec ogłaszanym prawem do decydowania o własnym ciele to nie przesadzajcie.Jeżeli dziecko w łonie matki nie jest częścią jej ciała – to usuńmy je, zobaczymy co się stanie[/quote]Nie jest częścią jej ciała ale jest niezdolne do ŻYCIA poza jej organizmem. Dltego moje pytanie brzmi – jak można zabić coś, co poza organizmem kobiety nie przeżyje? Czyli kobieta zostaje przymusowym zakładnikiem na 9 miesięcy krótko mówiąc. Na miejscu tych kobiet powiedziałabym “nie chce zabijac tego dziecka ale skoro jest to życie to proszę to życie wyjąć ze mnie mimo tego, że to dopiero 5 tydzień ciąży i proszę to życie sobie hodować.”. – problem? Co, wtedy nagle ŻYJĄCE DZIECKO stanowi problem bo jak tu przeżyć poza macicą, prawda? Czy to naprawdę nie jest ingerencja w ciało kobiety? Przestańcie korzystać z jakichkolwiek leków, zabiegów, operacji itd. bo to też jest ingerencja w ciało człowieka ale tu oczywiście nic złego nie ma.

Podobna do Siwiec

pedalki aborcja to zbrodnia smierc to smierc i tyle

[b]gość, 10-03-14, 23:26 napisał(a):[/b]Opowiadam się za prawem do życia. Opowiadam się również za powszechnym dostępem do bezpłatnej antykoncepcji. Jestem za świadomym planowaniem rodziny. Jestem mamą 1 dziecka i nie planuję świadomie decydować się na 2. Jednakże, gdybym zaszła w niechcianą ciążę, pomimo stosowanej antykoncepcji, nie usunęłabym dziecka. Czuję się odpowiedzialna za życie, które we mnie rośnie. Nie chciałabym żyć z myślą, że pozbawiłam życia 2 osobę.Przede wszystkim stawiam na własny rozwój, karierę zawodową i szczęście rodzinne. W obecnych czasach trudno jest wszystko ze sobą pogodzić – macierzyństwo i karierę. 1 dziecko to max, szczególnie jeśli chce się mu poświęcić odpowiednio dużo uwagi i stworzyć ciepły dom. Dziewczyny, nie można Was do niczego zmusić, ale o aborcji wypowiadają się osoby, które miały te szczęście się urodzić.Zgadzam sie z Toba, ale niestety kazda moja wypowiedz o tym, ze zycia sie nie odbiera obracaja w obowiazek bycia ich urojona wizjamatki polki.

[b]gość, 10-03-14, 23:25 napisał(a):[/b]czytajac te komentarze w waszej klotni doskonale widac, ktora z was probuje w ten sposob usprawiedliwic przed soba swoj blad przeszlosci, a ktora stara sie wybielic temat, aby miec czysta mozliwosc ‘skorzystania’ w razie potrzeby. zadna z was nie odpowiedziala jednak na to jakie dobro wnosi w spoleczenstwo aborcja.widac tez, ze druga strona takze mocno sie emocjonuje i zbyt skrajnie podchodzi do tematu. obrona zycia ok, ale czy zawsze?a skad wzial sie tu temat matki polki to nie wiem, ten komentarz rozsmieszyl mnie najbardziej XDObie strony próbója zmienic drugą. Ze poglądy jednej sa lesze od przeciwnej. Kazdy ma swoje zdanie i każdy ma racje. problem polega ze nie potrafia sie szanowac.

[b]gość, 10-03-14, 19:29 napisał(a):[/b]Nic tak nie rozgrzewa czytelniczek kozaczka jak temat ciąży i dzieci. Zawsze ma najwięcej komentarzy a w nich bluzgi i niewybredne epitety. Najczęściej udzielają się Panie w wieku 15-20 lat, które o prawdziwym życiu wiedzą tyle co przekazała siostra koleżanki, kuzynki Marysi z na przeciwka. Zero własnych doświadczeń, o których tak chętnie rozprawiają. Dlatego gwiżdżę na wasze opinie o tym, że decyzja o aborcji jest dla mnie jak decyzja o tym czy na śniadanie zjeść jajecznicę czy omlet.zgadzam się

[b]gość, 10-03-14, 23:23 napisał(a):[/b]“mentalność pełna zła” – no tak, skoro się z tobą nie zgadzam, to na pewno jestem złym człowiekiem. masz autorytarne zapędy, wiesz? przynajmniej w internecie.dziewczyno autorytarne, o moj boze, czy ty wiesz co mowisz.zle jest nie to ze masz odmienne poglady, ale to ze przyklaskujesz odbieraniu zycia jednej jednostki dla innej. i mowilam tu o formacie szerokiego pojmowania, w ktorym jasno widac ataki zaslaniane jakims bzdurnym stereotypem kobiety wyzwolonej decydujacej o sobie samej. ok, o sobie samej, nie o drugim zyciu,.

[b]gość, 10-03-14, 23:19 napisał(a):[/b][quote]czytam juz ktorys z twoich komentarzy i jak widze niezwykle potrzebna ci pomoc drugiego czlowieka. jest w tobie tyle zalu i goryczy, ze palisz sie nim od srodka. jak sama widzisz slad pozostaje na zawsze.Chore dzieci rodza sie i wnormalnych rodzinach, takie dzieci takze sie kocha. Traktuje sie je na rowni. Ja nadal uwazam, ze mimo wszystko powinny przyjsc na swiat. jesli faktycznie sa w takim stanie to pewnie i tak nie przezyja, ale nikt nie stanie sie przez to morderca, a moze i uda sie dac im chociaz namiastke normalnego zycia (ich stan moze ulec poprawie na tyle, bys nie nazywala tego juz ‘egzystencja’.nie martw się o mnie, martw się o nienarodzone 🙂 swoją drogą, nie pisałam o egzystencji, więc chyba nie do mnie kierujesz ten komentarz. ale w razie czego – ja po prostu nie s*am tęczą za przeproszeniem – widzę, czytam, myślę. i wiem, że świat nie jest czarno biały, a polskie realia tym bardziej. i nie zdecydowałabym się nigdy decydować o tym, co ktoś inny ma robić ze swoim życiem, bo nie mam prawa.[/quote]moglo byc ‘wegetacja’ a moze faktycznie nie ty, polowa komentarzy i tak znika, wiec kozak chyba nie nadaza, albo wywala odgornie.powiedzialam: dla mnie jedyne niejednoznaczne pojmowanie aborcji wystepuje w przyapdku zagrozenia zycia matki. wowczas jedno zycie ratuje drugie. ale jak matka ma ratowac siebie kosztem swego dziecka -stad niejednoznaczna

[b]gość, 10-03-14, 23:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 23:19 napisał(a):[/b][quote]czytam juz ktorys z twoich komentarzy i jak widze niezwykle potrzebna ci pomoc drugiego czlowieka. jest w tobie tyle zalu i goryczy, ze palisz sie nim od srodka. jak sama widzisz slad pozostaje na zawsze.Chore dzieci rodza sie i wnormalnych rodzinach, takie dzieci takze sie kocha. Traktuje sie je na rowni. Ja nadal uwazam, ze mimo wszystko powinny przyjsc na swiat. jesli faktycznie sa w takim stanie to pewnie i tak nie przezyja, ale nikt nie stanie sie przez to morderca, a moze i uda sie dac im chociaz namiastke normalnego zycia (ich stan moze ulec poprawie na tyle, bys nie nazywala tego juz ‘egzystencja’.nie martw się o mnie, martw się o nienarodzone 🙂 swoją drogą, nie pisałam o egzystencji, więc chyba nie do mnie kierujesz ten komentarz. ale w razie czego – ja po prostu nie s*am tęczą za przeproszeniem – widzę, czytam, myślę. i wiem, że świat nie jest czarno biały, a polskie realia tym bardziej. i nie zdecydowałabym się nigdy decydować o tym, co ktoś inny ma robić ze swoim życiem, bo nie mam prawa.[/quote]moglo byc ‘wegetacja’ a moze faktycznie nie ty, polowa komentarzy i tak znika, wiec kozak chyba nie nadaza, albo wywala odgornie.powiedzialam: dla mnie jedyne niejednoznaczne pojmowanie aborcji wystepuje w przyapdku zagrozenia zycia matki. wowczas jedno zycie ratuje drugie. ale jak matka ma ratowac siebie kosztem swego dziecka -stad niejednoznaczna[/quote]Masz Racje , urodze, umre i zostawie na niepewny los. i reszte moich dzieci tez zostawie, ale one zyja to juz sie nie licza. a to wszystko z miłosci.

A dałybyście sobie po razie i by się skończyło xD

[b]gość, 10-03-14, 23:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 22:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 22:46 napisał(a):[/b]„Kobieta ma prawo decydować o swoim ciele” – idiotyczny argument za aborcją. Po pierwsze – dziecko w łonie matki to nie część jej ciała, a ciało w ciele, z osobnymi rozwijającymi się narządami i własnym DNA. Wątroba kobiety – owszem, to część jej ciała. Gdyby była w trakcie wypatraszania swojego brzucha i próbowała tę wątrobę z siebie wyrwać nikt nie stwierdziłby „Ona nie decyduje o swoim ciele”. Po drugie – nawet decydowanie o swoim ciele ma pewne granice. Kobieta która wyrywa sobie część ciała najpewniej zostałaby obezwładniona przez ratowników medycznych i wysłana do szpitala psychiatrycznego na długą terapię z kaftanem. Więc z tym wszem i wobec ogłaszanym prawem do decydowania o własnym ciele to nie przesadzajcie.Jeżeli dziecko w łonie matki nie jest częścią jej ciała – to usuńmy je, zobaczymy co się stanie[/quote]poczekaj az samo wyjdzie i wtedy zobaczymy[/quote]wykituje z głodu i wyziębienia..a moze wstanie i pójdzie do pracy ha ha ha ale głupi tekst. Matka ma się zaopiekowac do dorosłości i matki to decyzja póki siedzi z brzuchu i nie da sie jej zastapic

[b]gość, 10-03-14, 23:07 napisał(a):[/b]“‘pokolenie bezczelnych, zapatrzonych wsiebie malych gowniarzy” ..tak nie napisałam, więc to chyba freudowska pomyłka w twoim wykonaniu. i nie mów do mnie per “wy”, bo nie mam schizofrenii, żebym poczuwałą się do istnienia w kilku osobach jednocześnie. nie mów też, że nikt nie twierdzi, że urodzenie dziecka to szczyt możliwości – bo ja widziałam i takie komentarze nawet spośród osób, które znam. nie wiem, gdzie widzisz obelgi w mojej wypowiedzi, widać bardzo emocjonalnie rzucasz się do gardła osobom, które mają inne zdanie niż ty. wpisujesz się więc w stereotyp.nikomu nie rzucilam sie do gardel. Twoj komentarz byl bodajze poparciem dla drugiego, wlasnie tego z gowniarzami w roli glownej. zwracalam sie do was obu wiec Wy jak najbardziej. wedlug mnie masz jeszcze bardzo malo lat, a twoja przedmowczyni ma bardzo duzy problem z uporaniem sie z trauma.

“mentalność pełna zła” – no tak, skoro się z tobą nie zgadzam, to na pewno jestem złym człowiekiem. masz autorytarne zapędy, wiesz? przynajmniej w internecie.

Opowiadam się za prawem do życia. Opowiadam się również za powszechnym dostępem do bezpłatnej antykoncepcji. Jestem za świadomym planowaniem rodziny. Jestem mamą 1 dziecka i nie planuję świadomie decydować się na 2. Jednakże, gdybym zaszła w niechcianą ciążę, pomimo stosowanej antykoncepcji, nie usunęłabym dziecka. Czuję się odpowiedzialna za życie, które we mnie rośnie. Nie chciałabym żyć z myślą, że pozbawiłam życia 2 osobę.Przede wszystkim stawiam na własny rozwój, karierę zawodową i szczęście rodzinne. W obecnych czasach trudno jest wszystko ze sobą pogodzić – macierzyństwo i karierę. 1 dziecko to max, szczególnie jeśli chce się mu poświęcić odpowiednio dużo uwagi i stworzyć ciepły dom. Dziewczyny, nie można Was do niczego zmusić, ale o aborcji wypowiadają się osoby, które miały te szczęście się urodzić.

[b]gość, 10-03-14, 22:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 22:46 napisał(a):[/b]„Kobieta ma prawo decydować o swoim ciele” – idiotyczny argument za aborcją. Po pierwsze – dziecko w łonie matki to nie część jej ciała, a ciało w ciele, z osobnymi rozwijającymi się narządami i własnym DNA. Wątroba kobiety – owszem, to część jej ciała. Gdyby była w trakcie wypatraszania swojego brzucha i próbowała tę wątrobę z siebie wyrwać nikt nie stwierdziłby „Ona nie decyduje o swoim ciele”. Po drugie – nawet decydowanie o swoim ciele ma pewne granice. Kobieta która wyrywa sobie część ciała najpewniej zostałaby obezwładniona przez ratowników medycznych i wysłana do szpitala psychiatrycznego na długą terapię z kaftanem. Więc z tym wszem i wobec ogłaszanym prawem do decydowania o własnym ciele to nie przesadzajcie.Jeżeli dziecko w łonie matki nie jest częścią jej ciała – to usuńmy je, zobaczymy co się stanie[/quote]poczekaj az samo wyjdzie i wtedy zobaczymy

czytajac te komentarze w waszej klotni doskonale widac, ktora z was probuje w ten sposob usprawiedliwic przed soba swoj blad przeszlosci, a ktora stara sie wybielic temat, aby miec czysta mozliwosc ‘skorzystania’ w razie potrzeby. zadna z was nie odpowiedziala jednak na to jakie dobro wnosi w spoleczenstwo aborcja.widac tez, ze druga strona takze mocno sie emocjonuje i zbyt skrajnie podchodzi do tematu. obrona zycia ok, ale czy zawsze?a skad wzial sie tu temat matki polki to nie wiem, ten komentarz rozsmieszyl mnie najbardziej XD

czytam juz ktorys z twoich komentarzy i jak widze niezwykle potrzebna ci pomoc drugiego czlowieka. jest w tobie tyle zalu i goryczy, ze palisz sie nim od srodka. jak sama widzisz slad pozostaje na zawsze.Chore dzieci rodza sie i wnormalnych rodzinach, takie dzieci takze sie kocha. Traktuje sie je na rowni. Ja nadal uwazam, ze mimo wszystko powinny przyjsc na swiat. jesli faktycznie sa w takim stanie to pewnie i tak nie przezyja, ale nikt nie stanie sie przez to morderca, a moze i uda sie dac im chociaz namiastke normalnego zycia (ich stan moze ulec poprawie na tyle, bys nie nazywala tego juz ‘egzystencja’.nie martw się o mnie, martw się o nienarodzone 🙂 swoją drogą, nie pisałam o egzystencji, więc chyba nie do mnie kierujesz ten komentarz. ale w razie czego – ja po prostu nie s*am tęczą za przeproszeniem – widzę, czytam, myślę. i wiem, że świat nie jest czarno biały, a polskie realia tym bardziej. i nie zdecydowałabym się nigdy decydować o tym, co ktoś inny ma robić ze swoim życiem, bo nie mam prawa.

“Problemem jest dzisiejszy swiat, ktory faktycznie oglupia i napelnia dzieci i mlodziez nic niewartymi badziewiami, przez co istnieja tu tak chore poglady.” co to znaczy “dzisiejszy świat”? przecież za twoje dziecko, jesteś ty odpowiedzialna, same w kółko to powtarzacie – wy zwolenniczki brania odpowiedzialności za swoje czyny. to od ciebie zależy jaki świat mu pokażesz i czy nauczysz go co jest dobre, a co złe. “świat” nie ma nic do tego. no tak, ty – jako matka – zrobiłaś już najszlachetniejsza rzecz – urodziłaś! jak coś nie wyjdzie w wychowaniu – wina świata. wybacz, ale nienawidzę takiego podejścia, po prostu nie znoszę.

[b]gość, 10-03-14, 23:12 napisał(a):[/b]“Problemem jest dzisiejszy swiat, ktory faktycznie oglupia i napelnia dzieci i mlodziez nic niewartymi badziewiami, przez co istnieja tu tak chore poglady.” co to znaczy “dzisiejszy świat”? przecież za twoje dziecko, jesteś ty odpowiedzialna, same w kółko to powtarzacie – wy zwolenniczki brania odpowiedzialności za swoje czyny. to od ciebie zależy jaki świat mu pokażesz i czy nauczysz go co jest dobre, a co złe. “świat” nie ma nic do tego. no tak, ty – jako matka – zrobiłaś już najszlachetniejsza rzecz – urodziłaś! jak coś nie wyjdzie w wychowaniu – wina świata. wybacz, ale nienawidzę takiego podejścia, po prostu nie znoszę.‘wciskacie tu jakis okrojony obraz z tego co zrozumialyscie z moich komentarzy. jezeli wywniskowalyscie z tego, ze matka ma urodzic i miec wszystko w dupie, to naprawde Wam gratuluje. ja mowilam tu tylko o tych ‘bachorach’ o ktorych tu wspomniano, nie powiesz mi chyba ze PODEJSCIE LUDZI takich jak ty, menatalnosc pelna zla, nie ma wplywu na dzieci. Nie trzymamy ich pod kloszem, CZYSTO rodzicielski wplyw konczy sie najczesciej z momentem pojscia dziecka do szkoly, I NIE MAM NA MYSLI ze wtedy juz mozna miec wszystko w dupie. obracacie temat dookola, byle uciec od faktu ze aborcja oznacza odebranie zycia. mozesz nie znosic tego podejscia, skoro sama je sobie nie wiadomo skad wynalazlas.

[b]gość, 10-03-14, 22:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 22:19 napisał(a):[/b]nie sztuką jest urodzic, sztuką jest je wychowac i zapewnic godne życie.bardzo okrutne materialistyczne podejscie. ale nikt nie mowi tu o sztuce. ZDECYDOWAC SIE URODZIC zwlaszcza w obliczu dzisiejszej ‘ nowoczesnej’ propagandy to cos naprawde wielkiego, wg mnie na rowni z wychowaniem. oczywiscie sa rozne sytuacje zyciowe i nie zawsze jest na to drugie szansa, ale SWOJA DECYZJA dajesz taka SZANSE TWOJEMU dziecku, byc moze to wychowanie, ktorego Ty nie moglas mu dac dostanie od kogos, kto byl przeznaczony na jego druga mame:)[/quote]Niektórym wydaje się to takie proste – urodzić. Ostatnio natrafiłam na wątek dziewczyny, która straciła pracę po tym jak okazało się, że jest w ciąży – pracowała na umowę zlecenie. W facecie też nie ma żadnego wsparcia. Wraca więc do swojej małej mieściny i wiadomo ludzie gadają, rodzice niby się nie czepiają ale też krzywo patrzą, pieniędzy żeby pomóc też wiele nie mają. I teraz czego dziewczyna nie zrobi to źle. Urodzi i odda – ludzie stwierdzą, że potwór nie kobieta, zatrzyma – za co niby utrzyma siebie i dziecko, poza tym w rodzinnym domu nie ma tyle miejsca trzeba się będzie wyprowadzić. Do tego luka w CV,szukanie pracy, pytania pracodawcy z których nie wiadomo jak wybrnąć. Generalnie życie zmarnowane. Sama mam taką znajomą, wpadka z nieodpowiednim facetem, niby 30 lat na karku ale ciągle na umowach zlecenie, które skończyły się po tym jak okazało się, że jest w ciąży. Powrót do rodzinnego domu, do ojca alkoholika bo nie ma gdzie.

[b]gość, 10-03-14, 22:54 napisał(a):[/b]” …………. ale widzisz, to już nie jest takie ładne jak malutkie rączki i nóżki na usg i to już obrończyń życia nie obchodzi. bo to trzeba by nakarmić, dać dom, i pokochać, a tego nie zrobią. one zadecydują tylko o tym, że ktoś inny ma to dziecko urodzić.czytam juz ktorys z twoich komentarzy i jak widze niezwykle potrzebna ci pomoc drugiego czlowieka. jest w tobie tyle zalu i goryczy, ze palisz sie nim od srodka. jak sama widzisz slad pozostaje na zawsze.Chore dzieci rodza sie i wnormalnych rodzinach, takie dzieci takze sie kocha. Traktuje sie je na rowni. Ja nadal uwazam, ze mimo wszystko powinny przyjsc na swiat. jesli faktycznie sa w takim stanie to pewnie i tak nie przezyja, ale nikt nie stanie sie przez to morderca, a moze i uda sie dac im chociaz namiastke normalnego zycia (ich stan moze ulec poprawie na tyle, bys nie nazywala tego juz ‘egzystencja’.

[b]gość, 10-03-14, 22:55 napisał(a):[/b]“Jeszcze nie masz rączek i nóżek to każę cię wyjąć szczypcami w kawałkach, z jakich się teraz składasz. Żeby ci już nic nigdy nie urosło. To moje prawo.” …naoglądałaś się katolickiej propagandy i bredzisz teraz o wyjmowaniu w kawałkach.katolicka propaganda nie ma tu nic do rzeczy. a wyjmowanie w kawalkach jak najbardziej nie jest tu niczym obcym. oczywiscie, ze dzisiaj wyglada to coraz bardziej ‘estetycznie’ zeby zabojczynie mogly zaslanaic sie czystym sumieniem i prawem swojego wyboru

“‘pokolenie bezczelnych, zapatrzonych wsiebie malych gowniarzy” ..tak nie napisałam, więc to chyba freudowska pomyłka w twoim wykonaniu. i nie mów do mnie per “wy”, bo nie mam schizofrenii, żebym poczuwałą się do istnienia w kilku osobach jednocześnie. nie mów też, że nikt nie twierdzi, że urodzenie dziecka to szczyt możliwości – bo ja widziałam i takie komentarze nawet spośród osób, które znam. nie wiem, gdzie widzisz obelgi w mojej wypowiedzi, widać bardzo emocjonalnie rzucasz się do gardła osobom, które mają inne zdanie niż ty. wpisujesz się więc w stereotyp.

“Jeszcze nie masz rączek i nóżek to każę cię wyjąć szczypcami w kawałkach, z jakich się teraz składasz. Żeby ci już nic nigdy nie urosło. To moje prawo.” …naoglądałaś się katolickiej propagandy i bredzisz teraz o wyjmowaniu w kawałkach.

“Masz całkowita racje. Zam kobiete co rodzi 8 dziecko, wszystkie 7 oddała. Ale biednej nikt nie powiedział aby nie piła i nie cpała w ciązy.Nie ma takiego prawa które by jej zabroniło. Dała im wspaniałe życie. Wszyskie sa chore i to powaznie. normalnie maja cudowne zycie w domu opieki. Zabijaja sie o nie rodzice adopcyjni. Gdybyś widziała ich oczy ich potrzebe miłości, GŁODU jakiego kolwiek uczucia. To nie jest życie to wegetacja. Nie usprawiedliwiam matki, ale ja wolałabym umrzec niz tak egzystowac.” …………. ale widzisz, to już nie jest takie ładne jak malutkie rączki i nóżki na usg i to już obrończyń życia nie obchodzi. bo to trzeba by nakarmić, dać dom, i pokochać, a tego nie zrobią. one zadecydują tylko o tym, że ktoś inny ma to dziecko urodzić.

[b]gość, 10-03-14, 22:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 22:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 22:19 napisał(a):[/b]nie sztuką jest urodzic, sztuką jest je wychowac i zapewnic godne życie.bardzo okrutne materialistyczne podejscie. ale nikt nie mowi tu o sztuce. ZDECYDOWAC SIE URODZIC zwlaszcza w obliczu dzisiejszej ‘ nowoczesnej’ propagandy to cos naprawde wielkiego, wg mnie na rowni z wychowaniem. oczywiscie sa rozne sytuacje zyciowe i nie zawsze jest na to drugie szansa, ale SWOJA DECYZJA dajesz taka SZANSE TWOJEMU dziecku, byc moze to wychowanie, ktorego Ty nie moglas mu dac dostanie od kogos, kto byl przeznaczony na jego druga mame:)[/quote]Masz całkowita racje. Zam kobiete co rodzi 8 dziecko, wszystkie 7 oddała. Ale biednej nikt nie powiedział aby nie piła i nie cpała w ciązy.Nie ma takiego prawa które by jej zabroniło. Dała im wspaniałe życie. Wszyskie sa chore i to powaznie. normalnie maja cudowne zycie w domu opieki. Zabijaja sie o nie rodzice adopcyjni. Gdybyś widziała ich oczy ich potrzebe miłości, GŁODU jakiego kolwiek uczucia. To nie jest życie to wegetacja. Nie usprawiedliwiam matki, ale ja wolałabym umrzec niz tak egzystowac.[/quote]Nie znam dokladnie sytuacji, wiec nie moge ocenic. Ja jedynie caly czas staram sie sprowadzic problem aborcji do morderstwa. To jest kolejny przyklad wyniszczonego czlowieka, ktoremu blizej do wspominanego zwierzecia zjadajcego swoje mlode niz CZLOWIEKA wlasnie. Jak na cpunke i alkoholiczke to bardzo dziwne, ze przetrzymala 8 ciaz (wnioskuje, ze jako patologia totalna nie jest tez przykladem higieny i dbania o zdrowie).Ale czy zycie ludzkie (nawet w takim wypadku) jest gorsze>? Możemy je odbierac? /Nie znam dokladnie sytuacji

[b]gość, 10-03-14, 22:52 napisał(a):[/b]“ZDECYDOWAC SIE URODZIC zwlaszcza w obliczu dzisiejszej ‘ nowoczesnej’ propagandy to cos naprawde wielkiego”…. g..no prawda. tak mówią tylko matki polki, które realizują się jedynie w tym, że kocha je ich własne dziecko, bo w niczym więcej nie potrafiły dać sobie rady i próbują reszcie społeczeństwa wmówić, że “bycie matką to zawód”. to wy takim podejściem – urodziłam i to moje główne (często jedyne) osiągniecie, i teraz mi się należy – jesteście odpowiedzialne za to, że rośnie nam pokolenie bezczelnych, zapatrzonych w siebie małych egoistów. bo jesteście matkami – w końcu urodziłyście i wam się należy. weźcie się za coś, zróbcie coś naprawdę dla innych, a nie pierniczycie, że to szczyt realizacji dla każdej kobiety – być matką.nie wiem jaki kolejny stereotyp ‘matki polki ‘ sobie wynalazlyscie, ale zauwazylam, ze uzywaja go agresywne, chamskie osoby, ktore nie potrafia powiedziec nic sensownego poza wylaniem wiadra obelg. Nikt nie tweirdzi, ze urodzenie dziecka to szczyt realizacji, wiec prosze, nie dopowiadaj sobie. A to twoje ‘pokolenie bezczelnych, zapatrzonych wsiebie malych gowniarzy” czy wobec tego Twoja matka powinna cie usunac? bo wedlug mnie reprezentujesz wszystkie cechy, ktore wymienilas. Nie, to ze twoja matka cie urodzila i kochala nie jest tu problemem. Problemem jest dzisiejszy swiat, ktory faktycznie oglupia i napelnia dzieci i mlodziez nic niewartymi badziewiami, przez co istnieja tu tak chore poglady.

[b]gość, 10-03-14, 22:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 22:19 napisał(a):[/b]nie sztuką jest urodzic, sztuką jest je wychowac i zapewnic godne życie.bardzo okrutne materialistyczne podejscie. ale nikt nie mowi tu o sztuce. ZDECYDOWAC SIE URODZIC zwlaszcza w obliczu dzisiejszej ‘ nowoczesnej’ propagandy to cos naprawde wielkiego, wg mnie na rowni z wychowaniem. oczywiscie sa rozne sytuacje zyciowe i nie zawsze jest na to drugie szansa, ale SWOJA DECYZJA dajesz taka SZANSE TWOJEMU dziecku, byc moze to wychowanie, ktorego Ty nie moglas mu dac dostanie od kogos, kto byl przeznaczony na jego druga mame:)[/quote]Masz całkowita racje. Zam kobiete co rodzi 8 dziecko, wszystkie 7 oddała. Ale biednej nikt nie powiedział aby nie piła i nie cpała w ciązy.Nie ma takiego prawa które by jej zabroniło. Dała im wspaniałe życie. Wszyskie sa chore i to powaznie. normalnie maja cudowne zycie w domu opieki. Zabijaja sie o nie rodzice adopcyjni. Gdybyś widziała ich oczy ich potrzebe miłości, GŁODU jakiego kolwiek uczucia. To nie jest życie to wegetacja. Nie usprawiedliwiam matki, ale ja wolałabym umrzec niz tak egzystowac.

„Jeszcze nie masz rączek i nóżek to każę cię wyjąć szczypcami w kawałkach, z jakich się teraz składasz. Żeby ci już nic nigdy nie urosło. To moje prawo.” – tak ma wyglądać ten świat? czy ktoś naprawdę chce takiego świata? mało wam tych zamordowanych istnień skąpanych w morzu krwi? chcielibyście być w tak brutalny i bezlitosny sposób odrzuceni przez najbliższą osobę w waszym życiu jaką jest matka?

[b]gość, 10-03-14, 22:46 napisał(a):[/b]„Kobieta ma prawo decydować o swoim ciele” – idiotyczny argument za aborcją. Po pierwsze – dziecko w łonie matki to nie część jej ciała, a ciało w ciele, z osobnymi rozwijającymi się narządami i własnym DNA. Wątroba kobiety – owszem, to część jej ciała. Gdyby była w trakcie wypatraszania swojego brzucha i próbowała tę wątrobę z siebie wyrwać nikt nie stwierdziłby „Ona nie decyduje o swoim ciele”. Po drugie – nawet decydowanie o swoim ciele ma pewne granice. Kobieta która wyrywa sobie część ciała najpewniej zostałaby obezwładniona przez ratowników medycznych i wysłana do szpitala psychiatrycznego na długą terapię z kaftanem. Więc z tym wszem i wobec ogłaszanym prawem do decydowania o własnym ciele to nie przesadzajcie.Jeżeli dziecko w łonie matki nie jest częścią jej ciała – to usuńmy je, zobaczymy co się stanie

“ZDECYDOWAC SIE URODZIC zwlaszcza w obliczu dzisiejszej ‘ nowoczesnej’ propagandy to cos naprawde wielkiego”…. g..no prawda. tak mówią tylko matki polki, które realizują się jedynie w tym, że kocha je ich własne dziecko, bo w niczym więcej nie potrafiły dać sobie rady i próbują reszcie społeczeństwa wmówić, że “bycie matką to zawód”. to wy takim podejściem – urodziłam i to moje główne (często jedyne) osiągniecie, i teraz mi się należy – jesteście odpowiedzialne za to, że rośnie nam pokolenie bezczelnych, zapatrzonych w siebie małych egoistów. bo jesteście matkami – w końcu urodziłyście i wam się należy. weźcie się za coś, zróbcie coś naprawdę dla innych, a nie pierniczycie, że to szczyt realizacji dla każdej kobiety – być matką.

ja pierdolę, ludzie, przecież to chyba logiczne, że po 9 miesiącach wyszedłby z brzucha dzieciak, więc jeśli uśmiercasz płód, uśmiercasz potencjalnego człowieka, czy wy jesteście aż tacy krótkowzroczni czy głupi, że tego nie dostrzegacie? ja tam mam gdzieś, co wy chcecie mieć na sumieniu, róbta co chceta, wasze pipy, ale do cholery nie udawajcie, że nie przyczyniacie się do śmierci tego, co wam rośnie w brzuchu a za jakiś czas biegałoby po pokoju… oszukujcie się dalej, ale logiczne jest to, że jeśli zabijecie płód = zabijecie to, co z niego by wyrosło, gdyby nie wy, czyli człowieka…

„Kobieta ma prawo decydować o swoim ciele” – idiotyczny argument za aborcją. Po pierwsze – dziecko w łonie matki to nie część jej ciała, a ciało w ciele, z osobnymi rozwijającymi się narządami i własnym DNA. Wątroba kobiety – owszem, to część jej ciała. Gdyby była w trakcie wypatraszania swojego brzucha i próbowała tę wątrobę z siebie wyrwać nikt nie stwierdziłby „Ona nie decyduje o swoim ciele”. Po drugie – nawet decydowanie o swoim ciele ma pewne granice. Kobieta która wyrywa sobie część ciała najpewniej zostałaby obezwładniona przez ratowników medycznych i wysłana do szpitala psychiatrycznego na długą terapię z kaftanem. Więc z tym wszem i wobec ogłaszanym prawem do decydowania o własnym ciele to nie przesadzajcie.

[b]gość, 10-03-14, 22:31 napisał(a):[/b]wolałabym być dzieckiem z okna życia niż zamordowanym w 4 czy 5 miesiącu… a skoro ktoś wybrałby śmierć to chyba nie kocha życia i coś z nim nie tak… wybory to mogą być jeśli chodzi o markę samochodu, snickers czy mars, Włochy czy Hiszpania a nie zabić dziecko czy nie zabić… trzeba w sobie mieć coś z psychopaty, żeby zabić własne dziecko… i nie wybraniajcie się, że płód to tylko zlepek komórek, bo wy też jesteście zlepkiem komórek, nie jesteście robocopami, nie jesteście ze stali, tylko z komórek… A aborcja to zbrodnia wymierzona przeciw rozwijającemu się człowiekowi, a nie rozwijającemu się konikowi na biegunach. Zabijasz płód? zabijasz dziecko, logika ludzie. Nawet jeśli dla ciebie to nie dziecko, to w końcu by nim było, gdyby nie twoja ingerencja. A wiecie, że wszystkie dzieci z okna życia trafiają do rodzin adopcyjnych? 100% – tak mówią statystyki. Noworodki u nas wciąż znajdują rodziny, tym bardziej w tych czasach, gdy żremy rakotwórczą papkę i zabija nas zanieczyszczone środowisko, przez co ludzi cierpiących na bezpłodność i inne tego typu problemu przybywa… Dlatego gdybym miała wybór to wolałabym okno życia niż aborcję u doktorka czy porzucenie na śmietniku, czyli rychłą śmierć. Ale takiemu dziecku wyboru nikt nie zostawia, bo przecież to babsko ma decydować…ŻYCIE JEST NAJWAŻNIEJSZE. KAŻDE ŻYCIE WNOSI COŚ DLA ŚWITA. MOŻE TAKŻE WNIEŚĆ COŚ – NIESPODZIEWANIE – DO TWOJEGO.

[b]gość, 10-03-14, 22:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 22:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 22:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 22:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-03-14, 22:18 napisał(a):[/b]Kobiety jak chcecie to ródzcie, nawet po 2 dzieci w roku.Jedno w styczniu drugie w grudniu. ale pozwólcie innym decydowac czy chcą rodzic. Jak tak ważne jest dla was życie dziecka, to dlaczego jest ich tyle w specjalnych instytucjach. Samotnych niekochanych, chorych. Wezcie po jednym i wychowujcie. Pokażcie nam nieczułym jak to sie robi. Walczycie o ich życie płodowe a po porodzie jakos sie o nie przestajecie troszczyc. Już nie ważne czy maja co jesc, czy maja leki, opieke i inne podstawowe srodki. I najważniejsze czy ma je kto kochac.najwazniejsze, ze maja zycie. A gdyby twoja matka wybrala wygode zamiast twojego zycia?[/quote]to by mnie nie było, świat by jakoś nie przestał istniec.codziennie tysiące isnien umiera i jakos wszystko toczy sie dalej.[/quote]no i w tym momencie podkreslilas to, co oczywiste. tylko zli ludzie, DLA KTORYCH ZYCIE LUDZKIE NIC NIE ZNACZY, moga opowiedziec sie po stronie aborcji,[/quote]Czy zli nie mnie oceniać. Nie mam takiej mocy. Wiem ze przyroda tak nas ukierunkowała, że jezeli nie jestesmy w stanie wychowac naszye młode, ronimy ich ewentualnie zjadamy. popatrz na swiat zwierząt, pod wieloma wzgledami sa one od nas madrzejsze.[/quote]a kanibalizm wśród zwierząt też popierasz? albo, że jedzą swoje odchody? aaa, to pewnie już mądre nie jest, ale zabijanie młodych już tak, bo pasuje pod twój pogląd….