Młynarska zwraca się do Łatwoganga. „Trzeba to bardzo mądrze przemyśleć”
Od kilku dni polski internet żyje tylko charytatywną transmisją Łatwoganga. 23-letni youtuber przez 9 dni z rzędu prowadził stream, na którym zbierał pieniądze dla dzieci chorych na raka. Ostatecznie udało mu się zgromadzić ponad 250 milionów złotych. Agata Młynarska ma dla młodego influencera kilka rad.
Łatwogang dokonał czegoś niemożliwego
Dziewięciodniowa charytatywna transmisja Piotra Garkowskiego, znanego szerzej jako Łatwogang, na stałe zapisała się w dziejach polskiej sieci. Wszystko zaczęło się od utworu „Ciągle tutaj jestem” – wspólnego dzieła Bedoesa 2115 i 11-letniej Mai, która walczy z nowotworem. Poruszony piosenką influencer uruchomił stream, podczas którego zapętlił utwór i apelował o wsparcie dla chorych dzieci. Początkowo skromna inicjatywa błyskawicznie stała się globalnym fenomenem, o którym rozpisują się światowe media.
W ciągu niespełna dziesięciu dni zebrano rekordową kwotę przekraczającą 250 milionów złotych. Dom influencera stał się centrum polskiego internetu – przewinęły się przez niego dziesiątki gwiazd i twórców, którzy nie tylko wpłacali środki, ale też masowo golili głowy w geście solidarności z najmłodszymi pacjentami onkologicznymi.
Agata Młynarska wprost o streamie Łatwoganga
Jako osoba od lat zaangażowana w działania WOŚP, Agata Młynarska przyznaje, że podobieństwa do inicjatywy Jerzego Owsiaka nasuwają się same. W wywiadzie dla „Faktu” zaznaczyła, że transmisja Łatwoganga to dla niej coś więcej niż internetowy zasięg – to świadectwo kształtowania się zupełnie nowej formy filantropii.
Mam dokładnie takie same emocje jak wszyscy — jestem tym zachwycona. Dla mnie najważniejsze jest to, że internet pokazał swoją siłę i moc. Nazwałam to zmianą warty. To jest ta zmiana warty, która musiała nastąpić, żeby wszyscy zrozumieli, że młodzi ludzie mają inne miejsce swojego przebywania i działania. Łatwogang skierował się do nich i oni zareagowali. A potem był efekt kuli śniegowej — wskazała.
Agata Młynarska nie kryje, że rozmach i atmosfera tej inicjatywy przypominają jej pierwsze lata działalności WOŚP. To, co uderzyło ją najbardziej, to bijąca od całego projektu prawdziwość i brak sztuczności. To właśnie autentyczny charakter całego projektu zaimponował jej najbardziej.
Największe wrażenie zrobiło na mnie to, że przed tą kamerą czasami nie działo się nic. Że ekran był skierowany na kartony, ktoś przeszedł, otworzyli okno, ktoś coś krzyknął. To nie było reżyserowane ani ustawiane. To było po prostu połączenie. I to pokazuje, że to jest zupełnie inny świat — naturalny, spontaniczny, który nie chce żadnej kreacji, tylko bazuje na prawdzie i autentyczności — wskazała.
W jej wypowiedzi entuzjazm miesza się z przestrogą. Uważa bowiem, że ta imponująca mobilizacja przetrwa próbę czasu wyłącznie pod warunkiem zachowania swojej pierwotnej szczerości.
Piotrek porwał nas do zrywu. A Polacy są dobrzy w zrywach. Tylko teraz trzeba z tego zrobić coś trwałego — flotę zjednoczonych sił opartą na transparentności, skuteczności i wartościach. Jurek przez lata pokazał, jak to się buduje. Teraz Piotrek jest chłopakiem wielkiego zrywu. Zobaczymy, kim się stanie dalej. Ja wierzę w tego chłopaka. Czuję, że dobrze kombinuje. Ma dobrą intuicję, dobrą energię, dobry vibe. Dobrze mu z oczu patrzy — podkreśliła.
Agata Młynarska radzi Łatwogangowi
Jak zaznacza Agata Młynarska, stanowiło to jedynie preludium do tego, co ma nadejść. Obecnie wkracza w fazę wymagającą znacznie większego poświęcenia.
Bardzo ważne jest, żeby zrozumieć, że taki spontan drugi raz nie będzie taki sam. Ten pierwszy jest tylko jeden. I teraz trzeba bardzo mądrze pomyśleć, co dalej — zaznaczyła.
Agata Młynarska serwuje Łatwogangowi ważne rady. Ostrzega wprost, że prawdziwe niebezpieczeństwa pojawiają się dopiero wtedy, gdy w grę wchodzą wielkie pieniądze.
Bazujcie na własnym instynkcie i miejcie zaufanie do siebie. Nie wchodźcie w żadne relacje z politykami. Miejcie wpływ na to, na co wydawane są pieniądze, bo to najbardziej delikatny punkt każdej zbiórki. Teraz wszyscy są w euforii, potem kurz opadnie. A kiedy pojawiają się duże pieniądze, pojawiają się różne interesy. Dlatego najważniejsza jest transparentność — oceniła.
Podkreśliła też wagę lojalności wobec tych, którzy wspierali go, zanim stał się sławny.
Dlaczego ta zbiórka zażarła? Bo my zaufaliśmy, bo oni byli prawdziwi. Teraz na miejscu Piotrka miałabym największe zaufanie do ludzi, którzy byli z nim od początku. Nie do tych, którzy biją brawo, tylko do tych, którzy powiedzą mu prawdę. Nie zmieniałabym tego kręgu ludzi — doradziła.




