Monika Kuszyńska przerywa milczenie! Opowiedziała ze swojej perspektywy, co działo się w zespole

Marta Kuszyńska, siostra Moniki Kuszyńskiej kilka dni temu opublikowała wstrząsające oświadczenie, w którym z okazji jubileuszu zespołu Varius Manx postanowiła “obnażyć krzywdy, jakich ona i jej siostra doznały przez męską część zespołu”. Według niej obydwie były ofiarami znęcania psychicznego i molestowania.

Siostra Moniki Kuszyńskiej OSKARŻA członków Varius Manx!

Monika Kuszyńska o pracy z zespołem Varius Manx

Zespół Varius Manx oczywiście odniósł się do oskarżeń siostry Moniki Kuszyńskiej. Oświadczyli, że Marta Kuszyńska nigdy nie towarzyszyła swojej siostrze Monice w trasach koncertowych zespołu Varius Manx.

Nie wiemy zatem na jakiej podstawie p. Marta opiera swoją wiedzę i twierdzenia o tym, co było w życiu Zespołu na porządku dziennym. Twierdzi, po prawie 16 latach, że było to znęcanie psychiczne i molestowanie, a ona sama była i świadkiem i ofiarą. W jaki sposób, skoro jej po prostu z nami nie było? – tłumaczą.
Do sprawy odniosła się nawet Anita Lipnicka, była członkini zespołu Varius Manx. Ona z kolei zapewnia, że nigdy nie doświadczyła przemocy ze strony kolegów, ale zauważa, że każda z wokalistek zespołu miałaby pewnie swoją, zupełnie odmienną historię do opowiedzenia dotyczącą pobytu w grupie.
Anita Lipnicka Fot. Kurnikowski/AKPA
Teraz głos zabrała sama zainteresowana, Monika Kuszyńska. Udostępniła godzinne wideo na YouTubie, w którym opowiedziała o doświadczeniach i przeżyciach z czasów zespole Varius Manx.
Muszę to z siebie wyrzucić, bo inaczej tego nie zamknę. Mam w sobie dużo lęku, mimo że tak wiele przeszłam i zrobiłam w swoim życiu, co dało mi ogromną siłę. Aż nie do wiary, jak bardzo ten okres współpracy z zespołem Varius Manx, potem ten wypadek, (…) był dla mnie trudnym czasem i jak bardzo mnie naznaczył – wyznała piosenkarka.

Podkreśliła, że dopóki nie powie tego głośno, to nie przestanie się bać. Zdradziła, że od lat zmaga się z nerwicą lękową. Uważa, że język zespołu był bardzo wulgarny, seksistowski i agresywny:

Można zapytać, jak ja się w tym odnajdywałam. Dlaczego nie reagowałam tak, jak powinnam? Dlatego, że byłam młodą dziewczyną, która weszła w struktury starszych ode mnie panów. Dziewczyna spełniająca swoje wielkie marzenie. (…) Na początku było bardzo milutko. Potem zrozumiałam, że panuje tam taka zasada: albo jest milutko, albo jest cisza, foch, (…) pasywna agresja. Największy wpływ na to miał lider zespołu, który dyktował wszelkie warunki, w jakim nastroju będziemy, co się będzie działo. Siadaliśmy do jednego busa i zawsze miałam ból brzucha na samą myśl, jaki dzisiaj będzie dzień – wspomina.

Anita Lipnicka o molestowaniu w Varius Manx. Zabrała głos!

Według niej były to tendencje, “wesołkowania” w ich stylu, czyli dowcipy na granicy lub przekraczające granicę, opresyjne i seksistowskie:

Próbowałam się do tego dopasować. Ludzie z zewnątrz i z branży też mi mówili, że “to jest taka branża”, że “trzeba mieć grubą skórę”, że “oni tacy są, bo to są faceci”, że “to normalne i naturalne”, że “to przecież nikomu krzywdy nie robi”. Dzisiaj wiemy, że to nie jest normalne i dzisiaj dajemy sobie prawo, żeby to powiedzieć, bo te rzeczy zostały już zapisane prawnie, co jest dzisiaj znęcaniem i molestowaniem. To mocne słowa, które ludziom kojarzą się bardzo jednoznacznie – mówi na nagraniu Kuszyńska.

Piosenkarka wspomniała także o tragicznym wypadku z maja 2006 roku: “To jest w ogóle niebywale, że ja ten wypadek odczytałam jako wybawienie z tej sytuacji. Zobacz, jaki to jest absurd… Ile to mnie kosztowało cierpienia ten wypadek, to była totalna trauma. (…) A mimo to wytłumaczyłam sobie i chciałam widzieć to zdarzenie jako coś, co uratował mi życie. (…) Wreszcie mogłam się odciąć” – stwierdziła.

YouTube Video
Monika Kuszyńska, Robert Janson Fot. Mikulski/AKPA
Monika Kuszyńska, Robert Janson Fot. Zawada/AKPA
 
5 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

w takim razie pozywam moją nauczycielkę muzyki! a może nawet cała szkołę! w latach 90 gnębiła wszystkie dzieci, to były lekcje z horroru, drapała nas po rękach, rwała zeszyty, każdy się bał tej baby. lekcje muzyki były okupione bólem brzucha i wielkimi nerwami!
ciekawe ale nikt tego nie zgłaszał, nikomu. dzieci miały respekt przed szkołą i nauczycielem. gdzieś w latach 2000-cznych przekroczyliśmy tą cienką granicę, i teraz nie wolno juz nic, nawet zle spojrzec bo ktoś to odczyta jako lubieżne myśli i oskarży nas o molestowanie.
chore czasy. kiedyś tak było ze ludzie sobie na więcej pozwalali, nie wiem czy to dobrze czy zle same sobie odpowiedzcie.

Odrazu widac bylo. ze lider zespolu jest narcystycznym psychopata…. szkoda mi tych dziewczyn .

Jak to ” Przerywa Milczenie ” jak japa się jej nie zamyka i ciągle gdzieś coś paple . !!