Monika Miller była ofiarą przemocy! “Rzucali we mnie kamieniami, pluli na mnie”
Monika Miller jest wnuczką polityka i byłego premiera Polski, Leszka Millera. Rozpoznawalność przyniósł jej udział w „Tańcu z gwiazdami” w 2019 roku. Później celebrytka próbowała swoich sił w serialach i programach telewizyjnych oraz modelingu jako modelka alternatywna. Monika jest bardzo aktywna na Instagramie, gdzie chętnie relacjonuje swoje życie i dzieli się fotkami z sesji zdjęciowych, prezentując makijaż czy nowe tatuaże, które zdobią prawie całe jej ciało. Celebrytka pozostaje również w szczęśliwym związku z ukraińskim modelem i producentem muzycznym Pavlo Moskalenko. Obecnie możemy oglądać Monikę w nowym programie TVN-u “Królowa przetrwania”.
Monika Miller nie miała spokojnych świąt. To, co wysłali jej dziadkowi przechodzi ludzkie pojęcie
Monika Miller w programie “Królowa przetrwania” wspomina przemoc w dzieciństwie i śmierć ojca
Choć dziś w życiu Moniki jest stabilizacja i dużo szczęścia, nie zawsze tak było. Okazuje się, że wnuczka Leszka Millera przeszła w dzieciństwie piekło i była ofiarą przemocy ze strony rówieśników. W czwartym odcinku reality-show “Królowa przetrwania” Miller podzieliła się z Eweloną swoją życiową historią:
Mój dziadek był premierem, w szkole się na mnie wyżywali, rzucali we mnie kamieniami, chłopcy mnie kładli na ziemię, przyciskali i pluli na mnie. Nauczyciele się na mnie wyżywali strasznie. Już od 11 lat chodzę na terapię i gdyby nie terapia, nie wiem, co by było. […] Jestem bardzo pracowitą osobą, nauczył mnie tego dziadek, który jest pracoholikiem. Gdy miał czas, to zajmował się mną najlepiej, jak umiał. I to było coś takiego, że ta miłość była rzadka, ale jak już była, to była w wielkiej dawce.
Monika przeżyła też ogromną tragedię i w 2018 roku straciła ojca, gdy ten popełnił samobójstwo. Miller będąca wówczas na trzecim roku studiów dowiedziała się o jego śmierci, gdy przebywała z dziadkami na wakacjach w Grecji. Nie był to jednak jedyny dramat, jaki wówczas na nią spadł – pogrążona w żałobie Monika otrzymywała liczne pogróżki od obcych ludzi i spadł na nią ogromny hejt:
Za każdym razem, gdy w moim życiu działo się coś ważnego, to robiłam tatuaż, np. tu mam cherubinka z datą urodzin i śmierci mojego taty. Mój tata pięć lat temu się powiesił. Miał 48 lat. Byłam w strasznej depresji. Wiesz, jaki był hejt? Pisali do mnie, że “to przez ciebie się zabił, powinnaś być następna”, “zamiast niego to ty powinnaś być”. To był koszmar, ale ogólnie w Polsce widzę, że bardzo modny jest hejt – wyznała w programie.
Monika Miller o chorobie: „To jest mój styl życia: stan maniakalny, depresyjny”
![]()









Mój dziadek był premierem, w szkole się na mnie wyżywali, rzucali we mnie kamieniami, chłopcy mnie kładli na ziemię, przyciskali i pluli na mnie. Nauczyciele się na mnie wyżywali strasznie. Już od 11 lat chodzę na terapię i gdyby nie terapia, nie wiem, co by było. […] Jestem bardzo pracowitą osobą, nauczył mnie tego dziadek, który jest pracoholikiem. Gdy miał czas, to zajmował się mną najlepiej, jak umiał. I to było coś takiego, że ta miłość była rzadka, ale jak już była, to była w wielkiej dawce. NIC DODAĆ , STRASZNE CO ZLI LUDZIE ROBIĄ , ONA JEST CHORA , DOBRZE ŻE DZIADEK JEST ZAWSZE PRZY MONICE
Gdzie jest MAMA.Dziadek powinnien dawno isc na emeryture,
TO STRASZNE CO TO DZIEWCZYNA PRZESZŁA . CO Z LUDZMI SIĘ DZIEJE? UBLIŻAJĄ ,PLUJĄ ,RZUCAJĄ KAMIENIAMI UPADLAJĄ ,JAKIM PRAWEM ? TO GEHENNA BARDZO MONICE WSPÓŁCZUJE , TYLE CHORÓB ,NIESZCZĘŚC ONA NICZEMU NIE JEST WINNA ŚWIETNIE WYKSZTAŁCONA MIŁA , TATUAŻE ,WIEM NIECO ZA DUŻO NIE OCENIAM TRAGICZNA ŚMIERĆ OJCA