Na pohybel Lewandowskiej – kto jada takie śniadania?
Podczas gdy w modzie jest dodawanie na Instagrama wszystkiego , co “healthy”, “vege” i “bio”, są osoby, które nie dają ponieść się zielonej żywieniowej fali.
Bo dzień można zacząć albo garścią nasion chia, albo… no właśnie, nawet nie tylko zwykłą, poczciwą kanapką. Maja Hyży pojechała po bandzie i na swoim Instagramowym profilu podzieliła się zdjęciem śniadania.
Co my tu mamy? Cały zestaw z McDonals: cheeseburger, frytki z sosem majonezowym. Z tego wszystkiego najmniejszym złem jest chyba czarna herbata.
Rogalik i kawa przegrały z tłuszczami trans, ale jak widać takie szaleństwa (oby okazjonalne) jakoś nie odbijają się negatywnie na figurze Mai. Bo kiedy nie ma się czasu na gotowanie fasolki szparagowej, pozostaje wizyta w barze fast food, którą piosenkarka poprawia sobie humor.
[b]gość, 31-01-15, 14:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-15, 12:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-15, 11:48 napisał(a):[/b]nie znoszę maca i kfc. zawsze gdy przechodzę obok i widzę te kolejki ludzi czekających na zunifikowane, taśmowe, odmierzone ŻARCIE – bo jedzeniem tego nie nazwę – zaczynam wątpić w ludzkość. najgorsze są te mamusie wciskające dzieciakom nuggetsy z mięsa niewiadomego pochodzenia, smażone na starym tłuszczu, do tego smażone frytki o jednakowej długości (widzieliście kiedyś kwadratowego ziemniaka?) maczane w majonezowym sosie. a potem płacz bo dziecko choruje. jak ma nie chorować kiedy zamiast porządnego jedzenia i witamin przyswaja jedynie tłuszcz i puste węglowodany. SMACZNEGOPRAWDA! Ja co prawda lubie frytki i cheeseburgery, ale te DOMOWE, wlasnej roboty, kupie sobie buleczke, salatke, serek, cebulke, ogoreczka, troszke podgrzeje w mikrofali i szamie mniam 😀 Frytki tez robie w domu jak mam ochote, obrac i pokroic ziemniaki to nie problem, podsmazyc na maselku i do piekarnika ^^[/quote]Tez robie takie rzeczy w domuFit idiotki nawet za to by Cię zabiły 😀 jak smiesz jeść co innego niż kurczak gotowany z ryżem i brokulem.? : D[/quote]Jeżeli tobie zdrowe jedzenie kojarzy się tylko z gotowanym kurczakiem to współczuję. Daruj też sobie dywagowanie za co “fit idiotki” kogo by zabiły bo kiepsko ci to wychodzi.
jak piosenkarka prosze was ona spiewac nie umie ;< ale ładna jest to fakt 🙂
[b]gość, 31-01-15, 11:48 napisał(a):[/b]nie znoszę maca i kfc. zawsze gdy przechodzę obok i widzę te kolejki ludzi czekających na zunifikowane, taśmowe, odmierzone ŻARCIE – bo jedzeniem tego nie nazwę – zaczynam wątpić w ludzkość. najgorsze są te mamusie wciskające dzieciakom nuggetsy z mięsa niewiadomego pochodzenia, smażone na starym tłuszczu, do tego smażone frytki o jednakowej długości (widzieliście kiedyś kwadratowego ziemniaka?) maczane w majonezowym sosie. a potem płacz bo dziecko choruje. jak ma nie chorować kiedy zamiast porządnego jedzenia i witamin przyswaja jedynie tłuszcz i puste węglowodany. SMACZNEGOwspółczuje Ci…na serio
Nie ma się czym chwalić, to same śmieci. Owsiankę polecam!
[b]gość, 31-01-15, 14:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 22:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 22:02 napisał(a):[/b]Już mam dość tych wszystkich fit-eco-bio babek. Mam wrażenie, że jak powiem że zjadłam kurczaka to mnie zlinczują. Paranoja, wyluzujcie baby. Dobrze, rozumiem zdrowy tryb życia, ale nie przesadzajmy że to nie ma nic w życiu ważniejszego niż jedzenie tych wszystkich eco rzeczy. Bo wtedy życie miałoby beznadziejny smak 😀 Pozdrawiam mniej zwariowane:DDokladnie, nie ma to jak czasem dobry podwójny”cheese-dziad”, albo kanapka drwala mmmmm!! Ale tylko czasem! Pozdrawiam :)[/quote]Te wszystkie fit z internetów to zazwyczaj grubaski, które całe życie są na diecie liścia sałaty, a i tak wyglądają jak szafy trzy drzwiowe i żal im dupcie ściska, że niektórzy mogą od czasu do czasu zjeść w maku czy wyskoczyć ma pizze.[/quote]Jakieś dowody, poza tym, że bardzo chcesz w to wierzyć? Nie rozumiem waszego bólu pewnej części ciała, że niektórzy mogą żyć bez fast-foodów a słynny “cziz” nie jest dla nich orgią smaków i spełnieniem kulinarnych marzeń. Pytam się poważnie, skąd ta agresja?Macie jakiś problem z tym, że ktoś może odżywiać się zdrowo i nie jest to dla niego żadnym wyrzeczeniem a wręcz sprawia mu to przyjemność? To, że płaczecie nad sałatką marząc o pizzy nie oznacza, że każdy tak ma.
Proponuje (dla porównania) wyjście na dobrego burgera do knajpy slowfoodowej. Z frytkami belgijskimi, roznymi sosami, dobrym gatunkowo serem. To, ze ktos nie je w macu nie musi oznaczać, ze je tylko sałate 🙂
Rzadko jadam w Macu ( ale każdy czasem potrzebuje przegryzc smiecia) i z tego co wiem w porze śniadaniowej Cheeseburgera nie można kupić , tylko kanapki śniadaniowe w normalnym pieczywie. To jakaś ściema z tym jej śniadaniem.
Rzadko jadam w Macu ( ale każdy czasem potrzebuje przegryzc smiecia) i z tego co wiem w porze śniadaniowej Cheeseburgera nie można kupić , tylko kanapki śniadaniowe w normalnym pieczywie. To jakaś ściema z tym jej śniadaniem.
Tez jestem ta mamuska, co wciska dziecku nuggetsy… W mc jestesmy raz gora dwa na rok,wszystko jest dla ludzi,o ile ma sie umiar, dla mnie smieszni sa hipokryci ktorzy krytukuja potepjaja “oficjalnie” a potem wpierdzielaja parowki kielbaski miesa niewiadomego pochodzenia nafaszerowane chemia i konserwantami
[b]gość, 31-01-15, 16:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-15, 14:32 napisał(a):[/b]Dokladnie, nie ma to jak czasem dobry podwójny”cheese-dziad”, albo kanapka drwala mmmmm!! Ale tylko czasem! Pozdrawiam :)Te wszystkie fit z internetów to zazwyczaj grubaski, które całe życie są na diecie liścia sałaty, a i tak wyglądają jak szafy trzy drzwiowe i żal im dupcie ściska, że niektórzy mogą od czasu do czasu zjeść w maku czy wyskoczyć ma pizze.[/quote]Jakieś dowody, poza tym, że bardzo chcesz w to wierzyć? Nie rozumiem waszego bólu pewnej części ciała, że niektórzy mogą żyć bez fast-foodów a słynny “cziz” nie jest dla nich orgią smaków i spełnieniem kulinarnych marzeń. Pytam się poważnie, skąd ta agresja?Macie jakiś problem z tym, że ktoś może odżywiać się zdrowo i nie jest to dla niego żadnym wyrzeczeniem a wręcz sprawia mu to przyjemność? To, że płaczecie nad sałatką marząc o pizzy nie oznacza, że każdy tak ma. [/quote]Podpisuję się pod ostatnim komentarzem. Zawsze przy okazji tematu diet ludzie zaczynają dyskutować o wielkim wyrzeczeniu, jakim jest niejedzenie śmieci. Co z wami, naprawdę wam to smakuje? o.O Jadłam to ze dwa razy w życiu, no ohyda po prostu. Plastikowe jedzenie, mdłe i ociekające tłuszczem, fuj. Gdybym była na diecie (na szczęście nie muszę), to tęskniłabym raczej za kawałkiem domowego ciasta, czy za domowymi pierogami, ale za gumowym hamburgerem z McD?! Nie wiem co ludzie w tym widzą. Ja takich rzeczy nie jadam i nie czuję, żebym sobie czegokolwiek odmawiała. Jedynie co do pizzy jestem się w stanie zgodzić, bo też lubię zjeść dobrą pizzę w sprawdzonej knajpie, albo jeszcze lepiej – zrobioną w domu. Ale te przytaczane przy okazji takich dyskusji śmieci jak hamburger z McD czy kebab z budy? A fe!
[b]gość, 31-01-15, 16:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-15, 14:32 napisał(a):[/b]Dokladnie, nie ma to jak czasem dobry podwójny”cheese-dziad”, albo kanapka drwala mmmmm!! Ale tylko czasem! Pozdrawiam :)Te wszystkie fit z internetów to zazwyczaj grubaski, które całe życie są na diecie liścia sałaty, a i tak wyglądają jak szafy trzy drzwiowe i żal im dupcie ściska, że niektórzy mogą od czasu do czasu zjeść w maku czy wyskoczyć ma pizze.[/quote]Jakieś dowody, poza tym, że bardzo chcesz w to wierzyć? Nie rozumiem waszego bólu pewnej części ciała, że niektórzy mogą żyć bez fast-foodów a słynny “cziz” nie jest dla nich orgią smaków i spełnieniem kulinarnych marzeń. Pytam się poważnie, skąd ta agresja?Macie jakiś problem z tym, że ktoś może odżywiać się zdrowo i nie jest to dla niego żadnym wyrzeczeniem a wręcz sprawia mu to przyjemność? To, że płaczecie nad sałatką marząc o pizzy nie oznacza, że każdy tak ma.[/quote]Podpisuję się pod ostatnim komentarzem. Zawsze przy okazji tematu diet ludzie zaczynają dyskutować o wielkim wyrzeczeniu, jakim jest niejedzenie śmieci. Co z wami, naprawdę wam to smakuje? o.O Jadłam to ze dwa razy w życiu, no ohyda po prostu. Plastikowe jedzenie, mdłe i ociekające tłuszczem, fuj. Gdybym była na diecie (na szczęście nie muszę), to tęskniłabym raczej za kawałkiem domowego ciasta, czy za domowymi pierogami, ale za gumowym hamburgerem z McD?! Nie wiem co ludzie w tym widzą. Ja takich rzeczy nie jadam i nie czuję, żebym sobie czegokolwiek odmawiała. Jedynie co do pizzy jestem się w stanie zgodzić, bo też lubię zjeść dobrą pizzę w sprawdzonej knajpie, albo jeszcze lepiej – zrobioną w domu. Ale te przytaczane przy okazji takich dyskusji śmieci jak hamburger z McD czy kebab z budy? A fe!
[b]gość, 30-01-15, 22:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 22:02 napisał(a):[/b]Już mam dość tych wszystkich fit-eco-bio babek. Mam wrażenie, że jak powiem że zjadłam kurczaka to mnie zlinczują. Paranoja, wyluzujcie baby. Dobrze, rozumiem zdrowy tryb życia, ale nie przesadzajmy że to nie ma nic w życiu ważniejszego niż jedzenie tych wszystkich eco rzeczy. Bo wtedy życie miałoby beznadziejny smak 😀 Pozdrawiam mniej zwariowane:DDokladnie, nie ma to jak czasem dobry podwójny”cheese-dziad”, albo kanapka drwala mmmmm!! Ale tylko czasem! Pozdrawiam :)[/quote]Te wszystkie fit z internetów to zazwyczaj grubaski, które całe życie są na diecie liścia sałaty, a i tak wyglądają jak szafy trzy drzwiowe i żal im dupcie ściska, że niektórzy mogą od czasu do czasu zjeść w maku czy wyskoczyć ma pizze.
[b]gość, 31-01-15, 11:48 napisał(a):[/b]nie znoszę maca i kfc. zawsze gdy przechodzę obok i widzę te kolejki ludzi czekających na zunifikowane, taśmowe, odmierzone ŻARCIE – bo jedzeniem tego nie nazwę – zaczynam wątpić w ludzkość. najgorsze są te mamusie wciskające dzieciakom nuggetsy z mięsa niewiadomego pochodzenia, smażone na starym tłuszczu, do tego smażone frytki o jednakowej długości (widzieliście kiedyś kwadratowego ziemniaka?) maczane w majonezowym sosie. a potem płacz bo dziecko choruje. jak ma nie chorować kiedy zamiast porządnego jedzenia i witamin przyswaja jedynie tłuszcz i puste węglowodany. SMACZNEGOPRAWDA! Ja co prawda lubie frytki i cheeseburgery, ale te DOMOWE, wlasnej roboty, kupie sobie buleczke, salatke, serek, cebulke, ogoreczka, troszke podgrzeje w mikrofali i szamie mniam 😀 Frytki tez robie w domu jak mam ochote, obrac i pokroic ziemniaki to nie problem, podsmazyc na maselku i do piekarnika ^^
Szanowny/na F-Word zzielenieć można z zazdrości, a ze złości można jedynie poczerwienieć. Zwykle gdy ludzie wpadają w złość robią się czerwoni na twarzy, a nie zieleni/zieloni. Chyba że autor/ka tego news’a widział/a kiedyś zielonego ludka, ale to był zapewne “ufol”. pozdr.
[b]gość, 31-01-15, 12:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-15, 11:48 napisał(a):[/b]nie znoszę maca i kfc. zawsze gdy przechodzę obok i widzę te kolejki ludzi czekających na zunifikowane, taśmowe, odmierzone ŻARCIE – bo jedzeniem tego nie nazwę – zaczynam wątpić w ludzkość. najgorsze są te mamusie wciskające dzieciakom nuggetsy z mięsa niewiadomego pochodzenia, smażone na starym tłuszczu, do tego smażone frytki o jednakowej długości (widzieliście kiedyś kwadratowego ziemniaka?) maczane w majonezowym sosie. a potem płacz bo dziecko choruje. jak ma nie chorować kiedy zamiast porządnego jedzenia i witamin przyswaja jedynie tłuszcz i puste węglowodany. SMACZNEGOPRAWDA! Ja co prawda lubie frytki i cheeseburgery, ale te DOMOWE, wlasnej roboty, kupie sobie buleczke, salatke, serek, cebulke, ogoreczka, troszke podgrzeje w mikrofali i szamie mniam 😀 Frytki tez robie w domu jak mam ochote, obrac i pokroic ziemniaki to nie problem, podsmazyc na maselku i do piekarnika ^^[/quote]Tez robie takie rzeczy w domuFit idiotki nawet za to by Cię zabiły 😀 jak smiesz jeść co innego niż kurczak gotowany z ryżem i brokulem.? : D
[b]gość, 31-01-15, 08:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-15, 05:56 napisał(a):[/b]Na prawdę nie widzisz różnicy między sieciowym subway’em czy takim Green Day’em a Mac’em i KFC?Subway wcale nie jest taki zdrowy jakby się mogło wydawać. Pracowałam tam dwa miesiące – syf straszny, większość nie przestrzegała zasad higieny, a resztki z dnia poprzedniego były wykorzystywane następnego dnia.[/quote]Subway hahahaha dobre sobie, poczytaj o tym…ostatnio udowodniono, ze jest jeszcze bardziej syfisty niz sam mcdonlad 😀
Kogo obchodzi, czy wolicie 3-dniowego burgera, czy 3 sztuki zasuszonych jagód z drzewa jakiegoś tam srakiego zrywane nocą podczas pełni księżyca przez niewidomego mnicha? Do łóżka i do żołądka się nie zagląda.
nie znoszę maca i kfc. zawsze gdy przechodzę obok i widzę te kolejki ludzi czekających na zunifikowane, taśmowe, odmierzone ŻARCIE – bo jedzeniem tego nie nazwę – zaczynam wątpić w ludzkość. najgorsze są te mamusie wciskające dzieciakom nuggetsy z mięsa niewiadomego pochodzenia, smażone na starym tłuszczu, do tego smażone frytki o jednakowej długości (widzieliście kiedyś kwadratowego ziemniaka?) maczane w majonezowym sosie. a potem płacz bo dziecko choruje. jak ma nie chorować kiedy zamiast porządnego jedzenia i witamin przyswaja jedynie tłuszcz i puste węglowodany. SMACZNEGO
[b]gość, 31-01-15, 01:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 23:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 23:48 napisał(a):[/b]Islandczyk Hjörtur Smárason kupił zestaw w 2009 roku, w dniu zamknięcia ostatniej na Islandii restauracji McDonald’s. Co więcej, był to burger historyczny – ostatni sprzedany w McDonald’s na Islandii, skąd sieć wycofała się m.in. z powodu kryzysu bankowego, który dotknął mieszkańców wyspy w 2008 roku.Smárason postanowił więc zachować burgera z frytkami dla potomności i na 3 lata włożył zestaw do foliowej torebki. Poza tym zainteresowały go krążące o fast foodach z McDonald’s legendy:Słyszałem coś o niepsującym się jedzeniu z McDonald’s i chciałem zobaczyć, czy tak rzeczywiście jest – wyjaśnił.Chwila prawdy nadeszła po trzech latach. Okazało się, że cheesburger z frytkami wcale nie zepsuł się, a w dodatku wygląda niemal tak samo, jak w dniu zakupu.SMACZNEGO!Hehe dobre. Dla mnie żarcie z Maka, kfc i innych tego typu to po prostu syf i też tego nie jem. Jest tyle alternatyw na mieście, że za cenę zestawu w Maku kupię sobie dwie fajne świeże kanapki we fresh point albo subway. I to też od czasu do czasu bo drogie.[/quote]Subwej też jest od marki fastfoodów. to jest jedna firma wiec wrzucasz do jednego wora[/quote]Na prawdę nie widzisz różnicy między sieciowym subway’em czy takim Green Day’em a Mac’em i KFC?
[b]gość, 30-01-15, 23:48 napisał(a):[/b]Islandczyk Hjörtur Smárason kupił zestaw w 2009 roku, w dniu zamknięcia ostatniej na Islandii restauracji McDonald’s. Co więcej, był to burger historyczny – ostatni sprzedany w McDonald’s na Islandii, skąd sieć wycofała się m.in. z powodu kryzysu bankowego, który dotknął mieszkańców wyspy w 2008 roku.Smárason postanowił więc zachować burgera z frytkami dla potomności i na 3 lata włożył zestaw do foliowej torebki. Poza tym zainteresowały go krążące o fast foodach z McDonald’s legendy:Słyszałem coś o niepsującym się jedzeniu z McDonald’s i chciałem zobaczyć, czy tak rzeczywiście jest – wyjaśnił.Chwila prawdy nadeszła po trzech latach. Okazało się, że cheesburger z frytkami wcale nie zepsuł się, a w dodatku wygląda niemal tak samo, jak w dniu zakupu.SMACZNEGO!Hehe dobre. Dla mnie żarcie z Maka, kfc i innych tego typu to po prostu syf i też tego nie jem. Jest tyle alternatyw na mieście, że za cenę zestawu w Maku kupię sobie dwie fajne świeże kanapki we fresh point albo subway. I to też od czasu do czasu bo drogie.
[b]gość, 31-01-15, 05:56 napisał(a):[/b]Na prawdę nie widzisz różnicy między sieciowym subway’em czy takim Green Day’em a Mac’em i KFC?Subway wcale nie jest taki zdrowy jakby się mogło wydawać. Pracowałam tam dwa miesiące – syf straszny, większość nie przestrzegała zasad higieny, a resztki z dnia poprzedniego były wykorzystywane następnego dnia.
Islandczyk Hjörtur Smárason kupił zestaw w 2009 roku, w dniu zamknięcia ostatniej na Islandii restauracji McDonald’s. Co więcej, był to burger historyczny – ostatni sprzedany w McDonald’s na Islandii, skąd sieć wycofała się m.in. z powodu kryzysu bankowego, który dotknął mieszkańców wyspy w 2008 roku.Smárason postanowił więc zachować burgera z frytkami dla potomności i na 3 lata włożył zestaw do foliowej torebki. Poza tym zainteresowały go krążące o fast foodach z McDonald’s legendy:Słyszałem coś o niepsującym się jedzeniu z McDonald’s i chciałem zobaczyć, czy tak rzeczywiście jest – wyjaśnił.Chwila prawdy nadeszła po trzech latach. Okazało się, że cheesburger z frytkami wcale nie zepsuł się, a w dodatku wygląda niemal tak samo, jak w dniu zakupu.SMACZNEGO!
[b]gość, 30-01-15, 22:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 22:02 napisał(a):[/b]Już mam dość tych wszystkich fit-eco-bio babek. Mam wrażenie, że jak powiem że zjadłam kurczaka to mnie zlinczują. Paranoja, wyluzujcie baby. Dobrze, rozumiem zdrowy tryb życia, ale nie przesadzajmy że to nie ma nic w życiu ważniejszego niż jedzenie tych wszystkich eco rzeczy. Bo wtedy życie miałoby beznadziejny smak 😀 Pozdrawiam mniej zwariowane:DJak na razie to szaleją zwolenniczki fast-foodów, wielce zdziwione tym, że ktoś może kiepsko czuć się po tego typu jedzeniu.[/quote]Racja. Tak trudno uwierzyć w to, że to śmieciowe żarcie komuś nie służy? Że można bez niego żyć? To straszne, normalnie jestem eko terrorystką, bo nie jadam w fast foodach 😀
[b]gość, 30-01-15, 23:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 23:48 napisał(a):[/b]Islandczyk Hjörtur Smárason kupił zestaw w 2009 roku, w dniu zamknięcia ostatniej na Islandii restauracji McDonald’s. Co więcej, był to burger historyczny – ostatni sprzedany w McDonald’s na Islandii, skąd sieć wycofała się m.in. z powodu kryzysu bankowego, który dotknął mieszkańców wyspy w 2008 roku.Smárason postanowił więc zachować burgera z frytkami dla potomności i na 3 lata włożył zestaw do foliowej torebki. Poza tym zainteresowały go krążące o fast foodach z McDonald’s legendy:Słyszałem coś o niepsującym się jedzeniu z McDonald’s i chciałem zobaczyć, czy tak rzeczywiście jest – wyjaśnił.Chwila prawdy nadeszła po trzech latach. Okazało się, że cheesburger z frytkami wcale nie zepsuł się, a w dodatku wygląda niemal tak samo, jak w dniu zakupu.SMACZNEGO!Hehe dobre. Dla mnie żarcie z Maka, kfc i innych tego typu to po prostu syf i też tego nie jem. Jest tyle alternatyw na mieście, że za cenę zestawu w Maku kupię sobie dwie fajne świeże kanapki we fresh point albo subway. I to też od czasu do czasu bo drogie.[/quote]Subwej też jest od marki fastfoodów. to jest jedna firma wiec wrzucasz do jednego wora
Nie można popadać ze skrajności w skrajnośc. Ja jestem alergiczne dlatego Lubie przepisy Lewandowskiej. Ale jak ktoś zje czasem maca to nie umrze 😉
Już mam dość tych wszystkich fit-eco-bio babek. Mam wrażenie, że jak powiem że zjadłam kurczaka to mnie zlinczują. Paranoja, wyluzujcie baby. Dobrze, rozumiem zdrowy tryb życia, ale nie przesadzajmy że to nie ma nic w życiu ważniejszego niż jedzenie tych wszystkich eco rzeczy. Bo wtedy życie miałoby beznadziejny smak 😀 Pozdrawiam mniej zwariowane:D
[b]gość, 30-01-15, 22:02 napisał(a):[/b]Już mam dość tych wszystkich fit-eco-bio babek. Mam wrażenie, że jak powiem że zjadłam kurczaka to mnie zlinczują. Paranoja, wyluzujcie baby. Dobrze, rozumiem zdrowy tryb życia, ale nie przesadzajmy że to nie ma nic w życiu ważniejszego niż jedzenie tych wszystkich eco rzeczy. Bo wtedy życie miałoby beznadziejny smak 😀 Pozdrawiam mniej zwariowane:DDokladnie, nie ma to jak czasem dobry podwójny”cheese-dziad”, albo kanapka drwala mmmmm!! Ale tylko czasem! Pozdrawiam 🙂
[b]gość, 30-01-15, 22:02 napisał(a):[/b]Już mam dość tych wszystkich fit-eco-bio babek. Mam wrażenie, że jak powiem że zjadłam kurczaka to mnie zlinczują. Paranoja, wyluzujcie baby. Dobrze, rozumiem zdrowy tryb życia, ale nie przesadzajmy że to nie ma nic w życiu ważniejszego niż jedzenie tych wszystkich eco rzeczy. Bo wtedy życie miałoby beznadziejny smak 😀 Pozdrawiam mniej zwariowane:DJak na razie to szaleją zwolenniczki fast-foodów, wielce zdziwione tym, że ktoś może kiepsko czuć się po tego typu jedzeniu.
Prawda jest taka, że dopóki jest się młodym nic tak naprawdę nie szkodzi. Można latami jeść chipsy, McDonald’s, pizze, kebaby i mieć dobre wyniki badań… ALE po 30., 40. zdrowie wam się zacznie sypać. Wątroba, nadciśnienie, cholesterol – nie myślcie, że lata wchłaniania w siebie tłuszczów trans i chemicznych składników będą obojętne dla waszego zdrowia. Organizm się zużywa – przewód pokarmowy osoby, która od początku odżywiała się zdrowo jest mniej obciążony i będzie działał dobrze do późnej starości. Przewód pokarmowy amatorów McDonald’s przez to, że musiał przez lata pracować na najwyższych obrotach może zacząć szybko szwankować.Przy czym jestem przeciwna skrajnościom, bo te jagody chia i inne wydumane składniki Lewandowskiej to zwykła próżność i chęć pochwalenia się, jaka to ja jestem “fit” i “healthy”. Można jeść zdrowo bazując na warzywach, owocach, orzechach, kaszach, dobrych olejach, rybach, chudym mięsie, czyli wszystkim co jest tanie i rośnie/jest produkowane w Polsce.
[b]gość, 30-01-15, 20:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 19:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 16:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 15:52 napisał(a):[/b]Żałosne są te wszystkie wypowiedzi, że McDonald’s rozwalił wam żołądki na parę dni. Pitu, pitu będzie wiosnaRzeczy z mc nałogowo jedzą dzieciaki około 10-16 lat i jakoś nigdy nie narzekają. Chyba tylko Paniusie co żyją na listku sałaty i gotowanym kurczaku coś takiego popedzi do toalety czy brzuszek rozboli.Taka moda by hejtowac fast food i jeść nasiona za 40 zł i kasze jęczmienna. Całe życie jestem szczupła, uprawiam sport i jem ile chce pizzy i kanapek drwala. Rok temu miałam kompleksowe badania i jakoś nic mi nie jest. Fit swiruska wiecznie na diecie nawet pewnie smażony schabowy w domu rodzinnym przeszkadza.[/quote]Nie, tępaku. Jak się ktoś zdrowo odżywia (wystarczy jeść produkty pełnoziarniste, chude mięso, owoce warzywa i unikać cukrów prostych oraz tłuszczu zwierzęcego – cała filozofia, żadne śniadania za 40 zł) i zje taką bombę chemiczną jak burger z McDonaldsa, to nic dziwnego że się żołąd buntuje, bo nieprzyzwyczajony żeby jeść takie ścierwo. Żryj pizzę i kanapki drwala bez opamiętania, za góra 20 lat będziesz w kolejce do wszczepienia bypassów. Jak cię pokroją jak świniaka i nie będziesz się mogła ruszać przez miesiąc, to sobie powspominasz pyszne przeteworzone jedzonko, którym się raczyłaś 🙂 Smacznego :D[/quote]żryj tępaku? ludzie kultury troche[/quote]Bez przesady, baby. Można na codzień żyć zdrowo, a raz na jakiś czas opchnąć burgera z maca i nic się nie stanie. No chyba, że francuskie pieski mają tak delikatne żołądeczki, że byle frytka je rozpierdoli, współczuje[/quote]oho i znalazła się jakaś fit wariatka od unikania cukrów i najlepiej w ogóle wszystkiego co smaczne, żal mi takich ludzi bo oni mają już naprawdę sprany mózg tą całą filozofią ala lewandowska.
“czarna herbata” – świeżo zmielona? to trzeba być durnym
[b]gość, 30-01-15, 19:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 19:17 napisał(a):[/b]To jest coca-cola matoly. Rany ale wy jestescie glupiInteligencji redaktorow tego portalu nie bede oceniac, ale skoro ten napoj jest w kubku od kawy i nie wyglada na kawe to chyba musi to byc herbata. Nie mam niestety pojecia czy w Macu mozna kupic herbate, za rzadko tam bywam :)[/quote]można tam kupić herbatę , ale nie wiem czy w kubkach od kawy ;p a coca cola to nie jest na pewno, bo cole dają w biało czerwonych kubkach.
adf.ly/8891021/domain-links-daswfroe21oovcczytaliscie?/ Polecam 🙂 fajny artykuł 🙂
[b]gość, 30-01-15, 19:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 16:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 15:52 napisał(a):[/b]Żałosne są te wszystkie wypowiedzi, że McDonald’s rozwalił wam żołądki na parę dni. Pitu, pitu będzie wiosnaRzeczy z mc nałogowo jedzą dzieciaki około 10-16 lat i jakoś nigdy nie narzekają. Chyba tylko Paniusie co żyją na listku sałaty i gotowanym kurczaku coś takiego popedzi do toalety czy brzuszek rozboli.Taka moda by hejtowac fast food i jeść nasiona za 40 zł i kasze jęczmienna. Całe życie jestem szczupła, uprawiam sport i jem ile chce pizzy i kanapek drwala. Rok temu miałam kompleksowe badania i jakoś nic mi nie jest. Fit swiruska wiecznie na diecie nawet pewnie smażony schabowy w domu rodzinnym przeszkadza.[/quote]Nie, tępaku. Jak się ktoś zdrowo odżywia (wystarczy jeść produkty pełnoziarniste, chude mięso, owoce warzywa i unikać cukrów prostych oraz tłuszczu zwierzęcego – cała filozofia, żadne śniadania za 40 zł) i zje taką bombę chemiczną jak burger z McDonaldsa, to nic dziwnego że się żołąd buntuje, bo nieprzyzwyczajony żeby jeść takie ścierwo. Żryj pizzę i kanapki drwala bez opamiętania, za góra 20 lat będziesz w kolejce do wszczepienia bypassów. Jak cię pokroją jak świniaka i nie będziesz się mogła ruszać przez miesiąc, to sobie powspominasz pyszne przeteworzone jedzonko, którym się raczyłaś 🙂 Smacznego :D[/quote]żryj tępaku? ludzie kultury troche[/quote]Bez przesady, baby. Można na codzień żyć zdrowo, a raz na jakiś czas opchnąć burgera z maca i nic się nie stanie. No chyba, że francuskie pieski mają tak delikatne żołądeczki, że byle frytka je rozpierdoli, współczuje
[b]gość, 30-01-15, 20:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 19:55 napisał(a):[/b]a ja powiem tak, jestem wegetarianką , ale czasem zjem coś w Macdonaldsie. Nigdy się niczym w macu nie zatrułam, chociaż zdaje sobie sprawe że nie są to zdrowe potrawy, dlatego z umiarem raz na jakis czas. A i jescze jedna sprawa, to jest światowa marka, oni są tak kontrolowani że prędzej zatrujecie się w jakiejś mało znanej knajpie, czy tam budce niż w MacDondals.A co tam jesz? Bo frytek wegetarianskich nie maja…[/quote]sałatki, lody,albo napoje 😉 no pewnie na fryturze robią frytki , prawda?
a ja powiem tak, jestem wegetarianką , ale czasem zjem coś w Macdonaldsie. Nigdy się niczym w macu nie zatrułam, chociaż zdaje sobie sprawe że nie są to zdrowe potrawy, dlatego z umiarem raz na jakis czas. A i jescze jedna sprawa, to jest światowa marka, oni są tak kontrolowani że prędzej zatrujecie się w jakiejś mało znanej knajpie, czy tam budce niż w MacDondals.
[b]gość, 30-01-15, 19:55 napisał(a):[/b]a ja powiem tak, jestem wegetarianką , ale czasem zjem coś w Macdonaldsie. Nigdy się niczym w macu nie zatrułam, chociaż zdaje sobie sprawe że nie są to zdrowe potrawy, dlatego z umiarem raz na jakis czas. A i jescze jedna sprawa, to jest światowa marka, oni są tak kontrolowani że prędzej zatrujecie się w jakiejś mało znanej knajpie, czy tam budce niż w MacDondals.A co tam jesz? Bo frytek wegetarianskich nie maja…
To jest coca-cola matoly. Rany ale wy jestescie glupi
[b]gość, 30-01-15, 16:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 15:52 napisał(a):[/b]Żałosne są te wszystkie wypowiedzi, że McDonald’s rozwalił wam żołądki na parę dni. Pitu, pitu będzie wiosnaRzeczy z mc nałogowo jedzą dzieciaki około 10-16 lat i jakoś nigdy nie narzekają. Chyba tylko Paniusie co żyją na listku sałaty i gotowanym kurczaku coś takiego popedzi do toalety czy brzuszek rozboli.Taka moda by hejtowac fast food i jeść nasiona za 40 zł i kasze jęczmienna. Całe życie jestem szczupła, uprawiam sport i jem ile chce pizzy i kanapek drwala. Rok temu miałam kompleksowe badania i jakoś nic mi nie jest. Fit swiruska wiecznie na diecie nawet pewnie smażony schabowy w domu rodzinnym przeszkadza.[/quote]Nie, tępaku. Jak się ktoś zdrowo odżywia (wystarczy jeść produkty pełnoziarniste, chude mięso, owoce warzywa i unikać cukrów prostych oraz tłuszczu zwierzęcego – cała filozofia, żadne śniadania za 40 zł) i zje taką bombę chemiczną jak burger z McDonaldsa, to nic dziwnego że się żołąd buntuje, bo nieprzyzwyczajony żeby jeść takie ścierwo. Żryj pizzę i kanapki drwala bez opamiętania, za góra 20 lat będziesz w kolejce do wszczepienia bypassów. Jak cię pokroją jak świniaka i nie będziesz się mogła ruszać przez miesiąc, to sobie powspominasz pyszne przeteworzone jedzonko, którym się raczyłaś 🙂 Smacznego :D[/quote]żryj tępaku? ludzie kultury troche
[b]gość, 30-01-15, 15:25 napisał(a):[/b]Ja nie mam wrażliwego żołądka, jem i smażone i tłuste rzeczy i nic mi nie jest. A po wizycie w McD też mam lekkie rewolucje, nie mówiąc o tym, że pić się chce po tym ich żarciu okropnie i że szybko wzrasta poziom cukru i zaraz się jest zmęczonym, a po kilkudziesięciu minutach znowu głodnym. To jest syf. Robili kiedyś doświadczenie i frytki z Maca są po dwóch latach identyczne jak po dwóch godzinach. Skoro waszych żołądków nie rusza taki syf, to pogratulować. Mi to nie służy.Mam podobnie, mogę jeść chipsy, pączki czy inne tłuste rzeczy, ale po fast foodzie jest mi nie dobrze, boli mnie żołądek i mam wzdęcia:/ ostatnio nawet po szejku było mi niedobrze, więc już się raczej w takie miejsce nie wybiorę…
A ja jestem w ciąży i jem raz w tygodniu w maku, bo nie mam po tym jedzeniu zgagi 😀 Zawsze mi smakuje a te kręcone fryteczki to kocham! Nie jestem trollem.
Kiedys regularnie wpieprzalam w McD, potem pod wplywem mody zaczelam trzymac sie z daleka od tego typu miejsc przez kilka lat. Dzis cheesburger smakuje mi jak ksiazka z Empiku.
[b]gość, 30-01-15, 19:17 napisał(a):[/b]To jest coca-cola matoly. Rany ale wy jestescie glupiInteligencji redaktorow tego portalu nie bede oceniac, ale skoro ten napoj jest w kubku od kawy i nie wyglada na kawe to chyba musi to byc herbata. Nie mam niestety pojecia czy w Macu mozna kupic herbate, za rzadko tam bywam 🙂
[b]gość, 30-01-15, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 15:52 napisał(a):[/b]Żałosne są te wszystkie wypowiedzi, że McDonald’s rozwalił wam żołądki na parę dni. Pitu, pitu będzie wiosnaRzeczy z mc nałogowo jedzą dzieciaki około 10-16 lat i jakoś nigdy nie narzekają. Chyba tylko Paniusie co żyją na listku sałaty i gotowanym kurczaku coś takiego popedzi do toalety czy brzuszek rozboli.Taka moda by hejtowac fast food i jeść nasiona za 40 zł i kasze jęczmienna. Całe życie jestem szczupła, uprawiam sport i jem ile chce pizzy i kanapek drwala. Rok temu miałam kompleksowe badania i jakoś nic mi nie jest. Fit swiruska wiecznie na diecie nawet pewnie smażony schabowy w domu rodzinnym przeszkadza.[/quote]wydaje mi się, że to zależy od organizmu czy coś. Miałam koleżankę w liceum, grała w siatkówkę, jeździła na mistrzostwa po całej Europie, musiała wyrabiać kartę sportowca czy coś w tym stylu, w każdym razie musiała zrobić sobie badania. Wyglądała jak okaz zdrowia szczupła, wydawałoby się, że zero jakiegoś niepotrzebnego tłuszczu, kondycja, wiecie częste treningi, bla bla. Uwielbiła mc i jadła tam bardzo często, ale każdy myślał: “tyle ćwiczy, to nic nie widać wszystko spala”. Podczas badań lekarskich okazało się, że ma tak wysoki poziom cholesterolu, że grozi jej miażdżyca, o mistrzostwach musiała zapomnieć, z jej stanem zdrowia to było niemożliwe…także różne są historie
Nie ma to jak Mc na kaca:D
[b]gość, 30-01-15, 15:43 napisał(a):[/b]już lepiej niż takie świństwo zamówić sobie pizze z lokalnej, sprawdzonej pizzeriimieszkam w 60 tys mieście i nie znam tu dobrej pizzerii, daja ci coś co wygląda jak zapiekanka, dziwgasz kawałek pizzy do góry to ciasto opada w dół jak flak i wygląda jak niedopieczone, na tym lezy plaster najtanszej szynki, zwiedly ananas i to sie szumnie nazywa pizza hawajska! raz zamówiłam pizze z kurczakiem to dali mi tkaa gdzie mieso bylo zielone ze starości i jeszcze sie klocili ze jest dobra! to juz wole isc do maca, bo tam przynajmniej zjem lepiej i jest czysto! fast foody zjedzone od czasu do czasu, raz w miesiacu nikogo nie zabija! nie pije tylko coli
[b]gość, 30-01-15, 16:40 napisał(a):[/b]Nie frytki, tylko krazki cebulowe. Kozak jestes glupi jak but.Nie krążki cebulowe, tylko frytki – twister fries się to nazywa.A mnie śmieszą hejterzy zdrowego jedzenia. Zdrowo jadłam zanim to sie stało modne, bo mam celiakie stwierdzoną w siódmym roku życia i czy mi sie podoba czy nie, muszę jeść zdrowo. Ale oczywiście większość debilek z mojego otoczenia postrzega mnie jako eko świruske właśnie, bo glutenu nie jem. Niech każdy je co uważa i się nie wpierdala w cudzy talerz :]
[b]gość, 30-01-15, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 15:52 napisał(a):[/b]Żałosne są te wszystkie wypowiedzi, że McDonald’s rozwalił wam żołądki na parę dni. Pitu, pitu będzie wiosnaRzeczy z mc nałogowo jedzą dzieciaki około 10-16 lat i jakoś nigdy nie narzekają. Chyba tylko Paniusie co żyją na listku sałaty i gotowanym kurczaku coś takiego popedzi do toalety czy brzuszek rozboli.Taka moda by hejtowac fast food i jeść nasiona za 40 zł i kasze jęczmienna. Całe życie jestem szczupła, uprawiam sport i jem ile chce pizzy i kanapek drwala. Rok temu miałam kompleksowe badania i jakoś nic mi nie jest. Fit swiruska wiecznie na diecie nawet pewnie smażony schabowy w domu rodzinnym przeszkadza.[/quote]Jeżeli modne ma być zdrowe odżywianie to ja jestem jak najbardziej na tak za taką modą, niech wszyscy za nią podążają. A Ty sobie bądź fast-foodowym hipsterem.
No i co? Raz na jakiś czas jak się zje w Macu to się nic nie stanie
[b]gość, 30-01-15, 16:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-01-15, 15:52 napisał(a):[/b]Żałosne są te wszystkie wypowiedzi, że McDonald’s rozwalił wam żołądki na parę dni. Pitu, pitu będzie wiosnaRzeczy z mc nałogowo jedzą dzieciaki około 10-16 lat i jakoś nigdy nie narzekają. Chyba tylko Paniusie co żyją na listku sałaty i gotowanym kurczaku coś takiego popedzi do toalety czy brzuszek rozboli.Taka moda by hejtowac fast food i jeść nasiona za 40 zł i kasze jęczmienna. Całe życie jestem szczupła, uprawiam sport i jem ile chce pizzy i kanapek drwala. Rok temu miałam kompleksowe badania i jakoś nic mi nie jest. Fit swiruska wiecznie na diecie nawet pewnie smażony schabowy w domu rodzinnym przeszkadza.[/quote]Jeżeli modne ma być zdrowe odżywianie to ja jestem jak najbardziej na tak za taką modą, niech wszyscy za nią podążają. A Ty sobie bądź fast-foodowym hipsterem.[/quote]Jestem za. Właśnie jest na odwrót, hejtuje się zdrowe jedzenie. Ludzie wreszcie zaczęli zwracać uwage na to, co jedzą, jest ogromny wybór produktów, ale ludzi boli, że ktoś ma kasę na spirulinę, goi czy amarantus. Stąd ten hejt.