Natasza Urbańska już nie boi się krytykować męża
Związek Nataszy Urbańskiej i Janusza Józefowicza można by nazwać… patriarchalnym. Ona – dużo młodsza żona – i on – mąż opatrznościowy, który podejmuje strategiczne decyzje i rozdaje karty.
To chyba jednak przeszłość, o czym świadczy coraz więcej zdjęć Nataszy bez męża (kiedyś Urbańska na imprezie bez męża raczej się nie pokazywała).
Urbańska przyznaje też, że już nie boi się konfrontacji z mężem. W rozmowie z portalem Newseria mówi:
Janusz słucha moich propozycji i często z nich korzysta. To jest cudowne, że po tylu latach on ma zaufanie do mnie, słucha mnie.
To niewątpliwie wielkie osiągnięcie – zważywszy na fakt, że Józefowicz na ogół nie słucha innych:
Ludzie boją się mu cokolwiek powiedzieć, bo on i tak lepiej wie. On codziennie musi odpowiedzieć na tysiące pytań, bo każdy się pyta: “a czy to takie światło, czy to tu wysuniemy, a czy to bardziej w prawo, czy ona powinna, co założyć”. I on musi znać te odpowiedzi. I on zna te odpowiedzi. I teraz, jak ktoś przychodzi i mówi: “a słuchaj, może by to zrobić inaczej”, to go krew zalewa, bo on nie ma czasu na takie rzeczy – tłumaczy męża wokalistka.
Ja się nie boję przyjść i mu powiedzieć – dodaje Natasza.

dziewczyna ma problem z budowaniem prostych zdan….a poza tym ma sie czym chwalic chybabym sie ze wstydu spalila opowiadajac takie bzdury..robi w ten sposob tyrana ze swojego meza
Niesamowite..
o wow, jaka odwaga!
ale ODWAGA!!!!! daj spokój kobieto! nie ośmieszaj się dalej!!!!
Co ta kobieta wygaduje?Co to za chory związek?A ten Józefowicz to normalny?Z zażenowaniem się to czyta!
starzejesz się niunia i już następna nastka kręci się koło twojego “opiekuna”
wow… nie boi sięprzyjść i mu powiedzieć. Naprawdę jest wspaniała.Dla mnie jest to chore, że ona cieszy się z tak oczywistych rzeczy. Uważam, że jest to chory związek.tyle w tym temacie.
przecież własnej żony nie opitoli i nie postraszy wyrzuceniem z teatru, za to, że mu się wcina