Nazywali Hyży WYRODNĄ matką i babsztylem! Agnieszka odpowiedziała
Agnieszka Hyży udzieliła obszernego wywiadu w ramach Wywiadówki, projektu Anny Lewandowskiej. Dziennikarka opowiedziała o między innymi o relacji Grzegorza Hyżego z jej córką. Intywmne wyznania spotkały się z nieprzyjemnym odbiorem internautów.
Agnieszka Hyży o relacji z Grzegorzem: to, że ma dzieci, było dla mnie ważne!
Dziennikarka postanowiła odpowiedzieć na hejt:
– Tak właśnie wygląda „WYRODNA matka,która nie kocha swojego dziecka”….”BABSZTYL,celebrytka,nie powinna mieć dzieci”,”……….ciekawe co powie jej córka jak to przeczyta,że mamusia jej nie chciała”…😱🙈
Internautów szczególnie dotknęły mocne słowa Agnieszki, która stwierdziła, że po narodzinach Marty nie czuła nic:
– Tak właśnie piszą o mnie -MAMIE-na podstawie wyrwanych z kontekstu zdań określających mój stan po urodzeniu Córki:) I w sumie to się cieszę,bo biorąc udział w „Wywiadówce” @annalewandowskahpba ,poruszyłam chyba struny mocno skoro jest reakcja…spływają do mnie setki Waszych prywatnych wiadomości( dzięki za to‼️),które opisują podobne,często bardzo mocne historie dotyczące macierzyństwa,początków,emocji z tym związanych.
Warto przeczytać całość wywiadu,by zrozumieć cały kontekst opowieści o mojej historii bycia rodzicem… Czy powiedzenie w tym kraju prawdy zawsze musi się spotykać z rynsztokową krytyką❓
– pytała.
AGNIESZKA HYŻY POKAZAŁA NOGI! WOW! WYGLĄDAŁA SUPER SEKSOWNIE! (FOTO)
Czytaliście wywiad z Agnieszką? Czy tak mocne komentarze to Waszym zdaniem przesada?
=
Pani Agnieszka powiedziała prawdę, większość kobiet , które urodziły dziecko chwilę po porodzie nie czuje nic poza ulgą i przemożną chęcią spania (najczęściej zaraz zasypiają), uczucie do dziecka rodzi się stopniowo,wcale nie wybucha jak wulkan i to nie znaczy, że dziecka się nie kocha,ale z “natury”. Znam zam tez wiele kobiet, które na okrągło mówiły o swoim instynkcie macieżyńskim, że już, że teraz , w ciąży same ochy i achy, a jak już dziecko było na świecie, to trach, po urlopie macieżyńskim (którego końca nie mogły się doczekać) szybciutko wracały do pracy ciągle twierdząc jak to kochają swoje dziecko, ale muszą wracać, bo coś tam,coś tam – a to coś to najczęściej brak instynktu, a dziecko dla ludu, bo wszyscy mają, to jest dopiero hipokryzja.
czescto kobiety mają depresje poporodowa albo zwykłego babybluesa i trzeba o tym mówic otwarcie, hormony szaleją nie da sie tego tak łatwo przejsc, pamietajcie kazdy przechodzi to inaczej i nie znaczy ze jest gorszą mtką czy ze nie kopcha dzieckakobiety opamietajcie się, badzmy dla siebie wsparciem
Pani Agnieszka powiedziała prawdę, większość kobiet , które urodziły dziecko chwilę po porodzie nie czuje nic poza ulgą i przemożną chęcią spania (najczęściej zaraz zasypiają), uczucie do dziecka rodzi się stopniowo,wcale nie wybucha jak wulkan i to nie znaczy, że dziecka się nie kocha,ale z “natury”. Znam zam tez wiele kobiet, które na okrągło mówiły o swoim instynkcie macieżyńskim, że już, że teraz , w ciąży same ochy i achy, a jak już dziecko było na świecie, to trach, po urlopie macieżyńskim (którego końca nie mogły się doczekać) szybciutko wracały do pracy ciągle twierdząc jak to kochają swoje dziecko, ale muszą wracać, bo coś tam,coś tam – a to coś to najczęściej brak instynktu, a dziecko dla ludu, bo wszyscy mają, to jest dopiero hipokryzja.
22:36 no spoko, ale to znaczy ze rodzic ma obowiazek kochac dziecko czy jak? Mozna panowac nad tym co sie robi ale nie nad tym, co sie czuje.
Złodziejka cudzych mężów pusta lala, udzieliła wywiadu następnej pustej lali !!!!
Nie wiem skąd ta krytyka, że córka żle będzie się czuła jak przeczyta o uczuciach swojej matki po jej urodzeniu, przecież nie powiedziała, że córki nie kocha, powiedziała tylko o tym jak się w tamtej chwili czuła, a może je córka poczuje rodząc swoje dziecko to samo i będzie wiedziała, ze taka reakcja to nie jakiś defekt w niej tylko tak się często zdarza i że to z czasem mija, a tak będzie się obwiniać o brak uczuć wobec nowo narodzonego,.
To zakrywanie twarzy dzieciorom mnie irytuje. Jak nie chcą pokazać to niech w ogóle nie wstawiają zdjęć z dziećmi. A co do odczuć po porodzie to każdy ma prawo przeżywać to inaczej, dużo kobiet dostaje depresji. A co do Pani Agnieszki to niestety za wiele czasu nie poświęca dziecku.
Nie ogarniam tego. Moje dziecko od razu bylo calym moim światem.
gość, 16-10-18, 23:26 napisał(a):Jakos mnie to nie dziwi… Ona wyglada na osobe ktora przede wszystkim kocha sama siebie… a ze dziecko nie po drodze to trzeba bylo kochania sie nauczyc… z kazdym tygodniem, miesiacem…. :/ Tylko Matka ktora stawia dziecko ponad siebie kocha bezwarunkowo od momentu jego poczecia… bez wzgledu na trudy ciazy czy porodu…Radzę zapoznać się z terminami tj. “depresja poporodowa” i “baby blues”, widać, że są one kompletnie Pani nie znane.
Udzieliła wywiadu i się lepiej poczuła !!!! Jak dobrze, że Mroczek kopnął ją zawczasu w dupę!
Ok, tak poczuła – ale po co to opowiada? Bo jest szczera? Nie, bo jest głupia i pozbawiona empatii. Będą takie sytuacje w życiu, że jej córka odchoruje te słowa. I nie raz do niej wrócą – kiedy zobaczy jak matka cieszy się swoimi kolejnymi dziećmi / kiedy córka sama zostanie matką i przypomni sobie reakcję swojej matki / kiedy jej koleżanki będą mówiły o wielkiej miłości od pierwszego spojrzenia do swoich dzieci itp. Mamy różne reakcje i życie nas zaskakuje, ale z uwagi na troskę o psychikę ukochanego człowieka czasem warto po prostu pewne sprawy przemilczeć. Ja w tej pańci z polsatu widzę już tylko pustaka.
Mam wrażenie, że im barfziej traumatyczny poród, tym wolniej ta miłość przychodzi, nawet jeśli się na dziecko czeka z utęsknieniem.
Ja jak urodziłam to nawet nie miałam czasu niczego poczuć bo tyle roboty miałam przy dziecku że zapomniałam wogole jak się nazywam
Skoro weszla innej bez sumienia w zycie to nie dziwi nic
gość, 16-10-18, 23:26 napisał(a):Jakos mnie to nie dziwi… Ona wyglada na osobe ktora przede wszystkim kocha sama siebie… a ze dziecko nie po drodze to trzeba bylo kochania sie nauczyc… z kazdym tygodniem, miesiacem…. :/ Tylko Matka ktora stawia dziecko ponad siebie kocha bezwarunkowo od momentu jego poczecia… bez wzgledu na trudy ciazy czy porodu…Mam nadzieję że urodzisz bliźniaki z zespołem Downa. Zobaczymy czy nadal będziesz tak śpiewać o miłości do dzieci, gdy twoje życie legnie w gruzach.
Nie lubię tej kobiety, ale doskonale rozumiem, urodziłam swoje pierwsze upragnione i oczekiwane dziecko i nie poczułam nic poza ulgą. Ten kto tego nie przeszedł nie rozumie tak bardzo chciałam się cieszyć nie rozumialam dlaczego ta wielka miłość nie przychodzi cały czas miałam w głowie co ze mnie za matka. Miłość przyszła powoli, dopiero po trzecim miesiącu mojego macierzyństwa poczułam radość z bycia mamą, poczułam miłość. Teraz jestem w drugiej ciąży i wiecie czego się boję, porodu bo w pierwszym bolało mnie 57 godzin zanim urodziłam i tego że nie poczuje tej miłości którą bardzo bym chciała poczuć w tej sekundzie w której zobaczę moje dziecko.
Jakos mnie to nie dziwi… Ona wyglada na osobe ktora przede wszystkim kocha sama siebie… a ze dziecko nie po drodze to trzeba bylo kochania sie nauczyc… z kazdym tygodniem, miesiacem…. :/ Tylko Matka ktora stawia dziecko ponad siebie kocha bezwarunkowo od momentu jego poczecia… bez wzgledu na trudy ciazy czy porodu…
gość: AB, 17-10-18, 00:07 napisał(a):A ja uważam że robi dobrze. Ma oszukiwać dziecko? Potem takie matki nawet o seksie z dziećmi nie rozmawiają bo się wstydzą. Życie to nie tylko piękne chwile i beztroska. To także śmierć, choroby i różne inne złe rzeczy.
gość, 16-10-18, 23:10 napisał(a):Chyba kazdy ma prawo po ciezkim porodzie nie odczuwac milosci od razu. Ja sie bardzo balam ze nic nie poczuje a pokochalam moja coreczke od razu. Nawet jak ktos sie decyduje na dziecko to nie wie co go czeka. Nie oceniajmy innych ja pare razy jak bylo ciezko pomyslalam ze poco mi to bylo.. A mimo wszystko wiem ze to najlepsze co mi sie przytrafilo w zyciu. Bardzo ciezko jest byc rodzicem, troche zrozumienia. Jak z karmieniem piersia niech kazdy karmi ile chce, skad mozecie wiedziec dlaczego jedna matka nie da rady a inna wbrew wielu ludziom bedzie karmila 3 lata. Co Wam do tego? Co Was w tym tak boli ze kazdy podejmuje wlasne decyzje i ma wlasne odczucia. Nie Wam oceniacI tak macierzyństwo możecie ocenić dopiero, gdy wasze dzieci dorosną i pójdą na swoje. Wtedy zobaczycie, czy wasza opieka i nauka coś w życiu przyniosły.
gość, 16-10-18, 20:23 napisał(a):Ja też to rozumiem, w szczególności gdy jedno dziecko odziedziczy charakter po matce a drugie po ojcu. Rodzice nie są np. już razem a matka opiekuje się dziećmi, to podobne do ojca może zniechęcić do siebie.
*) bezdzietne
Kiedy mówię ludziom, że rozumiem, że można nie kochać swojego dziecka, to się patrzą jak na kosmitkę. Rozumiem też, że można to nigdy nie pokochać oraz to, że jedno dziecko można kochać dużo bardziej od innych.
Do 20:23 a jak maja na Ciebie patrzec, skoro wyglaszasz tak egoistyczne i patologiczne teksty? Dziecko na swiat sie nie prosi. Rodzice sa za nie odpowoedzialni, rowniez odpowiedzialni za jego rozwoj emocjonalny i poczucie bezpieczenstwa.
Chyba kazdy ma prawo po ciezkim porodzie nie odczuwac milosci od razu. Ja sie bardzo balam ze nic nie poczuje a pokochalam moja coreczke od razu. Nawet jak ktos sie decyduje na dziecko to nie wie co go czeka. Nie oceniajmy innych ja pare razy jak bylo ciezko pomyslalam ze poco mi to bylo.. A mimo wszystko wiem ze to najlepsze co mi sie przytrafilo w zyciu. Bardzo ciezko jest byc rodzicem, troche zrozumienia. Jak z karmieniem piersia niech kazdy karmi ile chce, skad mozecie wiedziec dlaczego jedna matka nie da rady a inna wbrew wielu ludziom bedzie karmila 3 lata. Co Wam do tego? Co Was w tym tak boli ze kazdy podejmuje wlasne decyzje i ma wlasne odczucia. Nie Wam oceniac
O co nadzieję mają mieć żal do dzieciatych? Może są jakieś wariatki obsesyjnie pragnące a nie mogące mieć dzieci, które mają jakiś chory żal, ale kobiety, które nie chcą mieć dzieci nie mają żadnego żalu. Nie dziwacz
Intymne🤔
Moja koleżanka wpadła, nie planowała i nawet nie chciała dziecka w tym momencie życia, ale stało się – dba o siebie, myśli o przyszłości, jest ze swoim facetem, który ją wspiera, itp, ale nie skacze pod sufit z tego powodu i nie rozpowiada wszem i wobec, że jest szczęśliwa. Dla większości rodziny jest już w tej chwili wyrodną matką, tylko dlatego, że mówi głośno o wykończeniu mdłościami, zmęczeniu, braku apetytu i swoich wątpliwościach.
17:11Nie mają żalu, to ty tak to sobie tlumaczysz czując sie od nich lepsza. To żałosne.
Ja też miałam podobnie, ale z dnia na dzień kochałam i kocham moja córkę coraz mocniej. Też byłam załamana swoimi odczuciami. Dobrze ze o tym napisała zamiast karmić wszystkich historiami o miłości do dziecka od pierwszego wejrzenia. Może niektóre matki tak mają, ale z pewnością nie wszystkie. Warto wiedzieć, że to nic złego i że to stan przejściowy.
W tych czasach piętnowanie działa w dwie strony. Kobiety które maja dzieci są piętnowane za posiadanie ich, zwłaszcza te zn rodzin wielodzietnych, bo to przecież = patologia. Te które nie chcą mieć dzieci chyba bardziej piętnowane sa przez babcie, ciotki i resztę rodzinki, niż przez obc kobiety w internecie. Taka prawda. Kobiety bezdzietne maja niczym nieuzasadniony żal do kobiet posiadających dzieci, i to prawda. Sama mam trójkę dzieci, jestem młoda i żyje dostatnie. Dzieci były zaplanowane. Jestem szczęśliwa matka, chociaz nie mowię ze jest łatwo, ale kocham dzieci nad życie. przy pierwszym dziecku miałam podobnie, chociaz mówienie ze nie czułam nic na poczatku jest przesada. Po prostu zmęczenie fizyczne i psychiczne dało sie we znaki.
Nigdy nie zrozumiem dlaczego tak mocno krytykuje się i piętnuje osoby które nie chcą mieć dzieci,osoby,które mają dzieci i mówią wprost,że nie jest to najlepsza rzecz na świecie,że mają dość . To,że nie każda kobieta cieszy się na wiadomość o ciąży i po porodzie nie każda kobieta od razu czuje więź z dzieckiem. Dobrze,że mówi się też o trudach rodzicielstwa,to jest potrzebne żeby inni zrozumieli,że nie zawsze jest pięknie i kolorowo.
Ale po co w ogole o tym mówi? Kogo to interesuje?
Ja miałam tak samo, zajmowałam się córka mechanicznie nie czułam nic, miałam depresję poporodowa. To okropne uczucie nic nie czuć. Teraz córka ma 3 lata a ja za nią życie bym oddała, kocham ją ponad wszystko. Czasem trzeba po prostu czasu…
Zdecydowanie przesada. Kobieta powiedziała jak jest. Narodziny dziecka to nie tylko ochy i achy. Zdarzają się różne historie. Wmawia się kobietom, że nagle wybuchnie nie wiadomo jaka miłość. I fajerwerki i często tak jest, ale nie zawsze. O tym trzeba mówić, żeby kobiety, którym nie od razu zadziałała burza hormonów nie myślały, że są jakieś wybrakowane. Czasem dominuje mega wyczerpanie porodem, czasem strach, przerażenie przed odpowiedzialnością, różnie może być. No ale umowna fala hejtu spaść musi bo jak inaczej
gość16-10-18, 16:35 po co? po to, by odpowiedzieć na zadane pytanie. kogo? np tych wszystkich, którzy o tym czytają i na to reagują.
gość, 16-10-18, 16:35 napisał(a):Po to żeby inne kobiety, które tego doświadczyły czy doświadczają zobaczyły, że nie są czy nie były same, że inni też tak mieli, że nie są wyrodnymi matkami mając depresję poporodową, nie są wyrodnymi matkami jeśli nie eksplodują od razu niewyobrażalną miłością. A tak przy okazji w miłości też tak często bywa, jedni eksplodują od razu miłością, a inni powoli odkrywając inną osobę zakochują się w niej.