Niełatwa historia miłości Małyszów. Izabela urodziła jako 18-latka. Reakcje ludzi były przykre
Ich historia wygląda jak gotowy scenariusz filmowy: młodzieńcza miłość, szybki ślub i rodzicielstwo w bardzo młodym wieku. Izabela Małysz nie ukrywa, że cena za życie u boku znanego sportowca bywała wysoka. Przez lata musiała mierzyć się z ocenami, które bolały bardziej niż hejterskie komentarze w internecie.
Wyszła za Małysza jako nastolatka. Prawda o ich początkach wyszła po latach
Choć dziś tworzą jedno z najbardziej rozpoznawalnych małżeństw w Polsce, niewiele osób pamięta, że Adam Małysz i Izabela Małysz znali się od najmłodszych lat. Dorastali w tej samej miejscowości i chodzili do jednej szkoły podstawowej. Ich drogi na jakiś czas się rozeszły, aż los ponownie skrzyżował je w nastoletnich latach – na dyskotece, która zmieniła wszystko.
Izabela wspominała później, że zakochała się niemal od pierwszego spojrzenia. Ujęło ją poczucie humoru Adama i jego naturalność. Tak zaczął się związek, który bardzo szybko nabrał tempa.
Ślub Izabeli Małysz w wieku 18 lat i życie na świeczniku
Izabela miała zaledwie 18 lat, gdy zdecydowała się na ślub z o rok starszym Adamem. Ceremonia odbyła się w 1997 roku w Wiśle i już wtedy wzbudzała zainteresowanie. Młoda panna młoda jechała do urzędu osobno, by przyszły mąż nie zobaczył jej wcześniej w sukni ślubnej, detal, który do dziś wspominany jest jako symbol jej skromności i zasad.
Niedługo później na świat przyszła ich córka Karolina. To właśnie wtedy, zamiast gratulacji, pojawiły się pierwsze plotki.
Izabela Małysz w szczerym wyznaniu
Szybkie założenie rodziny sprawiło, że Izabela Małysz stała się obiektem nieprzychylnych ocen. Sugerowano, że ślub był wymuszony, a młoda żona sportowca nie była gotowa na takie życie. Sama po latach przyznała, że było to dla niej bardzo trudne doświadczenie.
W tamtych czasach młode macierzyństwo wzbudzało zupełnie inne reakcje niż dziś. Izabela wielokrotnie podkreślała, że wiedziała, z czym wiąże się życie u boku znanego sportowca, ale nie spodziewała się aż takiej presji ze strony otoczenia.
Z czasem pojawiły się kolejne insynuacje, tym razem dotyczące rzekomych korzyści finansowych. Izabela stanowczo im zaprzeczała, podkreślając, że na początku ich wspólnej drogi to ona była w lepszej sytuacji materialnej.
Małyszowie od początku wychodzili z założenia, że chcą budować życie razem, krok po kroku, bez oglądania się na cudze opinie. Dla Adama rodzina zawsze była ważniejsza niż bankiety i blask fleszy.
Po latach bez żalu i z jednym wyborem
Mimo trudnych początków Izabela Małysz nigdy nie żałowała swojej decyzji. Dziś, po niemal trzech dekadach małżeństwa, podkreśla, że ponownie wybrałaby dokładnie tę samą drogę, nie ze względu na sukcesy męża, ale na to, jakim jest człowiekiem.
Ich historia pokazuje, że nawet największa sława nie chroni przed ludzką zawiścią, ale prawdziwe uczucie potrafi ją przetrwać.




Do żeniacki pierwsi, tak to już majo górole. W tym wieku człowiek się uczy a nie żeni!!!!!!!!!!!