Ola Kwaśniewska po domu może chodzić nago
Aleksander Kwaśniewski napisał wczoraj na swoim blogu, jak wyglądają przygotowania do ślubu jego córki, Oli Kwaśniewskiej.
Przyszła panna młoda również udziela się medialnie – gości na okładce nowego numeru Vivy!. W stylizacji na włoską panią domu Kwaśniewska wygląda interesująco – na pewno ciekawiej, niż salonach.
W rozmowie z Piotrem Najsztubem celebrytka wyznaje, że nie jest nazbyt pruderyjna, ale zachowuje pewne granice:
Nie mam kompletnie żadnych oporów, żeby po domu chodzić nago. Natomiast niekoniecznie mam ochotę pójść na plażę nudystów albo wskoczyć na rozkładówkę w “Playboyu” – mówi.
Kwaśniewska mówi także, że po ślubie nie zmieni nazwiska. Zostanie Olą Kwaśniewską, nie zaś Olą Badach.
W sumie trudno jej się dziwić. Nazwisko to jedna z cenniejszych rzeczy, jakimi może się pochwalić Aleksandra, córka Aleksandra.

po domu to i ja oporów nie mam żeby chodzić nago,tak czuję się najlepiej,a narzeczony nie protestuje 😉
kolejna damulka z nazwiskiem i mala iloscia mozgu
gość, 31-08-12, 13:13 napisał(a):nie rozumiem, czemu ludzie tak lubia o sobie wszystim opowiadacBo muszą sami sobie udowadniać w ten sposób, że są super
gość, 31-08-12, 15:03 napisał(a):gość, 31-08-12, 11:47 napisał(a):gość, 31-08-12, 11:43 napisał(a):gość, 31-08-12, 10:56 napisał(a):okładka w vivie na miesiąc przed ślubem… po prostu kwintesencja “celebryctwa”. myślałam, że ta kobieta ma odrobinę więcej klasydokladnie !a gdzie tej klasy miała się nauczyć? może od Olka i Jolki? hmmm wątpięPoczekajcie na sesję ze ślubu, podróży poślubnej, potem ciąża a na koniec dziecko! hohoho! Kwintesencją celebryctwa będzie wydanie poradnika: ”co zrobiłam żeby w ciąży nie przytyć” W tempie tej Pani na okładce, to dziecko chyba 40stce he he
gość, 31-08-12, 22:37 napisał(a):gość, 31-08-12, 10:56 napisał(a):okładka w vivie na miesiąc przed ślubem… po prostu kwintesencja “celebryctwa”. myślałam, że ta kobieta ma odrobinę więcej klasyA żeby było śmieszniej w wywiadzie ciągle przekonuje, że chce być kojarzona z pracą dziennikarki, a nie celebrytki czy tez córki prezydenta. Wywiad jest w tonie słodko-pierdzącym, z dozą delikatnego erotyzmu typu cyt.” ..A jaki jest Pani stosunek do nagości?”. Nijaka i miałka Aleksandra znana z tego, że jest córką prezydenta zaprzecza jakoby miała zapędy celebryckie na łamach jednej z większych kolorowych gazet, dla której zresztą pracuje. jak chce byc kojarzona z rolą dziennikarki, to niech w takiej roli występuje. okładka vivy jest miejscem dla..celebrytek. Ona po prostu chwyta kilka srok za ogon. Ale niech sie nie dziwi, że ktoś ją później będzie postrzegał jako głupią niunię.
gość, 31-08-12, 21:22 napisał(a):gość, 31-08-12, 20:49 napisał(a):gość, 31-08-12, 18:02 napisał(a):według mnie zmienianie nazwiska to chory nawyk – żaden problem z ewentualnymi dziećmi – mogą nosić nazwisko ojca – ja urodziłam się jako kowalska, żyłam cały czas jako kowalska i pozostanę kowalska aż do śmierci – według mnie zmiana nazwiska na po mężu to zatracenie własnej indywidualnościA odkąd indywidualność zawiera się w nazwisku? Zawsze myślałam, że raczej w charakterze, sposobie bycia, hobby, ale w nazwisku… cóż człowiek się uczy całe życie.a mi właśnie zależy na zmianie nazwiska..szczerze to dla mnie główny powód aby wziąć ślub. to samo nazwiko oznacza to pewną jedność, przynależność do męża (nie mylić z niewolnictwem;) Oczywiście ktoś może teraz dyskutować, “czy dla ciebie jedność zawiera się z tym samym nazwisku”, albo ”nie masz lepszego powodu by wychodzić za mąż”..ja po prostu tak to czuję, ale znam też dziewczyny które po prostu są ze swoim nazwiskiem związane i nie chcą go zmienić. Ps zawsze można miec nazwisko podwójne. czasami wychodzą z tego fajne kombinacje, np. jak pani Kiełbasa wyjdzie za Krakowskiego:)zgadzam się z Tobą, sama ślubu nie biorą, ale nie uważam, że zmiana nazwiska to coś uwłaszczającego dla kobiety. tym feministkom się już kompletnie w głowach przewróciło. co do kombinacji to spotkałam się z takim: strojna-pietrucha 😀
gość, 31-08-12, 10:56 napisał(a):okładka w vivie na miesiąc przed ślubem… po prostu kwintesencja “celebryctwa”. myślałam, że ta kobieta ma odrobinę więcej klasyA żeby było śmieszniej w wywiadzie ciągle przekonuje, że chce być kojarzona z pracą dziennikarki, a nie celebrytki czy tez córki prezydenta. Wywiad jest w tonie słodko-pierdzącym, z dozą delikatnego erotyzmu typu cyt.” ..A jaki jest Pani stosunek do nagości?”. Nijaka i miałka Aleksandra znana z tego, że jest córką prezydenta zaprzecza jakoby miała zapędy celebryckie na łamach jednej z większych kolorowych gazet, dla której zresztą pracuje.
gość, 31-08-12, 20:49 napisał(a):gość, 31-08-12, 18:02 napisał(a):według mnie zmienianie nazwiska to chory nawyk – żaden problem z ewentualnymi dziećmi – mogą nosić nazwisko ojca – ja urodziłam się jako kowalska, żyłam cały czas jako kowalska i pozostanę kowalska aż do śmierci – według mnie zmiana nazwiska na po mężu to zatracenie własnej indywidualnościA odkąd indywidualność zawiera się w nazwisku? Zawsze myślałam, że raczej w charakterze, sposobie bycia, hobby, ale w nazwisku… cóż człowiek się uczy całe życie.a mi właśnie zależy na zmianie nazwiska..szczerze to dla mnie główny powód aby wziąć ślub. to samo nazwiko oznacza to pewną jedność, przynależność do męża (nie mylić z niewolnictwem;) Oczywiście ktoś może teraz dyskutować, “czy dla ciebie jedność zawiera się z tym samym nazwisku”, albo ”nie masz lepszego powodu by wychodzić za mąż”..ja po prostu tak to czuję, ale znam też dziewczyny które po prostu są ze swoim nazwiskiem związane i nie chcą go zmienić. Ps zawsze można miec nazwisko podwójne. czasami wychodzą z tego fajne kombinacje, np. jak pani Kiełbasa wyjdzie za Krakowskiego:)
Czy ona nie widziała jak brzydko wyglada.
Jezu jaka ona paskudna!!!
gość, 31-08-12, 18:02 napisał(a):według mnie zmienianie nazwiska to chory nawyk – żaden problem z ewentualnymi dziećmi – mogą nosić nazwisko ojca – ja urodziłam się jako kowalska, żyłam cały czas jako kowalska i pozostanę kowalska aż do śmierci – według mnie zmiana nazwiska na po mężu to zatracenie własnej indywidualnościA odkąd indywidualność zawiera się w nazwisku? Zawsze myślałam, że raczej w charakterze, sposobie bycia, hobby, ale w nazwisku… cóż człowiek się uczy całe życie.
gość, 31-08-12, 11:47 napisał(a):gość, 31-08-12, 11:43 napisał(a):gość, 31-08-12, 10:56 napisał(a):okładka w vivie na miesiąc przed ślubem… po prostu kwintesencja “celebryctwa”. myślałam, że ta kobieta ma odrobinę więcej klasydokladnie !a gdzie tej klasy miała się nauczyć? może od Olka i Jolki? hmmm wątpięPoczekajcie na sesję ze ślubu, podróży poślubnej, potem ciąża a na koniec dziecko! hohoho! Kwintesencją celebryctwa będzie wydanie poradnika: ”co zrobiłam żeby w ciąży nie przytyć”
według mnie zmienianie nazwiska to chory nawyk – żaden problem z ewentualnymi dziećmi – mogą nosić nazwisko ojca – ja urodziłam się jako kowalska, żyłam cały czas jako kowalska i pozostanę kowalska aż do śmierci – według mnie zmiana nazwiska na po mężu to zatracenie własnej indywidualności
celebrytka która nic nie robi i nie potrafi, a do tego wychodzi za kolesia który nie potrafi śpiewać. Zaucha się w grobie przewraca jak słyszy co on zrobił z jego utworami 🙁
nie rozumiem, czemu ludzie tak lubia o sobie wszystim opowiadac
gość, 31-08-12, 12:37 napisał(a):i dobrze, ze nie zmienia nazwiska, po co jej dodatkowe koszty i problemy… ja chcialam swoje nazwisko zostawic wiec dodałam do niego tylko nazwisko męża i problemów co nie miara… wymiana paszportu, dowodu, prawa jazdy, mam kilka wiz w paszporcie ktore pomimo ze maja jeszcze okres waznosci to nie sa wazne dopoki nie bede podrozowac ze starym paszportem gdzie sa wizy, z nowym na nowe nazwisko i z certyfikatem malzenstwa w jezyku angielskim… teraz zaluje ze dodalam nazwisko meza, szczegolnie ze mojemu mezowi bylo wszystko jedno i jeszcze przed slubem sam powiedzial ze jak bede chciala to moge nawet przy zwoim panienskim zostać… ehhh mądry polak po szkodzie… zmiany nazwiska nikomu nie polecam…no tak, bo wymienienie kilku dokumentów to już przekracza ludzkie możliwości 😉 dla mnie pozostawanie przy swoim nazwisku i odrzucanie opcji z naz. dwuczłonowym to jakiś dziwny wynalazek naszych czasów. w takim układzie to nawet nie można odebrac poczty za męża, bo skąd pani w okienku ma wiedzieć, że jesteśmy małzeństwem, skoro w papierach wygląda jakbyśmy żyli w konkubinacie. no i co z dziećmi? mają mieć nazwiska dwuczłonowe? moim zdaniem to dobrze, że masz dwuczłonowe. to, że facet nie wywierał jakiejś presji nie oznacza, że nie jest zadowolony z takiego obrotu spraw
i dobrze, ze nie zmienia nazwiska, po co jej dodatkowe koszty i problemy… ja chcialam swoje nazwisko zostawic wiec dodałam do niego tylko nazwisko męża i problemów co nie miara… wymiana paszportu, dowodu, prawa jazdy, mam kilka wiz w paszporcie ktore pomimo ze maja jeszcze okres waznosci to nie sa wazne dopoki nie bede podrozowac ze starym paszportem gdzie sa wizy, z nowym na nowe nazwisko i z certyfikatem malzenstwa w jezyku angielskim… teraz zaluje ze dodalam nazwisko meza, szczegolnie ze mojemu mezowi bylo wszystko jedno i jeszcze przed slubem sam powiedzial ze jak bede chciala to moge nawet przy zwoim panienskim zostać… ehhh mądry polak po szkodzie… zmiany nazwiska nikomu nie polecam…
gość, 31-08-12, 11:43 napisał(a):gość, 31-08-12, 10:56 napisał(a):okładka w vivie na miesiąc przed ślubem… po prostu kwintesencja “celebryctwa”. myślałam, że ta kobieta ma odrobinę więcej klasydokladnie !a gdzie tej klasy miała się nauczyć? może od Olka i Jolki? hmmm wątpię
A kto wyciera podłogę, gdy kapnie?
okładka w vivie na miesiąc przed ślubem… po prostu kwintesencja “celebryctwa”. myślałam, że ta kobieta ma odrobinę więcej klasy
pusta lala a robi sie tylko na niewiadomo kogo
gość, 31-08-12, 10:56 napisał(a):okładka w vivie na miesiąc przed ślubem… po prostu kwintesencja “celebryctwa”. myślałam, że ta kobieta ma odrobinę więcej klasydokladnie !