Olga Bończyk o śmierci Zbigniewa Wodeckiego. Przerwała milczenie

Olga Bończyk i Zbigniew Wodecki Olga Bończyk i Zbigniew Wodecki

Po śmierci Zbigniewa Wodeckiego, na początku marca 2018 roku w mediach szeroko komentowany był rzekomy konflikt córki artysty, Katarzyny, z jego przyjaciółką, Olgą Bończyk. Podobno Katarzyna nie mogła pogodzić się z faktem, że jej ojciec był związany z Bończyk – aktorka była bratnią duszą wykonawcy Pszczółki Mai. Para występowała razem na scenie, a nawet planowała wspólnie zamieszkać.

Olga Bończyk o Zbigniewie Wodeckim

Córka Wodeckiego nie znosi Olgi Bończyk. Tego jej nie wybaczy…

Konflikt powstał po tym, jak Bończyk nie została zaproszona na krakowski festiwal, na którym artyści oddali hołd Wodeckiemu. Następnie rodzina miała nie zgodzić się, by artystka nagrała piosenkę napisaną przez Wodeckiego specjalnie dla niej.

Córka Wodeckiego wspomina ojca: Intuicyjnie schodziliśmy mu wtedy z drogi

Olga Bończyk parę dni temu w rozmowie z “Plejadą” opowiedziała o śmierci Wodeckiego. Po raz pierwszy zabrała głos w spawie pojawiających się plotek:

Paradoksalnie, dużą część tych ostatnich trzech lat mam totalnie wymazaną. Ja już nie pamiętam, co pisano w gazetach, co mówiono, co kto zrobił, czym mnie ubrudził. Nie chcę tego pamiętać. Mam swoje wspomnienia ze Zbyszkiem. (…) Mam prawo do żałoby i przez pierwszy rok było mi z tym bardzo źle, że mi to prawo odebrano, że było ono zagwarantowane tylko dla bardzo nielicznego grona. Ale czas leczy rany – stwierdza.

Dodaje, że przyszedł czas, że w cichości mediów zaczęła sobie ten świat układać i zrozumiała, że tę przestrzeń na żałobę musi stworzyć sobie sama i tego nikt nie może jej odebrać.

Magdalena Ogórek w SKANDALICZNY sposób pożegnała Zbigniewa Wodeckiego

Anna Popek, Zbigniew Wodecki, Olga Bończyk. Fot. Gałązka/AKPA
Anna Popek, Zbigniew Wodecki, Olga Bończyk. Fot. Gałązka/AKPA
Olga Bończyk, SK. Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Olga Bończyk, SK. Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Olga Bończyk. Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Olga Bończyk. Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Olga Bończyk. Fot. AKPA/AKPA
Olga Bończyk. Fot. AKPA/AKPA
Anna Popek, Olga Bończyk, Zbigniew Wodecki. Fot.Zawada/AKPA
Anna Popek, Olga Bończyk, Zbigniew Wodecki. Fot.Zawada/AKPA
 
11 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

ludzie co wy piszecie, według was małzeństwo jest nic nie warte? Winna zona bo nie rozwiodła sie i pewnie była dla kasy. ? Winny on i kochanka. Nie wiadomo co mówił zonie. Miałam wiele propozycji od zonatych a jednak cenie i szanuje sie sama, i nie zadaje sie z żonatymi, bo zasługuje na cos wiecej niz romans.

Wodecki zdradzał żonę nie kryjąc się z tym. Wieloletnią kochankę (panią Czernicką) Porzucił po wypadku bez mrugnięcia okiem wdając sie w kolejne romanse. Pani Olgi mi żal, bo pokochała bawidamka. Zony nie, bo kilkadziesiąt lat wiedziała co się wyrabia i godziła się na to że mąż mieszkał z kochankami, byle kasa się zgadzała.

A jednak Pani Wodecka ma klasę! Nie reaguje na głupie poniżanie idiotki! Brawo!

Warto było wleźć z buciorami żonatemu do łóżka? Zawsze to robiłaś, dlatego mężowie kopali cię w cztery litery! Zaslużyłaś Na to!

Jeżeli zgodziła się żyć w cieniu jako kochanka , to dlaczego po śmierci chce grać pierwsze skrzypce …dzieci tego nie chcą i powinna to uszanować

Pan Wodecki miał tyle przyjaciółek, to jego małżeństwo to fikcja. Dzieci go bronią po śmierci. Pani Olgo nie warto przypominać , było minęło. Dzieci chcą mieć kryształowego ojca

Dlatego kobiety nigdy przenigdy nie powinny się godzić na rolę kochanki. Zawsze będzie się tą drugą. Potem jest cyrk i niesmak. Niestety pewne rzeczy zostawia się dla siebie.