Onkolog Shannen Doherty szczerze o ostatnich chwilach aktorki: “Było ponuro i smutno”
Od kilku dni w mediach głośno jest na temat śmierci Shannen Doherty. Gwiazda takich produkcji jak „Beverly Hills, 90210” czy „Czarodziejki” 13 lipca 2024 roku przegrała walkę z rakiem. Przypomnijmy, że aktorka po raz pierwszy informowała fanów o swojej nowotworowej chorobie w 2015 roku. Wówczas na jej piersi wykryto guza. Nie obyło się bez operacji, a także radio- i chemioterapii. Dwa lata później gwiazda wyjawiła, że nastąpiła remisja. Niestety 5 lat później nowotwór wrócił i zaatakował mózg.
53-latka w ciągu ostatnich tygodni czuła, że umiera i przygotowywała siebie i bliskich na najczarniejszy scenariusz. W związku z tym zaczęła między innymi wyprzedawać swój majątek.
Onkolog zdradza, jak wyglądały ostatnie chwile Shannen Doherty
Shannen Doherty nigdy nie miała problemów, by opowiadać o swojej chorobie. Dzięki temu nie tylko edukowała, ale także wspierała innych, cierpiących. Fani gwiazdy mogą się więc zastanawiać, jak wyglądały jej ostatnie chwile. Ten temat z kolei przybliżył nieco jej przyjaciel, onkolog, Lawrence D. Piro.
Prokuratura zdradza okoliczności śmierci syna Danuty Holeckiej!
W ciągu ostatnich kilku tygodni sytuacja zrobiła się o wiele trudniejsza i wtedy stało się jasne, że zmierzamy w innym kierunku – wyjawił doktor Lawrence D. Piro w rozmowie z „People” i dodał – W ciągu ostatnich kilku godzin była w miejscu, w którym czuła się bardzo komfortowo, spała, a otaczali ją jej bliscy przyjaciele. (…) Było ponuro i smutno, ale jednocześnie pięknie i kochająco. Najtrudniejsze w tym wszystkim było to, że nie była gotowa odejść, ponieważ kochała życie.
Nowe informacje o Shannen Doherty. Aktorka dzień przed śmiercią podpisała ważne dokumenty

