Oscar Pistorius uznany za winnego morderstwa!

1-69-R1 1-69-R1

Cały świat żył tą sprawą. W 2013 roku w Walentynki dziewczyna Oscara Pistoriusa, 29-letnia Reeva Steenkamp zginęła w toalecie. Za drzwiami stał jej ukochany, który oddał kilka strzałów. Twierdził, że pomylił dziewczynę z włamywaczem. Wiele osób uważało jednak, że wpadł w szał, a modelka próbowała się ukryć.

Sportowca uznano za winnego, ale nieumyślnego spowodowania śmierci i skazał na 5 lat więzienia. Nie za kratami, ale w luksusowej willi.

Bliscy zamordowanej nie mogli pogodzić się z tak łagodną karą i wnieśli o apelację. Tym razem Oscar jest winny morderstwa! Grozi mu 15 lat więzienia:

– Pan Pistorius grał życiem tej osoby. Nie był też w stanie skutecznie i wiarygodnie wytłumaczyć swoich poczynań. Każdy z oddanych przez niego strzałów od razu powaliłby ewentualnego napastnika. Reeva nie miała dokąd uciec– padło z ust sędziego.

Owszem, Oscar może się odwoływać, ale po dwuletniej batalii sądowej podobno nie stać go już na prawników.

&nbsp
Oscar Pistorius uznany za winnego morderstwa!

Oscar Pistorius uznany za winnego morderstwa!

   
13 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

czyli jest sprawiedliwość na tym świecie! hurrra!

Kłamstwo ma krótkie nogi !

[b]gość, 03-12-15, 12:25 napisał(a):[/b]Cóż za ironia losu, jeśli chodzi o jeden z artykułów w gazetce, której twarzą była ofiara.Dokładnie…

Oby trafił do więzienia,bo jak go wypuścili na wolnosc niby ze areszt domowy to on moze uciec,albo byc juz daleko poza granicami

nie rozumiem tego, jeden sad potrzebuje 2 lat aby w sumie go uniewinnic, po czym kolejny sad zaraz po tym zmienia wyrok i skazuje go…jak dziala ten system, nie moge pojac tego…dlaczego dla tego sadu jest oczywistym jego wina a dla pierwszego sadu wcale tak nie bylo

[b]gość, 03-12-15, 21:24 napisał(a):[/b]nie rozumiem tego, jeden sad potrzebuje 2 lat aby w sumie go uniewinnic, po czym kolejny sad zaraz po tym zmienia wyrok i skazuje go…jak dziala ten system, nie moge pojac tego…dlaczego dla tego sadu jest oczywistym jego wina a dla pierwszego sadu wcale tak nie byloWtedy miał jeszcze sławę i pieniądze. Jak kończą się pieniądze, kończy się życie… Już z nikim nie wygra. Pieniądze, sorry – ogromne pienądze mają taką moc, że zwykły śmiertelnik nie jest w sobie w stanie wyobrazić. Brak pieniędzy = porażka.

[b]gość, 03-12-15, 21:24 napisał(a):[/b]Kłamstwo ma krótkie nogi !W tym przypadku nie ma ich wcale.

W tym przypadku nie ma ich wcale.

Miał wszystko i wszystko w jednej chwili zaprzepaścił. A mógł swoją pozycję wykorzystać w naprawdę ważnym celu.

biedak

Dobrze smieciowi!wspolczucia dla rodziny!!!

Cóż za ironia losu, jeśli chodzi o jeden z artykułów w gazetce, której twarzą była ofiara.

Yeah yeah baby!!!!! W końcu!!!