Partnerka Łukasza Litewki ponownie zabrała głos. „Chciałabym was chronić”
Pożar na cmentarzu przy ul. Zuzanny w Sosnowcu wstrząsnął fanami oraz bliskimi Łukasza Litewki. Kolejne osoby ze świata polityki i show-biznesu komentują ostatnie wydarzenia. Jednocześnie sytuacja wokół jego fundacji wciąż wzbudza niepokój, a teraz sprawę skomentowała partnerka zmarłego, Natalia Bacławska.
Pożar na grobie Łukasza Litewki
Tragicznie zmarły Łukasz Litewka spoczął na cmentarzu w Sosnowcu, a jego mogiła od kilku tygodni jest chętnie odwiedzana przez fanów jego aktywności prospołecznej, którzy chcą oddać hołd lubianemu politykowi. Na grobie znajdowało się mnóstwo kwiatów oraz wiązanek, które leżały bardzo blisko licznych zniczy. Ludzie przychodzący na to miejsce często nie zwracali uwagi, jak niebezpieczne może być takie nagromadzenie łatwopalnych obiektów. Niestety, przez ludzką lekkomyślność doszło do zapłonu, a media w całej Polsce obiegły szokujące ujęcia płonącego grobu. Całe szczęście ogień się nie rozprzestrzenił się na kolejne mogiły, a pożar został dość szybko opanowany.
Widok po ugaszeniu ognia był niezwykle przygnębiający – spalone zostały kwiaty i część zniczy. Obecnie miejsce zostało już sprzątnięte przez pracowników cmentarza, a po zniszczonych dekoracjach nie zostało ani śladu. Okazało się jedna, że pobliskie groby również zostało uszkodzone.
Konflikt w fundacji Łukasza Litewki
W ostatnim czasie głośno było także ze względu na fundację #Team Litewka – po jego śmierci doszło w niej do konfliktu. Na stronie grupy opublikowano informację, że fundacja zaprzestaje na jakiś czas komunikować się ze wspierającymi.
Rozbieżność wizji części rady, powołanej kilka miesięcy temu, która dodatkowo bez niczyjej zgody powiększa się o osoby niemające nic wspólnego z działaniami fundacji, a rodziny/bliskich/pracowników jest zatrważająca. Osoby te nie uczestniczyły w życiu fundacji, a teraz chcą ją przejąć – napisała partnerka zmarłego, Natalia Bacławska.
Wiadomość wstrząsnęła osobami wspierającymi działalność fundacji. Dzień później kobieta opublikowała jednak sprostowanie, w którym zaznaczyła, że obecnie nie ma obaw o przywłaszczenie sobie władzy. Dziś rano opublikowała jednak kolejne oświadczenie, w którym komentuje obecną sytuację.
Co dalej z fundacją Łukasza Litewki?
W opublikowanym na Instagramie oświadczeniu zwrócono uwagę na ludzi wspierających działalność fundacji. List rozpoczął się gorącymi podziękowaniami.
Na wstępie chciałam podziękować, że jesteście – każdemu z Was. Bez Was nie byłoby czegokolwiek- chciałam, aby to wybrzmiało, bo czasem ta obecność jest w pewnym sensie dozą zaufania – czytamy.
W dalszej części znalazły się przeprosiny – Natalia przeżywa ciężki okres w życiu, co przysłoniło jej fakt, że fundacja nadal może liczyć na ogromne wsparcie tysięcy zaangażowanych w pomoc ludzi.
Odbiór listu był zaskakujący, ponieważ towarzyszący strach i ból każdego dnia przysłonił mi pogląd na to, jak wspaniali i zjednoczeni jesteście. Chcę być z Wami szczera i jednocześnie Was za to przeprosić, jeżeli ktokolwiek poczuł się w tym momencie obrażony. Jestem świadoma, że ten strach jest też w Was, strach co będzie dalej, strach kto mówi prawdę, strach o to, kto nagrywając kolejny film jest prawdziwym przyjacielem i kto pójdzie z Wami za rękę, nie zbaczając z drogi. Nie będę nikogo do niczego przekonywała, bo wierzę, że skoro zawsze szliście w jednym kierunku, intuicyjnie będziecie dalej na tej pięknej ścieżce, ale miejcie oczy szeroko otwarte – chciałabym Was w pewnym sensie chronić
Na koniec pisała o kolejnych akcjach fundacji, w tym nadchodzącej zbiórce dla dzieci. Widać więc, że fundacja nie zamierza zaprzestawać swojej działalności.
Dobro zawsze zwycięża – napisała.




