Peaches Geldof zmarła z PRZEMĘCZENIA?
Peaches Geldof już po urodzeniu pierwszego dziecka wyglądała jak cień samej siebie. Gdy zaszła w drugą ciążę, wszyscy przecierali oczy ze zdumienia, ale nikt nie przypuszczał, że ta młoda dziewczyna osieroci swoje dzieci mając zaledwie 25 lat. Geldof osierociła dwóch małych synów – prawie 2-letniego Astalę i niespełna rocznego Phaedrę.
Póki co okoliczności śmierci Peaches nie są znane. Wiadomo, że wykluczono morderstwo.
Policja na razie milczy. Już teraz pojawiają się jednak spekulacje dotyczące powodu tej nagłej śmierci.
Geldof, która w ostatnim wywiadzie mówiła o swoim trudnym macierzyństwie, niemal nie rozstawała się z synami. Sama wychowywała się głównie u boku niani, dlatego zarzekała się, że “nigdy nie zostawi swoich synów”.
Rzeczywiście, ona i jej synowie byli niemal nierozłączni. Peaches sypiała z nimi w jednym pokoju, każdego z nich długo karmiła piersią.
Przyznała, że zdarza jej się płakać z powodu silnego zmęczenia i bezradności. Pomagała jej teściowa, Sue Cohen, mąż Tom też bardzo angażował się w wychowywanie dzieci, jednak Peaches większość obowiązków brała na siebie.
Mówi się zatem, że wycieńczenie było prawdopodobnym powodem śmierci, a nie narkotyki (bliscy twierdzą, że Peaches od długiego czasu pozostawała “czysta”).
Geldof dowiedziała się mając 13 lat, że będzie miała trudności z zajściem w ciążę – cierpiała na zespół policystycznych jajników. Później zaszła w ciążę, lecz była to ciąża pozamaciczna. Miało to miejsce w 2010 roku, zanim związała się z Tomem Cohenem, ojcem jej dwóch osieroconych synków.
– Płakałam całe dnie, choć wiedziałam, że nie było szans na urodzenie dziecka – mówiła.
Kiedy w końcu zaszła w ciążę, długo zwlekała z pójściem do lekarza, choć miała wszelkie objawy. Nie wierzyła jednak, że mogłaby zostać mamą. Wspomniała, że poczuła wówczas natychmiastową, silną miłość do dziecka, jakie w sobie nosiła.
– Wiedziałam, że urodziłam się by być matką. Po prostu moje dziecko czekało na właściwy moment, aż ja sama też będę na nie gotowa – powiedziała.
Szkoda, że była matką tak krótko.


to większość matek by zeszła przed 1 urodzinami swoich dzieci, a jednak żyją – pewnie jakieś tury nie do zajechania,co?
ale kto to był??
no już wymyślają powody smierci. powieliła pewnie schemat matki i tyle. przypominam też zdjęcia jak to wywaliła wózek z dzieckiem gadając przez komórkę. To ,że umarła nie znaczy ,że automatycznie robi się święta, ale mimo wszystko szkoda tak młodej osoby, chociaż w wersję z przemęczeniem nie wierze. Jakby to było tak możliwe to większość pracowników korporacji było by martywych. Ona miała 25 lat nie 55 (kiedy śmierć z powodu zmęczenia organizju jest bardzo możliwa). Pewnie wzieła ,a że długo była czysta źle dopasowałą dawkę i umarła. Zmęczenie pewnie też zmiejszyło jej odporność na substancję.
dzieci to ciężka harówka, wykończyły mamuśkę
[b]gość, 08-04-14, 18:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-04-14, 12:55 napisał(a):[/b]Kurcze, znam kilkadziesiąt kobiet z mojego otoczenia z dwójką lub większą ilością dzieci, ze statusem materialnym 100x gorszym niż ta pani, część z nich wychowująca te dzieci samotnie i żadna nie zmarła z przemęczenia opieką nad dziećmi.Cuda, panie, cuda…Ależ ona nie zmarła przez opiekowanie się dziećmi! Miała wycieńczony organizm, bo wcześniej była uzależniona od narkotyków, a podobno była na dość restrykcyjnej diecie tuż przed śmiercią. To wszystko naraz mogło spowodować, że organizm nie wytrzymał. A może miała jakąś wadę wrodzoną, nikt tego jeszce nie wie. Zobaczymy po sekcji. A każdym razie licytowanie się, że ktoś miał 4 dzieci i dał radę jest po prostu głupie. Strasznie prymitywny argument. Nie wiadomo w jakim stanie był jej organizm więc lepiej się nie wypowiadajmy.[/quote]Dokładnie! Od razu kojarzy mi się z gadką babek 50+ ” phi ja pracowałam aż do porodu a teraz te młode jakiś wymówek szukają”.
co za pierd .. z pcos! też to miałam, prawie 100 cyst, nieleczone i w wieku 34 lat bez najmniejszego problemu zaszłam w ciążę.
Chyba prędzej z przedawkowania.
[b]gość, 08-04-14, 01:37 napisał(a):[/b]Nie znam i niewiem kto to. Bardzo współczuje dzieciaczkom bo to straszne ale… Jak można pisać że ktoś umarł z wycieńczenia bo się dziećmi opiekował? Bez jaj… Mam czwórkę dzieci z tego trójka już dorosła i jakoś żyje…. a zaznaczam że sama je wychowałam bo mąż zginął w wypadku jak byłam w ciąży z czwartym dzieckiem. Walczyłam też z nowotworem złośliwym i udało się (mam nadzieję na zawsze) z nim wygrać. Jak dla mnie to narkotyki ją zabiły.nikogo nie obchodzi to, że “dla ciebie, to narkotyki ją zabiły”, tylko co się okaże w sekcji zwłok, więc zanim nie będzie wyników lepiej zamknij się
[b]gość, 08-04-14, 11:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-04-14, 09:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-04-14, 03:37 napisał(a):[/b]Jakie te dzieci sa brudne! Jaka posciel czarna!Wiesz, jest takie bardzo mądre powiedzenie: DZIECI SĄ ALBO CZYSTE ALBO SZCZĘŚLIWE i tego się trzymaj, gdy już matką zostaniesz, a jeśli jesteś temu przeciwna, to lepiej odpuść sobie macierzyństwo, bo po co rodzić dzieci, które skazane są na to by być nieszczęśliwymi z taką mamą jak Ty?[/quote]Pościel też musi być szczęśliwa?[/quote]ja tam nie widzę brudnej pościeli- dzieciak ma podłożony ręcznik pod tyłek- bo sam je więc brudzi, ręcznik wymazany pewnie zawartością talerza, a że stopki brudne- jak sobie chodził to pobrudził, wielkie mi coś
Dzieci brudne jak nie wiem co, a ona umarła z przemęczenia. Cóż, trzeba było się zastanowić… Urodziła dzieci rok po roku, jak można tak wcześnie zajść w 2 ciążę? Ona w ogóle wiedziała skąd biorą się dzieci? I umarła zapewne z wycieńczenia przez opiekę nad nimi. Narkotyki to druga sprawa, na pewno się przyczyniły, ale to już jest porażka żeby bachory wydoiły z człowieka życie. Masakra.
Kurcze, znam kilkadziesiąt kobiet z mojego otoczenia z dwójką lub większą ilością dzieci, ze statusem materialnym 100x gorszym niż ta pani, część z nich wychowująca te dzieci samotnie i żadna nie zmarła z przemęczenia opieką nad dziećmi.Cuda, panie, cuda…
[b]gość, 08-04-14, 12:55 napisał(a):[/b]Kurcze, znam kilkadziesiąt kobiet z mojego otoczenia z dwójką lub większą ilością dzieci, ze statusem materialnym 100x gorszym niż ta pani, część z nich wychowująca te dzieci samotnie i żadna nie zmarła z przemęczenia opieką nad dziećmi.Cuda, panie, cuda…Ależ ona nie zmarła przez opiekowanie się dziećmi! Miała wycieńczony organizm, bo wcześniej była uzależniona od narkotyków, a podobno była na dość restrykcyjnej diecie tuż przed śmiercią. To wszystko naraz mogło spowodować, że organizm nie wytrzymał. A może miała jakąś wadę wrodzoną, nikt tego jeszce nie wie. Zobaczymy po sekcji. A każdym razie licytowanie się, że ktoś miał 4 dzieci i dał radę jest po prostu głupie. Strasznie prymitywny argument. Nie wiadomo w jakim stanie był jej organizm więc lepiej się nie wypowiadajmy.
Dwójka dzieci w wieku 25 lat i uzależnienie od heroiny – patologia w najlepszym wydaniu. Pieniędze, jak widac, szcęścia i rozumu nie dają.
[b]gość, 08-04-14, 09:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-04-14, 03:37 napisał(a):[/b]Jakie te dzieci sa brudne! Jaka posciel czarna!Wiesz, jest takie bardzo mądre powiedzenie: DZIECI SĄ ALBO CZYSTE ALBO SZCZĘŚLIWE i tego się trzymaj, gdy już matką zostaniesz, a jeśli jesteś temu przeciwna, to lepiej odpuść sobie macierzyństwo, bo po co rodzić dzieci, które skazane są na to by być nieszczęśliwymi z taką mamą jak Ty?[/quote]Pościel też musi być szczęśliwa?
[b]gość, 08-04-14, 03:37 napisał(a):[/b]Jakie te dzieci sa brudne! Jaka posciel czarna!Wiesz, jest takie bardzo mądre powiedzenie: DZIECI SĄ ALBO CZYSTE ALBO SZCZĘŚLIWE i tego się trzymaj, gdy już matką zostaniesz, a jeśli jesteś temu przeciwna, to lepiej odpuść sobie macierzyństwo, bo po co rodzić dzieci, które skazane są na to by być nieszczęśliwymi z taką mamą jak Ty?
[b]gość, 08-04-14, 09:45 napisał(a):[/b]Nie chcę nikogo oceniać, ale jakoś mało prawdopodobne wydaje mi się nie wyrabiać przy dwójce dzieci, mając do pomocy teściową i ojca dzieci, jak zostało wspomniane. Sama mam jedno dziecko, więc nie jest to jakieś superobciążenie. Choć też zdarzają się trudniejsze chwile. Ale znam babki, które mają trójkę czy czwórkę dzieci i jest wszystko w porządku, nawet bez nieustającej pomocy ludzi obok. Ale jak pisałam – nie mnie oceniać.Ona miała anoreksję i wyniszczony organizm latami imprez, więc po prostu mogła nie wytrzymać. Tak czy siak smutna sprawa.
Emanuje od niej taki smutek, nie umiem tego określić nawet.
[b]gość, 08-04-14, 08:15 napisał(a):[/b]Do tej pani niżej. Oprócz policystycznych jajników ona przeszła tez ciąże pozamaciczna a to zmniejsza szanse zajścia w prawidłowa ciąże o polowe :/ mam to samo. Na szczęście mi udało sie zajść w zdrowa ciąże ale znam osoby które nie miały takiego szczęścia jak ja. Wiec rozumiem ja pod tym względem. Ale ta smierć z przemeczenia to bajka. Pewnie przedawkowala albo chora była.Nie pisz głupot, bo jeszcze ktos w to uwierzy. Zmniejsza szanse o połowe jak juz nie mozna odratowac jajowodu. Sama byłam w takiej ciazy na szczescie zareagowano bardzo szybko i udało sie wszystko uratowac i nie bylo problemów pozniej, to samo powiedział lekarz. Taka ciaz moze sie przydarzyc rowniez kobietom, ktore wczesniej bez problemu rodziły dzieci i nie było zadnych przeszkód.
Nie chcę nikogo oceniać, ale jakoś mało prawdopodobne wydaje mi się nie wyrabiać przy dwójce dzieci, mając do pomocy teściową i ojca dzieci, jak zostało wspomniane. Sama mam jedno dziecko, więc nie jest to jakieś superobciążenie. Choć też zdarzają się trudniejsze chwile. Ale znam babki, które mają trójkę czy czwórkę dzieci i jest wszystko w porządku, nawet bez nieustającej pomocy ludzi obok. Ale jak pisałam – nie mnie oceniać.
Była przemęczona opieką nad dziećmi, więc brała wspomagacze. Tak to jest popadać z jednej skrajności w drugą – albo w ogóle olać dziecko i dać niani, albo zapomnieć zupełnie o sobie i nie widzieć niczego poza dzieckiem.
[b]gość, 08-04-14, 03:37 napisał(a):[/b]Jakie te dzieci sa brudne! Jaka posciel czarna!Matka polka sie odezwała, żal mi takich jak ty
koszmar, a gdzie tatuś był że ją niańki musiały wychowywac. Tak to jest jak kasa w zyciu jest najważniejsza, biedna dziewczyna :/
przestańcie pie…yć, jakie przemęczenie? Nawet na zdjęciach i filmikach z insta widać, że była naćpana nawet przy własnych dzieciach!!!!
[b]gość, 08-04-14, 01:37 napisał(a):[/b]Nie znam i niewiem kto to. Bardzo współczuje dzieciaczkom bo to straszne ale… Jak można pisać że ktoś umarł z wycieńczenia bo się dziećmi opiekował? Bez jaj… Mam czwórkę dzieci z tego trójka już dorosła i jakoś żyje…. a zaznaczam że sama je wychowałam bo mąż zginął w wypadku jak byłam w ciąży z czwartym dzieckiem. Walczyłam też z nowotworem złośliwym i udało się (mam nadzieję na zawsze) z nim wygrać. Jak dla mnie to narkotyki ją zabiły.Nie znam i nie wiem kto to ale jak dla mnie narkotyki ją zabiły!? Ludzie. I po czym to oceniłaś? Po zdjęciu?
Do tej pani niżej. Oprócz policystycznych jajników ona przeszła tez ciąże pozamaciczna a to zmniejsza szanse zajścia w prawidłowa ciąże o polowe :/ mam to samo. Na szczęście mi udało sie zajść w zdrowa ciąże ale znam osoby które nie miały takiego szczęścia jak ja. Wiec rozumiem ja pod tym względem. Ale ta smierć z przemeczenia to bajka. Pewnie przedawkowala albo chora była.
Zawsze uczono mnie, ze o zmarłych się źle nie mówi, za to tutaj Walczace Matki potrafia zaszczuc za powiedzenie, ze jakieś dziecko nie jest ładne (czego nie rozumiem kompletnie ), nie mają jednak oporow zeby wylać kubeł pomyj na zmarla osobe. Karma działa w dwie strony, pamietajcie.
Jak dziecko uczy się samodzielnie jeść to wszędzie wokół jest brudno, ważne, ze chce samo jesc:)
dziwna nazwa heroiny,kokainy czy co ona tam brała: przemęczenie.Amy Winehouse też zmarła z przemęczenia. Jim Morrison pewnie też.Jej matka też nie przedawkowała tylko padła z przemęczenia.
Szkoda dziewczyny, r.i.p.
[b]gość, 08-04-14, 03:37 napisał(a):[/b]Jakie te dzieci sa brudne! Jaka posciel czarna!znaczy dziecko będzie zdrowe
Jakie te dzieci sa brudne! Jaka posciel czarna!
Może ją ktoś otruł.
Bez przesady z tym zespolem policystycznych jajnikow, tez go mam, lecze sie od 8 lat a mam 26. Owszem bede miala trudnosci z zajsciem w ciaze bo jest to choroba nieuleczalna ale mozna w nia ingerowac i lekarze mowia ze spokojnie dzieki terapii bede mogla zajsc w ciaze wiec kozak niech poczyta troche o chorobach zanim napisze ze ktos z ta choroba nie moze miec dzieci.
Nie znam i niewiem kto to. Bardzo współczuje dzieciaczkom bo to straszne ale… Jak można pisać że ktoś umarł z wycieńczenia bo się dziećmi opiekował? Bez jaj… Mam czwórkę dzieci z tego trójka już dorosła i jakoś żyje…. a zaznaczam że sama je wychowałam bo mąż zginął w wypadku jak byłam w ciąży z czwartym dzieckiem. Walczyłam też z nowotworem złośliwym i udało się (mam nadzieję na zawsze) z nim wygrać. Jak dla mnie to narkotyki ją zabiły.
Mam wrażenie, że ona umarła przez anoreksję. Jakiś czas temu były w prasie brytyjskiej jej foty z jakiejs ścianki i spekulowano, czy ona aby nie ma zaburzeń odżywiania, bo nagle strasznie schudła. Pamietam jej zdjęcia sprzed paru lat, nigdy nie była aż tak wychudzona. Po latach imprez miała pewno osłabiony organizm, jak Amy na przykład, jeśli siedziała z dzieciakami non stop, nic przy tym nie jedząc, to całkiem możliwe, że w końcu jej organizm nie wytrzymał. Jaka by nie była w przeszłości to i tak to smutna wiadomość, mimo wszystko zaczęła się jakoś zbierać do kupy, założyła rodzinę, a tu taka tragedia. Dla tych, co krytykują ją i wyzywają od narkomanek: pieniądze nie powodują, że ludzie wyzbywają się wszystkich trosk, ona straciła matkę w wieku 11 lat, po czym nie mogła jej nawet opłakiwać, bo ojciec kazał jej i jej rodzeństwu udawać, że ich to nie ruszyło, o czym zresztą opowiadała w wywiadach. Ta dziewczyna mimo wszystko przeszła bardzo wiele, nie ma się co dziwić, że odreagowywała pijąc i ćpając.
Brak słow.
Była taka młoda i piękna…
[b]gość, 07-04-14, 23:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-04-14, 23:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-04-14, 23:30 napisał(a):[/b]Czy dobrze rozumiem? Zmarła z przemęczenia opieką nad dwójką dzieci, mimo iż pomagał jej mąż i teściowa? Zakładam, że nie była bezdomną, mieszkającą w kartonie i szukającą po śmietnikach jakichś odpadków i że miała dostęp do służby zdrowia…tak…a tu mi jedzie czołg po powiece…No widzisz idiotko, a ja niestety mam za sobą podobną śmierć w swoim bliskim otoczeniu i jestem w to w stanie uwierzyć. Z przemęczenia potrafią “paść” ludzie w sile wieku. Jeśli nie wiesz nic na ten temat, to lepiej siedź i milcz, skoro takie farmazony wypisujesz.[/quote]MOze zanim kogos zbluzgasz, to sie sama zastanowisz?? przyczyna śmierci moze byc np zawał serca spowodowany przemeczeniem ale samo przemeczenie przyczyna nie jest.[/quote] Nie, ona miała śmierć “w bliskim otoczeniu” i dzięki temu może wyżywać się na ludziach. Sekcji zwłok zapewne nikt nie zrobił, bo święta zgroza i trzeba by zgon powiązać z jakąś m e d y c z n ą przyczyną. No ale yebać naukę. Niektórym nie grozi przynajmniej śmierć od bólu głowy.
oprocz alkoholizmu i uzaleznienia od narkotykow w przeszlosci miala tez silne zaburzenia odzywiania. do tego cale zycie na imprezie. po prostu serce w koncu padlo i tyle, pewnie po tym wszstkim miala organizm 70letniej kobiety
Nadal nie mogę w to uwierzyć…
anoreksja i przemęczenie, to całkiem możliwe, biedna
[b]gość, 07-04-14, 23:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-04-14, 23:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-04-14, 23:30 napisał(a):[/b]Czy dobrze rozumiem? Zmarła z przemęczenia opieką nad dwójką dzieci, mimo iż pomagał jej mąż i teściowa? Zakładam, że nie była bezdomną, mieszkającą w kartonie i szukającą po śmietnikach jakichś odpadków i że miała dostęp do służby zdrowia…tak…a tu mi jedzie czołg po powiece…No widzisz idiotko, a ja niestety mam za sobą podobną śmierć w swoim bliskim otoczeniu i jestem w to w stanie uwierzyć. Z przemęczenia potrafią “paść” ludzie w sile wieku. Jeśli nie wiesz nic na ten temat, to lepiej siedź i milcz, skoro takie farmazony wypisujesz.[/quote]ja nie wierze w smierc z przemeczenia.. moze to byc slabe albo wadliwe serce ale osoba zdrowa z przemeczenia nie umrze… przykro mi bardzo w powodu twojej sytuacji ale na pewno nie bylo to tylko przemeczenie[/quote]Do tego zmierzam. Nikt nie wie, w jakim stanie fizycznie była Geldof. Wiem jedynie, że gdy organizm jest przemęczony i wyczerpany może dojść do takiej niewyjaśnionej z pozoru śmierci. Często bliscy nie robią wtedy sekcji zwłok, bo co to zmieni? Piszę jednak, bo wierzę w to, że mogła być przemęczona. Wystarczy, że ma się dwoje dzieci, które nie chcą sypiać dobrze w nocy. I tak od paru lat zarywać sobie nocki regularnie noc w noc, a w ciągu dnia pilnować dwójki urwisów. Dwoje malutkich dzieci to wyzwanie dla najsilniejszej kobiety.
[b]gość, 07-04-14, 23:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-04-14, 23:30 napisał(a):[/b]Czy dobrze rozumiem? Zmarła z przemęczenia opieką nad dwójką dzieci, mimo iż pomagał jej mąż i teściowa? Zakładam, że nie była bezdomną, mieszkającą w kartonie i szukającą po śmietnikach jakichś odpadków i że miała dostęp do służby zdrowia…tak…a tu mi jedzie czołg po powiece…No widzisz idiotko, a ja niestety mam za sobą podobną śmierć w swoim bliskim otoczeniu i jestem w to w stanie uwierzyć. Z przemęczenia potrafią “paść” ludzie w sile wieku. Jeśli nie wiesz nic na ten temat, to lepiej siedź i milcz, skoro takie farmazony wypisujesz.[/quote]MOze zanim kogos zbluzgasz, to sie sama zastanowisz?? przyczyna śmierci moze byc np zawał serca spowodowany przemeczeniem ale samo przemeczenie przyczyna nie jest.
[b]gość, 07-04-14, 23:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-04-14, 23:30 napisał(a):[/b]Czy dobrze rozumiem? Zmarła z przemęczenia opieką nad dwójką dzieci, mimo iż pomagał jej mąż i teściowa? Zakładam, że nie była bezdomną, mieszkającą w kartonie i szukającą po śmietnikach jakichś odpadków i że miała dostęp do służby zdrowia…tak…a tu mi jedzie czołg po powiece…No widzisz idiotko, a ja niestety mam za sobą podobną śmierć w swoim bliskim otoczeniu i jestem w to w stanie uwierzyć. Z przemęczenia potrafią “paść” ludzie w sile wieku. Jeśli nie wiesz nic na ten temat, to lepiej siedź i milcz, skoro takie farmazony wypisujesz.[/quote]ja nie wierze w smierc z przemeczenia.. moze to byc slabe albo wadliwe serce ale osoba zdrowa z przemeczenia nie umrze… przykro mi bardzo w powodu twojej sytuacji ale na pewno nie bylo to tylko przemeczenie
przykre ale podejrzewam ze po prostu przedawkowala.. moze byla czyta ale cos jej sie ubzduralo i wziela taka sama dawke jak kiedys i juz po niej.. szkoda jej i dzieciakow…
przykre,szkoda dzieci są w takim wieku ze nawet jej nie bę dą pamietac
Myślałam, że jej śmierć to głupi ‘żart’, ale niestety to nie był żart… W głowie się po prostu nie mieści :\'( Była taka młoda, miała jeszcze całe życie przed sobą …
[b]gość, 07-04-14, 23:30 napisał(a):[/b]Czy dobrze rozumiem? Zmarła z przemęczenia opieką nad dwójką dzieci, mimo iż pomagał jej mąż i teściowa? Zakładam, że nie była bezdomną, mieszkającą w kartonie i szukającą po śmietnikach jakichś odpadków i że miała dostęp do służby zdrowia…tak…a tu mi jedzie czołg po powiece…W rezultacie okaże sie, ze była tak przemeczona, ze musiała sie szprycowac czyms, zeby jakos funkcjonowac, pewnie serducho nie wytrzymało. Narkomanem jest sie juz przez całe zycie.
[b]gość, 07-04-14, 23:30 napisał(a):[/b]Czy dobrze rozumiem? Zmarła z przemęczenia opieką nad dwójką dzieci, mimo iż pomagał jej mąż i teściowa? Zakładam, że nie była bezdomną, mieszkającą w kartonie i szukającą po śmietnikach jakichś odpadków i że miała dostęp do służby zdrowia…tak…a tu mi jedzie czołg po powiece…No widzisz idiotko, a ja niestety mam za sobą podobną śmierć w swoim bliskim otoczeniu i jestem w to w stanie uwierzyć. Z przemęczenia potrafią “paść” ludzie w sile wieku. Jeśli nie wiesz nic na ten temat, to lepiej siedź i milcz, skoro takie farmazony wypisujesz.
Czy dobrze rozumiem? Zmarła z przemęczenia opieką nad dwójką dzieci, mimo iż pomagał jej mąż i teściowa? Zakładam, że nie była bezdomną, mieszkającą w kartonie i szukającą po śmietnikach jakichś odpadków i że miała dostęp do służby zdrowia…tak…a tu mi jedzie czołg po powiece…