Peretti zasiedziała się przy grobie syna i zamknęli ją na cmentarzu. To, co zrobiła, zaskakuje
Sylwia Peretti 3 lata temu straciła swojego jedynego syna, Patryka. Jak sama przyznaje, jej żałoba będzie trwać do końca życia. Teraz opowiedziała o pewnej przykrej sytuacji, która przydarzyła się jej na cmentarzu, podczas odwiedzin grobu syna.
Osobista tragedia Sylwii Peretti
Sylwia Peretti po raz pierwszy pojawiła się w masowej świadomości dzięki popularnemu programu “Królowe życia”. Słynący z kontrowersji i mocnych osobowości uczestniczek program przyczynił się do wylansowania wielu celebrytów. Podobnie było z Peretti, która dziś ma sporą grupę fanów, którzy chętnie śledzą jej media społecznościowe. W programie kobieta pokazywała przede wszystkim swoje życie – pełne luksusów, drogich zakupów i markowych ubrań. Niestety, pewnego dnia życie kobiety zmieniło się na zawsze.
W 2023 roku Patryk Peretti, czyli jej ukochany syn zginął wraz z kolegami w wypadku, o którym mówiła cała Polska. Od tej pory kobieta pozostaje w żałobie, przez trzy lata zupełnie unikając mediów. Niedawno postanowiła jednak zrobić wyjątek i zgodziła się na rozmowę dla serwisu kozaczek.pl. Peretti wraz z Wiktorem Słojkowskim napisała książkę zatytułowaną „Niepożegnani”, w której podzieliła się swoimi wspomnieniami i przemyśleniami.
Sylwia Peretti udzieliła nam wywiadu
Pogrążona w żałobie Peretti często odwiedza grób Patryka. W wywiadzie z Kozaczkiem wróciła wspomnieniami do dnia jego pogrzebu – media urządziły z tego wielkie wydarzenie.
Nie chcę tego nazwać cyrkiem, ale trochę się czułam jak taka małpa w zoo rzucona, wiesz, żeby sobie mogli mnie dźgać z każdej strony. Wiadomo, że jesteśmy w tym medialnym świecie, spotykamy się z różnymi historiami. Ja nie jestem w stanie sobie przypomnieć jakiegokolwiek, nawet nie wydarzenia – pogrzebu, które byłoby takim widowiskiem. To, co dziennikarze, to co reporterzy, bo nie chcę ubliżać dziennikarzom tam zrobili, to po prostu… – powiedziała Peretti.
Teraz po raz kolejny spotkała ją przykra sytuacja na cmentarzu, o której opowiedziała w mediach społecznościowych.
Sylwia Peretti została uwięziona na cmentarzu
17 marca Patryk obchodziłby swoje imieniny, więc Peretti udała się na jego grób. Gwiazda wybrała się tam o dość późnej porze, gdy było już ciemno. Jak się jednak okazało, nikt nie zauważył, że kobieta wciąż tam jest, więc brama została zamknięta.
Słuchajcie, tego jeszcze nie grali. Zasiedziałam się troszkę w te imieniny u synka i zapomniałam, że wcześniej zamykają cmentarz. Właśnie jestem tutaj zamknięta – powiedziała na nagraniu.
Sytuacja wymagała sprawności fizycznej – Sylwia została bowiem zmuszona do przeskoczenia przez bramkę.
Sprawdzimy, czy jeszcze pamiętam, jak się przeskakiwało przez bramkę. Jaka stara, taka głupia. Ewentualnie mogę tutaj nocować. To się nazywają imieniny, co?
Zachęcamy również do sprawdzenia naszego wywiadu z Sylwią Peretti, który znajduje się poniżej:





przykre ze syna juz nema ale babo daj spokuj ………………………………………………………………………………………
Lans na grobie II
Jezu ona wam płaci??,dość jej i jej patryczka
ciekawe jak długo jeszcze będzie się lansować na śmierci syna