Pink tęskni za penisem męża
Pink twierdzi, że przebolała jakoś rozstanie z Careyem Hartem chociaż było to trudne doświadczenie.
– Mam szczęście, że wszystko, co przechodzę, mogę wkładać w muzykę – stwierdziła. – Inaczej wylądowałabym w zakładzie psychiatrycznym.
Teraz jest już tylko jedna rzecz, która wciąż zaprząta głowę piosenkarce:
– Naprawdę kochałam penisa mojego męża. Tęsknię za nim. Był bardzo ładny – przyznała.
Co jak co, nieźle. Szczerze się wypowiedziała . :DUwielbiam ją.
Nie ma to jak… szczerość? ;D
eee bez komentarza jaki lol
no wlasnie przynajmniej jest szczera:)
Widać i słychać, że szczera 🙂 Lubię ją :*
eee… spoko ^^
ona jest dobra haha
niektórych tu komentarze są moim zdaniem b . żałosne xddd
Susie, 09-10-08, 06:49 napisał(a):Wypowiedź w stylu Jordan.zdecydowanie popieram. najgorsze, ze nie ma w tym nic zabawnego..
ja też kocham penisa mego kochanka.
tez kocham penisa mojego meza! 🙂
Hehehe powalająca szczerość 😀
Przede wszystkim, były mąż Pink nazywa się Carey Hart, jeśli już chcecie odmieniać jego imię, powinno ono brzmieć: “CAREYEM”. I cały jest ”bardzo ładny” (użyłabym raczej słów, cholernie przystojny), więc nie ma się co dziwić, że i penisa ma ładnego.
ja też kocham penisa mojego partnera…on może odejsc ale penis zostaje u mnie!!@!!!!!!
Dobre hehe
Wypowiedź w stylu Jordan.
he he he dobre 🙂
heheheh noo ładnie 🙂 popieram szczerość ale umiłowania do penisów w ogóle- nie ;D
a co, ona mu jakąś reklamę robi, czy jak? tak się umówili?;)
prosze,tylko bez jej zdjec,wlasnie jem sniadanie.ona jest oblesna