Poród Andziaks obejrzało ponad milion osób. Skutki mogą być niebezpieczne
Setki tysięcy wyświetleń, ogromne emocje i lawina komentarzy. Jedno nagranie Andiaks rozpaliło debatę o granicach prywatności w internecie.
Andziaks urodziła syna
Angelika Trochonowicz, znana szerzej jako Andziaks, oraz jej partner Łukasz Trochonowicz, czyli Luka, należą do grona najpopularniejszych influencerów w Polsce. Ich życie prywatne od lat budzi ogromne zainteresowanie internautów, dlatego nic dziwnego, że wiadomość o drugiej ciąży Andziaks szybko odbiła się szerokim echem.
Influencerka poinformowała o niej 30 czerwca, publikując w mediach społecznościowych zdjęcie z widocznym brzuszkiem i krótkim podpisem:
Mieliśmy mały sekret.
Od tego momentu fani i media niemal na bieżąco śledzili każdy etap tej historii. Kulminacja nastąpiła 7 stycznia 2026 roku, kiedy para powitała na świecie syna. Na profilu Andziaks pojawiło się zdjęcie wykonane tuż po porodzie, jeszcze ze szpitalnego łóżka. Radość rodziców szybko stała się tematem numer jeden w sieci, a gratulacje płynęły z każdej strony.
Andziaks opublikowała film z własnego porodu
Prawdziwa burza wybuchła jednak dopiero przedwczoraj. Andziaks opublikowała na YouTube pełną relację z porodu. Film w błyskawicznym tempie przekroczył próg miliona wyświetleń, ale wraz z popularnością pojawiła się wielka fala krytyki.
W komentarzach wielu internautów pisało wprost, że taka forma relacjonowania porodu jest niesmaczna, zbyt intymna i przekracza wszelkie granice prywatności. Dyskusja szybko przeniosła się także poza sam film, stając się częścią szerszej debaty o granicach w mediach społecznościowych.
Krytyczne komentarze po nagraniu z porodu Andziaks
Coraz częściej zwraca się uwagę na to, że publikowanie tak osobistych nagrań i zdjęć może być niebezpieczne, zwłaszcza w dobie hejtu i dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji. Eksponowanie dzieci w internecie, znane jako sharenting, uznawane jest dziś za poważny problem społeczny.
Krytycy podkreślają, że konsekwencje takich decyzji mogą ujawnić się dopiero po wielu latach, a cyfrowy ślad pozostaje na zawsze. W przypadku Andziaks i Luki wiele osób zastanawia się, czy popularność, zasięgi i płynące z tego zarobki nie przesłaniają potencjalnych zagrożeń dla prywatności i bezpieczeństwa jej dzieci.





I fajnie, że nagrała taki filmik! Duże ułatwienie dla młodych mam 😳😅