Poruszające słowa żony zaginionego Piotra Kijanki. Mówi o reakcji ich syna

kijankag-R1 kijankag-R1

Piotr Kijanka zaginął w nocy z 6 na 7 stycznia, kiedy wracał z urodzinowej imprezy swojej żony. Miejski monitoring ostatni raz zarejestrował mężczyznę koło godziny 0.30, w rejonie Mostu Kotlarskiego. Do tej pory nie udało się ustalić, co się wydarzyło. Były prowadzone działania w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, jednak policja nie zdradziła dlaczego.

Zaginięcie Piotra Kijanki: Oni mogą znać prawdę na temat tego, co się wydarzyło

Żona zaginionego, Agnieszka wciąż nie traci nadziei, że Piotr się odnajdzie. W rozmowie z Gazetą Krakowską powiedziała:

Ostatnio położna powiedziała mi, że za mało ważę i muszę zadbać o siebie. Ale dla mnie teraz najważniejszy jest mój mąż. Nie potrafię myśleć o niczym innym. Jeśli trzeba będzie, to wystrzelę rakietę w kosmos, żeby wywiesić tam plakat z moim Piotrem.

Opowiedziała też, jak zachowuje się jej syn, odkąd zaginął Piotr. Przez pierwsze dwa tygodnie, kiedy słyszał sygnał domofonu, wołał “tata”.

Kiedy wychodziliśmy na zakupy widział porozwieszane plakaty z Piotrem. Ciągle pokazywał, że taty nie ma.

Poruszające słowa żony zaginionego Piotra Kijanki. Mówi o reakcji ich syna
 
14 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Przykre 🙁

Tragedia. Człowiek ot tak znika nie wiadomo gdzie i w jaki sposób.

Oby się odnalazł. Ja już nie mam taty, ale każde dziecko powinno go mieć.

A jesli odjechalby rowerem to psy by dalej czuly zapach??

Niepewność jest najgorsza, łatwiej pogodzić się ze śmiercią kogoś bliskiego, niż przez lata zastanawiać się co sie stało i czy wciąż żyje…

Bozze serce peka

Biedny ten synek, pewnie ciagle czeka na tate

co sie stało z panem Piotrem.domysły:1.zabili go;2.utopił sie;3.zaginął;4.upozorował zaginięcie;5.najbliższa rodzina jest w to zamieszana;6.ci niby świadkowie maczali w tym palce;7.padł ofiarą łowców organów i skór;8.pracownicy z firmy mu coś zrobili;9.wdal sie w awanture z kimś z pracy/z rodziny/z baru/na ulicy;10.miał wrogów gdziekolwiek

Moim zdaniem on nie żyje

CO sie stalo z ta Madleine to jej rodzice doskonale wiedza! A ona tez nie przepadla tak bez sladu a zostala porwana- wg tegk co mowili rodzice

Biedna kobieta… strasznie jej współczuję… bardzo bym chciała żeby ta historia miała szczęślliwe zakończenie…

Wypłynie na wiosnę. Nie ma się co oszukiwać, ze on zyje

Kurcze co to się dzieje… Ludzie giną, przepadają jak kanień w wodę. Nikt nic nie widział, nie słyszał.A lata mijają i rodzina spokoju nie zaznaje. Choćby ak w przypadku małej Madeleine czy naszej Iwony Wieczorek.

Biedna i dziecko smutne to 🙁