Prowadził “PnŚ” pod wpływem. Tak się tłumaczył widzom na wizji
Robert Stockinger od kilkunastu lat jest obecny na polskiej scenie telewizyjnej, gdzie konsekwentnie buduje swoją pozycję jako dziennikarz i prezenter, specjalizujący się w formatach śniadaniowych. Przez dekadę był związany z redakcją programu „Dzień Dobry TVN”.
Nie żyje gwiazda „Klanu”. Widzowie kochali jej postać w serialu
Robert Stockinger dmuchał w alkomat
Z czasem awansował na jednego z prowadzących, prowadząc weekendowe i wakacyjne wydania programu. Na początku 2024 roku zdecydował się na ważny zawodowy krok, dołączył do Telewizji Polskiej, gdzie został jednym z głównych gospodarzy „Pytania na śniadanie” w TVP2. Początkowo tworzył duet z Joanną Górską, a obecnie prowadzi program w parze z Krystyną Sokołowską.
Przejście do TVP otworzyło przed nim nowe możliwości zawodowe. W sierpniu 2024 roku ogłoszono, że Stockinger dołączy do Marty Manowskiej jako współprowadzący popularnego show „The Voice Senior”.
Stockinger pod wpływem podczas “TzG”?
Piątkowe wydanie programu „Pytanie na śniadanie” dostarczyło Robertowi Stockingerowi niecodziennych emocji. W studiu dyskutowano o policyjnych kontrolach trzeźwości i wiarygodności pomiarów alkomatów. Eksperci tłumaczyli, jak powinien zachować się kierowca, który jest przekonany, że nie pił alkoholu, a mimo to urządzenie wskazuje inaczej.
Aby uatrakcyjnić rozmowę, prowadzący postanowił przeprowadzić eksperyment na żywo. Sięgnął po dwie czekoladowe baryłki z alkoholem, po czym sprawdził wynik na alkomacie. Celem testu było sprawdzenie, czy tak symboliczna ilość alkoholu może wpłynąć na pomiar.
Stres się u mnie pojawił – przyznał z uśmiechem Stockinger, przygotowując się do badania.
Goście żartobliwie go pospieszyli: – Z życiem, panie redaktorze!
Wynik eksperymentu wprawił wszystkich w osłupienie. Alkomat wskazał aż dwa promile, co zaskoczyło zarówno prowadzącego, jak i zaproszonych ekspertów. Przez chwilę w studiu zapadła cisza – nikt nie spodziewał się takiego rezultatu.
Wdowa ujawniła ostatnie słowa Jakubiaka. Prosił, by przekazała je synkowi
Po kilku minutach test powtórzono. Tym razem urządzenie pokazało 0,27 promila, co potwierdziło, że wcześniejszy wynik był jedynie chwilowym efektem spożycia słodyczy zawierających alkohol.
Na koniec programu powtórzymy test, żeby i państwo, i szefostwo byli spokojni – skwitowała z uśmiechem Krystyna Sokołowska.