Przy zwłokach wyłowionych z Wisły znaleziono rzeczy Piotra Kijanki
Wczoraj na portalu Onet.pl pojawiła się informacja, że przy stopniu wodnym Dąbie jeden z mieszkańców okolicy zauważył w wodzie ciało. Po jego wydobyciu okazało się, że na zwłokach zidentyfikowano ubranie podobne do tego, które miał na sobie zaginiony w styczniu Piotr Kijanka.
W Wiśle znaleziono ciało. Czy to Piotr Kijanka? AKTUALIZACJA
Teraz Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji w rozmowie z portalem Fakt24 informuje, że przy ciele znaleziono karty kredytowe z nazwiskiem Piotra Kijanki, a także obrączkę i charakterystyczny zegarek należący do zaginionego.
Rodzina zidentyfikuje ciało dziś po południu. Wciąż trwa prokuratorskie śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.
Piotr Kijanka z Krakowa zaginął w nocy 6 stycznia. Mężczyzna wracał do domu po imprezie w restauracji. Część jego drogi powrotnej zarejestrowały kamery, ale w pewnym momencie ślad się urwał.
Ciekawe,czy kiedykolwiek rozszyfrują w jaki sposób znalazł się w rzece.
ja kilka dobrych lat temu po piciu chcialam zobaczyc z ciekawosci czy woda w rzece ciepla (lato bylo) i spadlam ze skarpy i rozwalilam nos o kamienie moze zachcialo mu sie isc zobaczyc czy jest lod na rzece czy cos
14:24 może faktycznie przesadziłam z tym, ze za dni bym się bała ale i tak bym tam nie poszła bo ten odcinek jest już wg mnie bardzo nieprzyjemny 🙂 za to nocą w życiu by mnie tam nogi nie poniosły, on szedł na około, nieraz wracałyśmy z koleżanka na dabie za czasów studenckich nocą i prostsza, szybsza i bezpieczniejsza droga prowadzi przez miasto. Niestety życia mu to nie wróci, ale może inni się zastanowią jak im takie pomysły wpadają do glowy
a jednak…eh ..wyrazy współczucia dla rodziny
Może Nie dobrze mu się zrobiło chciał zwymiotować i za mocno się przechylił i wpadł a wiecie jak po alkoholu człowiek idzie na dno . Ja tak wougle jak moj mąż jest pijany to go nigdy samego nie zostawiam bo wiem czym to grozi w jego przypadku lubi sobie poszaleć z kolegami a najlepsze MMA 🙂 wiec w taksoweczke i do domku hak ma już w czubie ale nigdy samego go nie zostawiam
podejrzewam że aż tak pijany nie był by samemu sie utopictez sie nie raz upiło i kontrolowalo sie nawet przejscie przez rzeke! powaga
Co sie dzieje w krakowie, ze topia sie ludzie?tupewnie glupi przypadek
Na cholerę drążyć ten temat, utopil się i już, nie pierwszy i nie ostatni.
Oczywiście, ze to on wiadomo było od początku ze wypłynie jak będzie cieplej. Tragedia rodzinna, której można było uniknąć
13:58,Włączę się do dyskusji.Jako ze mieszam b blisko m Kotlarskiego (Al, Daszyńskiego) wiem co nieco o tym odcinku bulwaru(od mostu do tamy).Z tym ze bałabyś się tam iść w dzień jest mocno przesadzone ,za dnia jest tam całkowicie bezpiecznie.W nocy tez jest w miarę ok bo ost miasto postawiło tam lampy(nie na całej długości) wiec jest dość jasno ,ale wiadomo ,noc .Idąc tym odcinkiem spokojnie mógł dojść do Dąbia mijając tamę i skręcając w lewo w osiedle,ale zgadzam się z tobą ze wybór trasy był dość …osobliwy
Mozna było uniknac? Niby jak? Wracal do domu z restauracji. Zginac mozemy nawet wychodzac do osiedlowego po bulki.
13.23 jasne, ze można popić, godzina 24 tętni życiem i normalnie często wracam nocnymi, ale wiesz jak wyglada droga, która on szedł pijany? Ona nawet nie była super po drodze do niego, ja tam bym się bała iść w trakcie dnia, nie mówiąc o zmierzchu a nocą to trzeba mieć niepokolei w głowie, dlatego uważam, ze można było tego uniknąć choćby wracając normalna trasa przed rondo grzegorzeckie a nie most kotlarski.