Rihanna: Telewizja uratowała mi życie!

3-26-R1 3-26-R1

Pamiętacie, jak w zeszłym roku Ariana Grande (21 l.) wyznała w wywiadzie, że “makaron zabijał ją tyle lat”.

Moja babcia jest najlepszą kucharką na świecie. Gotuje po włosku, gdy dorastałam byłam wychowana na makaronie. Teraz jem tylko łososia, warzywa i owoce – wszystko, co jest zdrowe. Jak byłam dzieckiem, byłam przekonana, że makaron jest zdrowy. Później się dowiedziałam, że przez te wszystkie lata mnie zabijał! Teraz jem wszystko, co organiczne, jestem 100% weganką – palnęła piosenkarka.

Makaron zabijał Ariane, a telewizja ocaliła życie Rihanny (27 l.).

Kocham reality show. Uwielbiam “Love&Hip Hop” czy “Bag Girls Club”. To takie głupie. Jak jesteś w pracy zapominasz o telewizji, jednak kiedy wracam do hotelu, telewizja ratuje mi życie – jej oglądanie to moja ulubiona czynność. Oglądam wszystko – śmieje się piosenkarka.

Czyżby właśnie na jaw wypłynęła samotność wokalistki?

Rihanna: Telewizja uratowała mi życie!

Rihanna: Telewizja uratowała mi życie!

Rihanna: Telewizja uratowała mi życie!

Rihanna: Telewizja uratowała mi życie!

   
38 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

dla mnie to ty czarna kurwo nawet goowno możesz jeść mam cię gdzieś

jest veganką i je łososia???? interesujące.

[b]gość, 24-03-15, 10:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 15:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 14:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 14:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 13:44 napisał(a):[/b]też mam poczucie wewnętrznej pustki, czuję się wypalona, mam 26 lat, dwa tytuły naukowe, mężczyznę od 6 lat, do tego dochodzą zaburzenia osobowości typu “borderline” i dwubiegunowość, w zeszłym roku skończyłam edukację i czuję się jak skończony debil, pracuję na stacji benzynowej, co mnie do reszty wykańcza, nie mam siły na hobby,przestałam chodzić na imprezy, nie mam znajomych, nie mam portali społecznościowych, przyjaciół, moje zycie kręci się tylko dom i praca i to wszystko, na nic innego nie mam siły, nic mnie nie cieszy, czuję się strasznie zwłaszcza przy tym wiosennym przesileniu, ciągle w głowie mam myśli samobójcze i ta ciągła gonitwa myśli i pesymizm mnie zabija, nie potrafie się cieszyć życiem…..Polecam wizytę u lekarza psychiatry, nie wystarczy diagnoza, chyba przydałoby sie równiez leczenie lekami i jakaś psychoterapia…[/quote]Hej, przestań się smucić! Wiem, że w PL nie jest najłatwiej, ale … da się! Głowa do góry, może masz nieodpowiedniego faceta? Może on Cie nie motywuje, nie wpsiera? Dlaczego odcięłaś się od przyjaciół? Mogę zaproponować Ci próbną psychoterapię.[/quote]zażywam leki, od 10 lat, lekarz mi je co jakiś czas zmienia, dziennie biorę ok 8-10 tabletek, jakiś namiar na Ciebie[/quote]mam tak samo, 6 lat w związku, po studiach, z tym że mam dobrą pracę, jestem z niej i zarobków zadowolona. Ale straciłam gdzieś swoją iskrę do życia. Nie chce mi się żyć. Toniemy w wielkich długach, co chwile mnie napadają wątpliwości czy z tym facetem chce być do końca życia, czy go kocham w ogóle, nie chce mi się nic robić, nie mam chęci aby żyć :([/quote]ja mam 3 tytuly naukowe dobra prace i nic wiecej, praca dm praca dom i tak w kolko, chce umrzec;(

[b]gość, 23-03-15, 15:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 14:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 14:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 13:44 napisał(a):[/b]też mam poczucie wewnętrznej pustki, czuję się wypalona, mam 26 lat, dwa tytuły naukowe, mężczyznę od 6 lat, do tego dochodzą zaburzenia osobowości typu “borderline” i dwubiegunowość, w zeszłym roku skończyłam edukację i czuję się jak skończony debil, pracuję na stacji benzynowej, co mnie do reszty wykańcza, nie mam siły na hobby,przestałam chodzić na imprezy, nie mam znajomych, nie mam portali społecznościowych, przyjaciół, moje zycie kręci się tylko dom i praca i to wszystko, na nic innego nie mam siły, nic mnie nie cieszy, czuję się strasznie zwłaszcza przy tym wiosennym przesileniu, ciągle w głowie mam myśli samobójcze i ta ciągła gonitwa myśli i pesymizm mnie zabija, nie potrafie się cieszyć życiem…..Polecam wizytę u lekarza psychiatry, nie wystarczy diagnoza, chyba przydałoby sie równiez leczenie lekami i jakaś psychoterapia…[/quote]Hej, przestań się smucić! Wiem, że w PL nie jest najłatwiej, ale … da się! Głowa do góry, może masz nieodpowiedniego faceta? Może on Cie nie motywuje, nie wpsiera? Dlaczego odcięłaś się od przyjaciół? Mogę zaproponować Ci próbną psychoterapię.[/quote]zażywam leki, od 10 lat, lekarz mi je co jakiś czas zmienia, dziennie biorę ok 8-10 tabletek, jakiś namiar na Ciebie[/quote]mam tak samo, 6 lat w związku, po studiach, z tym że mam dobrą pracę, jestem z niej i zarobków zadowolona. Ale straciłam gdzieś swoją iskrę do życia. Nie chce mi się żyć. Toniemy w wielkich długach, co chwile mnie napadają wątpliwości czy z tym facetem chce być do końca życia, czy go kocham w ogóle, nie chce mi się nic robić, nie mam chęci aby żyć 🙁

[b]gość, 23-03-15, 17:50 napisał(a):[/b]Nie ogarniam tego – tyle kasy ma a wiec mozliwosci – a woli siedziec i ogladac glupoty w tv. Ja po pracy wole isc na silownie/basen/do spa/ lub zwyczajnie na drinka, albo poczytac dobra ksiazke. Nie mam nawet telewizora i nie zaluje. Tp tylko strata czasu – gapic sie w to pudlo!Prowadzi dosyć intensywny tryb życia, więc nie dziwne, że się chce raz na jakiś czas odmóżdżyć

[b]gość, 24-03-15, 00:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 23:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 20:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 17:28 napisał(a):[/b]Jest weganka a je łososia ?! To chyba nie jest weganizm..Weganie chyba nie jedzą nabiału – a wegetarianie mięsa – tak mi się wydaję…[/quote]Nie. Chodzi o to, że weganie nie spożywają żadnych produktów które pochodzą od zwierząt. Nie tylko mięsa, ale też jajek i mleka(a więc wszystkich produktów z niego produkowanych). Jedzą tylko i wyłacznie warzywa i owoce.[/quote]Nie prawda owoce i warzywa to jedzą ci co są na diecie surowe.Weganie mają wiele zamienników, także mają swój chleb, desery i wiele potraw innych.[/quote]omg już rozwiewam wątpliwości 😉 wegetarianie nie jedzą mięsa. weganie nie jedzą mięsa,ryb ani żadnych innych produktów pochodzenia zwierzęcego (mleka w tym jogurtów,kefirów etc, sera, jaj), natomiast weganie na diesie RAW-surowej, jedzą tylko to co surowe czyli nieprzetworzone, nie gotowane nie smażone

[b]gość, 23-03-15, 23:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 20:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 17:28 napisał(a):[/b]Jest weganka a je łososia ?! To chyba nie jest weganizm..Weganie chyba nie jedzą nabiału – a wegetarianie mięsa – tak mi się wydaję…[/quote]Nie. Chodzi o to, że weganie nie spożywają żadnych produktów które pochodzą od zwierząt. Nie tylko mięsa, ale też jajek i mleka(a więc wszystkich produktów z niego produkowanych). Jedzą tylko i wyłacznie warzywa i owoce.[/quote]Nie prawda owoce i warzywa to jedzą ci co są na diecie surowe.Weganie mają wiele zamienników, także mają swój chleb, desery i wiele potraw innych.

Weganizm to najlepszy sposob na zrzucenie wagi jedzac do syta jak rowniez poprawe zdrowia . Ja schudlam 15 kilo w miesiac na surowym weganizmie i mam mnostwo energii 😀

[b]gość, 23-03-15, 20:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 17:28 napisał(a):[/b]Jest weganka a je łososia ?! To chyba nie jest weganizm..Weganie chyba nie jedzą nabiału – a wegetarianie mięsa – tak mi się wydaję…[/quote]Nie. Chodzi o to, że weganie nie spożywają żadnych produktów które pochodzą od zwierząt. Nie tylko mięsa, ale też jajek i mleka(a więc wszystkich produktów z niego produkowanych). Jedzą tylko i wyłacznie warzywa i owoce.

ale ustawione rozmowy na kozaku by zareklamować jakiegoś GLASA! Brawo!

jestem dwa miechy po porodzie, przytylam 30kg, ale fakt, jadlam duuuzo slodkiego. ale dzieki temu wzielam dupe w garsc i zaczelam sie odchudzac. i nie jak kiedys, tabletki, glodowki. itp. zaczelam jesc zdrowo, co drugi dzien latam z mala na spacery, cwicze 30minut dziennie i mam juz -13kg . zdrowe jedzenie naprawde sie oplaca, i juz nawet nie ciagnie mnie do slodyczy i ciezkich potraw. oby tak dalej 😉

Nie ogarniam tego – tyle kasy ma a wiec mozliwosci – a woli siedziec i ogladac glupoty w tv. Ja po pracy wole isc na silownie/basen/do spa/ lub zwyczajnie na drinka, albo poczytac dobra ksiazke. Nie mam nawet telewizora i nie zaluje. Tp tylko strata czasu – gapic sie w to pudlo!

Jest weganka a je łososia ?! To chyba nie jest weganizm..

nazbierało się na kozaczku sporo propagandy!i wogule co to za tv?

[b]gość, 23-03-15, 17:28 napisał(a):[/b]Jest weganka a je łososia ?! To chyba nie jest weganizm..Weganie chyba nie jedzą nabiału – a wegetarianie mięsa – tak mi się wydaję…

chyba zaczne jesc tylko lososia i salate.. tez chce byc taka zgrabna

[b]gość, 23-03-15, 14:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 14:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 13:44 napisał(a):[/b]też mam poczucie wewnętrznej pustki, czuję się wypalona, mam 26 lat, dwa tytuły naukowe, mężczyznę od 6 lat, do tego dochodzą zaburzenia osobowości typu “borderline” i dwubiegunowość, w zeszłym roku skończyłam edukację i czuję się jak skończony debil, pracuję na stacji benzynowej, co mnie do reszty wykańcza, nie mam siły na hobby,przestałam chodzić na imprezy, nie mam znajomych, nie mam portali społecznościowych, przyjaciół, moje zycie kręci się tylko dom i praca i to wszystko, na nic innego nie mam siły, nic mnie nie cieszy, czuję się strasznie zwłaszcza przy tym wiosennym przesileniu, ciągle w głowie mam myśli samobójcze i ta ciągła gonitwa myśli i pesymizm mnie zabija, nie potrafie się cieszyć życiem…..Polecam wizytę u lekarza psychiatry, nie wystarczy diagnoza, chyba przydałoby sie równiez leczenie lekami i jakaś psychoterapia…[/quote]Hej, przestań się smucić! Wiem, że w PL nie jest najłatwiej, ale … da się! Głowa do góry, może masz nieodpowiedniego faceta? Może on Cie nie motywuje, nie wpsiera? Dlaczego odcięłaś się od przyjaciół? Mogę zaproponować Ci próbną psychoterapię.[/quote]zażywam leki, od 10 lat, lekarz mi je co jakiś czas zmienia, dziennie biorę ok 8-10 tabletek, jakiś namiar na Ciebie

[b]gość, 23-03-15, 13:44 napisał(a):[/b]też mam poczucie wewnętrznej pustki, czuję się wypalona, mam 26 lat, dwa tytuły naukowe, mężczyznę od 6 lat, do tego dochodzą zaburzenia osobowości typu “borderline” i dwubiegunowość, w zeszłym roku skończyłam edukację i czuję się jak skończony debil, pracuję na stacji benzynowej, co mnie do reszty wykańcza, nie mam siły na hobby,przestałam chodzić na imprezy, nie mam znajomych, nie mam portali społecznościowych, przyjaciół, moje zycie kręci się tylko dom i praca i to wszystko, na nic innego nie mam siły, nic mnie nie cieszy, czuję się strasznie zwłaszcza przy tym wiosennym przesileniu, ciągle w głowie mam myśli samobójcze i ta ciągła gonitwa myśli i pesymizm mnie zabija, nie potrafie się cieszyć życiem…..Polecam wizytę u lekarza psychiatry, nie wystarczy diagnoza, chyba przydałoby sie równiez leczenie lekami i jakaś psychoterapia…

[b]gość, 23-03-15, 14:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 14:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 14:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 13:44 napisał(a):[/b]też mam poczucie wewnętrznej pustki, czuję się wypalona, mam 26 lat, dwa tytuły naukowe, mężczyznę od 6 lat, do tego dochodzą zaburzenia osobowości typu “borderline” i dwubiegunowość, w zeszłym roku skończyłam edukację i czuję się jak skończony debil, pracuję na stacji benzynowej, co mnie do reszty wykańcza, nie mam siły na hobby,przestałam chodzić na imprezy, nie mam znajomych, nie mam portali społecznościowych, przyjaciół, moje zycie kręci się tylko dom i praca i to wszystko, na nic innego nie mam siły, nic mnie nie cieszy, czuję się strasznie zwłaszcza przy tym wiosennym przesileniu, ciągle w głowie mam myśli samobójcze i ta ciągła gonitwa myśli i pesymizm mnie zabija, nie potrafie się cieszyć życiem…..Polecam wizytę u lekarza psychiatry, nie wystarczy diagnoza, chyba przydałoby sie równiez leczenie lekami i jakaś psychoterapia…[/quote]Hej, przestań się smucić! Wiem, że w PL nie jest najłatwiej, ale … da się! Głowa do góry, może masz nieodpowiedniego faceta? Może on Cie nie motywuje, nie wpsiera? Dlaczego odcięłaś się od przyjaciół? Mogę zaproponować Ci próbną psychoterapię.[/quote]MIALAM TO SAMO..JESZCZE ROK TEMU,CZYTAM POWYŻSZY KOMENTARZ JAKBY BYL O MNIE..MOJE ZYCIE NABRALO SENSU PO WYSLUCHANIU KAZAN PIOTRA GLASA NA YOUTUBE, I ZASTOSOWANIU SIE DO JEGO RAD.U MNIE TERAPIE NIE POMOGLY..MIALAM WSZYSTKO A NIC NIE CIESZYLO.OTWORZYLAM OCZY I ZARYZYKOWALAM..CZUJE SIE JAKBYM STRACILA 28 LAT ZYCIA..NASZCZESCIE POMOC PRZYSZLA W PORĘ. Gorąco polecam!![/quote]Byłam na spotkaniu z Tym człowiekiem.. Tego się nie zapomina do końca życia..uratował życie mojej rodzinie..teraz z jego pomocy korzysta moja koleżanka której ani leczenie,ani tabletki i psychiatrzy nie zdołali pomóc..dziwne rzeczy się dzieją na tym świecie.i szokujące jest przebudzenie

[b]gość, 23-03-15, 14:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 13:44 napisał(a):[/b]też mam poczucie wewnętrznej pustki, czuję się wypalona, mam 26 lat, dwa tytuły naukowe, mężczyznę od 6 lat, do tego dochodzą zaburzenia osobowości typu “borderline” i dwubiegunowość, w zeszłym roku skończyłam edukację i czuję się jak skończony debil, pracuję na stacji benzynowej, co mnie do reszty wykańcza, nie mam siły na hobby,przestałam chodzić na imprezy, nie mam znajomych, nie mam portali społecznościowych, przyjaciół, moje zycie kręci się tylko dom i praca i to wszystko, na nic innego nie mam siły, nic mnie nie cieszy, czuję się strasznie zwłaszcza przy tym wiosennym przesileniu, ciągle w głowie mam myśli samobójcze i ta ciągła gonitwa myśli i pesymizm mnie zabija, nie potrafie się cieszyć życiem…..Polecam wizytę u lekarza psychiatry, nie wystarczy diagnoza, chyba przydałoby sie równiez leczenie lekami i jakaś psychoterapia…[/quote]Hej, przestań się smucić! Wiem, że w PL nie jest najłatwiej, ale … da się! Głowa do góry, może masz nieodpowiedniego faceta? Może on Cie nie motywuje, nie wpsiera? Dlaczego odcięłaś się od przyjaciół? Mogę zaproponować Ci próbną psychoterapię.

[b]gość, 23-03-15, 14:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 14:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-03-15, 13:44 napisał(a):[/b]też mam poczucie wewnętrznej pustki, czuję się wypalona, mam 26 lat, dwa tytuły naukowe, mężczyznę od 6 lat, do tego dochodzą zaburzenia osobowości typu “borderline” i dwubiegunowość, w zeszłym roku skończyłam edukację i czuję się jak skończony debil, pracuję na stacji benzynowej, co mnie do reszty wykańcza, nie mam siły na hobby,przestałam chodzić na imprezy, nie mam znajomych, nie mam portali społecznościowych, przyjaciół, moje zycie kręci się tylko dom i praca i to wszystko, na nic innego nie mam siły, nic mnie nie cieszy, czuję się strasznie zwłaszcza przy tym wiosennym przesileniu, ciągle w głowie mam myśli samobójcze i ta ciągła gonitwa myśli i pesymizm mnie zabija, nie potrafie się cieszyć życiem…..Polecam wizytę u lekarza psychiatry, nie wystarczy diagnoza, chyba przydałoby sie równiez leczenie lekami i jakaś psychoterapia…[/quote]Hej, przestań się smucić! Wiem, że w PL nie jest najłatwiej, ale … da się! Głowa do góry, może masz nieodpowiedniego faceta? Może on Cie nie motywuje, nie wpsiera? Dlaczego odcięłaś się od przyjaciół? Mogę zaproponować Ci próbną psychoterapię.[/quote] MIALAM TO SAMO..JESZCZE ROK TEMU,CZYTAM POWYŻSZY KOMENTARZ JAKBY BYL O MNIE..MOJE ZYCIE NABRALO SENSU PO WYSLUCHANIU KAZAN PIOTRA GLASA NA YOUTUBE, I ZASTOSOWANIU SIE DO JEGO RAD.U MNIE TERAPIE NIE POMOGLY..MIALAM WSZYSTKO A NIC NIE CIESZYLO.OTWORZYLAM OCZY I ZARYZYKOWALAM..CZUJE SIE JAKBYM STRACILA 28 LAT ZYCIA..NASZCZESCIE POMOC PRZYSZLA W PORĘ. Gorąco polecam!!

[b]gość, 23-03-15, 14:08 napisał(a):[/b]Pomyślałam, że kiedy przyjdziesz,Wszystko się naprawi.Miałam nadzieję, że wszystkie grzechy z przeszłości znikną.Lecz nic się nie zmieniło, nikogo nie można winić.Błagam cię, byś został. Wychowałeś mnieW swoim ciele. Chcę cię z powrotem,Z ognia.Fajne. Sama piszę. Podoba mi się to, co napisałaś. Mocne.

No i??????Mocny artykuł

[b]gość, 23-03-15, 13:50 napisał(a):[/b]Nie makaron zabija tylko gluten.Ta jasne, jak ktos jest uczulony na gluten to rozumiem, ale moda na diete bezglutenowa, bo jakis pan powiedzial, ze gluten jest niezdrowy to moda dla ludzi ktorym chyba sie nudzi w zyciu. Ten pan, ktory to zrszta wymyslil przyznal sie niedawno, ze to jednak nieprawda 🙂

No to cóż, widać nie ma nic lepszego do roboty. To ciekawe… z jej możliwościami siedzi i ogląda TV jak połowa ludzi na tym globie….

Jest weganka i je ryby? Hmm

Pomyślałam, że kiedy przyjdziesz,Wszystko się naprawi.Miałam nadzieję, że wszystkie grzechy z przeszłości znikną.Lecz nic się nie zmieniło, nikogo nie można winić.Błagam cię, byś został. Wychowałeś mnieW swoim ciele. Chcę cię z powrotem,Z ognia.

Co za idiotyczny artykuł

gapię się w nią od lat i nie pojmuję co w niej ładnego…

Nie makaron zabija tylko gluten.

też mam poczucie wewnętrznej pustki, czuję się wypalona, mam 26 lat, dwa tytuły naukowe, mężczyznę od 6 lat, do tego dochodzą zaburzenia osobowości typu “borderline” i dwubiegunowość, w zeszłym roku skończyłam edukację i czuję się jak skończony debil, pracuję na stacji benzynowej, co mnie do reszty wykańcza, nie mam siły na hobby,przestałam chodzić na imprezy, nie mam znajomych, nie mam portali społecznościowych, przyjaciół, moje zycie kręci się tylko dom i praca i to wszystko, na nic innego nie mam siły, nic mnie nie cieszy, czuję się strasznie zwłaszcza przy tym wiosennym przesileniu, ciągle w głowie mam myśli samobójcze i ta ciągła gonitwa myśli i pesymizm mnie zabija, nie potrafie się cieszyć życiem…..

Jest weganką i je łososia ?

To raczej smutne……

osoby publiczne takie jak Rihanna czy Doda tzw. singielki są bardzo samotne, mężczyźni na ogół boją się mocnych kobiet bo nie są w stanie im dorównać, fani i okrzyki publiczności na koncertach to tylko jasna strona bycia sławnym, o tych ciemniejszych się nie mówi i nie pisze….

Pustka prędzej niż samotność.

Makaron zabija ahhaha dobre..

Jest niesamowicie śliczna.

no raczej sie po niej nie spodziewamy, ze w wolnym czasie czyta ksiązki w hotelu….