Sara Boruc: Artur powiedział mi, że myje okna w wieżowcach
O tym ślubie było w polskich mediach wyjątkowo głośno. Sara Boruc (dawniej Mannei) i Artur Boruc w lipcu powiedzieli sobie sakramentalne “tak”. Ceremonia odbyła się w Grecji, a panna młoda postawiła na białą suknię ze sweterkiem. Odkąd na jawy wyszło, że Mannei nosi na palcu pierścionek zaręczynowy, dziennikarze żywo interesowali się blogerką. Sara poczuła się w show-biznesie jak ryba w wodzie – właśnie prowadzi jeden z polsatowskich programów i chętnie udziela wywiadów.
Wielu hejterów zarzuca pani Boruc, że zbyt mocno patrzy na zarobki męża. Sara zaprzecza. W rozmowie z Fleszem wyznała, że kiedy poznała Artura, nie wiedziała, że jest znanym piłkarzem:
– Właśnie się rozstałam z partnerem, Nadia też miała alergię na mężczyzn, dlatego wystrzegałyśmy się męskiego towarzystwa. Ale kiedy już wychodziłyśmy, wpadł na mnie jakiś facet. Mocno mnie popchnął. Byłam wściekła, że nie przeprosił, bo prawie wybił mi bark. Zwyzywałam go. To właśnie był Artur. Od słowa do słowa jakoś mnie spacyfikował. Staliśmy tak na schodach i gadaliśmy ze dwie godziny. Poprosił o numer telefonu. Powiedziałam, że jeśli rano będę go jeszcze pamiętać, to sama zadzwonię. Parę dni później napisałam mu smsa. Nie miałam pojęcia kim jest. Nie znałam się na piłce. Powiedział mi, że pracuje w Irlandii, że myje okna w wieżowcach.
Historia jak z bajki?



Jasne a ona uwierzyła w to mycie okien i zaintersowała się takim biedakiem!!! Kłamie Boruc w wywiadach mówił że poznał ja na przyjęciu u znajomych. Na litosc chce wszystkich nabrac jest wredną manipulatorką i płaci ludziom od PR-u dużo kasy sama takich tekstów nie potrafi wymyślić w głowie ma tylko przelicznik kasiory!!!
co za bzdura!!!!!!!!!!!!!! z pewnoscia nie wiedziala kto to jest.. aha jasne
A świstak siedzi i zawija w sreberka…
[b]gość, 24-09-14, 13:24 napisał(a):[/b]Mój mąż zarabia prawie 3 średnie krajowe. Ja nie pracuję, nie mamy dzieci i jest nam dobrze jak jest. Kiedyś było to normą i nikt matek czy babć albo szlachcianek nie wyzywał od utrzymanek. Prawdziwy facet musi utrzymać rodzinę a kobieta może pracować ale nie musi. Nie ma w tym nic złego że wydaje się wspólną kasę choć zarabia ja jedna osoba.porównałaś się właśnie do szlachcianki? lol.
wygląda na wredną wysuszoną krowę, która lubi zachlać.
ja tez nie wiem jak wygląda Boruc
[b]gość, 24-09-14, 19:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 19:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 18:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 17:54 napisał(a):[/b]ona ma zeza?tak[/quote]to lepiej niech przyinwestuje w okulistę a nie w szmaty[/quote]zgadza sie ![/quote]Oj tak, ma ogromnego zeza,nic innego poza nim nie widać. Nawet nie wiem jak po tych zdjęciach “ogarnęłyście” tego hiper-zeza.
[b]gość, 24-09-14, 20:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 19:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 19:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 18:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 17:54 napisał(a):[/b]ona ma zeza?tak[/quote]to lepiej niech przyinwestuje w okulistę a nie w szmaty[/quote]zgadza sie ![/quote]Oj tak, ma ogromnego zeza,nic innego poza nim nie widać. Nawet nie wiem jak po tych zdjęciach “ogarnęłyście” tego hiper-zeza.[/quote]ogromnego moze nie, ale jednak ma…
[b]gość, 24-09-14, 19:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 18:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 17:54 napisał(a):[/b]ona ma zeza?tak[/quote]to lepiej niech przyinwestuje w okulistę a nie w szmaty[/quote]zgadza sie !
[b]gość, 24-09-14, 20:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 15:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 15:43 napisał(a):[/b]Do Pań poniżej, które kłócą się o to czy kobieta powinna pracowac, czy nie? Moim zdaniem prawdziwy mężczyzna nie pozwoli się kobiecie MARTWIC O PIENIĄDZE, ale to nie jest jednoznaczne z niepracowaniem i siedzeniem w domu. Mój mąż także świetnie zarabia. Dzięki temu ja mogę pozwolic sobie na pracę, którą lubię. Uczciwie przyznaję, że nie muszę się przepracowywac, np. dziś byłam już o 13 w domu. Jest to dla mnie niebywały luksus, ponieważ widzę, jak koleżanki harują na 2 etaty, a nawet wyjeżdżają za granicę, aby dorobic do domowego budżetu.Jednak siedzenie w domu to dla mnie absurd. Kojarzy mi się tylko i wyłącznie z emeryturą- kiedy ktoś jest już stary, schorowany i nie ma siły,aby pracowac. Oczywiście- są różne sytuacje w życiu, kiedy lepiej zostac w domu, np. urodzenie i wychowanie dziecka.Ja bylam w sytuacji kiedy mieszkalismy w Nowej Zelandii ze maz mial wypadek I byl 6 miesiecy w szpitalu. Bylam sama z dziecmi w nowym kraju. Co bym zrobila nie majac wczesniej pracy? Umarlabym z glodu moze bo nic mi sie z panstwa nie nalezalo. Wtedy doceniasz to jak dobrze jest byc niezaleznym . Moj maz tez dobrze zarabia ale ja Kocham moja prace. Zawsze trzeba byc przygotowanym ze cos sie moze stac. Moj maz pojechal tylko do apteki a wrocil po 6 miesiacach.[/quote]Święta prawda, umiesz liczyć,licz na siebie. Mąż może się rozchorować,może mieć wypadek i nigdy nie wrócić do pracy i wtedy za co żona go utrzyma? Będą żyć za jego ręcinę 600 zł? To skrajna nieodpowiedzialność i nie godne tytułu rodzica być takim lekkoduchem.[/quote]niegodne
[b]gość, 24-09-14, 15:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 15:43 napisał(a):[/b]Do Pań poniżej, które kłócą się o to czy kobieta powinna pracowac, czy nie? Moim zdaniem prawdziwy mężczyzna nie pozwoli się kobiecie MARTWIC O PIENIĄDZE, ale to nie jest jednoznaczne z niepracowaniem i siedzeniem w domu. Mój mąż także świetnie zarabia. Dzięki temu ja mogę pozwolic sobie na pracę, którą lubię. Uczciwie przyznaję, że nie muszę się przepracowywac, np. dziś byłam już o 13 w domu. Jest to dla mnie niebywały luksus, ponieważ widzę, jak koleżanki harują na 2 etaty, a nawet wyjeżdżają za granicę, aby dorobic do domowego budżetu.Jednak siedzenie w domu to dla mnie absurd. Kojarzy mi się tylko i wyłącznie z emeryturą- kiedy ktoś jest już stary, schorowany i nie ma siły,aby pracowac. Oczywiście- są różne sytuacje w życiu, kiedy lepiej zostac w domu, np. urodzenie i wychowanie dziecka.Ja bylam w sytuacji kiedy mieszkalismy w Nowej Zelandii ze maz mial wypadek I byl 6 miesiecy w szpitalu. Bylam sama z dziecmi w nowym kraju. Co bym zrobila nie majac wczesniej pracy? Umarlabym z glodu moze bo nic mi sie z panstwa nie nalezalo. Wtedy doceniasz to jak dobrze jest byc niezaleznym . Moj maz tez dobrze zarabia ale ja Kocham moja prace. Zawsze trzeba byc przygotowanym ze cos sie moze stac. Moj maz pojechal tylko do apteki a wrocil po 6 miesiacach.[/quote]Święta prawda, umiesz liczyć,licz na siebie. Mąż może się rozchorować,może mieć wypadek i nigdy nie wrócić do pracy i wtedy za co żona go utrzyma? Będą żyć za jego ręcinę 600 zł? To skrajna nieodpowiedzialność i nie godne tytułu rodzica być takim lekkoduchem.
SARA!OGARNIJ ZEZA….!!!
[b]gość, 24-09-14, 18:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 17:54 napisał(a):[/b]ona ma zeza?tak[/quote]to lepiej niech przyinwestuje w okulistę a nie w szmaty
i dodał że ma żonę i niedawno urodził mu sie syn!!!pozdrawiam
Ach, urzekła mnie ta historia, rodem z taniej telenoweli! Ktoś jej uwierzył, że nie miała go na celowniku z dokładnie rozpoznanym stanem konta i wysokością zarobków w klubie???
Jak dla mnie to dziewczę jest irytujące i głupie, ale niestety my jako społeczeństwo godzimy się na promowanie głupoty. Coraz więcej takich luksusowych pań od wszystkiego. Zachowują się jak specjalistki, a to od perfekcyjnego domu, a to od perfekcyjnego głosu, a to od perfekcyjnej szafy, a to od perfekcyjnej d.upy, itd., itp. Oglądamy chłam w prywatnych stacjach, kupujemy idiotyczne poradniki, ekscytujemy się figurami czterdziestolatek w przykusych spódniczkach robiących z siebie idiotki. Bezwiednie nabijamy im kasę. Nasze dzieci dorastają w tej atmosferze, chłoną jak gąbki i stają się równie ambitne co te wszystkie perfekcyjne: łatwy pieniądz i koniecznie ekshibicjonizm majątkowy, aby zaimponować koleżance. Chwila moment i staniemy się społeczeństwem miernot, dla których łatwy pieniądz to szczyt ambicji. Reasumując mieć to nie grzech, bo nie takie milionerki chodzą po tej planecie. Ale posiadanie zarówno pieniędzy jak i klasy, to już atut niewielu.
Sara, zamknij już jadaczkę, bo z każdym jednym tłumaczeniem coraz bardziej się pogrążasz…
[b]gość, 24-09-14, 16:46 napisał(a):[/b]Powiem tak ja też sie na piłce nie znam, ale wiem kim jest Boruc, lewandowski, Bracia Żewlakow, Szczęsny, itdA ja lubię piłkę nożną, ale Boruca na ulicy też bym nie poznała.
Powiem tak ja też sie na piłce nie znam, ale wiem kim jest Boruc, lewandowski, Bracia Żewlakow, Szczęsny, itd
[b]gość, 24-09-14, 17:54 napisał(a):[/b]ona ma zeza?tak
ona ma zeza?
Jak dla mnie to dziewczę jest irytujące i głupie, ale niestety my jako społeczeństwo godzimy się na promowanie głupoty. Coraz więcej takich luksusowych pań od wszystkiego. Zachowują się jak specjalistki, a to od perfekcyjnego domu, a to od perfekcyjnego głosu, a to od perfekcyjnej szafy, a to od perfekcyjnej d.upy, itd., itp. Oglądamy chłam w prywatnych stacjach, kupujemy idiotyczne poradniki, ekscytujemy się figurami czterdziestolatek w przykusych spódniczkach robiących z siebie idiotki. Bezwiednie nabijamy im kasę. Nasze dzieci dorastają w tej atmosferze, chłoną jak gąbki i stają się równie ambitne co te wszystkie perfekcyjne: łatwy pieniądz i koniecznie ekshibicjonizm majątkowy, aby zaimponować koleżance. Chwila moment i staniemy się społeczeństwem miernot, dla których łatwy pieniądz to szczyt ambicji. Reasumując mieć to nie grzech, bo nie takie milionerki chodzą po tej planecie. Ale posiadanie zarówno pieniędzy jak i klasy, to już atut niewielu.
hahahahahahahahah
[b]gość, 24-09-14, 16:43 napisał(a):[/b]A to,że miał żonę w ciąży też jej powiedział ?Pewnie zostawił tę “mało ważną” sprawę na drugą randkę 😉
Miała alergie, ale wlazała Borucowi do w…
Taki typ, że jak oplujesz, to udaje, że deszcz pada.
A to,że miał żonę w ciąży też jej powiedział ?
,,zwyzywałam go” gratuluje poziomu intelektualnego hahahahah
[b]gość, 24-09-14, 11:48 napisał(a):[/b]A nie przyszlo wam do glowy, ze gdyby pomiedzy Arturem Borucem a jego byla zona wszystko bylo takie czarno biale jak wy to przedstawiacie (ona niewinna zdradzana biedna samotna matka – on kurwiaz, zdradzal, porzucil zone z dzieckiem) ta Pani naprawde by go zniszczyla? Dlaczego tak ucichla za te 5 mieszkan i 17 tys. alimentow? Czy naprawde uwazacie, ze facet, ktory utrzymuje nieslubne dzicko swojej zony z innym facetem, gangsterem, porzucilby wlasnego syna? A pozniej staral sie o zmniejszenie alimentow? Ja nic nie sugeruje, ale zastanowcie sie nad tym…A do tych, ktorzy nazywaja ja utrzymanka – no gdyby moj maz zarabial tyle pieniedzy to na pewno nie kupowalabym w HM i Zarze… to jest naprawde duza kasa, wiec dlaczego z niej nie korzystac, dlaczego nie kupowac rzeczy, ktore nam sie podobaja. Po to sa pieniadze!!! No chyba ze te wszystkie dziewczyny z forum na jej miejscu umartwialy by sie i chodzily 5 lat w tych samych spodniach, zeby tylko sobie nie kupic bo ktos Cie wezmie za utrzymanke. Ta nienawisc juz wam mozg zalewa, troche zdrowego rozsadku. On jest szcesliwy, ona rowniez – stanowia rodzine, czy wam sie to podoba czy nie.Mam nadzieję, że jego była dobierze Ci się kiedyś do du*y i pozwie za rozpuszczanie w mediach tych obrzydliwych plotek, że to nie jest jego dziecko ! Szkoda, że ten facet jest taki ślepy i nie widzi jakiego pasożyta nosi na plecach, ale wkrótce się przekona, co nie ? Wtedy kiedy rzeczka z kasą zacznie przysychać, a na horyzoncie pojawi się nowy milioner, którego obierzesz sobie za cel…
tępa kukła
[b]gość, 24-09-14, 15:57 napisał(a):[/b]Jak dla mnie to dziewczę jest irytujące i głupie, ale niestety my jako społeczeństwo godzimy się na promowanie głupoty. Coraz więcej takich luksusowych pań od wszystkiego. Zachowują się jak specjalistki, a to od perfekcyjnego domu, a to od perfekcyjnego głosu, a to od perfekcyjnej szafy, a to od perfekcyjnej d.upy, itd., itp. Oglądamy chłam w prywatnych stacjach, kupujemy idiotyczne poradniki, ekscytujemy się figurami czterdziestolatek w przykusych spódniczkach robiących z siebie idiotki. Bezwiednie nabijamy im kasę. Nasze dzieci dorastają w tej atmosferze, chłoną jak gąbki i stają się równie ambitne co te wszystkie perfekcyjne: łatwy pieniądz i koniecznie ekshibicjonizm majątkowy, aby zaimponować koleżance. Chwila moment i staniemy się społeczeństwem miernot, dla których łatwy pieniądz to szczyt ambicji. Reasumując mieć to nie grzech, bo nie takie milionerki chodzą po tej planecie. Ale posiadanie zarówno pieniędzy jak i klasy, to już atut niewielu.nic dodać nic ująć
[b]gość, 24-09-14, 15:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 15:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 15:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 14:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 13:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 13:24 napisał(a):[/b]Mój mąż zarabia prawie 3 średnie krajowe. Ja nie pracuję, nie mamy dzieci i jest nam dobrze jak jest. Kiedyś było to normą i nikt matek czy babć albo szlachcianek nie wyzywał od utrzymanek. Prawdziwy facet musi utrzymać rodzinę a kobieta może pracować ale nie musi. Nie ma w tym nic złego że wydaje się wspólną kasę choć zarabia ja jedna osoba.Jeżeli fakt, że twój mąż potrafi utrzymać rodzinę, już chuj, za ile średnich krajowych, jest jego najważniejszą zaletą i motorem waszego małżeństwa to tak – jesteś utrzymanką :-)[/quote]Kobieto I Ty sie nie nudzisz siedzac w domu????? Moj maz jest inzynierem , mieszkamy w Sydney I mamy 3 dzieci. Nie musze pracowac bo zarabia swietne pieniadze. Jednak ja Pracuje sobie na pol etatu chocby po to zeby wyjsc z domu, pogadac z ludzmi, jak chce isc na kawe mam swoje pieniadze I dobrze sie z tym Czuje. Pracuje 4 dni w tygodniu moze to troche wiecej niz pol etatu ale umarlabym z nudow. Mam plaze, Ocean, kafejki za rogiem I piekne sklepy. Ale ile mozna w nich siedziec????. Masakra jakas.[/quote]Nie jestem osoba z którą prowadzisz dyskusję, ale każdy ma prawo przecież żyć jak chce. Poza tym zajmowanie się domem i rodziną to też praca. Ciężka praca.[/quote]A pitolenie, że “mężczyzna musi utrzymać rodzinę” a kobieta może pracować, jeśli chce to seksizm. Anachroniczny seksizm.[/quote]Ale ta pani nie ma dzieci to co ona ma do roboty ????[/quote]gorzej jak ten mężczyzna utrzymujący rodzinę kopnie cię dla takiej ,,szafiarki” i zostaje z ręką w nocniku
Do Pań poniżej, które kłócą się o to czy kobieta powinna pracowac, czy nie? Moim zdaniem prawdziwy mężczyzna nie pozwoli się kobiecie MARTWIC O PIENIĄDZE, ale to nie jest jednoznaczne z niepracowaniem i siedzeniem w domu. Mój mąż także świetnie zarabia. Dzięki temu ja mogę pozwolic sobie na pracę, którą lubię. Uczciwie przyznaję, że nie muszę się przepracowywac, np. dziś byłam już o 13 w domu. Jest to dla mnie niebywały luksus, ponieważ widzę, jak koleżanki harują na 2 etaty, a nawet wyjeżdżają za granicę, aby dorobic do domowego budżetu.Jednak siedzenie w domu to dla mnie absurd. Kojarzy mi się tylko i wyłącznie z emeryturą- kiedy ktoś jest już stary, schorowany i nie ma siły,aby pracowac. Oczywiście- są różne sytuacje w życiu, kiedy lepiej zostac w domu, np. urodzenie i wychowanie dziecka.
[b]gość, 24-09-14, 14:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 13:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 13:24 napisał(a):[/b]Mój mąż zarabia prawie 3 średnie krajowe. Ja nie pracuję, nie mamy dzieci i jest nam dobrze jak jest. Kiedyś było to normą i nikt matek czy babć albo szlachcianek nie wyzywał od utrzymanek. Prawdziwy facet musi utrzymać rodzinę a kobieta może pracować ale nie musi. Nie ma w tym nic złego że wydaje się wspólną kasę choć zarabia ja jedna osoba.Jeżeli fakt, że twój mąż potrafi utrzymać rodzinę, już chuj, za ile średnich krajowych, jest jego najważniejszą zaletą i motorem waszego małżeństwa to tak – jesteś utrzymanką :-)[/quote]Kobieto I Ty sie nie nudzisz siedzac w domu????? Moj maz jest inzynierem , mieszkamy w Sydney I mamy 3 dzieci. Nie musze pracowac bo zarabia swietne pieniadze. Jednak ja Pracuje sobie na pol etatu chocby po to zeby wyjsc z domu, pogadac z ludzmi, jak chce isc na kawe mam swoje pieniadze I dobrze sie z tym Czuje. Pracuje 4 dni w tygodniu moze to troche wiecej niz pol etatu ale umarlabym z nudow. Mam plaze, Ocean, kafejki za rogiem I piekne sklepy. Ale ile mozna w nich siedziec????. Masakra jakas.[/quote]Nie jestem osoba z którą prowadzisz dyskusję, ale każdy ma prawo przecież żyć jak chce. Poza tym zajmowanie się domem i rodziną to też praca. Ciężka praca.
[b]gość, 24-09-14, 15:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 15:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 14:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 13:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 13:24 napisał(a):[/b]Mój mąż zarabia prawie 3 średnie krajowe. Ja nie pracuję, nie mamy dzieci i jest nam dobrze jak jest. Kiedyś było to normą i nikt matek czy babć albo szlachcianek nie wyzywał od utrzymanek. Prawdziwy facet musi utrzymać rodzinę a kobieta może pracować ale nie musi. Nie ma w tym nic złego że wydaje się wspólną kasę choć zarabia ja jedna osoba.Jeżeli fakt, że twój mąż potrafi utrzymać rodzinę, już chuj, za ile średnich krajowych, jest jego najważniejszą zaletą i motorem waszego małżeństwa to tak – jesteś utrzymanką :-)[/quote]Kobieto I Ty sie nie nudzisz siedzac w domu????? Moj maz jest inzynierem , mieszkamy w Sydney I mamy 3 dzieci. Nie musze pracowac bo zarabia swietne pieniadze. Jednak ja Pracuje sobie na pol etatu chocby po to zeby wyjsc z domu, pogadac z ludzmi, jak chce isc na kawe mam swoje pieniadze I dobrze sie z tym Czuje. Pracuje 4 dni w tygodniu moze to troche wiecej niz pol etatu ale umarlabym z nudow. Mam plaze, Ocean, kafejki za rogiem I piekne sklepy. Ale ile mozna w nich siedziec????. Masakra jakas.[/quote]Nie jestem osoba z którą prowadzisz dyskusję, ale każdy ma prawo przecież żyć jak chce. Poza tym zajmowanie się domem i rodziną to też praca. Ciężka praca.[/quote]A pitolenie, że “mężczyzna musi utrzymać rodzinę” a kobieta może pracować, jeśli chce to seksizm. Anachroniczny seksizm.[/quote]Ale ta pani nie ma dzieci to co ona ma do roboty ????
[b]gość, 24-09-14, 15:43 napisał(a):[/b]Do Pań poniżej, które kłócą się o to czy kobieta powinna pracowac, czy nie? Moim zdaniem prawdziwy mężczyzna nie pozwoli się kobiecie MARTWIC O PIENIĄDZE, ale to nie jest jednoznaczne z niepracowaniem i siedzeniem w domu. Mój mąż także świetnie zarabia. Dzięki temu ja mogę pozwolic sobie na pracę, którą lubię. Uczciwie przyznaję, że nie muszę się przepracowywac, np. dziś byłam już o 13 w domu. Jest to dla mnie niebywały luksus, ponieważ widzę, jak koleżanki harują na 2 etaty, a nawet wyjeżdżają za granicę, aby dorobic do domowego budżetu.Jednak siedzenie w domu to dla mnie absurd. Kojarzy mi się tylko i wyłącznie z emeryturą- kiedy ktoś jest już stary, schorowany i nie ma siły,aby pracowac. Oczywiście- są różne sytuacje w życiu, kiedy lepiej zostac w domu, np. urodzenie i wychowanie dziecka.Ja bylam w sytuacji kiedy mieszkalismy w Nowej Zelandii ze maz mial wypadek I byl 6 miesiecy w szpitalu. Bylam sama z dziecmi w nowym kraju. Co bym zrobila nie majac wczesniej pracy? Umarlabym z glodu moze bo nic mi sie z panstwa nie nalezalo. Wtedy doceniasz to jak dobrze jest byc niezaleznym . Moj maz tez dobrze zarabia ale ja Kocham moja prace. Zawsze trzeba byc przygotowanym ze cos sie moze stac. Moj maz pojechal tylko do apteki a wrocil po 6 miesiacach.
Czy ona to znamię co ma na czole uważa za plus? Bo wygląda okropnie!!!! Poza tym ja też nie interesuje się piłką ale wiem kto to Boruc i Majdan bo to panowie co często na kozaczkach i kundelkach są. Więc skucha Saro nie kłam już się pieniążkami pogrążyłaś teraz tylko po równi pochyłej w dół lecisz
[b]gość, 24-09-14, 13:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 13:24 napisał(a):[/b]Mój mąż zarabia prawie 3 średnie krajowe. Ja nie pracuję, nie mamy dzieci i jest nam dobrze jak jest. Kiedyś było to normą i nikt matek czy babć albo szlachcianek nie wyzywał od utrzymanek. Prawdziwy facet musi utrzymać rodzinę a kobieta może pracować ale nie musi. Nie ma w tym nic złego że wydaje się wspólną kasę choć zarabia ja jedna osoba.Jeżeli fakt, że twój mąż potrafi utrzymać rodzinę, już chuj, za ile średnich krajowych, jest jego najważniejszą zaletą i motorem waszego małżeństwa to tak – jesteś utrzymanką :-)[/quote]Kobieto I Ty sie nie nudzisz siedzac w domu????? Moj maz jest inzynierem , mieszkamy w Sydney I mamy 3 dzieci. Nie musze pracowac bo zarabia swietne pieniadze. Jednak ja Pracuje sobie na pol etatu chocby po to zeby wyjsc z domu, pogadac z ludzmi, jak chce isc na kawe mam swoje pieniadze I dobrze sie z tym Czuje. Pracuje 4 dni w tygodniu moze to troche wiecej niz pol etatu ale umarlabym z nudow. Mam plaze, Ocean, kafejki za rogiem I piekne sklepy. Ale ile mozna w nich siedziec????. Masakra jakas.
To wspaniale, że jego dziecko z poprzednią kobietą przeczyta kiedyś jakie tatuś miał pomysły na podryw i jak zdradzał mamusię szwędając się po klubach jak mama wtedy zajmowąła się dzieckiem. Tatuś dzieckiem się zajmować nie mógł? A tak swoją drogę ostatnio moją koleżankę zostawił facet bo była zazdrosna jak sam chodził po klubach i jak stwierdził “ona go ograniczała i nie dawała mu wolności”. Miłość wielka jak z bajki, a wszystko się skończyło z dnia na dzień. I weź tu kobieto daj facetowi trochę wolności i ZAUFAJ mu skoro sytuacje jak wyżej nie są odosobnione. Ale z drugiej strony po co normalnej kobiecie facet, którego trzeba pilnować albo któremu zawsze trzeba asystować? W ogóle ludzie są posrani. Nigdy nikogo nie zdradziłam i nie chcę tego nigdy zaznać więc mam nadzieję, że obecny mężczyzna jest ostatnim bo nie mam siły przechodzić przez to, o czym czasami opowiadają mi koleżanki.
[b]gość, 24-09-14, 15:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 14:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 13:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-09-14, 13:24 napisał(a):[/b]Mój mąż zarabia prawie 3 średnie krajowe. Ja nie pracuję, nie mamy dzieci i jest nam dobrze jak jest. Kiedyś było to normą i nikt matek czy babć albo szlachcianek nie wyzywał od utrzymanek. Prawdziwy facet musi utrzymać rodzinę a kobieta może pracować ale nie musi. Nie ma w tym nic złego że wydaje się wspólną kasę choć zarabia ja jedna osoba.Jeżeli fakt, że twój mąż potrafi utrzymać rodzinę, już chuj, za ile średnich krajowych, jest jego najważniejszą zaletą i motorem waszego małżeństwa to tak – jesteś utrzymanką :-)[/quote]Kobieto I Ty sie nie nudzisz siedzac w domu????? Moj maz jest inzynierem , mieszkamy w Sydney I mamy 3 dzieci. Nie musze pracowac bo zarabia swietne pieniadze. Jednak ja Pracuje sobie na pol etatu chocby po to zeby wyjsc z domu, pogadac z ludzmi, jak chce isc na kawe mam swoje pieniadze I dobrze sie z tym Czuje. Pracuje 4 dni w tygodniu moze to troche wiecej niz pol etatu ale umarlabym z nudow. Mam plaze, Ocean, kafejki za rogiem I piekne sklepy. Ale ile mozna w nich siedziec????. Masakra jakas.[/quote]Nie jestem osoba z którą prowadzisz dyskusję, ale każdy ma prawo przecież żyć jak chce. Poza tym zajmowanie się domem i rodziną to też praca. Ciężka praca.[/quote]A pitolenie, że “mężczyzna musi utrzymać rodzinę” a kobieta może pracować, jeśli chce to seksizm. Anachroniczny seksizm.
Ta Sara jest jakaś dziwna. Świetne ciało, świetnie się ubiera, ma piękne włosy i jest bardzo ładna, ale tylko na fotkach “z oddali”. Jak jest zdjęcie z bliska to ma twarz jak wyszpachlowany trans.
taaaaa, jasne…..
[b]gość, 24-09-14, 13:26 napisał(a):[/b]Nie lubię kobiety. Jest zerem mentalnie i moralnie, ale co w tym dziwnego że mąż kupuje żonie ładne rzeczy? Każdy chyba tak robi o ile nie jest nieudacznikiem i go stać.Właśnie ! Tylko mąż robi żonie prezenty od czasu do czasu, ona za to wyciąga łapy po pieniądze co miesiąc i nie zajmuje się niczym innym jak tylko ich wydawaniem !
[b]gość, 24-09-14, 11:48 napisał(a):[/b]A nie przyszlo wam do glowy, ze gdyby pomiedzy Arturem Borucem a jego byla zona wszystko bylo takie czarno biale jak wy to przedstawiacie (ona niewinna zdradzana biedna samotna matka – on kurwiaz, zdradzal, porzucil zone z dzieckiem) ta Pani naprawde by go zniszczyla? Dlaczego tak ucichla za te 5 mieszkan i 17 tys. alimentow? Czy naprawde uwazacie, ze facet, ktory utrzymuje nieslubne dzicko swojej zony z innym facetem, gangsterem, porzucilby wlasnego syna? A pozniej staral sie o zmniejszenie alimentow? Ja nic nie sugeruje, ale zastanowcie sie nad tym…A do tych, ktorzy nazywaja ja utrzymanka – no gdyby moj maz zarabial tyle pieniedzy to na pewno nie kupowalabym w HM i Zarze… to jest naprawde duza kasa, wiec dlaczego z niej nie korzystac, dlaczego nie kupowac rzeczy, ktore nam sie podobaja. Po to sa pieniadze!!! No chyba ze te wszystkie dziewczyny z forum na jej miejscu umartwialy by sie i chodzily 5 lat w tych samych spodniach, zeby tylko sobie nie kupic bo ktos Cie wezmie za utrzymanke. Ta nienawisc juz wam mozg zalewa, troche zdrowego rozsadku. On jest szcesliwy, ona rowniez – stanowia rodzine, czy wam sie to podoba czy nie.Czyli co ? Bogaci ludzie nie powinni kupować tam gdzie jest tanio, bo to wg Ciebie dla nich obciach ? Bogaci skoro mają kasę, powinni kupować tylko drogo ? Dziubku ! Bogaci ludzie nie zwracają uwagi na metkę, tylko na JAKOŚĆ, kupują to co im się podoba i tyle. Tylko nuworysze którzy dorwali się do kasy obwieszają się znanymi markami jak choinka, po to by pokazać, że ich stać, tak że nawet prosty biały t-shirt muszą musi być drogi ! Przykro to mówić, ale twoje horyzonty myślowe są odwrotnie proporcjonalne do szerokości wiadra które masz między nogami i którego dorbiłaś się “pracując” na te swoje chanelki.
…. A ONA JAK SIĘ ZORIENTOWAŁA, ŻE MA DO CZYNIENIA Z BOGATYM GOŚCIEM (POWIEDZMY, ŻE Z IRLANDII) , TO POSTANOWIŁA GO ZATRZYMAĆ, NIE PATRZĄC NA TO, ŻE ON MA RODZINĘ. TO JEST DNO. ZŁA KARMA DO NICH OBOJGA WRÓCI Z PEWNOŚCIĄ.
NO WŁAŚNIE. BO WŁAŚNIE TAKI Z NIEGO KŁAMCZUCH. PRZYKŁADNY OJCIEC I MĄŻ TAKICH RZECZY NIE MÓWI. A ON OKŁAMAŁ TĘ NIUNIĘ POZNANĄ POD KLUBEM, ZRESZTĄ NIE PIERWSZĄ, PO TO ŻEBY SOBIE Z NIĄ POGRUCHAĆ. TAKI BYŁ Z NIEGO MĘŻUŚ ZAKICHANY…
Jak będzie go jeszcze pamiętać rano? Sporo wypili na tych schodach. I jak mozna nie znać facjaty Boruca???? Moze ciemno tez było na schodach?
Edyta PKP tez nie wiedziala “podobno”kim jest Pazura :d litooosci xd
on ją mocno popchnął, ona go zwyzywała – dobrana para, szkoda tylko niestety, że się rozmnażają 🙂
Edyta PKP tez nie wiedziala “podobno”kim jest Pazura :d litooosci xd