Sarah Stage pokazała, jak karmi piersią synka (Instagram)

sarah-stage-g-R1 sarah-stage-g-R1

Sarah Stage, czyli słynna “mama z sześciopakiem”, nie marnuje czasu. Odkąd na świat przyszedł jej synek, modelka dokumentuje każdy dzień spędzony z maleństwem.

Sarah Stage, która właściwie nie wracała do formy po porodzie, bo nigdy tej formy nie straciła, zafundowała małemu Jamesowi Hunterowi kilka zabawnych sesji zdjęciowych, sfotografowała swoje kapsułki z łożyska i płaski brzuch 9 dni po porodzie.

Teraz szczęśliwa mama dzieli się zdjęciem, na którym widać ją karmiącą piersią. Fotka jest oczywiście urocza i mogłaby stanowić alegorię macierzyństwa.

Stage ma w nosie negatywne komentarze i hejt. Kilka dni temu pokazała, jak wyobraża sobie osoby, które obrażają ją lub jej dziecko.

I can't describe how much I love him👶🏽 PHOTO: @funkyfreshkids14 #NormalizeBreastfeeding #JamesHunter

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika 🍔SARAH STAGE🍔 (@sarahstage)

😹

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika 🍔SARAH STAGE🍔 (@sarahstage)

My little burrito 👶🏽 PHOTO: @funkyFreshKids14 #JamesHunter #chipotle

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika 🍔SARAH STAGE🍔 (@sarahstage)

Reading mixed reviews on Placenta Pills.. Thoughts? 💊 I'll let you know how it goes 💜

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika 🍔SARAH STAGE🍔 (@sarahstage)

9 days old today 🍼 PHOTO: @funkyfreshkids14 #JamesHunter #Ninja #postpartum

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika 🍔SARAH STAGE🍔 (@sarahstage)

   
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

65 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Kurcze,uwielbiam czytać wypowiedzi “mam” które jeszcze nie mają dzieci ale już są pewne ze nie beda siedzieć w domu.Hmm najpierw trzeba urodzić żeby zrozumieć jakie macierzyństwo jest ciężkie i ile kobieta musi poświęcić dla dobra dziecka.to jest najtrudniejszy zawód świata 24 h na dobę. Tez mówiłam nie dam się zamknąć i co? 4 rok z dzieckiem w domu.są rzeczy ważne i mniej ważne,najważniejsze to mieć mądre,zdrowe i szczęśliwe dziecko.;)

Widzę że wystarczy fotka jakiejś tepej dziuni ze swoim bachorem żeby wywołać lawinę dyskusji na temat wartości macierzyństwa i metod wychowawczych.

[b]gość, 01-05-15, 16:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 16:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 16:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 15:53 napisał(a):[/b]Żenada jak kobiety dają się pozamykać w domu z dziećmi. U mnie piłka jest krótka – jeśli zajdę w ciążę to wykorzystam urlop macierzyński na ile będę chciała. Poza ty to jest urlop MACIERZYŃSKI a nie urlop w czasie którego mam prasować, gotować, sprzątać, prać itd. Facet rano idzie do pracy, wraca grzecznie po 8h, przez te 8 czy 9h (wiadomo, dojazd itd.) ja się zajmuję tylko dzieckiem. Mężuś wraca i razem zajmujemy się dzieckiem, obiadem, obowiązkami domowymi. Ja nie wiem kto tym głupim babom nagadał, że jak siedzą w domu to powinny robić wszystko a na faceta to czekają wręcz z kapciami w zębach a gorący obiad już stoi na stole w tym czasie. Poza tym na początku jeden i drugi rodzic ma prawo do urlopu, zawsze ojciec do tego może wykorzystać swój normalny urlop i można posiedzieć sobie w domu razem nawet i ponad miesiąc. Nie wyobrażam sobie krócej bo na pewno nie będę rodzić naturalnie. Później mężuś niech wraca do pracy, ja mogę zostać jeszcze miesiąc czy dwa w domu a później opiekunka, niania albo żłobek i nie ma w tym żadnej masakry. Masakrę przechodzą te gnijące w domu a później domagają się orderów.Dziewuszko nie wypowiadaj sie na temat rzeczy o których pojęcia nie masz. To jakby prowadzić dywagacje na temat naszego zachowania gdy znajdziemy sie na Marsie, żałosne.[/quote]Boże, dziecko, życia nie znasz… Masz plan w główce rodem z telenoweli. To teraz życzę Ci bogatego, niewymagającego męża i tych niań, pomocnic, i jeszcze niech się ciebie wszyscy grzecznie słuchają…[/quote]dokładnie. a jak chcesz, żeby was było stać na nanię, to już teraz nastaw sie, że mężuś będzie musiał zostawać w pracy troszkę dłużej, niz 8h…[/quote]A najlepiej nie decyduje się wogóle na macierzyństwo skoro go nie szanujesz. Nie będziesz miala problemów, o kt pisalas.

czemu to dziecko ma ciagle otwartą gębę?

Czy tylko mi się wydaje, że ona uważa się za najpiękniejszą na świecie?

[b]gość, 01-05-15, 18:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 16:40 napisał(a):[/b]Rodziłam naturalnie, “gniłam” jak to określiłaś w domu z dzieckiem 2 lata- z wyboru, nie z przymusu. Masakry żadnej nie odczułam, orderu nie dostałam. Za to dostałam masę nieopisanej miłości, całą pracę i cierpliwość jaką włożyłam w wychowanie córki ona zwróciła mi z nawiązką tym, jak teraz funkcjonuje (bezproblemowe dziecko, przywódca w żłobku, pewna siebie mała istotka). Zrobiłam też kilka kursów, które planowałam od dawna. Znalazłam lepszą pracę niż miałam przed ciążą. Niczego nie żałuję i dziwię się, że ktoś patrząc na mnie z boku jest w stanie powiedzieć, że “gniłam w domu” i jestem nierobem (taki komentarz tez usłyszałam). Z mężem często jedlismy przed ciążą “na mieście” i tak tez w sumie zostało po urodzeniu dziecka. Posprzątane w domu lubię mieć i mój mąż też, więc sprzatamy razem. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że masz problem z jakimś stereotypowym myśleniem. A co jeśli będziesz musiała z różnych przyczyn zostać jednak w domu z dzieckiem dłużej niż kilka miesięcy? Będzie Ci dużo ciężej, przez swoje konkretne plany co do początków swojego macierzyństwa, będziesz czuła frustrację i niechęć przez to, że nie jest tak jak zaplanowałaś. Macierzyństwo to proces, od poczatku do końca, czasami jesteś w stanie zapanować nad wszystkim a czasami masz wpływ tylko na część zdarzeń. Pozdrawiam i życzę realizacji planów :)w końcu jakiś głos rozsądku 🙂 brawo[/quote]Dziękuję Ci mądra Kobieto, bo wydaje się że coraz mniej normalnych ludzi nie skarzonych konsupcjonizmem I pogonią za kasa,kariera. Gdzie mąż,dziecko,rodzi to towar do nabycia I odstawienia na półkę.

[b]gość, 01-05-15, 20:01 napisał(a):[/b]Apeluje do nieprofesjonalnej redaktorki kozaczka pseudonim sisi. Zablokowała mi możliwość dodawania komentarzy, ponieważ napisałam ze osoby grube same są sobie winne nadwagi i mogą to zmienić, nie zareagowała na obraźliwe komentarze odnośnie osób szczupłych, prawdopodobnie sama ma problem z nadwaga. Broniące mojego zdania komentarze również usunęła. Jesteś bardzo stronnicza i niekompetentna osoba. Mam nadzieje ze to przeczytasz lub przekaże ci to kolega z redakcji, a ten komentarz nie zostanie usunięty.poza tym , bardzo nieprofesjonalne jest włączać się w dyskusje pod swoimi artykułami, co również pani pseudoredaktor czyniła.

[b]gość, 01-05-15, 18:05 napisał(a):[/b]Do dyskusji nizej odnosnie “bab pozamykanych w domu “. Ja bylam “zamknieta w domu” az coreczka poszla do przedszkola. I nie z przymusu – z wyboru. Mialam okazje byc przy niej codziennie w pierwszych latach zycia ktorych nikt mi pozniej nie zwroci. Popieram. Sama korzystałam z urlopu wychowawczego, a nawet dłużej, w sumie do 4. roku życia córki nie pracowałam. Teraz ona ma 13 lat i uwielbia dni, kiedy mam wolne i jestem w domu, kiedy ona wraca ze szkoły. Wiem, że jest to dla niej takie atrakcyjne, bo zdarza się rzadko (pracuję do 15.30), niemniej miła jest świadomość, że dziecko docenia tę obecność, czekanie na balkonie i obiad na stole. Jeśli ktoś nie ma przymusu szybkiego powrotu do pracy – polecam urlop wychowawczy.

[b]gość, 01-05-15, 20:01 napisał(a):[/b]Apeluje do nieprofesjonalnej redaktorki kozaczka pseudonim sisi. Zablokowała mi możliwość dodawania komentarzy, ponieważ napisałam ze osoby grube same są sobie winne nadwagi i mogą to zmienić, nie zareagowała na obraźliwe komentarze odnośnie osób szczupłych, prawdopodobnie sama ma problem z nadwaga. Broniące mojego zdania komentarze również usunęła. Jesteś bardzo stronnicza i niekompetentna osoba. Mam nadzieje ze to przeczytasz lub przekaże ci to kolega z redakcji, a ten komentarz nie zostanie usunięty.To tu są jacyś redaktorzy?? Myslałam że t0 12-letnie dzieci piszą.

Apeluje do nieprofesjonalnej redaktorki kozaczka pseudonim sisi. Zablokowała mi możliwość dodawania komentarzy, ponieważ napisałam ze osoby grube same są sobie winne nadwagi i mogą to zmienić, nie zareagowała na obraźliwe komentarze odnośnie osób szczupłych, prawdopodobnie sama ma problem z nadwaga. Broniące mojego zdania komentarze również usunęła. Jesteś bardzo stronnicza i niekompetentna osoba. Mam nadzieje ze to przeczytasz lub przekaże ci to kolega z redakcji, a ten komentarz nie zostanie usunięty.

Ustawka ona nic nie karmi tylko udaje do zdjecia …

[b]gość, 01-05-15, 16:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 15:53 napisał(a):[/b]Żenada jak kobiety dają się pozamykać w domu z dziećmi. U mnie piłka jest krótka – jeśli zajdę w ciążę to wykorzystam urlop macierzyński na ile będę chciała. Poza ty to jest urlop MACIERZYŃSKI a nie urlop w czasie którego mam prasować, gotować, sprzątać, prać itd. Facet rano idzie do pracy, wraca grzecznie po 8h, przez te 8 czy 9h (wiadomo, dojazd itd.) ja się zajmuję tylko dzieckiem. Mężuś wraca i razem zajmujemy się dzieckiem, obiadem, obowiązkami domowymi. Ja nie wiem kto tym głupim babom nagadał, że jak siedzą w domu to powinny robić wszystko a na faceta to czekają wręcz z kapciami w zębach a gorący obiad już stoi na stole w tym czasie. Poza tym na początku jeden i drugi rodzic ma prawo do urlopu, zawsze ojciec do tego może wykorzystać swój normalny urlop i można posiedzieć sobie w domu razem nawet i ponad miesiąc. Nie wyobrażam sobie krócej bo na pewno nie będę rodzić naturalnie. Później mężuś niech wraca do pracy, ja mogę zostać jeszcze miesiąc czy dwa w domu a później opiekunka, niania albo żłobek i nie ma w tym żadnej masakry. Masakrę przechodzą te gnijące w domu a później domagają się orderów.Dziewuszko nie wypowiadaj sie na temat rzeczy o których pojęcia nie masz. To jakby prowadzić dywagacje na temat naszego zachowania gdy znajdziemy sie na Marsie, żałosne.[/quote]Boże, dziecko, życia nie znasz… Masz plan w główce rodem z telenoweli. To teraz życzę Ci bogatego, niewymagającego męża i tych niań, pomocnic, i jeszcze niech się ciebie wszyscy grzecznie słuchają…

[b]gość, 01-05-15, 14:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 14:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 12:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 12:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 10:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 10:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 07:47 napisał(a):[/b]Wygląda świetnie nawet pewnie bez retuszu. Wyspana uczesana umalowana zadbana aż chce się patrzeć. Ja wyglądałam tragicznie, nie chodzi o figure, akurat właśnie po ciąży w ciągu 4 miesiecy ważyłam mniej niż przed ciążą, ale wszystko to było ze zmęczenia, niedojedzenia, niedospania!jestes samotną matką ? partner Ci nie pomagal ?[/quote]E tam partner. … partner wstanie ci 2 godziny i nakarmić piersią ?[/quote]Dokladnie :))[/quote]poza tym małe dziecko to jest praca 24 na dobę, a “partner” (mąż to takie przestarzałe..) zazwyczaj musi iść do pracy, więc go jakieś 10 h w domu nie ma..plus powiniem się wyspać, żeby w tej pracy normalnie fukcjonować. ah, te nowoczesne związki, gdzie wszystko działa bez zgrzytu.Tez mnie śmiesza te cwaniary co zaraz z partnerami i podziałem obowiązków wyskakują ze niby wtedy wszystko jest ładnie i cacy partner nie ma nadwagi rozstępów i problemów z trzymaniem moczu ani nie nakarmi dziecka cyckiem jak ktoś słusznie zauważył[/quote][/quote]Ps. ostatnie zdanie nie jest moje, źle zedytowałam komentarz. ale ładnie wyszło, bo widzę, że mamy ten sam tok myślenia;)[/quote]Ja nie karmilam piersią wiec mąż rownież wstawal w nocy, zeby nakarmic małą. Pomagał mi bardzo ale i tak przezpierwsze miesiące “chodziłam na rzesach” wiec u Was pewnie bylo jeszcze trudniej jesli karmilyscie piersią.

[b]gość, 01-05-15, 16:40 napisał(a):[/b]Rodziłam naturalnie, “gniłam” jak to określiłaś w domu z dzieckiem 2 lata- z wyboru, nie z przymusu. Masakry żadnej nie odczułam, orderu nie dostałam. Za to dostałam masę nieopisanej miłości, całą pracę i cierpliwość jaką włożyłam w wychowanie córki ona zwróciła mi z nawiązką tym, jak teraz funkcjonuje (bezproblemowe dziecko, przywódca w żłobku, pewna siebie mała istotka). Zrobiłam też kilka kursów, które planowałam od dawna. Znalazłam lepszą pracę niż miałam przed ciążą. Niczego nie żałuję i dziwię się, że ktoś patrząc na mnie z boku jest w stanie powiedzieć, że “gniłam w domu” i jestem nierobem (taki komentarz tez usłyszałam). Z mężem często jedlismy przed ciążą “na mieście” i tak tez w sumie zostało po urodzeniu dziecka. Posprzątane w domu lubię mieć i mój mąż też, więc sprzatamy razem. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że masz problem z jakimś stereotypowym myśleniem. A co jeśli będziesz musiała z różnych przyczyn zostać jednak w domu z dzieckiem dłużej niż kilka miesięcy? Będzie Ci dużo ciężej, przez swoje konkretne plany co do początków swojego macierzyństwa, będziesz czuła frustrację i niechęć przez to, że nie jest tak jak zaplanowałaś. Macierzyństwo to proces, od poczatku do końca, czasami jesteś w stanie zapanować nad wszystkim a czasami masz wpływ tylko na część zdarzeń. Pozdrawiam i życzę realizacji planów :)w końcu jakiś głos rozsądku 🙂 brawo

Do dyskusji nizej odnosnie “bab pozamykanych w domu “. Ja bylam “zamknieta w domu” az coreczka poszla do przedszkola. I nie z przymusu – z wyboru. Mialam okazje byc przy niej codziennie w pierwszych latach zycia ktorych nikt mi pozniej nie zwroci. Naprawde tak Ci sie pali ? Szybko odklepac kilka msc, dziecko wyslac do zlobka i leciec przed siebie ? Matki ktore są w domu przy dziecku masz za jakies nienormalne ktore daly sie uwiezic ? Zawsze moglam sobie wyjsc gdzies ze znajomymi, na zakupy itp. bo jest jeszcze mąż. Ale jednak mnie osobiscie cieszylo to, ze moge byc w domu. Bedziesz miala cale zycie na pracowanie. Pozniej zacznie sie szkola, dziecko zacznie dorastac, pozna nowych znajomych – ciesz sie chwilami wspolnymi poki mozesz bo potem juz ich nie odzyskasz.

Rodziłam naturalnie, “gniłam” jak to określiłaś w domu z dzieckiem 2 lata- z wyboru, nie z przymusu. Masakry żadnej nie odczułam, orderu nie dostałam. Za to dostałam masę nieopisanej miłości, całą pracę i cierpliwość jaką włożyłam w wychowanie córki ona zwróciła mi z nawiązką tym, jak teraz funkcjonuje (bezproblemowe dziecko, przywódca w żłobku, pewna siebie mała istotka). Zrobiłam też kilka kursów, które planowałam od dawna. Znalazłam lepszą pracę niż miałam przed ciążą. Niczego nie żałuję i dziwię się, że ktoś patrząc na mnie z boku jest w stanie powiedzieć, że “gniłam w domu” i jestem nierobem (taki komentarz tez usłyszałam). Z mężem często jedlismy przed ciążą “na mieście” i tak tez w sumie zostało po urodzeniu dziecka. Posprzątane w domu lubię mieć i mój mąż też, więc sprzatamy razem. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że masz problem z jakimś stereotypowym myśleniem. A co jeśli będziesz musiała z różnych przyczyn zostać jednak w domu z dzieckiem dłużej niż kilka miesięcy? Będzie Ci dużo ciężej, przez swoje konkretne plany co do początków swojego macierzyństwa, będziesz czuła frustrację i niechęć przez to, że nie jest tak jak zaplanowałaś. Macierzyństwo to proces, od poczatku do końca, czasami jesteś w stanie zapanować nad wszystkim a czasami masz wpływ tylko na część zdarzeń. Pozdrawiam i życzę realizacji planów 🙂

[b]gość, 01-05-15, 16:40 napisał(a):[/b]Rodziłam naturalnie, “gniłam” jak to określiłaś w domu z dzieckiem 2 lata- z wyboru, nie z przymusu. Masakry żadnej nie odczułam, orderu nie dostałam. Za to dostałam masę nieopisanej miłości, całą pracę i cierpliwość jaką włożyłam w wychowanie córki ona zwróciła mi z nawiązką tym, jak teraz funkcjonuje (bezproblemowe dziecko, przywódca w żłobku, pewna siebie mała istotka). Zrobiłam też kilka kursów, które planowałam od dawna. Znalazłam lepszą pracę niż miałam przed ciążą. Niczego nie żałuję i dziwię się, że ktoś patrząc na mnie z boku jest w stanie powiedzieć, że “gniłam w domu” i jestem nierobem (taki komentarz tez usłyszałam). Z mężem często jedlismy przed ciążą “na mieście” i tak tez w sumie zostało po urodzeniu dziecka. Posprzątane w domu lubię mieć i mój mąż też, więc sprzatamy razem. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że masz problem z jakimś stereotypowym myśleniem. A co jeśli będziesz musiała z różnych przyczyn zostać jednak w domu z dzieckiem dłużej niż kilka miesięcy? Będzie Ci dużo ciężej, przez swoje konkretne plany co do początków swojego macierzyństwa, będziesz czuła frustrację i niechęć przez to, że nie jest tak jak zaplanowałaś. Macierzyństwo to proces, od poczatku do końca, czasami jesteś w stanie zapanować nad wszystkim a czasami masz wpływ tylko na część zdarzeń. Pozdrawiam i życzę realizacji planów :)Brawo. Świetny komentarz.

[b]gość, 01-05-15, 16:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 16:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 15:53 napisał(a):[/b]Żenada jak kobiety dają się pozamykać w domu z dziećmi. U mnie piłka jest krótka – jeśli zajdę w ciążę to wykorzystam urlop macierzyński na ile będę chciała. Poza ty to jest urlop MACIERZYŃSKI a nie urlop w czasie którego mam prasować, gotować, sprzątać, prać itd. Facet rano idzie do pracy, wraca grzecznie po 8h, przez te 8 czy 9h (wiadomo, dojazd itd.) ja się zajmuję tylko dzieckiem. Mężuś wraca i razem zajmujemy się dzieckiem, obiadem, obowiązkami domowymi. Ja nie wiem kto tym głupim babom nagadał, że jak siedzą w domu to powinny robić wszystko a na faceta to czekają wręcz z kapciami w zębach a gorący obiad już stoi na stole w tym czasie. Poza tym na początku jeden i drugi rodzic ma prawo do urlopu, zawsze ojciec do tego może wykorzystać swój normalny urlop i można posiedzieć sobie w domu razem nawet i ponad miesiąc. Nie wyobrażam sobie krócej bo na pewno nie będę rodzić naturalnie. Później mężuś niech wraca do pracy, ja mogę zostać jeszcze miesiąc czy dwa w domu a później opiekunka, niania albo żłobek i nie ma w tym żadnej masakry. Masakrę przechodzą te gnijące w domu a później domagają się orderów.Dziewuszko nie wypowiadaj sie na temat rzeczy o których pojęcia nie masz. To jakby prowadzić dywagacje na temat naszego zachowania gdy znajdziemy sie na Marsie, żałosne.[/quote]Boże, dziecko, życia nie znasz… Masz plan w główce rodem z telenoweli. To teraz życzę Ci bogatego, niewymagającego męża i tych niań, pomocnic, i jeszcze niech się ciebie wszyscy grzecznie słuchają…[/quote]dokładnie. a jak chcesz, żeby was było stać na nanię, to już teraz nastaw sie, że mężuś będzie musiał zostawać w pracy troszkę dłużej, niz 8h…

[b]gość, 01-05-15, 16:24 napisał(a):[/b]Do dziecka tam nic nie mam – fajny szkrab. Ale matka – cóż… Co się dzieje w głowie niebrzydkiej kobiety, która lansuje się za wszelką cenę i to z czym? Cóż takiego dokonała oprócz włożenia sobe sillikonów i napompowania glonojada botoksem? Łaknie poklasku i popularności, coś ewidentnie z nią nie tak…myślę, że jej po prostu chodzi o kasę. nie przesadzałabym tutaj z tezami typu “musi być bardzo zakompleksiona” – jakie można przeczytać. w sumie znalazła łatwy sposób na niezła kasę.

[b]gość, 01-05-15, 14:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 12:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 12:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 10:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 10:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 07:47 napisał(a):[/b]Wygląda świetnie nawet pewnie bez retuszu. Wyspana uczesana umalowana zadbana aż chce się patrzeć. Ja wyglądałam tragicznie, nie chodzi o figure, akurat właśnie po ciąży w ciągu 4 miesiecy ważyłam mniej niż przed ciążą, ale wszystko to było ze zmęczenia, niedojedzenia, niedospania!jestes samotną matką ? partner Ci nie pomagal ?[/quote]E tam partner. … partner wstanie ci 2 godziny i nakarmić piersią ?[/quote]Dokladnie :))[/quote]poza tym małe dziecko to jest praca 24 na dobę, a “partner” (mąż to takie przestarzałe..) zazwyczaj musi iść do pracy, więc go jakieś 10 h w domu nie ma..plus powiniem się wyspać, żeby w tej pracy normalnie fukcjonować. ah, te nowoczesne związki, gdzie wszystko działa bez zgrzytu.Tez mnie śmiesza te cwaniary co zaraz z partnerami i podziałem obowiązków wyskakują ze niby wtedy wszystko jest ładnie i cacy partner nie ma nadwagi rozstępów i problemów z trzymaniem moczu ani nie nakarmi dziecka cyckiem jak ktoś słusznie zauważył[/quote][/quote]Ps. ostatnie zdanie nie jest moje, źle zedytowałam komentarz. ale ładnie wyszło, bo widzę, że mamy ten sam tok myślenia;)

Do dziecka tam nic nie mam – fajny szkrab. Ale matka – cóż… Co się dzieje w głowie niebrzydkiej kobiety, która lansuje się za wszelką cenę i to z czym? Cóż takiego dokonała oprócz włożenia sobe sillikonów i napompowania glonojada botoksem? Łaknie poklasku i popularności, coś ewidentnie z nią nie tak…

[b]gość, 01-05-15, 15:53 napisał(a):[/b]Żenada jak kobiety dają się pozamykać w domu z dziećmi. U mnie piłka jest krótka – jeśli zajdę w ciążę to wykorzystam urlop macierzyński na ile będę chciała. Poza ty to jest urlop MACIERZYŃSKI a nie urlop w czasie którego mam prasować, gotować, sprzątać, prać itd. Facet rano idzie do pracy, wraca grzecznie po 8h, przez te 8 czy 9h (wiadomo, dojazd itd.) ja się zajmuję tylko dzieckiem. Mężuś wraca i razem zajmujemy się dzieckiem, obiadem, obowiązkami domowymi. Ja nie wiem kto tym głupim babom nagadał, że jak siedzą w domu to powinny robić wszystko a na faceta to czekają wręcz z kapciami w zębach a gorący obiad już stoi na stole w tym czasie. Poza tym na początku jeden i drugi rodzic ma prawo do urlopu, zawsze ojciec do tego może wykorzystać swój normalny urlop i można posiedzieć sobie w domu razem nawet i ponad miesiąc. Nie wyobrażam sobie krócej bo na pewno nie będę rodzić naturalnie. Później mężuś niech wraca do pracy, ja mogę zostać jeszcze miesiąc czy dwa w domu a później opiekunka, niania albo żłobek i nie ma w tym żadnej masakry. Masakrę przechodzą te gnijące w domu a później domagają się orderów.Dziewuszko nie wypowiadaj sie na temat rzeczy o których pojęcia nie masz. To jakby prowadzić dywagacje na temat naszego zachowania gdy znajdziemy sie na Marsie, żałosne.

Pokolenie pierwszych rodziców na świecie atakuje!!!! Wielki show z najbardziej przyziemnej rzeczy na świecie!

[b]gość, 01-05-15, 14:22 napisał(a):[/b]To smutne widzieć matkę z dzieckiem, kiedy usłyszy się od własnej, że żałuje, że się urodziłaś. W dodatku od matki, która twierdzi, że nic od niej nie dostałaś, bo nie zasługiwałaś. I słyszeć takie rzeczy będąc młodą osobą, która sama jeszcze nie ma dzieci i… chyba nie będzie nigdy miała, bo nie mogłabym skrzywdzić tak żadnej istoty i nikomu nie życzę tego, co przechodziłam i przechodzę nadal. Miłego dnia.Kazda z nas potrafi byc najlepsza matka pod sloncem.Twoja tego nie potrafila wykorzystac,jej strata.Ty na pewno bedziesz dobra mama,skoro widzisz jak nie powinno sie zachowywac.Twoje zycie,nie jej,twoj swiat,nie jej.To od nas samych zalezy nasze zycie.Nie ogladaj sie za siebie.Zrob tak,zeby tobie bylo dobrze.Spoko :-)Nie jestes sama.Takich “rodzicow”jest wiele.Olac to.Trzeba im wybaczyc i robic swoje.Robic wszystko,zeby byc szczesliwym 🙂

Żenada jak kobiety dają się pozamykać w domu z dziećmi. U mnie piłka jest krótka – jeśli zajdę w ciążę to wykorzystam urlop macierzyński na ile będę chciała. Poza ty to jest urlop MACIERZYŃSKI a nie urlop w czasie którego mam prasować, gotować, sprzątać, prać itd. Facet rano idzie do pracy, wraca grzecznie po 8h, przez te 8 czy 9h (wiadomo, dojazd itd.) ja się zajmuję tylko dzieckiem. Mężuś wraca i razem zajmujemy się dzieckiem, obiadem, obowiązkami domowymi. Ja nie wiem kto tym głupim babom nagadał, że jak siedzą w domu to powinny robić wszystko a na faceta to czekają wręcz z kapciami w zębach a gorący obiad już stoi na stole w tym czasie. Poza tym na początku jeden i drugi rodzic ma prawo do urlopu, zawsze ojciec do tego może wykorzystać swój normalny urlop i można posiedzieć sobie w domu razem nawet i ponad miesiąc. Nie wyobrażam sobie krócej bo na pewno nie będę rodzić naturalnie. Później mężuś niech wraca do pracy, ja mogę zostać jeszcze miesiąc czy dwa w domu a później opiekunka, niania albo żłobek i nie ma w tym żadnej masakry. Masakrę przechodzą te gnijące w domu a później domagają się orderów.

[b]gość, 01-05-15, 14:22 napisał(a):[/b]To smutne widzieć matkę z dzieckiem, kiedy usłyszy się od własnej, że żałuje, że się urodziłaś. W dodatku od matki, która twierdzi, że nic od niej nie dostałaś, bo nie zasługiwałaś. I słyszeć takie rzeczy będąc młodą osobą, która sama jeszcze nie ma dzieci i… chyba nie będzie nigdy miała, bo nie mogłabym skrzywdzić tak żadnej istoty i nikomu nie życzę tego, co przechodziłam i przechodzę nadal. Miłego dnia.Kazda z nas potrafi byc najlepsza matka pod sloncem.Twoja tego nie potrafila wykorzystac,jej strata.Ty na pewno bedziesz dobra mama,skoro widzisz jak nie powinno sie zachowywac.Twoje zycie,nie jej,twoj swiat,nie jej.To od nas samych zalezy nasze zycie.Nie ogladaj sie za siebie.Zrob tak,zeby tobie bylo dobrze.Spoko :-)Nie jestes sama.Takich “rodzicow”jest wiele.Olac to.Trzeba im wybaczyc i robic swoje.Robic wszystko,zeby byc szczesliwym 🙂

To smutne widzieć matkę z dzieckiem, kiedy usłyszy się od własnej, że żałuje, że się urodziłaś. W dodatku od matki, która twierdzi, że nic od niej nie dostałaś, bo nie zasługiwałaś. I słyszeć takie rzeczy będąc młodą osobą, która sama jeszcze nie ma dzieci i… chyba nie będzie nigdy miała, bo nie mogłabym skrzywdzić tak żadnej istoty i nikomu nie życzę tego, co przechodziłam i przechodzę nadal. Miłego dnia.

To ze sztucznych cyckow też leci pokarm?

[b]gość, 01-05-15, 12:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 12:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 10:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 10:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 07:47 napisał(a):[/b]Wygląda świetnie nawet pewnie bez retuszu. Wyspana uczesana umalowana zadbana aż chce się patrzeć. Ja wyglądałam tragicznie, nie chodzi o figure, akurat właśnie po ciąży w ciągu 4 miesiecy ważyłam mniej niż przed ciążą, ale wszystko to było ze zmęczenia, niedojedzenia, niedospania!jestes samotną matką ? partner Ci nie pomagal ?[/quote]E tam partner. … partner wstanie ci 2 godziny i nakarmić piersią ?[/quote]Dokladnie :))[/quote]poza tym małe dziecko to jest praca 24 na dobę, a “partner” (mąż to takie przestarzałe..) zazwyczaj musi iść do pracy, więc go jakieś 10 h w domu nie ma..plus powiniem się wyspać, żeby w tej pracy normalnie fukcjonować. ah, te nowoczesne związki, gdzie wszystko działa bez zgrzytu.Tez mnie śmiesza te cwaniary co zaraz z partnerami i podziałem obowiązków wyskakują ze niby wtedy wszystko jest ładnie i cacy partner nie ma nadwagi rozstępów i problemów z trzymaniem moczu ani nie nakarmi dziecka cyckiem jak ktoś słusznie zauważył[/quote]

[b]gość, 01-05-15, 10:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 10:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 07:47 napisał(a):[/b]Wygląda świetnie nawet pewnie bez retuszu. Wyspana uczesana umalowana zadbana aż chce się patrzeć. Ja wyglądałam tragicznie, nie chodzi o figure, akurat właśnie po ciąży w ciągu 4 miesiecy ważyłam mniej niż przed ciążą, ale wszystko to było ze zmęczenia, niedojedzenia, niedospania!jestes samotną matką ? partner Ci nie pomagal ?[/quote]E tam partner. … partner wstanie ci 2 godziny i nakarmić piersią ?[/quote]Dokladnie :))

[b]gość, 01-05-15, 12:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 10:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 10:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 07:47 napisał(a):[/b]Wygląda świetnie nawet pewnie bez retuszu. Wyspana uczesana umalowana zadbana aż chce się patrzeć. Ja wyglądałam tragicznie, nie chodzi o figure, akurat właśnie po ciąży w ciągu 4 miesiecy ważyłam mniej niż przed ciążą, ale wszystko to było ze zmęczenia, niedojedzenia, niedospania!jestes samotną matką ? partner Ci nie pomagal ?[/quote]E tam partner. … partner wstanie ci 2 godziny i nakarmić piersią ?[/quote]Dokladnie :))[/quote]Tez mnie śmiesza te cwaniary co zaraz z partnerami i podziałem obowiązków wyskakują ze niby wtedy wszystko jest ładnie i cacy partner nie ma nadwagi rozstępów i problemów z trzymaniem moczu ani nie nakarmi dziecka cyckiem jak ktoś słusznie zauważył

Czy to dziecko ma ojca?

A to fioletowe po lewej to noga jej dziecka czy co. .?

[b]gość, 01-05-15, 13:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 11:02 napisał(a):[/b]To jej pierwsze dziecko? Bo to jak je trzyma podczas karmienia dobitnie o tym świadczy… Nikt jej nie powiedział, że główkę tak małego dziecka należy podtrzymywać?widzę zadanie dla Super Matki Polki, tatadadatata![/quote]nie jestem matką polką ale też od razu zauważyłam, że dzieciakowi głowa dziwnie zwisa

[b]gość, 01-05-15, 11:02 napisał(a):[/b]To jej pierwsze dziecko? Bo to jak je trzyma podczas karmienia dobitnie o tym świadczy… Nikt jej nie powiedział, że główkę tak małego dziecka należy podtrzymywać?widzę zadanie dla Super Matki Polki, tatadadatata!

[b]gość, 01-05-15, 11:02 napisał(a):[/b]To jej pierwsze dziecko? Bo to jak je trzyma podczas karmienia dobitnie o tym świadczy… Nikt jej nie powiedział, że główkę tak małego dziecka należy podtrzymywać?Hahaah nie zesraj się przypadkiem :))) żenada

Jak sika też pokaże? Ludzie już nic dla siebie nie zostawiają,wszystko na profile społecznościowe

To jej pierwsze dziecko? Bo to jak je trzyma podczas karmienia dobitnie o tym świadczy… Nikt jej nie powiedział, że główkę tak małego dziecka należy podtrzymywać?

[b]gość, 01-05-15, 10:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-05-15, 07:47 napisał(a):[/b]Wygląda świetnie nawet pewnie bez retuszu. Wyspana uczesana umalowana zadbana aż chce się patrzeć. Ja wyglądałam tragicznie, nie chodzi o figure, akurat właśnie po ciąży w ciągu 4 miesiecy ważyłam mniej niż przed ciążą, ale wszystko to było ze zmęczenia, niedojedzenia, niedospania!jestes samotną matką ? partner Ci nie pomagal ?[/quote]E tam partner. … partner wstanie ci 2 godziny i nakarmić piersią ?

[b]gość, 01-05-15, 07:47 napisał(a):[/b]Wygląda świetnie nawet pewnie bez retuszu. Wyspana uczesana umalowana zadbana aż chce się patrzeć. Ja wyglądałam tragicznie, nie chodzi o figure, akurat właśnie po ciąży w ciągu 4 miesiecy ważyłam mniej niż przed ciążą, ale wszystko to było ze zmęczenia, niedojedzenia, niedospania!jestes samotną matką ? partner Ci nie pomagal ?

Obrzydliwy wypłód.

Ja nie będę jej hejtowała , ale muszę niestety stwierdzić ,że zdjęcia są na maxa przygotowane pod publikę ..Wiem też ,że wszyscy w jakiś sposób zmieniamy zdjęcia te swoje. Ona próbuje zyskać rozgłos troszkę ..Nie jest to brzydka kobieta – ale zrobiona również na maxa…biust , usta , nos …dzisiejsze laski , modelki z instagrama niestety nie wrzucą zdjęć nie zmienionych graficznie..A szkoda , bo dużo kobiet woli zobaczyć naturalną fajną babkę niż wiecznie zoperowane i wyretuszowane baby , popadając przy tym w kompleksy..

Ja pikole codziennie o tej Sarah Stage! Kim ona jest do JASNEJ cholery, ze kozak ja tak namietnie promuje, oprocz tego, ze jest ” mama z szesciopakiem”?! SERIO TO WYSTARCZY ZEBY BYC CODZIENNIE NA KOZAKU?

[b]gość, 01-05-15, 10:19 napisał(a):[/b]Na zdjęciu, gdzie ma biały top, widać że coś majstrowala fotoshopem brzuchFaktycznie, taki nawet rąbek zaraz pod topem jej się “wciął” 😀

Jakie trzeba miec kompleksy i parcie na szkło, żeby retuszować zdjecia noworodka!!!!

Pewnia cała ciąża też była wyretuszowana

Sztuczne włosy, sztuczne rzęsy, sztuczny nos, sztuczne usta, sztuczne cycki, sztuczne paznokcie.. a to wszystko okraszone toną tapety i photoshopa, masakra.

Na zdjęciu, gdzie ma biały top, widać że coś majstrowala fotoshopem brzuch

Mam wrażenie ze to dziecko to tylko rekwizyt w celu do osiągnięcia popularności, skoro nie ma innych talentów to sprzedaje prywatność dziecka

Ona ma wystylizowane włosy sztuczna opalenizne a jej makijaż to długotrwałe konturowanie twarzy, yhm z pewnością to typowa matka noworodka…..