Simone Battle nie żyje (FOTO+VIDEO)

1-R1 1-R1

Finalistka amerykańskiego X Factora z 2011 roku. wokalistka zespołu G.R.L, Simone Battle nie żyje. Artystkę znaleziono 5 września o 8 rano martwą w swoim domu w Los Angeles. Zagraniczne media donoszą, że dziewczyna popełniła samobójstwo.

O zgodnie gwiazdy poinformował jej przyjaciel, Derek Butler, który podzielił się tymi smutnymi wieściami na swoim Instagramie.

Kondolencje.

&nbsp
Simone Battle nie żyje (FOTO+VIDEO)

YouTube Video
   
64 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Na chuj dalecie linku do video ktorego nie mozna otworzyc, turbo zjeby

Ładna byla

Sa takie dni ze poprostu chce zamknac oczy I juz sie nie obudzic ,……..

[b]gość, 09-09-14, 20:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 20:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 19:58 napisał(a):[/b]Terapie są bardzo pomocne, moja mama wyszła z depresji i alkoholizmu chociaż nigdy nie spodziewałysmy sie ze się uda chociaż w połowie. Na terapii poznaje się mnóstwo pomocnych specjalistów oraz ludzi w podobnej sytuacji które potem wzajemnie się wspierają i zmieniają całkowicie swoje życie tylko,że większość się kryje i wstydzi a nie warto bo żyje się raz warto spróbować.No nie wiem, ja przez ostatnie 6 lat szukałam pomocy u różnych psychologów i psychiatrów, na początku w ośrodku publicznym, potem wyłącznie w prywatnych. Każdy powtarza w kółko te same frazesy, które nie wnoszą niczego do mojego życia. Po pewnym czasie po prostu zrezygnowałam, bo okazało się, że prowadzenie dziennika i samodzielna analiza swoich myśli pomaga mi bardziej niż bezsensowne sesje u psychologa.[/quote]nie psycholog, nie psychiatra, a psychoterapeuta. znajdz dobrego psychoterapeute a zycie wywroci Ci sie do gory nogami, w pozytywnym sensie. mowie z wlasnego doswiadczenia. dziesiatki psychologow, psychiatrow, plakac sie chcialo powtarzajac w kolko swoja historie tym “dziwnym” ludziom ktorzy nie maja pojecia jak Ci pomoc. psychoterapeuta potrafi zdzialac cuda 🙂 mnie przywrocil do zycia.[/quote]Na czym polega taka psychoterapia. Czy terapeuta daje jakieś zadania, czy tak jak u psychologa “do widzenia” i na następnej sesji to samo gadanie? Bo ja chodziłam do takiego psychologa i to nic mi nie dało, ale może jakby mi ktoś wyznaczył jakieś ćwiczenia czy coś to by się ruszyło, bo było jedynie szukanie “pryczyn”, których u mnie nie ma (standardowa rodzina, udane dzieciństwo, żadnych zawodów jedynie nadwrażliwość, która męczy).

Wiec jest szansa ze juz o niej nie napiszecie. uff

[b]gość, 09-09-14, 22:28 napisał(a):[/b]To przykre, że tyle osób ma takie problemy. Nie sądziłam, że AŻ tyle. Przede wszystkim nie można się poddawać nigdy. Ja sama mam czasem takie lęki przed wyjściem z domu bez nikogo obok. Podróżtramwajem, czy autobusem jest dla mnie strasznie stresująca, a na dodatego stałam się tak przewrażliwiona na wszystko. Lekki ból głowy, czy nawet ręki, a już się denerwuję, w głowie mam tysiąc głupich myśli na minutę… To nieprzyjemne, a wszystko zaczęło się tak jak ktoś tu napisał, od niedoboru ważnych substancji w organiźmie. W moim przypadku to było żelazo. Ale mimo to, mimo to wszystko mówię sobie każdego dnia w takich chwilach “przestań panikować!” i idę na przód. Pozwolicie żeby życie wam uciekało, bo boicie się wyjść z domu, bo nie odnajdujecie w nim nic radosnego? Mamy je tylko jedno, trzeba wykorzystać je na 100% i nie stawać się mięczakiem, najprościej ujmując 🙂 Stańcie przed lustrem i powiedzcie sobie na głos, że żadna depresja, lęki ani nic innego was nie zatrzymają. Trzeba być silnym, przede wszystkim mniej myśleć o wszystkim innym i mniej się zamartwiać na zapas. Nie poddawać się, stawiać czoła każdemu problemowi! zalatuje depresjakto zdrowy odczuwa stres przed wyjsciem do ludzi czy jazda tramwajem? Jedyny stres to, ze mozesz sie na niego spoznic to rozumie!Biegiem do lekarza, to nie zarty!

[b]gość, 10-09-14, 04:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 22:28 napisał(a):[/b]To przykre, że tyle osób ma takie problemy. Nie sądziłam, że AŻ tyle. Przede wszystkim nie można się poddawać nigdy. Ja sama mam czasem takie lęki przed wyjściem z domu bez nikogo obok. Podróżtramwajem, czy autobusem jest dla mnie strasznie stresująca, a na dodatego stałam się tak przewrażliwiona na wszystko. Lekki ból głowy, czy nawet ręki, a już się denerwuję, w głowie mam tysiąc głupich myśli na minutę… To nieprzyjemne, a wszystko zaczęło się tak jak ktoś tu napisał, od niedoboru ważnych substancji w organiźmie. W moim przypadku to było żelazo. Ale mimo to, mimo to wszystko mówię sobie każdego dnia w takich chwilach “przestań panikować!” i idę na przód. Pozwolicie żeby życie wam uciekało, bo boicie się wyjść z domu, bo nie odnajdujecie w nim nic radosnego? Mamy je tylko jedno, trzeba wykorzystać je na 100% i nie stawać się mięczakiem, najprościej ujmując 🙂 Stańcie przed lustrem i powiedzcie sobie na głos, że żadna depresja, lęki ani nic innego was nie zatrzymają. Trzeba być silnym, przede wszystkim mniej myśleć o wszystkim innym i mniej się zamartwiać na zapas. Nie poddawać się, stawiać czoła każdemu problemowi! zalatuje depresjakto zdrowy odczuwa stres przed wyjsciem do ludzi czy jazda tramwajem? Jedyny stres to, ze mozesz sie na niego spoznic to rozumie!Biegiem do lekarza, to nie zarty![/quote]Depresją albo nerwicą. tego nie można bagatelizować. Pomyśl o psychologu i koniecznie uzupełniaj nie tylko żelazo ale i magnez!

[b]gość, 09-09-14, 19:53 napisał(a):[/b]Drogie dziewczyny to bardzo przykre 🙁 nie poddawajcie się ,jest mnóstwo przykładów osób czesto bardzo czesto tez tych znanych które przechodziły podobne depresje a wychodziły z tego i ich życie zmieniało sie o 360 stopni!!! Bardzo wam tego życzę i trzymam kciuki wierzę,że przezwyciężycie wszystkie trudności, będziecie choćby po małym kroczku osiągały to co zamierzycie aż w końcu będziecie bardzo szczesliwe warto walczyć!!!i to są miłe słowa 🙂 ja sama mam problemy, nie są tak dramatyczne jak niektórych ale są. Człowiek nie jest ze stali, każde nieszczęście, trauma , porażka jakiś wpływ wywierają. Nie dajmy się dołom, szukajmy pomocy, nie zawsze samemu się da radę. Walczmy o sobie bo mamy jedno życie,. Ja zawsze byłam przebojowa, pewna siebie osoba. Ale sporo porażek i śmierć bliskiej osoby podłamało mnie, nawet sobie nie zdawałam z tego sprawy. Dlatego badzmy silne dziewczny, uściski szczerze pełne ciepła dla wszystkich cierpiących, nie jesteście same naprawdę

W trudnych chwilach wracam do Titanica, tam DiCaprio przy tej scenie z dzentelmenami madrze o zyciu powiedzial!

To przykre, że tyle osób ma takie problemy. Nie sądziłam, że AŻ tyle. Przede wszystkim nie można się poddawać nigdy. Ja sama mam czasem takie lęki przed wyjściem z domu bez nikogo obok. Podróżtramwajem, czy autobusem jest dla mnie strasznie stresująca, a na dodatego stałam się tak przewrażliwiona na wszystko. Lekki ból głowy, czy nawet ręki, a już się denerwuję, w głowie mam tysiąc głupich myśli na minutę… To nieprzyjemne, a wszystko zaczęło się tak jak ktoś tu napisał, od niedoboru ważnych substancji w organiźmie. W moim przypadku to było żelazo. Ale mimo to, mimo to wszystko mówię sobie każdego dnia w takich chwilach “przestań panikować!” i idę na przód. Pozwolicie żeby życie wam uciekało, bo boicie się wyjść z domu, bo nie odnajdujecie w nim nic radosnego? Mamy je tylko jedno, trzeba wykorzystać je na 100% i nie stawać się mięczakiem, najprościej ujmując 🙂 Stańcie przed lustrem i powiedzcie sobie na głos, że żadna depresja, lęki ani nic innego was nie zatrzymają. Trzeba być silnym, przede wszystkim mniej myśleć o wszystkim innym i mniej się zamartwiać na zapas. Nie poddawać się, stawiać czoła każdemu problemowi!

[b]gość, 09-09-14, 22:28 napisał(a):[/b]To przykre, że tyle osób ma takie problemy. Nie sądziłam, że AŻ tyle. Przede wszystkim nie można się poddawać nigdy. Ja sama mam czasem takie lęki przed wyjściem z domu bez nikogo obok. Podróżtramwajem, czy autobusem jest dla mnie strasznie stresująca, a na dodatego stałam się tak przewrażliwiona na wszystko. Lekki ból głowy, czy nawet ręki, a już się denerwuję, w głowie mam tysiąc głupich myśli na minutę… To nieprzyjemne, a wszystko zaczęło się tak jak ktoś tu napisał, od niedoboru ważnych substancji w organiźmie. W moim przypadku to było żelazo. Ale mimo to, mimo to wszystko mówię sobie każdego dnia w takich chwilach “przestań panikować!” i idę na przód. Pozwolicie żeby życie wam uciekało, bo boicie się wyjść z domu, bo nie odnajdujecie w nim nic radosnego? Mamy je tylko jedno, trzeba wykorzystać je na 100% i nie stawać się mięczakiem, najprościej ujmując 🙂 Stańcie przed lustrem i powiedzcie sobie na głos, że żadna depresja, lęki ani nic innego was nie zatrzymają. Trzeba być silnym, przede wszystkim mniej myśleć o wszystkim innym i mniej się zamartwiać na zapas. Nie poddawać się, stawiać czoła każdemu problemowi!ładnie powiedziane, ale mi i tak się chce płakać, nie wiem.., może po prostu lubie być smutna…

Nie wiedziałam, że tyle nas, chorych jest tutaj. Ściskam Was mocno i życzę zdrowia. Sobie też

[b]gość, 09-09-14, 20:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 19:58 napisał(a):[/b]Terapie są bardzo pomocne, moja mama wyszła z depresji i alkoholizmu chociaż nigdy nie spodziewałysmy sie ze się uda chociaż w połowie. Na terapii poznaje się mnóstwo pomocnych specjalistów oraz ludzi w podobnej sytuacji które potem wzajemnie się wspierają i zmieniają całkowicie swoje życie tylko,że większość się kryje i wstydzi a nie warto bo żyje się raz warto spróbować.No nie wiem, ja przez ostatnie 6 lat szukałam pomocy u różnych psychologów i psychiatrów, na początku w ośrodku publicznym, potem wyłącznie w prywatnych. Każdy powtarza w kółko te same frazesy, które nie wnoszą niczego do mojego życia. Po pewnym czasie po prostu zrezygnowałam, bo okazało się, że prowadzenie dziennika i samodzielna analiza swoich myśli pomaga mi bardziej niż bezsensowne sesje u psychologa.[/quote]nie psycholog, nie psychiatra, a psychoterapeuta. znajdz dobrego psychoterapeute a zycie wywroci Ci sie do gory nogami, w pozytywnym sensie. mowie z wlasnego doswiadczenia. dziesiatki psychologow, psychiatrow, plakac sie chcialo powtarzajac w kolko swoja historie tym “dziwnym” ludziom ktorzy nie maja pojecia jak Ci pomoc. psychoterapeuta potrafi zdzialac cuda 🙂 mnie przywrocil do zycia.

[b]gość, 09-09-14, 17:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 12:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:37 napisał(a):[/b]Wszyscy popełniają samobójstwa. A ja wciąż nie mam odwagi. Może to jednak nie jest najlepsze wyjście?nie jest !! Sztuką jest walczyć…o siebie !![/quote]Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.[/quote]Znam to. Po dużo lepszym okresie teraz znowu jetem w czarnej d*pie. I chyba teraz nie znajdę siły na to, żeby z niej wyjść. Nie wyszłam z domu od dwóch miesięcy. Sama myśl, że ktoś na mnie będzie patrzył mnie przeraża.[/quote]Ja cierpię na dystymię a jako bonus zmagam się z prokrastynacją. Zawalone studia, niechęć do kontaktów towarzyskich, niska samoocena, straciłam pracę i nie jestem w stanie zebrać się by znaleźć nową. W domu wysłuchuję, że to chwilowe, że to fanaberia, że udaję. Jestem w związku, który, chyba runie niczym domek z kart bo chłopak jest energiczny, ambitny , ” zdrowy “. Jego zdaniem niektóre moje problemy to wymysły. A ja czasem nawet nie mam siły żeby się rano zawlec pod kran.[/quote]dziewczyny nawet nie myślcie o tym, łatwo nam pisać jak nie wiemy co czujecie, ale musicie się wziąć w garść, może telefon zaufania czy coś podobnego? moja sąsiadka tak miała, że się bała z domu wychodzić itp. w skrócie: pomogły wizyty u lekarza i proszki, trzymajcie się, pozdrawiam[/quote]a mojej sąsiadce psycholog ( duże miasto wojewódzkie ) powiedział, że jest histeryczką i jeśli tak jej źle to niech rzuci szkołe

Nie wiem dlaczego ale kozak nie chce dodać komentarza a próbuje już któryś raz. Jeżeli chodzi o depresję związaną ze śmiercią osoby bliskiej to wiadomo co jest przyczyną depresji. Jednak jesli nie ma uzasadnionej przyczyny nerwicy ( nie depresji) należy doszukiwać się braków odpowiednich substancji w organizmie. Może się to wydawać głupie ale tak jest wiem z własnego przypadku ponieważ sama miałam problemy z układem nerwowym. Spustoszenie prowadzące do zaburzeń typu nerwica, depresja moze powodować również chora tarczyca. Zamiast unosić się z nienawiścią poczytajcie pierw a potem krytykujcie że “każdy w internecie jest ekspertem”. Poczytajacie w necie, może komuś pomoże 😉

[b]gość, 09-09-14, 18:36 napisał(a):[/b]Do dziewczyny od PramolanuChyba jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie, na marginesie ujadają psy. Jeśli Twoim zdaniem posty młodego chłopaka, który po latach leczenia pisze, że ma zamiar odebrać sobie życie ( min. na tym wpisie bazowałam pisząc o elektrowstrząsach ) są bredniami – to pozwól, że się nie wypowiem. Nie wiesz na co cierpi dziewczyna której bawiąc się w lekarza stawiasz diagnozę ” prawdopodobnie cierpisz na nerwicę lękową “. No właśnie, ” prawdopodobnie “.Często takie osoby nie chcą słyszeć co mają zrobić – idź na terapię, będzie lepiej, mnie się udało to Tobie też się uda. Każdy przypadek jest inny, delikatny. Czasem nie da się depresji wyleczyć do końca. Leki przestają działać, nowe przynoszą ulgę na krótko. Wybacz ale cyt. ” dziewczyno nie załamuj się, głowa do góry ” tak możesz powiedzieć koleżance, która nie zdała klasówki a nie komuś kto chce popełnić samobójstwo. Ta dziewczyna/kobieta powinna przede wszystkim porozmawiać z rodzicami lub bliskimi osobami a nie szukać rozwiązań w Internecie.moge byc wg Ciebie przewrażliwiona, nie zależy mi. Ja napisałam do tej osoby zeby porozmawiala z bliskim, przyjaciolmi, poszla do lekarza i na terapie. Nie widze innych rozwiazań w chorobie. A skoro ktos o tym pisze w necie to może wlasnie potrzebuje wsparcia chociazby slownego od kogos anonimowego? na to nie wpadłaś? wg mnie to Ty masz problem ze sobą, bo najeżdżasz i wymądrzasz się do kogoś kto nie napisał nic zdrożnego ani niewłaściwego i kto chciał pomóc. To jest dla mnie dzielenie włosa na czworo

Terapie są bardzo pomocne, moja mama wyszła z depresji i alkoholizmu chociaż nigdy nie spodziewałysmy sie ze się uda chociaż w połowie. Na terapii poznaje się mnóstwo pomocnych specjalistów oraz ludzi w podobnej sytuacji które potem wzajemnie się wspierają i zmieniają całkowicie swoje życie tylko,że większość się kryje i wstydzi a nie warto bo żyje się raz warto spróbować.

[b]gość, 09-09-14, 18:36 napisał(a):[/b]Do dziewczyny od PramolanuChyba jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie, na marginesie ujadają psy. Jeśli Twoim zdaniem posty młodego chłopaka, który po latach leczenia pisze, że ma zamiar odebrać sobie życie ( min. na tym wpisie bazowałam pisząc o elektrowstrząsach ) są bredniami – to pozwól, że się nie wypowiem. Nie wiesz na co cierpi dziewczyna której bawiąc się w lekarza stawiasz diagnozę ” prawdopodobnie cierpisz na nerwicę lękową “. No właśnie, ” prawdopodobnie “.Często takie osoby nie chcą słyszeć co mają zrobić – idź na terapię, będzie lepiej, mnie się udało to Tobie też się uda. Każdy przypadek jest inny, delikatny. Czasem nie da się depresji wyleczyć do końca. Leki przestają działać, nowe przynoszą ulgę na krótko. Wybacz ale cyt. ” dziewczyno nie załamuj się, głowa do góry ” tak możesz powiedzieć koleżance, która nie zdała klasówki a nie komuś kto chce popełnić samobójstwo. Ta dziewczyna/kobieta powinna przede wszystkim porozmawiać z rodzicami lub bliskimi osobami a nie szukać rozwiązań w Internecie.ja przez depresje rzucilam studia i przyznam ze nic mnie tak nie dolowalo jak mowienie mi ze dam rade, nie dalam ………

[b]gość, 09-09-14, 19:58 napisał(a):[/b]Terapie są bardzo pomocne, moja mama wyszła z depresji i alkoholizmu chociaż nigdy nie spodziewałysmy sie ze się uda chociaż w połowie. Na terapii poznaje się mnóstwo pomocnych specjalistów oraz ludzi w podobnej sytuacji które potem wzajemnie się wspierają i zmieniają całkowicie swoje życie tylko,że większość się kryje i wstydzi a nie warto bo żyje się raz warto spróbować.No nie wiem, ja przez ostatnie 6 lat szukałam pomocy u różnych psychologów i psychiatrów, na początku w ośrodku publicznym, potem wyłącznie w prywatnych. Każdy powtarza w kółko te same frazesy, które nie wnoszą niczego do mojego życia. Po pewnym czasie po prostu zrezygnowałam, bo okazało się, że prowadzenie dziennika i samodzielna analiza swoich myśli pomaga mi bardziej niż bezsensowne sesje u psychologa.

Drogie dziewczyny to bardzo przykre 🙁 nie poddawajcie się ,jest mnóstwo przykładów osób czesto bardzo czesto tez tych znanych które przechodziły podobne depresje a wychodziły z tego i ich życie zmieniało sie o 360 stopni!!! Bardzo wam tego życzę i trzymam kciuki wierzę,że przezwyciężycie wszystkie trudności, będziecie choćby po małym kroczku osiągały to co zamierzycie aż w końcu będziecie bardzo szczesliwe warto walczyć!!!

Była 100 razy lepsza niz Rihanna…

[b]gość, 09-09-14, 17:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 13:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 11:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:37 napisał(a):[/b]Wszyscy popełniają samobójstwa. A ja wciąż nie mam odwagi. Może to jednak nie jest najlepsze wyjście?nie jest !! Sztuką jest walczyć…o siebie !![/quote]Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.[/quote]dziewczyno nie załamuj się, głowa do góry. Idz do lekarza, wez leki, pogadaj z przyjaciolmi, wygadaj sie komukolwiek chociazby na forach, to co masz to nerwica lekowa prawdopodobnie, sama to mam niestety i bardzo cierpie zwlaszcza jak jest sytuacja stresowa to ledwo daje rade… ale od pewnego czasu biore pramolan i jest lepiej… musimy sobie pomagać, nie poddawać się nigdy… walcz o siebie[/quote]Tak naprawdę nerwica lękowa to nie jest choroba pojawiająca się od tak z jakiś zaburzeń psychicznych a brak odpowiednich witamin. Organizm potrzebuje odpowiedniej ilości substancji do prawidłowego funkcjonowania. Nie warto zajadać się antydepresantami itp tylko zadbać o dobrą dietę. Nerwica objawia się min przez braki magnezu w organizmie ( jest on bardzo istotny dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego i nie chodzi o zażywanie jednej tabletki dziennie bo to nic nie da) czy też kwasów omega 3. Jeżeli ktoś ma nerwice to polecam poszperać w internecie o tym naprawdę może to wam pomóc[/quote]czyli śmierć mojego ojca i rozne traumatyczne przeżycia nie miały wpływu na moje problemy w życiu dorosłym, tylko brak witamin? to dobrze wiedzieć, pocieszyłaś mnie :)[/quote]Dokładnie, Internet aż roi się od specjalistów. Ps. współczuję z powodu śmierci Taty.

Tak naprawdę nerwica lękowa to nie jest choroba pojawiająca się od tak z jakiś zaburzeń psychicznych a brak odpowiednich witamin. Organizm potrzebuje odpowiedniej ilości substancji do prawidłowego funkcjonowania. Nie warto zajadać się antydepresantami itp tylko zadbać o dobrą dietę. Nerwica objawia się min przez braki magnezu w organizmie ( jest on bardzo istotny dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego i nie chodzi o zażywanie jednej tabletki dziennie bo to nic nie da) czy też kwasów omega 3. Jeżeli ktoś ma nerwice to polecam poszperać w internecie o tym naprawdę może to wam pomócA jakich witamin, suplementów powinno się używać??

Tak naprawdę nerwica lękowa to nie jest choroba pojawiająca się od tak z jakiś zaburzeń psychicznych a brak odpowiednich witamin. Organizm potrzebuje odpowiedniej ilości substancji do prawidłowego funkcjonowania. Nie warto zajadać się antydepresantami itp tylko zadbać o dobrą dietę. Nerwica objawia się min przez braki magnezu w organizmie ( jest on bardzo istotny dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego i nie chodzi o zażywanie jednej tabletki dziennie bo to nic nie da) czy też kwasów omega 3. Jeżeli ktoś ma nerwice to polecam poszperać w internecie o tym naprawdę może to wam pomóc

[b]gość, 09-09-14, 11:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:37 napisał(a):[/b]Wszyscy popełniają samobójstwa. A ja wciąż nie mam odwagi. Może to jednak nie jest najlepsze wyjście?nie jest !! Sztuką jest walczyć…o siebie !![/quote]Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.[/quote]dziewczyno nie załamuj się, głowa do góry. Idz do lekarza, wez leki, pogadaj z przyjaciolmi, wygadaj sie komukolwiek chociazby na forach, to co masz to nerwica lekowa prawdopodobnie, sama to mam niestety i bardzo cierpie zwlaszcza jak jest sytuacja stresowa to ledwo daje rade… ale od pewnego czasu biore pramolan i jest lepiej… musimy sobie pomagać, nie poddawać się nigdy… walcz o siebie[/quote]Uśmiałam się – idź do lekarza, weź leki. Taa i jeszcze pij dziurawiec. S.r.a.n.i.e w banie. Wejdź na fora poświęcone depresji – ludzie wyszli z zakładów zamkniętych, mieli elektrowstrząsy, byli pod opieką “profesorów z dyplomami” i nadal chcą się zabić. Głowa to nie szuflada do której coś wrzucasz a potem łatwo wyciągasz. Można być ładną dziewczyną, mieć sukcesy zawodowe, być zdrową na ciele, mieć chłopaka, pieniądze a jednak nie być szczęśliwą. A pan doktor będzie wmawiał, że to stres. Nie bawcie się w osiedlowe babcie, które się wymieniają pigułkami. Znam osobę, która 18 lat boryka się z depresją i żaden spec jej nie pomógł. Ot, tak któregoś dnia w głowie włączył jej się pstryczek. Gadanie: będzie dobrze, dasz radę, wyjdź do ludzi, miałam tak samo, inni mają gorzej, spójrz na chorych na raka – to nie pomaga a wręcz szkodzi. Depresja to mega delikatna sprawa, trzeba dwa razy pomyśleć zanim chcecie chorego nawracać.

Do dziewczyny od PramolanuChyba jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie, na marginesie ujadają psy. Jeśli Twoim zdaniem posty młodego chłopaka, który po latach leczenia pisze, że ma zamiar odebrać sobie życie ( min. na tym wpisie bazowałam pisząc o elektrowstrząsach ) są bredniami – to pozwól, że się nie wypowiem. Nie wiesz na co cierpi dziewczyna której bawiąc się w lekarza stawiasz diagnozę ” prawdopodobnie cierpisz na nerwicę lękową “. No właśnie, ” prawdopodobnie “.Często takie osoby nie chcą słyszeć co mają zrobić – idź na terapię, będzie lepiej, mnie się udało to Tobie też się uda. Każdy przypadek jest inny, delikatny. Czasem nie da się depresji wyleczyć do końca. Leki przestają działać, nowe przynoszą ulgę na krótko. Wybacz ale cyt. ” dziewczyno nie załamuj się, głowa do góry ” tak możesz powiedzieć koleżance, która nie zdała klasówki a nie komuś kto chce popełnić samobójstwo. Ta dziewczyna/kobieta powinna przede wszystkim porozmawiać z rodzicami lub bliskimi osobami a nie szukać rozwiązań w Internecie.

[b]gość, 09-09-14, 14:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 12:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 11:35 napisał(a):[/b]Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.]ja 2 lata temu również przeżyłam okropne załamanie; pamiętam, że wychodziłam wtedy z domu tylko gdy było ciemno i włuczyłam się po pustych ulicach , płacząc bez powodu. Nikt mnie nie widział a rodzinie mówiłam, ze byłam u znajomych; nikomu o tym nie mówiłam… w zasadzie to pierwszy raz o tym piszę; przez pół roku nie odbiersałam telefonów od moich znajomych, nie dawałam im znaku życia, wszyscy się o mnie martwieli, a ja czułam ogromne poczucie winy. Najgorsze jest to, że z tego wychodzi się bardzo powoli; malutmkiim kroczkami. Powoli zaczęłam ogarniać swoje życie; pomogli mi moi przyajciele, którzy zamiast pytac co się stało, po prostu zabrali mnie na piwo;. Czasem odzywa się we mnie to okropne poczucie beznadziejności; potrafię sobie z nim radzić i cieszę się, że przezwyciężyłam ten podły czas. Prawda jest taka, że nigdy nie wiemy kiedy nas życie zaskoczy czymś bardzo dobrym; NigDY NIE BĘDZIESZ PEWNA, że nic dobrego Cię w życiu nie spotka; poranna grzybobranie, zachód słońca nad jeziorem czy szaleństwo na koncercie…jest tyle jest pięknych chwil do przeżycia; dasz radę[/quote]Zazdroszczę przyjaciół. I gratuluję powrotu na prostą. Tyle jest pięknych chwil, ale ile one tracą, jak przeżywa się je samotnie. Kurdę, wczoraj taki piękny księżyc był. Stałam i się gapiłam. I doszło do mnie, że nawet nie mam nikogo, do kogo mogłabym zadzwonić i powiedzieć, słuchaj, wyjrzyj przez okno, jaki cudny księżyc. Ja wiem, że to brzmi głupio, ale to wcale nie jest głupie, bo jak ktoś niżej napisał, samotność zabija, najgorzej, bo kawałek po kawałku.

nie znam, ale byla piekna

[b]gość, 09-09-14, 12:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:37 napisał(a):[/b]Wszyscy popełniają samobójstwa. A ja wciąż nie mam odwagi. Może to jednak nie jest najlepsze wyjście?nie jest !! Sztuką jest walczyć…o siebie !![/quote]Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.[/quote]Znam to. Po dużo lepszym okresie teraz znowu jetem w czarnej d*pie. I chyba teraz nie znajdę siły na to, żeby z niej wyjść. Nie wyszłam z domu od dwóch miesięcy. Sama myśl, że ktoś na mnie będzie patrzył mnie przeraża.[/quote]dziewczyny, dwie osoby bliskie mi odeszły w taki sposób. Nie róbcie tego to rujnuje życie bliskich.Ja też nie mam siły wyjść z domu. Zakładam ciemne okulary jak jest słońce, słuchawki z muzyką na uszy i wychodzę. Musicie to przełamać. Trzymam kciuki, same zwalczycie to, bo jesteście w stanie. jak ja

Ta piosenka “Ugly Heart”,jest czesto grana na MTV UK,sliczna dziewczyna podobna troche do Aaliyah,szkoda mi jej miala cale zycie przed soba..

SAMOTNOŚĆ ZABIJA!!!

[b]gość, 09-09-14, 12:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:37 napisał(a):[/b]Wszyscy popełniają samobójstwa. A ja wciąż nie mam odwagi. Może to jednak nie jest najlepsze wyjście?nie jest !! Sztuką jest walczyć…o siebie !![/quote]Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.[/quote]Znam to. Po dużo lepszym okresie teraz znowu jetem w czarnej d*pie. I chyba teraz nie znajdę siły na to, żeby z niej wyjść. Nie wyszłam z domu od dwóch miesięcy. Sama myśl, że ktoś na mnie będzie patrzył mnie przeraża.[/quote]Ja cierpię na dystymię a jako bonus zmagam się z prokrastynacją. Zawalone studia, niechęć do kontaktów towarzyskich, niska samoocena, straciłam pracę i nie jestem w stanie zebrać się by znaleźć nową. W domu wysłuchuję, że to chwilowe, że to fanaberia, że udaję. Jestem w związku, który, chyba runie niczym domek z kart bo chłopak jest energiczny, ambitny , ” zdrowy “. Jego zdaniem niektóre moje problemy to wymysły. A ja czasem nawet nie mam siły żeby się rano zawlec pod kran.

[b]gość, 09-09-14, 16:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 11:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:37 napisał(a):[/b]Uśmiałam się – idź do lekarza, weź leki. Taa i jeszcze pij dziurawiec. S.r.a.n.i.e w banie. Wejdź na fora poświęcone depresji – ludzie wyszli z zakładów zamkniętych, mieli elektrowstrząsy, byli pod opieką “profesorów z dyplomami” i nadal chcą się zabić. Głowa to nie szuflada do której coś wrzucasz a potem łatwo wyciągasz. Można być ładną dziewczyną, mieć sukcesy zawodowe, być zdrową na ciele, mieć chłopaka, pieniądze a jednak nie być szczęśliwą. A pan doktor będzie wmawiał, że to stres. Nie bawcie się w osiedlowe babcie, które się wymieniają pigułkami. Znam osobę, która 18 lat boryka się z depresją i żaden spec jej nie pomógł. Ot, tak któregoś dnia w głowie włączył jej się pstryczek. Gadanie: będzie dobrze, dasz radę, wyjdź do ludzi, miałam tak samo, inni mają gorzej, spójrz na chorych na raka – to nie pomaga a wręcz szkodzi. Depresja to mega delikatna sprawa, trzeba dwa razy pomyśleć zanim chcecie chorego nawracać.to co napisałam wyżej napisałam na swoim przykładzie.Każdy jest inny, ja nie napisałam żeby ktoś brał ten lek czy tamten. Ale jakbyś się trochę pouczyła, poczytała a nie zachowywała jakbyś wszystkie rozumy zjadła to byś wiedziała że mózg to też chemia, niektóre traumatyczne wydarzenia zmieniają naszą psychikę i zmieniają nam chemię w mózgu, serotonina, adrenalina itd mówi Ci to coś? doucz się a nie ujadaj na mnie, bo ja chce tej osobie pomóc. To jakie widzisz wyjscie z depresji? myslisz ze czlowiek chory poradzi sobie sam? od tego sa bliscy, przyjaciele, jesli są w ogole i lekarze,, terapeuci. Nie wniosłaś do dyskusji nic tylko ujadanie na mnie . Zastanow sie zanim cos napiszesz, kazdy jest inny i kazdy lekarz jest inny, ale to nie powod zeby rozsiewać bredni.e i straszyc przed lekarzami

[b]gość, 09-09-14, 12:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 11:35 napisał(a):[/b]Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.]ja 2 lata temu również przeżyłam okropne załamanie; pamiętam, że wychodziłam wtedy z domu tylko gdy było ciemno i włuczyłam się po pustych ulicach , płacząc bez powodu. Nikt mnie nie widział a rodzinie mówiłam, ze byłam u znajomych; nikomu o tym nie mówiłam… w zasadzie to pierwszy raz o tym piszę; przez pół roku nie odbiersałam telefonów od moich znajomych, nie dawałam im znaku życia, wszyscy się o mnie martwieli, a ja czułam ogromne poczucie winy. Najgorsze jest to, że z tego wychodzi się bardzo powoli; malutmkiim kroczkami. Powoli zaczęłam ogarniać swoje życie; pomogli mi moi przyajciele, którzy zamiast pytac co się stało, po prostu zabrali mnie na piwo;. Czasem odzywa się we mnie to okropne poczucie beznadziejności; potrafię sobie z nim radzić i cieszę się, że przezwyciężyłam ten podły czas. Prawda jest taka, że nigdy nie wiemy kiedy nas życie zaskoczy czymś bardzo dobrym; NigDY NIE BĘDZIESZ PEWNA, że nic dobrego Cię w życiu nie spotka; poranna grzybobranie, zachód słońca nad jeziorem czy szaleństwo na koncercie…jest tyle jest pięknych chwil do przeżycia; dasz radę

[b]gość, 09-09-14, 13:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 11:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:37 napisał(a):[/b]Wszyscy popełniają samobójstwa. A ja wciąż nie mam odwagi. Może to jednak nie jest najlepsze wyjście?nie jest !! Sztuką jest walczyć…o siebie !![/quote]Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.[/quote]dziewczyno nie załamuj się, głowa do góry. Idz do lekarza, wez leki, pogadaj z przyjaciolmi, wygadaj sie komukolwiek chociazby na forach, to co masz to nerwica lekowa prawdopodobnie, sama to mam niestety i bardzo cierpie zwlaszcza jak jest sytuacja stresowa to ledwo daje rade… ale od pewnego czasu biore pramolan i jest lepiej… musimy sobie pomagać, nie poddawać się nigdy… walcz o siebie[/quote]Tak naprawdę nerwica lękowa to nie jest choroba pojawiająca się od tak z jakiś zaburzeń psychicznych a brak odpowiednich witamin. Organizm potrzebuje odpowiedniej ilości substancji do prawidłowego funkcjonowania. Nie warto zajadać się antydepresantami itp tylko zadbać o dobrą dietę. Nerwica objawia się min przez braki magnezu w organizmie ( jest on bardzo istotny dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego i nie chodzi o zażywanie jednej tabletki dziennie bo to nic nie da) czy też kwasów omega 3. Jeżeli ktoś ma nerwice to polecam poszperać w internecie o tym naprawdę może to wam pomóc[/quote]czyli śmierć mojego ojca i rozne traumatyczne przeżycia nie miały wpływu na moje problemy w życiu dorosłym, tylko brak witamin? to dobrze wiedzieć, pocieszyłaś mnie 🙂

[b]gość, 09-09-14, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 12:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:37 napisał(a):[/b]Wszyscy popełniają samobójstwa. A ja wciąż nie mam odwagi. Może to jednak nie jest najlepsze wyjście?nie jest !! Sztuką jest walczyć…o siebie !![/quote]Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.[/quote]Znam to. Po dużo lepszym okresie teraz znowu jetem w czarnej d*pie. I chyba teraz nie znajdę siły na to, żeby z niej wyjść. Nie wyszłam z domu od dwóch miesięcy. Sama myśl, że ktoś na mnie będzie patrzył mnie przeraża.[/quote]Ja cierpię na dystymię a jako bonus zmagam się z prokrastynacją. Zawalone studia, niechęć do kontaktów towarzyskich, niska samoocena, straciłam pracę i nie jestem w stanie zebrać się by znaleźć nową. W domu wysłuchuję, że to chwilowe, że to fanaberia, że udaję. Jestem w związku, który, chyba runie niczym domek z kart bo chłopak jest energiczny, ambitny , ” zdrowy “. Jego zdaniem niektóre moje problemy to wymysły. A ja czasem nawet nie mam siły żeby się rano zawlec pod kran.[/quote]dziewczyny nawet nie myślcie o tym, łatwo nam pisać jak nie wiemy co czujecie, ale musicie się wziąć w garść, może telefon zaufania czy coś podobnego? moja sąsiadka tak miała, że się bała z domu wychodzić itp. w skrócie: pomogły wizyty u lekarza i proszki, trzymajcie się, pozdrawiam

[b]gość, 09-09-14, 13:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 11:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:37 napisał(a):[/b]Wszyscy popełniają samobójstwa. A ja wciąż nie mam odwagi. Może to jednak nie jest najlepsze wyjście?nie jest !! Sztuką jest walczyć…o siebie !![/quote]Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.[/quote]dziewczyno nie załamuj się, głowa do góry. Idz do lekarza, wez leki, pogadaj z przyjaciolmi, wygadaj sie komukolwiek chociazby na forach, to co masz to nerwica lekowa prawdopodobnie, sama to mam niestety i bardzo cierpie zwlaszcza jak jest sytuacja stresowa to ledwo daje rade… ale od pewnego czasu biore pramolan i jest lepiej… musimy sobie pomagać, nie poddawać się nigdy… walcz o siebie[/quote]Tak naprawdę nerwica lękowa to nie jest choroba pojawiająca się od tak z jakiś zaburzeń psychicznych a brak odpowiednich witamin. Organizm potrzebuje odpowiedniej ilości substancji do prawidłowego funkcjonowania. Nie warto zajadać się antydepresantami itp tylko zadbać o dobrą dietę. Nerwica objawia się min przez braki magnezu w organizmie ( jest on bardzo istotny dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego i nie chodzi o zażywanie jednej tabletki dziennie bo to nic nie da) czy też kwasów omega 3. Jeżeli ktoś ma nerwice to polecam poszperać w internecie o tym naprawdę może to wam pomóc[/quote]Mnie tam zadne witaminy nie pomogly, dopiero Mozarin postawił mnie na nogi. Rok leczenia i jestem jak nowonarodzona. Nie mówie, że witaminy nie moga pomóc, ale poleganie tylko na nich, kiedy jest już naprawdę źle, to moim zdaniem błąd.

[b]gość, 09-09-14, 11:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:37 napisał(a):[/b]Wszyscy popełniają samobójstwa. A ja wciąż nie mam odwagi. Może to jednak nie jest najlepsze wyjście?nie jest !! Sztuką jest walczyć…o siebie !![/quote]Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.[/quote]dziewczyno nie załamuj się, głowa do góry. Idz do lekarza, wez leki, pogadaj z przyjaciolmi, wygadaj sie komukolwiek chociazby na forach, to co masz to nerwica lekowa prawdopodobnie, sama to mam niestety i bardzo cierpie zwlaszcza jak jest sytuacja stresowa to ledwo daje rade… ale od pewnego czasu biore pramolan i jest lepiej… musimy sobie pomagać, nie poddawać się nigdy… walcz o siebie[/quote]Tak naprawdę nerwica lękowa to nie jest choroba pojawiająca się od tak z jakiś zaburzeń psychicznych a brak odpowiednich witamin. Organizm potrzebuje odpowiedniej ilości substancji do prawidłowego funkcjonowania. Nie warto zajadać się antydepresantami itp tylko zadbać o dobrą dietę. Nerwica objawia się min przez braki magnezu w organizmie ( jest on bardzo istotny dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego i nie chodzi o zażywanie jednej tabletki dziennie bo to nic nie da) czy też kwasów omega 3. Jeżeli ktoś ma nerwice to polecam poszperać w internecie o tym naprawdę może to wam pomóc

Gramatyka autora artykułu powala 😛

Piosenka do d

Nie znam człowieka. Po co piszecie o takich mało znanych osobach? O panu Józku co zapił się też napiszecie?

Syty głodnego nie zrozumie, zadziwia jedank ile się osób tym podnieca. Nie wasza sprawa. Skąd w was tyle wścibstwa?

[b]gość, 09-09-14, 12:23 napisał(a):[/b]PO CO ŻYĆ GDY NIE MA Z KIM WSZYSTKIEGO PRZEŻYWAĆ. “SAMOTNOŚĆ TO TAKA STRASZNA TRWOGA, PRZENIKA MNIE, OGARNIA MNIE” – R. RIEDEL DZEM[/quote] tekst piekny, ale nie zapominajmy, ze napisal go narkoman.. a narkomania to straszna trwoga, przenika ich ogarnia ich.. a pozniej popelniaja samobojstwa . no niestety na wlasne zyczenie.

[b]gość, 09-09-14, 10:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 10:37 napisał(a):[/b]Wszyscy popełniają samobójstwa. A ja wciąż nie mam odwagi. Może to jednak nie jest najlepsze wyjście?nie jest !! Sztuką jest walczyć…o siebie !![/quote]Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.[/quote]Znam to. Po dużo lepszym okresie teraz znowu jetem w czarnej d*pie. I chyba teraz nie znajdę siły na to, żeby z niej wyjść. Nie wyszłam z domu od dwóch miesięcy. Sama myśl, że ktoś na mnie będzie patrzył mnie przeraża.

NIGDY nie pojme czmeu ktos mlody, piękny jak ona, meiszkajacy w fajnym miejscy ( LA) majac jakies tam pieniadze robi takie rzeczy,!!!! ludzie zyja w takim bagnie , w niewoli, w chorobach, skrajnym ubostwie i maja ogromna sile przetrwania a taka wspaniala dziewczyna robi cos takiegomozna miec chora dusze, ale jest tyle mozliwosci pomocy,

[b]gość, 09-09-14, 11:35 napisał(a):[/b]Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.sluchaj każdy tak czasem ma. ja też miałam taki okres że bałam się wyjść z domu, przerażalo mnie siedzenie w autobusie i pojscie gdziekolwiek. nawet ze znajomymi mi sie widywac nie chcialo. trzeba przyjąc, że czasem jest lepiej a czasem gorzej, jak ja dałam rade i nie boje sie juz, wiecej – wrocilam do sportu, to Ty też możesz, ja w Ciebie wierze, bardzo w Ciebie wierze :)[/quote]Dziękuję. Ale jestem jakaś nienormalna już od dziecka, zawsze mało mówiłam, unikałam ludzi, a teraz to się staje coraz bardziej zaawansowane i niewygodne dla mnie. Bo ja się ludzi i życia panicznie boję, ale jednocześnie chcę żyć, mimo wszystko, i strasznie potrzebuję ludzi, kogoś bliskiego, a nie mam nikogo. Tylko rodzinę, z którą potrafię rozmawiać tylko o pogodzie. I coraz częściej myślę, że lepiej by było, gdyby mnie nie było.[/quote]Udaj się do psychologa on ci pomoże.Takie rozmowy i wyrzucenie z siebie tego co leży na sercu jest bardzo potrzebne.Nabierzesz pewności siebie a wtedy będziesz bardziej otwarta na ludzi,na życie.Głowa do góry , będzie dobrze[/quote]nie ma sprawy 🙂 fakt udanie sie do psychologa to tez wazne, to nie swiadczy o Twojej slabosci a o sile, o tym ze chcesz sobie pomoc (a wiem cos o tym, moj Tata jest psychoogiem) i też mało rozmawiam z przyjaciolmi i rodzina o moich problemach. Nikt ze znajomych nawet by nie pomyslal jakie czasem mam rozkminy. Kazdy chyba mysli o sobie ze jest inny, odmienny, ale trzeba sie wspierać, duzo jest tak wrazliwych osob tylko o tym nie mowia, chowaja sie za maska[/quote]Sport pomaga!! zgadzam sie w 100 % 😀 mobilizuje do dzialania… i najlepiej wyjechac z dala od wiekszego miasta .. polecam gory

[b]gość, 09-09-14, 12:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-09-14, 11:07 napisał(a):[/b]presja, stres, depresja, leki. Niestety jest mi jej strasznie szkoda, naprawdę. Widocznie nikt jej nie pomogl, nie wzial do lekarza, nie pocieszyl, nie dał leków…. samemu się z bagna nie wyjdzieNIE PRZYTULIL!!!!! NIE MACIE POJĘCIA JAKA TO MA MOC! JAKIE TO WAŻNE![/quote]mamy, mamy. Nie Ty jedna cierpisz, jest nas więcej. Nawet tutaj.

[b]gość, 09-09-14, 12:03 napisał(a):[/b]NIGDY nie pojme czmeu ktos mlody, piękny jak ona, meiszkajacy w fajnym miejscy ( LA) majac jakies tam pieniadze robi takie rzeczy,!!!! ludzie zyja w takim bagnie , w niewoli, w chorobach, skrajnym ubostwie i maja ogromna sile przetrwania a taka wspaniala dziewczyna robi cos takiegomozna miec chora dusze, ale jest tyle mozliwosci pomocy,Może nie miała skąd tej pomocy otrzymać. Z drugiej strony szołbiznes nie jest dla wrażliwych ludzi, plus hieny które zaczynają krążyć kiedy zaczyna się powodzić. Nikłe szanse na przetrwanie bez wsparcia.

Artystka?? Nie znam tej “artystki”.

Nie mam siły. Życie jest dla mnie za trudne, nawet najprostsze rzeczy mnie przerastają, panicznie się boję nawet wyjść z domu.sluchaj każdy tak czasem ma. ja też miałam taki okres że bałam się wyjść z domu, przerażalo mnie siedzenie w autobusie i pojscie gdziekolwiek. nawet ze znajomymi mi sie widywac nie chcialo. trzeba przyjąc, że czasem jest lepiej a czasem gorzej, jak ja dałam rade i nie boje sie juz, wiecej – wrocilam do sportu, to Ty też możesz, ja w Ciebie wierze, bardzo w Ciebie wierze :)[/quote]Dziękuję. Ale jestem jakaś nienormalna już od dziecka, zawsze mało mówiłam, unikałam ludzi, a teraz to się staje coraz bardziej zaawansowane i niewygodne dla mnie. Bo ja się ludzi i życia panicznie boję, ale jednocześnie chcę żyć, mimo wszystko, i strasznie potrzebuję ludzi, kogoś bliskiego, a nie mam nikogo. Tylko rodzinę, z którą potrafię rozmawiać tylko o pogodzie. I coraz częściej myślę, że lepiej by było, gdyby mnie nie było.[/quote]Udaj się do psychologa on ci pomoże.Takie rozmowy i wyrzucenie z siebie tego co leży na sercu jest bardzo potrzebne.Nabierzesz pewności siebie a wtedy będziesz bardziej otwarta na ludzi,na życie.Głowa do góry , będzie dobrze[/quote]nie ma sprawy 🙂 fakt udanie sie do psychologa to tez wazne, to nie swiadczy o Twojej slabosci a o sile, o tym ze chcesz sobie pomoc (a wiem cos o tym, moj Tata jest psychoogiem) i też mało rozmawiam z przyjaciolmi i rodzina o moich problemach. Nikt ze znajomych nawet by nie pomyslal jakie czasem mam rozkminy. Kazdy chyba mysli o sobie ze jest inny, odmienny, ale trzeba sie wspierać, duzo jest tak wrazliwych osob tylko o tym nie mowia, chowaja sie za maska