Ślotała pokazała pierwsze zdjęcie córki (Instagram)

lotala-g-R1 lotala-g-R1

Zosia Ślotała dwa tygodnie temu została mamą.

W ciągu tych kilkunastu dni świeżo upieczona mama trochę mniej intensywnie udzielała się w mediach. Ale oto wraca – z pierwszym zdjęciem córeczki na Instagramie i z pierwszymi spostrzeżeniami na temat macierzyństwa.

Rozpoczął się nowy rozdział w moim życiu, na który czekałam 9 miesięcy! Są ludzie, którzy twierdzą, że dziecko oznacza koniec życia jakie dotychczas znamy przede wszystkim znaczne ograniczenie wyjść towarzyskich, rzadsze wyjazdy,oraz mniejszą wolność i szeroko rozumianą swobodę. Szczerze? Totalna Bzdura! – pisze stylistka na swoim blogu.

Po czym tłumaczy:

Wiadomo, że na początku więcej siedzisz w domu z maleństwem, dzielisz się ze swoim partnerem obowiązkami i przyzwyczajasz się do spania w kratkę ale wszystkie te “niewygodne zmiany” autentycznie sprawiają Ci przyjemność! Spędzasz czas ze swoim skarbem, które w Twoich oczach jest najcudowniejszą istotą na świecie! Jeżeli jesteś gotowy na rodzicielstwo to wszystko da się ułożyć! Oczywiście trzeba opracować nową LOGISTYKĘ co jest pierwszym KLUCZEM do sukcesu!

Młoda mama zapewnia, że opanowała już główne zasady organizacji życia z dzieckiem:

Z miliona rad, które dostawałam od wszystkich dookoła w głowie zapadło mi słowo klucz: SYSTEMATYCZNOŚĆ. Należy przyzwyczajać dzieciaczka do rytuałów, stałych pór karmienia, kąpania, co daje mu poczucie bezpieczeństwa a Tobie możliwość zaplanowania dnia. Jest to cholernie trudne! Nie zawsze idzie jak po maśle bo w końcu dziecko to też człowiek i ma prawo popłakać sobie bez powodu, pomarudzić, nie chcieć spać w łóżeczku tylko czuć bliskość rodzica i być noszonym na rękach (noce są do tego oczywiście najfajniejszą porą ;))…W tym momencie naprawdę trzeba wykazać się cierpliwością… co mnie nauczyły dwa pierwsze tygodnie życia mojego maleństwa? Właśnie cierpliwości! Mamy, myślę, że wiecie o czym mówię 😉

Cały post z życiowymi radami Zosi Ślotały znajdziecie tutaj.

Drugi tydzień z naszym Mikruskiem… 🍼👶🏼💖 Zapraszam na bloga –> www.babyboomzosi.pl #2weeks #mikrus #szczescie #baby #babyfeet

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Zofia Maria Slotala (@miss_zi)

Ślotała pokazała pierwsze zdjęcie córki

   
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

33 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Tak na prawdę można być ekspertem tylko od swojego własnego dziecka, ponieważ każde dziecko jest inne. Jedno będzie się przez rok budziło 3 razy w nocy, a inne będzie je przesypiać, jak mój syn od 3go miesiąca. Także nie ma reguły. Tak na prawdę, u każdej matki będzie to wyglądało inaczej i będzie zależało od wielu czynników. Nie ma co z siebie robić alfy i omegi czy jest się Ślotałą czy Kowalską.

Ma racje.

Tak, dopiero co urodziła i już ma się za ekspertkę od dzieci… Zobaczymy za jakiś czas czy rzeczywiście nic się w jej życiu nie zmieniło po urodzeniu i czy ma czas na wszystkie wyjścia, siedzenie w wannie i inne przyjemności. No ale o czym ja mówię – będzie niania, będą przyjemności.

Luzy pozaszywaj

Zocha jest jak wiadro. Nie polecam

Co za kretynka, qwa dajcie sobie z nia spokoj

Liczna jest

Zrezygnuj Zosiu z prowadzenia swojego blogu bo zasnąć mozna w trakcie czytania! Koszałki ,opałki piszesz .Mdlosci w emocjonalnym uniesieniu.Sa to żadne informacje dla młodych matek tylko twoja chęć zarobku.Przestan sie produkować.Znajdz sobie jakiś inny zawód bo stylistka tez jestes żadna 😪

ech, ciekawe co powie po roku regularnego wstawania po 3 razy w każdej nocy..

Akurat w tym temacie zgadzam sie z nia w 100%!

Przestań nam młodym niedoświadczonym matkom aplikować to swoje dwutygodniowe doświadczenie -żenada!Śmiechu warte.Co za tupet !

Socha,zapłać komuś niech ci ten blog pisze i podpisuj sie jak tak juz koniecznie chcesz być jego redaktorka ale na litość boska nie rób tego sama ,bo herezje piszesz!

Biedna dzidzia,postrojona w jakies zorzety:D

Socha,zapłać komuś niech ci ten blog pisze i podpisuj sie jak tak juz koniecznie chcesz być jego redaktorka ale na litość boska nie rób tego sama ,bo herezje piszesz!

a ja karmilam na zadanie,jak dziecko zasnelo przed kapiela to nie budzilam go tylko kapalam 2godz poznie.Pozwalalam na bardzo duzo swoim dzieciom,co nie bylo mile widziane przez dziadkow.teraz to juz nastolatki i kiedy raz na 2-3 mc dopada mnie straszny bol glowy to te moje rozpieszczone dzieci chodza na paluszkach,podaja mi cos do wypisia ,klada zmrozony recznik na glowe i co pare minut sprawdzaja czy cos potrzebuje.Zycie sie zmienia po urodzeniu dziecka i zaden harmonogram tego nie opanuje,Pamietajcie obecne i przyszle MAMY mezow mozna wymieniac ale dziecko to co innego jest nasze ,ufa i kocha cie bezwarunkowo- kogo mamy rozpieszczac jak nie swoje dzieci-sasiadow

Biedna dzidzia,postrojona w jakies zorzety:D

[b]gość, 09-07-15, 09:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-07-15, 09:45 napisał(a):[/b]no faktycznie, dziecko w ogóle nie ogranicza swobody… Bez problemu biorę swoje niemowlę i w dzień smażymy się na plaży (co tam, że 40 stopni w cieniu), a później przebieramy się i lecimy na balety w Mielnie. Następnego dnia odsypiam imprezę, a moje dziecko czeka aż się obudzę. Swoboda jak przed ciążą ;-)Aleś Ty głupia, Ślotala, że aż przykro…Oczywiscie, o ile smazenie sie na sloncu jest priorytetem w codziennym zyciu osob, ktore do tej pory nie mialy dzieci, a tu nagle pojawia sie “przeszkoda” w postaci malego czlowieczka. To samo pewnie bedzie dotyczyc osob, ktore regularnie chodza na dyskoteki, imprezy, calodniowe zakupy i spedzana wiekszosc czasu na portalach internetowych. W tym przpadku rzeczywiscie – trudno bedzie to pogodzic, gdy pojawi sie dziecko……[/quote]widać że nie masz dziecka ! ja nie jestem imprezowiczka, raczej domatorka która od czasu do czasu lubi spotkac sie ze znajomymi na kawke i uwierz mi na slowo po narodzinach mojej córki wszystko sie zmieniło ! nie moge sobie po prostu wyskoczyc do sklepu 3 razy dziennie bo sie mi przypomnialo ze cos musze dokupic, bo nie bede ciagac kilkumiesiecznego dziecka tyle razy po sklepie, nie moge ot tak po popoludniu jechac na kawke z kolezanka do centrum itp wiele rzeczy sie zmienia i nie narzekam bo bardzo chciałam byc mama ale jak na swiat przychodzi maluch pewne rzeczy sie zmieniaja juz na stale

ślotało my ledwo możemy patrzeć na twoją pszenno buraczaną “buzioniuę” widok twego bachora nie jest nam do niczego potrzebny- a ma gębę jak każdy noworodek, brzydką i ledwo przypominającą człowieka, jak pomarszczony stary żółw

[b]gość, 09-07-15, 11:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-07-15, 09:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-07-15, 09:45 napisał(a):[/b]no faktycznie, dziecko w ogóle nie ogranicza swobody… Bez problemu biorę swoje niemowlę i w dzień smażymy się na plaży (co tam, że 40 stopni w cieniu), a później przebieramy się i lecimy na balety w Mielnie. Następnego dnia odsypiam imprezę, a moje dziecko czeka aż się obudzę. Swoboda jak przed ciążą ;-)Aleś Ty głupia, Ślotala, że aż przykro…Oczywiscie, o ile smazenie sie na sloncu jest priorytetem w codziennym zyciu osob, ktore do tej pory nie mialy dzieci, a tu nagle pojawia sie “przeszkoda” w postaci malego czlowieczka. To samo pewnie bedzie dotyczyc osob, ktore regularnie chodza na dyskoteki, imprezy, calodniowe zakupy i spedzana wiekszosc czasu na portalach internetowych. W tym przpadku rzeczywiscie – trudno bedzie to pogodzic, gdy pojawi sie dziecko……[/quote]widać że nie masz dziecka ! ja nie jestem imprezowiczka, raczej domatorka która od czasu do czasu lubi spotkac sie ze znajomymi na kawke i uwierz mi na slowo po narodzinach mojej córki wszystko sie zmieniło ! nie moge sobie po prostu wyskoczyc do sklepu 3 razy dziennie bo sie mi przypomnialo ze cos musze dokupic, bo nie bede ciagac kilkumiesiecznego dziecka tyle razy po sklepie, nie moge ot tak po popoludniu jechac na kawke z kolezanka do centrum itp wiele rzeczy sie zmienia i nie narzekam bo bardzo chciałam byc mama ale jak na swiat przychodzi maluch pewne rzeczy sie zmieniaja juz na stale[/quote]zapominacie tylko,ze slotala to nie jest przecietna matka,tylko lansiara,ktora zatrudni nianke,zeby wyjac na zakpy i polansowac sie na sciankach jak juz sie jej znudzi matkowanie

[b]gość, 09-07-15, 11:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-07-15, 09:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-07-15, 09:45 napisał(a):[/b]no faktycznie, dziecko w ogóle nie ogranicza swobody… Bez problemu biorę swoje niemowlę i w dzień smażymy się na plaży (co tam, że 40 stopni w cieniu), a później przebieramy się i lecimy na balety w Mielnie. Następnego dnia odsypiam imprezę, a moje dziecko czeka aż się obudzę. Swoboda jak przed ciążą ;-)Aleś Ty głupia, Ślotala, że aż przykro…Oczywiscie, o ile smazenie sie na sloncu jest priorytetem w codziennym zyciu osob, ktore do tej pory nie mialy dzieci, a tu nagle pojawia sie “przeszkoda” w postaci malego czlowieczka. To samo pewnie bedzie dotyczyc osob, ktore regularnie chodza na dyskoteki, imprezy, calodniowe zakupy i spedzana wiekszosc czasu na portalach internetowych. W tym przpadku rzeczywiscie – trudno bedzie to pogodzic, gdy pojawi sie dziecko……[/quote]widać że nie masz dziecka ! ja nie jestem imprezowiczka, raczej domatorka która od czasu do czasu lubi spotkac sie ze znajomymi na kawke i uwierz mi na slowo po narodzinach mojej córki wszystko sie zmieniło ! nie moge sobie po prostu wyskoczyc do sklepu 3 razy dziennie bo sie mi przypomnialo ze cos musze dokupic, bo nie bede ciagac kilkumiesiecznego dziecka tyle razy po sklepie, nie moge ot tak po popoludniu jechac na kawke z kolezanka do centrum itp wiele rzeczy sie zmienia i nie narzekam bo bardzo chciałam byc mama ale jak na swiat przychodzi maluch pewne rzeczy sie zmieniaja juz na stale[/quote]w końcu jakaś świadoma mama. Ja nie mam dzieci bo wiem dokłądnie co mnie by czekało, brrr a do tego nie lubię dzieci samych w sobie, jakbym do tego miała dopłacać pff

[b]gość, 09-07-15, 10:22 napisał(a):[/b]ekspert ds wychowywania dziecka z dwu tygodniowym bobasem, to jest naprawdę śmieszne :)prawda jest taka, że tupetu temu pustakowi nie brakuje :)ma dziewczyna sposób na życie: chcecie czy nie wejdę wam do lodówki!

Ona bedzie noworodka o stalych porach uczyc jesc haha moze jeszcze kupe tez ja nauczy robic o tej samej godzinie, geniusz

niewiem czemu ale co na nia patrze to widze twarz boksera

[b]gość, 09-07-15, 11:35 napisał(a):[/b]niewiem czemu ale co na nia patrze to widze twarz bokserataaa…. urodą nie grzeszy 😉 ale może jest miła 🙂

Ona bedzie noworodka o stalych porach uczyc jesc haha moze jeszcze kupe tez ja nauczy robic o tej samej godzinie, geniusz

poucza wszystkie kobiety w ciazy i mlode mamy bo jest pierwsza kobieta ktora URODZILA dziecko -wszystkie inne nie maja pojecia co to jest

Ledwo co urodziła a juz specem od dzieci jest….czekamy aż TVN ja zaprosi jako eksperta.

Pani Mądralińska od wszystkiego!!!co ty mozesz wiedziec o macierzyństwie.Mam trójke rok po roku to jest dopiero wyzwanie!

[b]gość, 09-07-15, 09:45 napisał(a):[/b]no faktycznie, dziecko w ogóle nie ogranicza swobody… Bez problemu biorę swoje niemowlę i w dzień smażymy się na plaży (co tam, że 40 stopni w cieniu), a później przebieramy się i lecimy na balety w Mielnie. Następnego dnia odsypiam imprezę, a moje dziecko czeka aż się obudzę. Swoboda jak przed ciążą ;-)Aleś Ty głupia, Ślotala, że aż przykro…Oczywiscie, o ile smazenie sie na sloncu jest priorytetem w codziennym zyciu osob, ktore do tej pory nie mialy dzieci, a tu nagle pojawia sie “przeszkoda” w postaci malego czlowieczka. To samo pewnie bedzie dotyczyc osob, ktore regularnie chodza na dyskoteki, imprezy, calodniowe zakupy i spedzana wiekszosc czasu na portalach internetowych. W tym przpadku rzeczywiscie – trudno bedzie to pogodzic, gdy pojawi sie dziecko……

no faktycznie, dziecko w ogóle nie ogranicza swobody… Bez problemu biorę swoje niemowlę i w dzień smażymy się na plaży (co tam, że 40 stopni w cieniu), a później przebieramy się i lecimy na balety w Mielnie. Następnego dnia odsypiam imprezę, a moje dziecko czeka aż się obudzę. Swoboda jak przed ciążą ;-)Aleś Ty głupia, Ślotala, że aż przykro…

Bawi mnie to niepokazywanie buzi dziecka. Chyba tylko polscy celebryci mają fioła na tym punkcie. Powody do niepokazywania miałaby księżna Kate na przykład, ale jest NORMALNA i nie robi problemu. Kim są dzieci naszych celebrytów, że taką tajemnicą owiane? Na dodatek śpiąc niemowlaki są niemal identyczne, więc po co ten cyrk?

[b]gość, 09-07-15, 09:49 napisał(a):[/b]Bawi mnie to niepokazywanie buzi dziecka. Chyba tylko polscy celebryci mają fioła na tym punkcie. Powody do niepokazywania miałaby księżna Kate na przykład, ale jest NORMALNA i nie robi problemu. Kim są dzieci naszych celebrytów, że taką tajemnicą owiane? Na dodatek śpiąc niemowlaki są niemal identyczne, więc po co ten cyrk?Nie tylko polscy celebryci. Też nie rozumiem. Jak np beyonce przez 2 lata nie pokazywała twarzy dziecka, a potem nagle zaczęła z dzieckiem wszędzie chodzić i pozwalała paparazzi fotografować córeczkę z każdej strony. Gdzie tu sens? I nie tylko ona, wszystkie te matki co wrzucają do Internetu zdjęcia stopy, rączki, wózka, nosidełka…. Przecież wiadomo, że prędzej czy później i tak same zaczną pchać te dzieci przed obiektyw żeby pochwalić się markowymi ciuchami, gadżetami itd.

ekspert ds wychowywania dziecka z dwu tygodniowym bobasem, to jest naprawdę śmieszne 🙂