Smutne wieści prosto z pałacu. Pogorszenie stanu zdrowia księżnej
W ostatnich tygodniach w europejskich mediach coraz częściej pojawiają się informacje o problemach zdrowotnych jednej z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicielek rodziny królewskiej. Jej nieobecność podczas oficjalnych wydarzeń wzbudziła wiele pytań, a obserwatorzy dworów królewskich zaczęli spekulować, czy za kulisami nie dzieje się coś poważniejszego. Pałac przez długi czas milczał, co tylko podsycało domysły. Dopiero teraz pojawiło się oficjalne stanowisko, w którym potwierdzono, że stan zdrowia księżnej w ostatnim czasie się pogorszył i konieczne było ograniczenie obowiązków publicznych. Komunikat nie pozostawia wątpliwości, że sytuacja jest poważniejsza, niż początkowo przypuszczano, a najbliższe miesiące mają upłynąć pod znakiem leczenia i rekonwalescencji.
Co się dzieje z księżną Mette-Marit? Pałac wydał oświadczenie
Chodzi o norweską księżną koronną Mette-Marit, żonę następcy tronu, która od kilku miesięcy rzadziej pojawia się publicznie. Norweska telewizja TV2 zwróciła się do Pałacu Królewskiego z prośbą o wyjaśnienie sytuacji, a rzeczniczka rodziny królewskiej potwierdziła, że 52-latka zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi.
Jak przekazano w oficjalnym komunikacie, księżna od lat choruje na włóknienie płuc, a w ostatnim czasie nastąpiło wyraźne pogorszenie jej stanu. W związku z tym rozpoczęto przygotowania do oceny możliwości przeszczepu, a jej kalendarz obowiązków jest obecnie dostosowywany do aktualnej kondycji. Pałac podkreślił, że księżna potrzebuje więcej odpoczynku, rehabilitacji i indywidualnie dopasowanego leczenia, dlatego w najbliższym czasie będzie pojawiać się publicznie znacznie rzadziej niż dotychczas.
Księżna wycofała się z życia publicznego
Nieobecność Mette-Marit zbiegła się w czasie z medialnymi doniesieniami dotyczącymi jej dawnych kontaktów z Jeffreyem Epsteinem, które wywołały duże poruszenie w Norwegii. Po ujawnieniu sprawy księżna opublikowała oświadczenie, w którym wyraziła wsparcie dla ofiar i przyznała, że żałuje, iż nie sprawdziła wcześniej przeszłości biznesmena.
Od tego momentu zaczęła stopniowo ograniczać swoją aktywność publiczną, co początkowo tłumaczono właśnie napiętą sytuacją medialną. Dopiero teraz pałac potwierdził, że głównym powodem jej wycofania są względy zdrowotne, a choroba w ostatnich miesiącach wymagała większej ostrożności i zmiany trybu życia.
Oświadczenie Pałacu
Norweski dwór zapewnia, że księżna pozostaje pod stałą opieką lekarzy i na bieżąco dostosowuje swój plan dnia do zaleceń specjalistów. Jej oficjalny kalendarz ma być w najbliższym czasie znacznie mniej intensywny, a udział w wydarzeniach publicznych będzie uzależniony od samopoczucia.
Choć komunikat utrzymany jest w spokojnym tonie, samo wspomnienie o pogorszeniu stanu zdrowia i rozważaniu przeszczepu płuc pokazuje, że sytuacja jest poważna. Na razie pałac nie podaje szczegółów dotyczących dalszego leczenia, ale podkreśla, że najważniejsze jest zapewnienie księżnej czasu na odpoczynek i rekonwalescencję.
Najbliższe miesiące pokażą, czy Mette-Marit będzie mogła wrócić do pełnej aktywności, czy też jej rola w życiu publicznym będzie musiała zostać na stałe ograniczona.





Epsteinoza to poważna choroba. A Mette jest ciężko chora od bardzo dawna. Wygodne posunięcie, jakże odważne. Kto następny? Trump?
Zagranie bardzo taktowne…choroba