Syn Lecha Wałęsy znaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Policja zabrała głos
30 kwietnia służby weszły do mieszkania w Toruniu i odkryły ciało Sławomira Wałęsy, jednego z synów byłego prezydenta RP. Miał zaledwie 53 lata. Sprawę bada prokuratura, ale już teraz wiadomo, że jego odejściu nie towarzyszyły ślady przemocy.
Lech Wałęsa: Coraz częściej myślę o śmierci…
Nie żyje syn Lecha Wałęsy. Ciało znaleziono w mieszkaniu. Policja już zabrała głos
Jak poinformował „Super Express”, 30 kwietnia 2025 roku sąsiedzi Sławomira Wałęsy zaniepokoili się brakiem kontaktu i powiadomili służby. Na miejsce przybyli policjanci i strażacy, którzy weszli do mieszkania przy ul. Dziewulskiego w Toruniu. Tam znaleziono zwłoki 53-letniego mężczyzny.
Nie nosiło ono śladów działania osób trzecich – przekazała aspirant Dominika Bocian z toruńskiej policji. Okoliczności zgonu są nadal wyjaśniane przez prokuraturę.
Sławomir Wałęsa od lat zmagał się z chorobą alkoholową. Jeszcze w 2020 roku jego ojciec, Lech Wałęsa, mówił otwarcie o bezsilności rodziny wobec jego uzależnienia.
Lech Wałęsa ostro o nowym rządzie Morawieckiego. Oberwało się też Andrzejowi Dudzie!
Dziecko jest zawsze dziecko, niezależnie od tego, w jakim stanie jest. Przykro mi bardzo, że nie możemy go wyleczyć – mówił były prezydent.
Dwa lata później sam Sławomir przyznał w rozmowie z mediami, że przestał pić – nie ze względu na terapię, a z powodu… wysokich kosztów życia. – Przestałem pić, bo wszystko jest drogie. To nie żaden odwyk to spowodował, tylko warunki ekonomiczne – wyznał.
To nie pierwsza ogromna strata w rodzinie Wałęsów. W 2017 roku media obiegła informacja o śmierci Przemysława Wałęsy, młodszego brata Sławomira. Również zmagał się z uzależnieniem. Po jego śmierci Sławomir wspominał ich więź: – Czasami z Przemkiem nie gadaliśmy nawet po pół roku, ale zawsze mogliśmy na siebie liczyć.
Na razie rodzina Wałęsów nie wydała oficjalnego oświadczenia w sprawie śmierci Sławomira. Śledczy mają ustalić dokładną przyczynę zgonu. Choć na miejscu nie znaleziono śladów przemocy, sprawa pozostaje w toku.
![]()



To wszystko wina pisu…
Prawda jest taka, że ósemka dzieci wymaga uwagi w wychowaniu. A trafił im się ojciec, który wiecznie stał na barykadzie, a potem został prezydentem. Pani Danuta też jako żona prezydenta miała jakieś tam zobowiązania i ten czas dla domu jej się zmniejszył. Do tego doszły pieniądze. Z ciągłej biedy nagle stali się milionerami. I to zepsuło chyba najbardziej tą rodzinę. Synowie rozrabiali, nawet Wiktoria dawała popalić, a Lechu za wszystko płacił, spłacał ich długi, zaległe alimenty. No i tak to się skończyło, że dwóch synów pochowali, wnuk w więzieniu. Wyrazy współczucia, szkoda, że syn nie chciał żadnej pomocy w leczeniu.
Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie…
Szkoda chłopaka. Młody człowiek. Rodzicom głęboko współczuję. To najgorsze co może być, chować swoje dziecko, kłaść do grobu.
Pijus i alkoholik to nie choroba to kaprys. Upijanie się dla zachcianki bo tak chce i mam za co i przedewszystkim mam czas. Taki pasożyt nigdy nie powinien być leczony na koszt państwa tylko powinien bulić. Stać na wódę nich będzie i stać na leczenie. A ich trzeba namawiać prosić i w luksusach za ludzi pracy kasę jeszcze inni icb mają obchodzić. Niech sie zapijają jak najszybciej.