Syn Małgorzaty Foremniak poważnie chory

p624 p624

Od jakiegoś czasu kojarzy się głównie z romansami i taneczną namiętnością, ale okazuje się, że życie Małgorzaty Foremniak to nie tylko sercowe uniesienia.

Cztery lata temu jej biologiczna córka Ola w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Aktorka obiecała sobie, że adoptuje jej przyjaciółkę, jeżeli tylko córka wyjdzie z choroby. Okazało się jednak, że dziewczynka ma brata i tak z mamy jedynaczki Małgorzata Foremniak została mamą trójki dzieci.

Magazyn Świat i ludzie donosi, że jej synek Patryk, którego adoptowała cztery lata temu, cierpi na tajemniczą chorobę.

Waldemar Dziki chciał zabrać dzieci – 16-letnią Milenę i 8-letniego Patryka na wakacje do Afryki.

– Są tygodnie, kiedy Waldek częściej opiekuje się dziećmi, szczególnie adoptowaną dwójką – twierdzą znajomi.

W samolocie chłopiec dostał ataku.

Zaczęło nim rzucać. Stracił przytomność – czytamy.

Lekarz postawił tymczasową diagnozę: padaczka.

To dopiero jednak początek badań i wizyt u lekarzy. Aktorka będzie potrzebowała wsparcia psychicznego. Pytanie, czy Rafał Maserak je zapewni.

 
30 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

kiedyś osobiście znałam te jej adoptowane dzieci . rzeczywiście pochodziły z rodziny patologicznej , ale mam nadzieję, że teraz będą wiedzieli, co oznacza ciepło ogniska domowego 🙂

o padaczce wiem wszystko niestety:(

dajmemy ci Małgosiu moc buziakowi trzymaj sie mocno i nie poddawaj sie mysl pozytywnie

Goska, trzymaj sie!

eh niektórzy nie mają łatwego życia:( Trzymaj sie Malgoniu;)

Ech, trzymaj się Małgosiu!

współczuje jej…:( Ale wygląda strasznie ostatnio:(

biedactwa

dajmemy ci Małgosiu moc buziakowi trzymaj sie mocno i nie poddawaj sie mysl pozytywnie

Oby synek wyzdrowiał, trzymam kciuki

Pewnie, że kiedyś adoptowała. Nie tak dawno, jakieś dwam n=miesiące temu pisali w jakiś szmatławcach, że adoptowała je kiedyś. A tak wogóle to współczuje jej. Niewiem jak to jest mieć kogoś w rodzinie tak chorego i niechce wiedzieć, ale właśnie to jest najgorsze…pzdr

Ja też nie słyszałam o adoptowaniu przez nią dzieci.Bardzo jej współczuję i życzę jej synowi powrotu do zdrowia.

nigdy nie slyszalam aby ona mila adoptowane dzieci.. ale bardzi ja podziwiam teraz ja wszyscy lubia ,a wczesniej same zle slowa na nia lecialy ,tacy wlasnie jestesmy wszyscy ,jak krzywda sie dzieje to wspolczujemy,a jak juz jest ok to tylko leca same przykre slowa ((((((((((((((

też mam padaczkę i nie jest tak strasznie oby nie okazało sie nic gorszego padaczka jest również objawem wielu innych chorób o wiele gorszych. 3majcie sie i zdrówka życzę

Jak zwykle mylicie sie, jeśli chodzi o lata tych dzieci. Mały miał atak podczas lotu z mamą.Trzymaj się, Gosiu i Ty, Mały, też.

nie wiedzialam, ze adoptowala dzieci… bardzo ladnie z jej strony

Też chce aby moja mama zaadoptowała moja oprzyjaciółke xD

mam nadzieję, że wszystko skończy sie dobrze …

z padaczką żyją bardzo dlugo W moim mieście tez są chorzy juz od 40 lat i żyja

przykro mi ale sa padaczki na ktore lekow nie ma!!!!!!!biedna ta GOSKA!!!

z padaczka da sie zyc medycyna to teraz zapewnia sa przerozne leki

jasny gwint, od kiedy padaczka to tajemnicza choroba??

ja też jej współczuję 🙁

Padaczka jest do opanowania. Szkoda mi tego dziecka.

współczuje 🙁

współczuję jej.wiele ostatnio ma stresów

jej pieknie postapila adoptujac te dzieci….szkoda tego chlopca 🙁

taa ona potrzebuje wsparcia psychicznego a dzieciakami i tak zajmuje sie waldemar dziki

to bardzo przykre

to straszne bardzo jej współczuje