Szok! Megan Fox i Brian Austin w separacji

1-14-R1 1-14-R1

W show-biznesie nie brakuje gorących związków, medialnych ślubów, ale i rozwodów. Rozstają się nawet te pary, które wydają się być dla siebie stworzone, np. Ben Affleck i Jennifer Garner, czy Gwyneth Platrow i Chris Martin. Ex walczą nie tylko o majątki, ale i o dzieci. Ostatnio bardzo głośno było o Kourtney Kardashian, która po dziewięciu latach związku powiedziała Scottowi Disickowi “żegnaj”, bo była zdradzana. Teraz do grona tych pań dołączyła Megan Fox!

USWeekly donosi, że aktorka i Brian Austin są w separacji:

– Megan jest w separacji z Brianem. Zadecydowali o tym pół roku temu.

To nie pierwszy raz, kiedy małżeństwo gwiazdy wisi na włosku. W 2011 roku plotkowano o tym, że Megan i Shia LaBeouf byli kimś więcej, niż przyjaciółmi.

Przypomnijmy, że Megan i Brian wychowują dwóch synków. Noah ma ponad dwa latka, Bodhi 18 miesięcy.

Nie jest dobrze…

Szok! Megan Fox i Brian Austin w separacji

Szok! Megan Fox i Brian Austin w separacji

Szok! Megan Fox i Brian Austin w separacji

Szok! Megan Fox i Brian Austin w separacji

Szok! Megan Fox i Brian Austin w separacji

   
81 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

szkoda…jak się pojawiają dzieci to jest dużo trudniej utrzymać tę namiętność między ludźmi…niestety…

[b]gość, 20-08-15, 10:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-08-15, 10:05 napisał(a):[/b]Oby sie opamietali, najbardziej szkoda dzieci.A dlaczego najbardziej szkoda zupełnie nieświadomych, niczego nie rozumiejących dzieci? Dzieci się szybko przyzwyczajają, zwłaszcza takie małe. Jak podzielą się opieką to będzie ok z dziećmi. To ich życie się posypało, dzieci co najwyżej rzadziej będą widywać jednego rodzica., To taka tragedia dla dzieci? W przypadku zwykłych ludzi to jest głównie tragedia dla matki bo to ona zostaje z dziećmi sama, jej kariera czy życie zawodowe leży a żeby poznać mężczyznę mając 2 dzieci na koncie to też nie jest za wesoła sytuacja. Facet zazwyczaj płaci i umywa ręce, dziecko odwiedza w weekend. Dziecko potęskni i przywyknie, zwłaszcza jak jest małe. Nie pojmuję tych sugestii, że ze względu na dzieci rodzina powinna na siłę trzymać się razem, niech rodzice cierpią ale dzieci niech mają fałszywy obraz szczęśliwej rodzinki. Po co powtarzać te średniowieczne brednie?[/quote]Wśród moich dawno już dorosłych znajomych mam 4 przypadki, gdzie rodzice się rozstali. Sami przyznają, że dla dziecka był to dramat, ale z perspektywy czasu tak było lepiej. Rodzice ułożyli sobie życie na nowo, skończyły się awantury w domu i było dobrze. Moi natomiast dawno powinni się rozstać, a nadal są razem – dla dzieci – najmłodsze ma już 17 lat. Moja koleżanka miała to samo – rodzice żyli osobno, każde w swoim pokoju, kłócąc się o rachunki i pierdoły, ziejąc nienawiścią byle poczekać aż dziecko “dorośnie”. Przecież dzieci widzą i czują co jest w domu. Uważam, że lepiej też dla dziecka jeśli rodzice się rozstaną, gdy dłużej nie chcą ze sobą żyć. I mówię to z perspektywy takiego dziecka. Żałuję, że rodzice się nie rozstali, miałam spaprane dzieciństwo. Nawet nie chodzi o kłótnie, bo aż tak źle nie było. O samą świadomość dziecka, że mama i tata się nie kochają. To niszczy psychikę.

Tatuaże jak w więzieniu

Faceci to wredne świnie ! Pojawia sie dziecko to maja dość i zdradzają !

[b]gość, 20-08-15, 10:09 napisał(a):[/b]my jesteśmy od 11 lat razem , mamy od dziecko i może dlatego ze patrzyliśmy na życie realistycznie ciągle się udaje podtrzyzmac miłość i pasję i teraz jeszcze jest maluch który owszem zmienił wszystko, ale…jest równie dobrze, jeśli nie lepiej, choć nie ma co się oszukiwać – pod wieloma wzgledami wymaga to od nas więcej i jest zupełnie inaczej:)Od was czy od ciebie? Bo obserwując “młode rodziny” mam wrażenie, że te rodziny istnieją tylko dzięki matkom, bo matki całkowicie się poświęcają. Także jak ja osobiście będę mieć dzieci to u mnie wszystko będzie 50/50 i nigdy nie pozwolę na to aby mnie facet zamknął w domu z dzieckiem albo zagonił do zostania gospodynią domową. Teraz mieszkam z chłopakiem i obowiązki domowe dzielimy po równo i nie wyobrażam sobie aby on znikał w pracy do wieczora a mnie zostawiał ze wszystkim samą plus z dzieckiem.

[b]gość, 20-08-15, 10:05 napisał(a):[/b]Oby sie opamietali, najbardziej szkoda dzieci.A dlaczego najbardziej szkoda zupełnie nieświadomych, niczego nie rozumiejących dzieci? Dzieci się szybko przyzwyczajają, zwłaszcza takie małe. Jak podzielą się opieką to będzie ok z dziećmi. To ich życie się posypało, dzieci co najwyżej rzadziej będą widywać jednego rodzica., To taka tragedia dla dzieci? W przypadku zwykłych ludzi to jest głównie tragedia dla matki bo to ona zostaje z dziećmi sama, jej kariera czy życie zawodowe leży a żeby poznać mężczyznę mając 2 dzieci na koncie to też nie jest za wesoła sytuacja. Facet zazwyczaj płaci i umywa ręce, dziecko odwiedza w weekend. Dziecko potęskni i przywyknie, zwłaszcza jak jest małe. Nie pojmuję tych sugestii, że ze względu na dzieci rodzina powinna na siłę trzymać się razem, niech rodzice cierpią ale dzieci niech mają fałszywy obraz szczęśliwej rodzinki. Po co powtarzać te średniowieczne brednie?

[b]gość, 20-08-15, 10:29 napisał(a):[/b]Ależ mi nie chodzi o to, aby na siłę brać ślub. Po prostu napisałam, że długie odwlekanie ślubu tylko pogarsza sytuację. Jak spędzasz z kimś tyle lat to nie po to aby sobie żyć na kocią łapę. Z czasem ludzie marzą o czymś więcej niż wynajem – pojawia się opcja kredytu itd. ale żyjąc w konkubinacie to nie ma racji bytu. Ślub – zawsze byłam zbyt dumna aby zapytać o pierścionek a jak zapytałam o naszą przyszłość to spotkało mnie zderzenie z szarą rzeczywistością. Był mi bardzo bliski ale zmienił się nie do poznania. No trudno, nie ten to następny. Masz rację, ślub sam w sobie to nic specjalnego ale gdybym wiedziała, jaki on jest naprawdę to nie zrobiłabym dla niego tych wszystkich rzeczy i nie pokierowałabym tak swoim życiem, aby patrzeć na związek. Patrzyłabym na siebie.Zawsze trzeba patrzeć najpierw na siebie!!! Czy jest się w związku partnerskim, czy malżeństwie, czy ma się dzieci czy nie. Kobiety zawsze popełniają ten sam błąd, poświęcają się bez reszty a potem oczekują wdzięczności, czegoś w zamian! To nie jest bezinteresowne. Takie poświęcenie to jest tylko manipulacja i próba zawładnięcia życiem drugiej osoby. Ja żyję w związku partnerskim, nigdy przenigdy nie wezmę ślubu, nie wiem do czego mi to miałoby być potrzebne. Mamy dwoje dzieci i jasne że przez pierwsze miesiące po ur dziecka matki muszą się bardziej oddać bo maluszek dużo potrzebuje uwagi itd ale normalni rodzice robią to z przyjemnością. Nigdy nie wypominałabym nikomu, ani dziecku ani partnerowi że ileś spędziłam nieprzespanych nocy albo tuliłam dziecko w gorączce, a kobiety tak robią! I oczekują medalu nagrody fanfarów. A ślub ci nie da żadnej pewności, tak samo cię mąż zostawić może nawet miesiąc po ślubie więc lepiej szukaj człowieka z którym chcesz spędzać czas i życie a nie męża i płatnika kredytów bo się gorzko zdziwisz.

[b]gość, 20-08-15, 10:18 napisał(a):[/b]No dobrze, ale czy to na pewno rozwiązanie? Oczywiście nie mam na myśli decyzji o nie zamieszkiwaniu razem przed oświadczynami czy ślubem, tylko takie wyzierajace z Twojego komentarza postanowienie, by się pobrać, zanim się zdąży “zbyt dobrze” poznać nawzajem. Jakby najważniejszy dla Ciebie byl Twój stan cywilny. Życzę Ci poznania takiego mężczyzny, z którego proza zycia i nawet problemy uczynią kogoś tylko bliższego Twemu sercu. A wtedy ze ślubem czy bez chce sie razem isc przez życie.Ależ mi nie chodzi o to, aby na siłę brać ślub. Po prostu napisałam, że długie odwlekanie ślubu tylko pogarsza sytuację. Jak spędzasz z kimś tyle lat to nie po to aby sobie żyć na kocią łapę. Z czasem ludzie marzą o czymś więcej niż wynajem – pojawia się opcja kredytu itd. ale żyjąc w konkubinacie to nie ma racji bytu. Ślub – zawsze byłam zbyt dumna aby zapytać o pierścionek a jak zapytałam o naszą przyszłość to spotkało mnie zderzenie z szarą rzeczywistością. Był mi bardzo bliski ale zmienił się nie do poznania. No trudno, nie ten to następny. Masz rację, ślub sam w sobie to nic specjalnego ale gdybym wiedziała, jaki on jest naprawdę to nie zrobiłabym dla niego tych wszystkich rzeczy i nie pokierowałabym tak swoim życiem, aby patrzeć na związek. Patrzyłabym na siebie.

[b]gość, 20-08-15, 10:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-08-15, 10:09 napisał(a):[/b]my jesteśmy od 11 lat razem , mamy od dziecko i może dlatego ze patrzyliśmy na życie realistycznie ciągle się udaje podtrzyzmac miłość i pasję i teraz jeszcze jest maluch który owszem zmienił wszystko, ale…jest równie dobrze, jeśli nie lepiej, choć nie ma co się oszukiwać – pod wieloma wzgledami wymaga to od nas więcej i jest zupełnie inaczej:)Od was czy od ciebie? Bo obserwując “młode rodziny” mam wrażenie, że te rodziny istnieją tylko dzięki matkom, bo matki całkowicie się poświęcają. Także jak ja osobiście będę mieć dzieci to u mnie wszystko będzie 50/50 i nigdy nie pozwolę na to aby mnie facet zamknął w domu z dzieckiem albo zagonił do zostania gospodynią domową. Teraz mieszkam z chłopakiem i obowiązki domowe dzielimy po równo i nie wyobrażam sobie aby on znikał w pracy do wieczora a mnie zostawiał ze wszystkim samą plus z dzieckiem.[/quote]To czesto wina kobiet. Moj tesc ostatnio malo nie poplakal sie ze szczescia,ze moze potrzymac wnuka na rekach,bo zadnego ze swoich 3 dzieci nie bawil jak byly niemowlakami – zonka oszolom i jej mamusia mu nie daly,bo “cos zrobi dziecku”. U moich kolezanek to samo a jakie byly zdziwione, ze po porodzie ja odsypialam a maz bawil synka i ze po pracy ja ide na silownie a chlopaki zostaja sami. Najpierw wciskaja chlopow w jakies schematy a pozniej sie dziwia.

quote]Ja wam powiem na swoim przykładzie, że nie warto żyć w wieloletnich związkach. Jestem ze swoim chłopakiem 5 lat, obydwoje jesteśmy w okolicach 30-stki. Jak go poznałam to byłam w 7 niebie, byłam pewna, że to jest jakiś anioł a nie człowiek. Przez pierwsze 2 lata byłam gotowa wziąć z nim ślub natychmiast. A później zamieszkaliśmy razem i wszystko się zaczęło rozchodzić po kościach. Wspólne mieszkanie jest super, obydwoje sprzątamy, gotujemy, prasujemy (nie ma tak, że on syfi a ja sprzątam, tylko jest normalnie). Ale zaczęliśmy żyć razem i jakoś kwestia ślubu upadła (powiedział, że jak zmienie w sobie to i owo to wtedy będzie ślub – kpina jakaś) a powiem więcej, ja poznając go lepiej nie chcę już za niego wychodzić. Zmieniłsię. To przykre tak komuś zufać i się tak rozczarować na koniec. Także mój kolejny partner na pewno nie będzie na 5 lat chodzenia ze sobą i nie zamieszkam z nm dopóki się nie oświadczy. Tyle.No dobrze, ale czy to na pewno rozwiązanie? Oczywiście nie mam na myśli decyzji o nie zamieszkiwaniu razem przed oświadczynami czy ślubem, tylko takie wyzierajace z Twojego komentarza postanowienie, by się pobrać, zanim się zdąży “zbyt dobrze” poznać nawzajem. Jakby najważniejszy dla Ciebie byl Twój stan cywilny. Życzę Ci poznania takiego mężczyzny, z którego proza zycia i nawet problemy uczynią kogoś tylko bliższego Twemu sercu. A wtedy ze ślubem czy bez chce sie razem isc przez życie.

[b]gość, 20-08-15, 04:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-08-15, 02:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 22:30 napisał(a):[/b]Tyle lat razem… A wystarczylo miec dzieci i po zwiazkuTo racze nie o dzieci chodzi tylko pewnie ktoreś się dowiedziało że ma rogi. Może to prawda że puściła się z tym wypłochem LaBeoufem.[/quote]Tego sie nie dowiemy nigdy. Natomiast znam 5 par ktore byly bardzo dlugo razem a jak sie pojawily dzieci to zwiazki sie rozpadly..[/quote]oni od poczatku mieli dziecko, bo GREEN ma syna z poprzedniego zwiazku i ten syn spedza z nimi bardzo duzo czasu

my jesteśmy od 11 lat razem , mamy od dziecko i może dlatego ze patrzyliśmy na życie realistycznie ciągle się udaje podtrzyzmac miłość i pasję i teraz jeszcze jest maluch który owszem zmienił wszystko, ale…jest równie dobrze, jeśli nie lepiej, choć nie ma co się oszukiwać – pod wieloma wzgledami wymaga to od nas więcej i jest zupełnie inaczej:)

krótkopalczasta pewnie ma już na oku innego frajera!!!!

[b]gość, 20-08-15, 09:47 napisał(a):[/b]pojawily się dzieci i nagle problemyWymien bezdzietnych celebrytow,ktorzy sa w stalym zwiazku od x lat

[b]gość, 19-08-15, 21:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 21:35 napisał(a):[/b]Tam to normalka, zreszta w Polsce jak i wszedzie kazdemu odpierdala. Nawet najladniejsza dupa czy facet powszednieje, rutyna, ryczace dzieci itd dzis sie o malzenstwa tak nie walczy latwiej odejsc.A za naszych dziadkow źle sie ukladalo to nikomu rozwod po glowie nie chodzil bo co ludzie powiedza.A teraz?…..ech life is brutalI właśnie od tego jest prawdziwa miłość, żeby w czasach, kiedy życie pokazuje swoją brutalność, trzymać się razem, walczyć. Wielkie, podniosłe rzeczy nie powszednieją, tylko ludzie zatracili poczucie sacrum, relacje międzyludzkie konsumują i wydalają jak posiłki w restauracji.[/quote]Piekny komentarz =) Szkoda, że w tych czasach takie myślenie to już rzadkość. Słyszałam już nawet o czymś takim, jak roczny ślub na próbę i szczerze powiedziawszy, przerażają mnie trochę te czasy =(

pojawily się dzieci i nagle problemy

Po 11 latach to juz musi byc znudzenie materialu…ludzie nie sa juz soba zaintersowani, potrzebuja nowych doznan i bodzcow, nawet ktos najpiekniejszy i najseksowniejszy sie przejada i potrzeba swiezej krwi

Oby sie opamietali, najbardziej szkoda dzieci.

[b]gość, 20-08-15, 09:24 napisał(a):[/b]Po 11 latach to juz musi byc znudzenie materialu…ludzie nie sa juz soba zaintersowani, potrzebuja nowych doznan i bodzcow, nawet ktos najpiekniejszy i najseksowniejszy sie przejada i potrzeba swiezej krwiTeż tak myślę, ale jak na standardy Hollywood, to i tak byli ze sobą bardzo długo.

[b]gość, 20-08-15, 09:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 21:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 21:35 napisał(a):[/b]Tam to normalka, zreszta w Polsce jak i wszedzie kazdemu odpierdala. Nawet najladniejsza dupa czy facet powszednieje, rutyna, ryczace dzieci itd dzis sie o malzenstwa tak nie walczy latwiej odejsc.A za naszych dziadkow źle sie ukladalo to nikomu rozwod po glowie nie chodzil bo co ludzie powiedza.A teraz?…..ech life is brutalI właśnie od tego jest prawdziwa miłość, żeby w czasach, kiedy życie pokazuje swoją brutalność, trzymać się razem, walczyć. Wielkie, podniosłe rzeczy nie powszednieją, tylko ludzie zatracili poczucie sacrum, relacje międzyludzkie konsumują i wydalają jak posiłki w restauracji.[/quote]Piekny komentarz =) Szkoda, że w tych czasach takie myślenie to już rzadkość. Słyszałam już nawet o czymś takim, jak roczny ślub na próbę i szczerze powiedziawszy, przerażają mnie trochę te czasy =([/quote]Ja wam powiem na swoim przykładzie, że nie warto żyć w wieloletnich związkach. Jestem ze swoim chłopakiem 5 lat, obydwoje jesteśmy w okolicach 30-stki. Jak go poznałam to byłam w 7 niebie, byłam pewna, że to jest jakiś anioł a nie człowiek. Przez pierwsze 2 lata byłam gotowa wziąć z nim ślub natychmiast. A później zamieszkaliśmy razem i wszystko się zaczęło rozchodzić po kościach. Wspólne mieszkanie jest super, obydwoje sprzątamy, gotujemy, prasujemy (nie ma tak, że on syfi a ja sprzątam, tylko jest normalnie). Ale zaczęliśmy żyć razem i jakoś kwestia ślubu upadła (powiedział, że jak zmienie w sobie to i owo to wtedy będzie ślub – kpina jakaś) a powiem więcej, ja poznając go lepiej nie chcę już za niego wychodzić. Zmieniłsię. To przykre tak komuś zufać i się tak rozczarować na koniec. Także mój kolejny partner na pewno nie będzie na 5 lat chodzenia ze sobą i nie zamieszkam z nm dopóki się nie oświadczy. Tyle.

Po 11 latach to juz musi byc znudzenie materialu…ludzie nie sa juz soba zaintersowani, potrzebuja nowych doznan i bodzcow, nawet ktos najpiekniejszy i najseksowniejszy sie przejada i potrzeba swiezej krwi

ZAUWAŻCIE ,ŻE WSZYSTKIE TE MEDIALNE WIELKIE MILOSNE ZWIĄZKI ROZPADLY SIE ZARAZ JAK URODZILY SIE DZIECI…MULTUM PRZYKŁADÓW….MIRRANDA KERR I ORLANDO BLOOM SWIATA NIE WIDZIELI POZA SOBA A JAK DZIECI URODZILA NAGLE KONIEC MILOSCI….JEST WIELE PRZYKLADÓW…MOJE KOLEŻANKI WSZYSTKIE KTORE SZALENIE ZAKOCHANE BYLY ZE SWYMI FACETAMI…ROZWIODLY SIE JAK SIE POJAWIALO DZIECKO…WSZYSTKIE MOWILY ,ŻE DZIECKO NISZCZY KAZDY ZWIĄZEK….NAMIĘTNOSC GINIE ITD..TO PRAWDA..

To jest niesamowite. Ludzie potrafią być ze sobą latami a gdy pojawia się dziecko czy dzieci po krótkim czasie nagle wszystko zaczyna się sypać… Jak tu się decydować na dziecko? Później albo separacja albo kobieta musi wszystko w domu brać na swoje barki aby utrzymać jakoś rodzinę w kupie, zagryzać zęby i udawać, że jest ok? Boże, nie mogłabym tak…

rodzina jest ważniejsza od znajomych, koleżanek i przyjaciółek

Trudno się zaczyna robić, jeśli nie można na niczym innym się skupić, a tylko na dzieciach, a np. ktos ma marzenia, cele, wymagającą pracę itp. Dziecko zabiera całą uwagę, wtedy można łatwo zgubić siebie i poczuć się we własnym życiu jak w więzieniu, jak w zamknięciu, gdzie twoje potrzeby się nie liczą i robisz za służącą, opiekunkę. W takiej sytuacji trzeba zrezygnować ze swojego dawnego życia lub niektóre cele przełożyć na inny czas, wtedy paradoksalnie będzie lżej, nie będzie żalu i wróci dobry nastrój. Bo dobry nastrój i energia jest najbardziej potrzebna dziecku. Ja tak miałam i wtedy wróciły mi siły, a po jakimś czasie wszystko się ustabilizowało i wróciła możliwość realizacji siebie. Trzeba sobie poukładać priorytety.

Kazde malzenstwo predzej czy pozniej dopada jakis kryzys ale takie jest zycie. Potrzeba sobie radzic z tymi kryzysami a nie zaraz separacja i rozwod. Przeciez z jakiegos powodu ludzie biora te sluby i posiadaja dzieci i w okresie kryzysu nslezaloby o tym pomyslec. A jesli czlowiek ma duzo kasy i rozglos mysli ze jemu wypada i jest nietykalny ale wszuscy jestesmy takimi samymi ludzmi wiec nic nie usprawiedliwia tych dwoje. Zycie to ciezka praca nad malzenstwem i nad dziecmi i nalezy pamietac ze nie zawsze bedzie kolorowo.

po 11 latach można się zmienić

[b]gość, 20-08-15, 05:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-08-15, 05:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-08-15, 04:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-08-15, 02:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 22:30 napisał(a):[/b]Tyle lat razem… A wystarczylo miec dzieci i po zwiazkuTo racze nie o dzieci chodzi tylko pewnie ktoreś się dowiedziało że ma rogi. Może to prawda że puściła się z tym wypłochem LaBeoufem.[/quote]Tego sie nie dowiemy nigdy. Natomiast znam 5 par ktore byly bardzo dlugo razem a jak sie pojawily dzieci to zwiazki sie rozpadly..[/quote]Co za pierdoly. Ja mam 3 dzieci I jestem 19 lat po slubie. Zadne z naszych dzieci nie wywolalo oslabienia naszego malzenstwa. Wrecz przeciwnie. Niestety dzieci powinny miec osoby dojrzale emocjonalnie a nie frajerzy, którzy mysla, ze to zabawka. Na pewno tylko Megan I jej maz wiedza co jest przyczyna ich rozstania. A ludzie tylko sobie dopowiadaja historie I snuja domysly.[/quote]Moze dzieci, a raczej trudy rodzicielstwa kiedy dzieci są małe, akurat u nich nie były przyczyną kłopotów małżeńskich ale ze swojego doświadczenia wiem, ze to bardzo prawdopodobne. Nowe obowiązki, s,inna stylu życia, nieprzespane noce, choroby, brak czasu dla siebie itd. Jak ktoś nie ma żadnej pomocy bo mieszka daleko albo nie ma rodziny to jest bardzo cieżko. A akurat oni chyba dużo sami zajmowali sie dziecmi, tzn. tak wyglądało na zdjęciach na kozaku i innych płotach :)[/quote]U mnie jest podobnie,

[b]gość, 20-08-15, 02:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 22:30 napisał(a):[/b]Tyle lat razem… A wystarczylo miec dzieci i po zwiazkuTo racze nie o dzieci chodzi tylko pewnie ktoreś się dowiedziało że ma rogi. Może to prawda że puściła się z tym wypłochem LaBeoufem.[/quote]Tego sie nie dowiemy nigdy. Natomiast znam 5 par ktore byly bardzo dlugo razem a jak sie pojawily dzieci to zwiazki sie rozpadly..

[b]gość, 19-08-15, 22:09 napisał(a):[/b]Jestem z moim facetem prawie 11 lat. Mamy 2 dzieci. Wiele osób zazdrościlo nam tak udanego związku. Ten 10 rok jest najgorszy. Cały czas kłótnie. Nas chyba czeka to samo. A ich szkoda bo fajna para.Tez 11 lat razem, tez 2 dzieci. Po urodzeniu pierwszego mocny kryzys, po drugim rownież, bo ciezko było to ogarnąć, ja dodatkowo miałam kłopoty zdrowotne. Teraz dzieci podrosły i jest lepiej. Walcz jeśli jest o co, moze to banał i mnie zjadą wyzwolone, ale rodzina to podstawa, a jak są dzieci to powinno sie zapewnić im pełny dom. Oczywiście inna sprawa to alkoholizm i bijatyki, wtedy trzeba zwiewać, bo ludzie niestety sie nie zmieniają

[b]gość, 19-08-15, 22:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 21:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 21:35 napisał(a):[/b]Tam to normalka, zreszta w Polsce jak i wszedzie kazdemu odpierdala. Nawet najladniejsza dupa czy facet powszednieje, rutyna, ryczace dzieci itd dzis sie o malzenstwa tak nie walczy latwiej odejsc.A za naszych dziadkow źle sie ukladalo to nikomu rozwod po glowie nie chodzil bo co ludzie powiedza.A teraz?…..ech life is brutalKredyt hipoteczny,brak intercyz,hujowa praca i już masz o co walczyć. A jeśli ludzie są za bardzo niezależni to łatwo się poddają,albo nawet nie próbują[/quote]Dokladnie! Zreszta Dawniej kobieta byla bita a nie rozwodzila sie bo co ludzie powiedza. Przynajmniej Teraz kazdy moze sobie ulozyc zycie i byc szczesliwym, w koncu zycie jest krotkie, a nie patrzec na innych.[/quote]święte słowa! trzeba dbać o swoje szczęście! Jak sami nie zadbamy to kto to za nas zrobi?

[b]gość, 20-08-15, 05:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-08-15, 04:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-08-15, 02:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 22:30 napisał(a):[/b]Tyle lat razem… A wystarczylo miec dzieci i po zwiazkuTo racze nie o dzieci chodzi tylko pewnie ktoreś się dowiedziało że ma rogi. Może to prawda że puściła się z tym wypłochem LaBeoufem.[/quote]Tego sie nie dowiemy nigdy. Natomiast znam 5 par ktore byly bardzo dlugo razem a jak sie pojawily dzieci to zwiazki sie rozpadly..[/quote]Co za pierdoly. Ja mam 3 dzieci I jestem 19 lat po slubie. Zadne z naszych dzieci nie wywolalo oslabienia naszego malzenstwa. Wrecz przeciwnie. Niestety dzieci powinny miec osoby dojrzale emocjonalnie a nie frajerzy, którzy mysla, ze to zabawka. Na pewno tylko Megan I jej maz wiedza co jest przyczyna ich rozstania. A ludzie tylko sobie dopowiadaja historie I snuja domysly.[/quote]Moze dzieci, a raczej trudy rodzicielstwa kiedy dzieci są małe, akurat u nich nie były przyczyną kłopotów małżeńskich ale ze swojego doświadczenia wiem, ze to bardzo prawdopodobne. Nowe obowiązki, s,inna stylu życia, nieprzespane noce, choroby, brak czasu dla siebie itd. Jak ktoś nie ma żadnej pomocy bo mieszka daleko albo nie ma rodziny to jest bardzo cieżko. A akurat oni chyba dużo sami zajmowali sie dziecmi, tzn. tak wyglądało na zdjęciach na kozaku i innych płotach 🙂

tak się kończy robienie dzieci “na zgodę”.

[b]gość, 20-08-15, 04:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-08-15, 02:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 22:30 napisał(a):[/b]Tyle lat razem… A wystarczylo miec dzieci i po zwiazkuTo racze nie o dzieci chodzi tylko pewnie ktoreś się dowiedziało że ma rogi. Może to prawda że puściła się z tym wypłochem LaBeoufem.[/quote]Tego sie nie dowiemy nigdy. Natomiast znam 5 par ktore byly bardzo dlugo razem a jak sie pojawily dzieci to zwiazki sie rozpadly..[/quote]Co za pierdoly. Ja mam 3 dzieci I jestem 19 lat po slubie. Zadne z naszych dzieci nie wywolalo oslabienia naszego malzenstwa. Wrecz przeciwnie. Niestety dzieci powinny miec osoby dojrzale emocjonalnie a nie frajerzy, którzy mysla, ze to zabawka. Na pewno tylko Megan I jej maz wiedza co jest przyczyna ich rozstania. A ludzie tylko sobie dopowiadaja historie I snuja domysly.

[b]gość, 19-08-15, 23:27 napisał(a):[/b]Nowa strona na FB: Haters gonna love my shoes…Podobały Wam się buty Sharone Stone z posta z 15 sierpnia? Poniżej znajdziecie trochę inspiracji…Did you like Sharone Stone’s shoes posted on 15th of August? Below you can find some inspirational examples…o wróciła Pani 132 like, witamy!

Nowa strona na FB: Haters gonna love my shoes…Podobały Wam się buty Sharone Stone z posta z 15 sierpnia? Poniżej znajdziecie trochę inspiracji…Did you like Sharone Stone’s shoes posted on 15th of August? Below you can find some inspirational examples…

[b]gość, 19-08-15, 22:30 napisał(a):[/b]Tyle lat razem… A wystarczylo miec dzieci i po zwiazkuTo racze nie o dzieci chodzi tylko pewnie ktoreś się dowiedziało że ma rogi. Może to prawda że puściła się z tym wypłochem LaBeoufem.

Tyle lat razem… A wystarczylo miec dzieci i po zwiazku

Jakie ona ma piekne wlosy

[b]gość, 19-08-15, 21:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 21:35 napisał(a):[/b]Tam to normalka, zreszta w Polsce jak i wszedzie kazdemu odpierdala. Nawet najladniejsza dupa czy facet powszednieje, rutyna, ryczace dzieci itd dzis sie o malzenstwa tak nie walczy latwiej odejsc.A za naszych dziadkow źle sie ukladalo to nikomu rozwod po glowie nie chodzil bo co ludzie powiedza.A teraz?…..ech life is brutalKredyt hipoteczny,brak intercyz,hujowa praca i już masz o co walczyć. A jeśli ludzie są za bardzo niezależni to łatwo się poddają,albo nawet nie próbują[/quote]Dokladnie! Zreszta Dawniej kobieta byla bita a nie rozwodzila sie bo co ludzie powiedza. Przynajmniej Teraz kazdy moze sobie ulozyc zycie i byc szczesliwym, w koncu zycie jest krotkie, a nie patrzec na innych.

[b]gość, 19-08-15, 21:37 napisał(a):[/b]od 11 lat razem ? chyba ktos sie pomylilZaczęli sie spotykać w 2004. Dodajmy, ze on ma na nazwisko GREEN (austin to imię)

Jestem z moim facetem prawie 11 lat. Mamy 2 dzieci. Wiele osób zazdrościlo nam tak udanego związku. Ten 10 rok jest najgorszy. Cały czas kłótnie. Nas chyba czeka to samo. A ich szkoda bo fajna para.

[b]gość, 19-08-15, 22:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 21:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 21:35 napisał(a):[/b]Tam to normalka, zreszta w Polsce jak i wszedzie kazdemu odpierdala. Nawet najladniejsza dupa czy facet powszednieje, rutyna, ryczace dzieci itd dzis sie o malzenstwa tak nie walczy latwiej odejsc.A za naszych dziadkow źle sie ukladalo to nikomu rozwod po glowie nie chodzil bo co ludzie powiedza.A teraz?…..ech life is brutalI właśnie od tego jest prawdziwa miłość, żeby w czasach, kiedy życie pokazuje swoją brutalność, trzymać się razem, walczyć. Wielkie, podniosłe rzeczy nie powszednieją, tylko ludzie zatracili poczucie sacrum, relacje międzyludzkie konsumują i wydalają jak posiłki w restauracji.[/quote]Sama lepiej bym tego nie ujela! ;)[/quote]Zgadam się też

[b]gość, 19-08-15, 21:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 21:35 napisał(a):[/b]Tam to normalka, zreszta w Polsce jak i wszedzie kazdemu odpierdala. Nawet najladniejsza dupa czy facet powszednieje, rutyna, ryczace dzieci itd dzis sie o malzenstwa tak nie walczy latwiej odejsc.A za naszych dziadkow źle sie ukladalo to nikomu rozwod po glowie nie chodzil bo co ludzie powiedza.A teraz?…..ech life is brutalI właśnie od tego jest prawdziwa miłość, żeby w czasach, kiedy życie pokazuje swoją brutalność, trzymać się razem, walczyć. Wielkie, podniosłe rzeczy nie powszednieją, tylko ludzie zatracili poczucie sacrum, relacje międzyludzkie konsumują i wydalają jak posiłki w restauracji.[/quote]Sama lepiej bym tego nie ujela! 😉

[b]gość, 19-08-15, 20:51 napisał(a):[/b]jaki szok. ona jest głupia jak but. ładna buzia i nic więcejA dlaczego nic o nim nie napiszesz? Skoro ona jest glupia, to on rowniez, bo madry mezczyzna, nie bylby tyle lat z glupia kobieta chyba co? Dlaczego najbardziej obrazaja kobiete, inne kobiety? Mezczyzni sa wobec siebie solidarni, a kobiety to wzajemnie by sie potopily. Co z Wami?

[b]gość, 19-08-15, 22:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 21:37 napisał(a):[/b]od 11 lat razem ? chyba ktos sie pomylilZaczęli sie spotykać w 2004. Dodajmy, ze on ma na nazwisko GREEN (austin to imię)[/quote]Dokładnie.

[b]gość, 19-08-15, 20:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 18:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-08-15, 18:35 napisał(a):[/b]O nie tylko nie oni, tak ładnie razem wyglądająojej ładnie wygladaja, to najwazniejsze! jakby byli brzydcy,to by mogli sie rozstac[/quote]Oczywiście. Brzydkich nie chcemy oglądać, tym bardziej w parach, bo wtedy jeszcze bardziej rażą w oczy ;). Niestety nawet dorośli tak głupio mówią, że skoro tak ładnie lub uroczo razem wyglądają to pasują do siebie.[/quote]Nie chodzi o to;) spojrzcie np na Staraka i Szulim. Niby sa razem, a zupelnie do siebie nie pasuja. Albo Adamczyk i Rosati. Tez niby byli razem, ale zupelnie nie pasowali. Podobne cechy wygladu to tez podobne charaktery, bo to jacy jestesmy w srodku, widac na zewnatrz. Po prostu. A Megan i ten jej maz, faktycznie wygladaja razem pieknie, tzn tak jakby byli dla siebie stworzeni. Stad ten szok. Przyznam, ze tez sie zdziwilam.

[b]gość, 19-08-15, 21:35 napisał(a):[/b]Tam to normalka, zreszta w Polsce jak i wszedzie kazdemu odpierdala. Nawet najladniejsza dupa czy facet powszednieje, rutyna, ryczace dzieci itd dzis sie o malzenstwa tak nie walczy latwiej odejsc.A za naszych dziadkow źle sie ukladalo to nikomu rozwod po glowie nie chodzil bo co ludzie powiedza.A teraz?…..ech life is brutalI właśnie od tego jest prawdziwa miłość, żeby w czasach, kiedy życie pokazuje swoją brutalność, trzymać się razem, walczyć. Wielkie, podniosłe rzeczy nie powszednieją, tylko ludzie zatracili poczucie sacrum, relacje międzyludzkie konsumują i wydalają jak posiłki w restauracji.

Tam to normalka, zreszta w Polsce jak i wszedzie kazdemu odpierdala. Nawet najladniejsza dupa czy facet powszednieje, rutyna, ryczace dzieci itd dzis sie o malzenstwa tak nie walczy latwiej odejsc.A za naszych dziadkow źle sie ukladalo to nikomu rozwod po glowie nie chodzil bo co ludzie powiedza.A teraz?…..ech life is brutal

[b]gość, 19-08-15, 21:35 napisał(a):[/b]Tam to normalka, zreszta w Polsce jak i wszedzie kazdemu odpierdala. Nawet najladniejsza dupa czy facet powszednieje, rutyna, ryczace dzieci itd dzis sie o malzenstwa tak nie walczy latwiej odejsc.A za naszych dziadkow źle sie ukladalo to nikomu rozwod po glowie nie chodzil bo co ludzie powiedza.A teraz?…..ech life is brutalKredyt hipoteczny,brak intercyz,hujowa praca i już masz o co walczyć. A jeśli ludzie są za bardzo niezależni to łatwo się poddają,albo nawet nie próbują