Szokujące wyznanie Adele. Żałowała urodzenia dziecka?

1-16-R1 1-16-R1

Adele (28 l.) udzieliła wywiadu magazynowi Vanity Fair, w którym wyznała kilka zastanawiających szczegółów ze swojego życia.

Piosenkarka wypowiedziała się między innymi o swoim synku Angelo, który urodził się w połowie października 2012 roku.

Zobacz też: Szok! Adele nakrzyczała na swoją fankę… podczas koncertu! (VIDEO)

Artystka zdradziła między innymi, że po urodzeniu swojego dziecka zapadła w depresję poporodową, która uniemożliwiała jej normalne funkcjonowanie.

Ponadto, jak stwierdziła:

Myślałam, że nie nadaje się do roli matki. Sądziłam przy tym, że decyzja o posiadaniu dziecka, była najgorszą, jaką podjęłam w całym życiu.

I dalej:

Boję się mieć więcej dzieci, miałam depresję poporodową, strasznie mnie to przerażało i z nikim od tym nie rozmawiałam.

Artystce pomogła rozmowa z bliskimi. W rozmowie zdradziła, że:

Pewnego dnia zadzwoniłam do przyjaciółki i powiedziałam: K***a, nienawidzę tego. Wtedy ona się rozpłakała i przyznała: Ku**a, ja też! W końcu obiecałam sobie, że będę sobie dawać przynajmniej jedno popołudnie w tygodniu na robienie czego k**wa będę tylko chciała!

Zobacz też: Depresja poporodowa zaczyna się już w trakcie ciąży?

Czy któraś z Was także cierpiała na to, co Adele? Jeśli tak, to jak sobie z tym poradziłyście?

Szokujące wyznanie Adele. Żałowała urodzenia dziecka?

Szokujące wyznanie Adele. Żałowała urodzenia dziecka?

Szokujące wyznanie Adele. Żałowała urodzenia dziecka?

Szokujące wyznanie Adele. Żałowała urodzenia dziecka?

Szokujące wyznanie Adele. Żałowała urodzenia dziecka?

   
44 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Przeszłam ten stan-ciąża w wieku 21 lat ,nieplanowana z facetem ,który mnie zgwałcił …urodziłam bo ….mama nie pozwoliła mi usunąć ,ale po urodzeniu zostałam zupełnie sama z małym dzieckiem ,bez środków do życia. ,bez możliwości pójścia na studia -na wymarzona psychologię .Bylam non stop szykanowana przez gwałciciela i ojca dziecka,moje życie po urodzeniu nie chcianego dziecka zamieniło sie w wieloletni koszmar!!!!!Mase nocy przeplakanych,masę stresu ,wiecznie borykanie sie z problemami finansowymi bo ojciec -gwalciciel uchylał sie od zawsze od alimentów …miałam bardzo silna depresje poporodowa ,która niestety zamieniła sie pózniej w koszmar mego życia …dziś mam dziecko odchowane ,kocham je …ale …zrobiłabym wszystko co w mej mocy aby cofnąć tamten czas!!!!

Ja tez to przeszłam

Rozklapiocha

[b]gość, 02-11-16, 09:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-11-16, 09:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-11-16, 09:08 napisał(a):[/b]A ja jestem surowa weganka I moje dziecko nigdy mnie nie obudzilo w nocy, karmie je jedynie moim najlepszym mlekiem I jest okazem zdrowia.Ziółka zadziałay??;)) a tak poważnie dieta nie ma nic do tag.[/quote]Do tego.[/quote]I będziesz dziecku odmawiać jedzenia bo w tym np jest mięsko? Boże współczuje dobrze że moja matka jest normalna

[b]gość, 02-11-16, 01:14 napisał(a):[/b]Zastanawiam się czemu zycie jest takie przekorne. Ludzie którzy pragna miec dzieci, nie moga miec. A Ci którzy je maja niekoniecznie chca tego.Depresja poporodowa to choroba, moze przytrafić sie każdemu, niezależnie od tego, czy dziecko z wpadki czy z lat starań i pragnień. Przekora to jest, ze im łatwiejszy dostęp do wiedzy, tym społeczeństwo głupsze.

Tak tylko ona ma lepiej bo może sobie zatrudnić sztab nianiek i odpocząć od tego dziecka od czasu do czasu .

Ten fragment gdzie mowi, ze nigdy nie napisze tak dobrego albumu jak 21, bo wtedy duzo pila i dzieki temu byla szczera, a teraz nie moze sobie pozwolic na taka rozsypke emocjonalna i sie upic, ze wzgledu na dziecko ? I co niby z Beyonce ?

[b]gość, 02-11-16, 16:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-11-16, 09:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-11-16, 09:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-11-16, 09:08 napisał(a):[/b]A ja jestem surowa weganka I moje dziecko nigdy mnie nie obudzilo w nocy, karmie je jedynie moim najlepszym mlekiem I jest okazem zdrowia.Ziółka zadziałay??;)) a tak poważnie dieta nie ma nic do tag.[/quote]Do tego.[/quote]I będziesz dziecku odmawiać jedzenia bo w tym np jest mięsko? Boże współczuje dobrze że moja matka jest normalna[/quote]to akurat durny argument – tobie nie odmawiano slodyczy czy gazowanych napojow, bo po prostu (szczegolnie w duzych ilosciach) byly niezdrowe? ona moze karmic dziecko wg swojej diety, pod warunkiem, ze bedzie regularnie kontrolowac i uzupelniac b12 (najczesciej w formie zastrzyku raz na miesiac). gorzej, ze dziecko nie bedzie moglo samo sobie wybierac znajomych (ten dostaje kanapki z szynka, jak to, wymieniliscie sie kanapkami? u tego na urodiznach beda paluszki z kurczaka, nie idziesz! itp).

[b]PuchaczBee, 02-11-16, 08:38 napisał(a):[/b]Alez ona jest durna.Bo zapadła na chorobe, ktora dotyczy wielu kobiet i na ktora nie ma sie wpływu (nie mają znaczenia ani status społeczny ani ewentualne poprzednie ciąże)? Czy, bo mówi o tej chorobie, zamiast udawac, ze było cukierkowo?

[b]gość, 02-11-16, 10:54 napisał(a):[/b][quote][b]PuchaczBee, 02-11-16, 08:38 napisał(a):[/b]Alez ona jest durna.Bo zapadła na chorobe, ktora dotyczy wielu kobiet i na ktora nie ma sie wpływu (nie mają znaczenia ani status społeczny ani ewentualne poprzednie ciąże)? Czy, bo mówi o tej chorobie, zamiast udawac, ze było cukierkowo?[/quote]Nie chodzilo mi konkretnie o ten fragment, przeczytaj caly ten wywiad, jest na zagranicznych stronach, szczegolnie te fragmenty o 21 i o Beyonce. Uzywanie wulgaryzmow w kazdym zdaniu tez raczej nie swiadczy o jej wysokim poziomie intelektualnym, ale no tak udajemy, ze jestesmy tacy jak wszyscy, zeby Ci wszyscy kupowali slabe plyty.

Czarownica bezbozna

mialam to samo. i kazda kobieta ktora nie ma takich mysli i nie beczy po katach i pierdoli ze macierzynstwo to cud miod i orzeszki sama siebie oklamuje. macierzynstwo to ciezka praca ale warto jak widzisz jak malenstwo sie rozwija, smieje sie i gaworzy. pozdrawiam mamuski

Wyglada jak Grażyna po porodzie

Popatrzcie jak wyglada po porodzie, zapuszczona locha

HMMM WSPÓŁCZUJĘ WSZYSTKIM KOBIETOM, KTÓRE ZMAGAŁY SIĘ Z DEPRESJĄ POPORODOWĄ, DOMYŚLAM SIĘ, ŻE TO MUSI BYĆ NAPRAWDĘ CHOLERNIE CIĘŻKI OKRES.

Na stos !!!

[b]gość, 02-11-16, 09:08 napisał(a):[/b]A ja jestem surowa weganka I moje dziecko nigdy mnie nie obudzilo w nocy, karmie je jedynie moim najlepszym mlekiem I jest okazem zdrowia.Ziółka zadziałay??;)) a tak poważnie dieta nie ma nic do tag.

[b]gość, 02-11-16, 09:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-11-16, 09:08 napisał(a):[/b]A ja jestem surowa weganka I moje dziecko nigdy mnie nie obudzilo w nocy, karmie je jedynie moim najlepszym mlekiem I jest okazem zdrowia.Ziółka zadziałay??;)) a tak poważnie dieta nie ma nic do tag.[/quote]Do tego.

A ja jestem surowa weganka I moje dziecko nigdy mnie nie obudzilo w nocy, karmie je jedynie moim najlepszym mlekiem I jest okazem zdrowia.

[b]PuchaczBee, 02-11-16, 08:38 napisał(a):[/b]Alez ona jest durna.Bo miała niezależną od niej depresję poporodową? To raczej ty jesteś durny

Mój synek miał kolki do 6 miesiąca. Żadne kropelki nie pomagały. Spał jedynie od 18.30 do 3.00 w nocy (oczywiście z przerwami na jedzenie). Resztę dnia przeznaczał na- nazwę to delikatnie- okazywanie wiecznego niezadowolenia. Byłam wypompowana, psychicznie zdegradowana. Rozumiem matki, które są zmęczone, mają depresję, a macierzyństwo wcale ich nie cieszy. Teraz jestem w 7 miesiącu drugiej ciąży (planowanej zaznaczam). Już nie nastawiam się na słodkie maleństwo owinięte kocykiem, które grzecznie śpi 3 godz. po każdym karmieniu. Wiem, że te pierwsze pół roku to będzie poligon. Ale potem będzie już fajnie. Mój synek jest cudownym dzieckiem- wesołym i mądrym. Warto przeczekać burzę. Trzymajcie się młode matki i nie wstydźcie się ani depresji ani baby bluesa.

Dobrze ze o tym mówi. Matki Polki ja zlinczują a same w domu nie jeden raz pewnie beczaly ze maja zmarnowane życie

Alez ona jest durna.

To, za co jestem losowi najbardziej wdzięczna w życiu, to że nie mam żadnych dzieci.

Ona ma 28 lat? LOL ja mam 26 a Adele wygląda jak moja matka

I tak nawet bogaci ludzie mogą upierdolić sobie życie.

[b]gość, 02-11-16, 07:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-11-16, 00:54 napisał(a):[/b]bycie gównianą matką jest proste i wtedy stado dzieci nie przeszkadzaHaha dokładnie najgorzej jak matka za bardzo się przejmuje a te gówniane co roku mają nowe dziecko i mają to gdzieś żyją sobie dalej beztrosko[/quote]Wiecie co, może dosadnie napisane ale coś w tym jest. Mam jedno dziecko, uwielbiam ją i bycie mamą, ale nie lubię u siebie ciągłej spinki, żeby było “najlepiej”. Myślę,że przy dwójce czy trójce wrzucilabym na luz i poszła trochę “na żywioł” bo nie byłoby innego wyjścia…

[b]gość, 02-11-16, 00:54 napisał(a):[/b]bycie gównianą matką jest proste i wtedy stado dzieci nie przeszkadzaHaha dokładnie najgorzej jak matka za bardzo się przejmuje a te gówniane co roku mają nowe dziecko i mają to gdzieś żyją sobie dalej beztrosko

[b]gość, 02-11-16, 03:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-11-16, 01:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-11-16, 23:42 napisał(a):[/b]Depresja poporodowa ma to do siebie, że nie jest się sobą. Może dopaść każdą młodą matkę. Ja po urodzeniu syna, kiedy hormony wciąż szalały zaczęłam się znieczulać alkoholem. W biały dzień chlałam wódkę, której wcześniej nienawidziłam. Dzieciak się ciągle darł, bo miał kolki, 20 godzin na dobę słyszałam wycie. Wydawało mi się, że wariuję. Myślałam, że nim rzucę o ścianę albo go uduszę. Mąż mnie zaciągnął do psychiatry i dopiero leki mi pomogły. A syn czując mój spokój sam był spokojniejszy. ALE NIGDY WIĘCEJ DZIECI!!!A z tym co masz, to co zrobisz? Pozna aborcja? Czy jak nie wezmiesz prochow to dalej pijesz? Bo po tym co napisalas, widac nadal masz ze soba problem. Ty po prostu jestes egoistka, bo nagle cala uwaga skupiona jest na dziecku, innej istocie, do tego uzaleznionej w 100% od Ciebie. Wkurzajace co;)? Jak nie potrafi sie kochac to nie zachodzi sie w ciaze.[/quote]Nie popuść z wrażenia psychiatro za dychę. Kobiety, które marzą o dziecku wpadają w depresje poporodowe. To nie ma nic wspólnego z twoim bełkotem.[/quote]Dokładnie. Depresja poporodowa ma podłoże biochemiczne i hormonalne.

[b]gość, 02-11-16, 01:14 napisał(a):[/b]Zastanawiam się czemu zycie jest takie przekorne. Ludzie którzy pragna miec dzieci, nie moga miec. A Ci którzy je maja niekoniecznie chca tego.A co to ma wspólnego z tym tematem?

co to za podtytuł (na okładce)- “gdzie jej nobel”? że niby te jej piosenki to można porównać do dorobku boba dylana?przesadzili trochę…

To ja mam chyba jakaś przewlekła, trwa ponad dwa lata.

[b]gość, 02-11-16, 02:07 napisał(a):[/b]To ja mam chyba jakaś przewlekła, trwa ponad dwa lata.to do lekarza,ratuj siebie i dziecko,mówię 100% poważnie,trzymaj się kochana

ale ona miala takie mysli wlasnie dlatego że była w depresji,nie róbcie z niej potwora co nie kocha swojego dziecka

depresja poporodowa jest dosc popularnym zjawiskiem i dobrze, ze o tym mowi. wiele kobiet nie rozumie, co sie z nimi dzieje oraz, ze to normalna rzecz, obwiniaja siebie, co tylko pogarsza problem.

latwo być matką na pokaz. duzo jest beznadziejnych matek, z którymi poźniej dzieci nie chcą mieć nic wspólnego

[b]gość, 02-11-16, 01:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-11-16, 23:42 napisał(a):[/b]Depresja poporodowa ma to do siebie, że nie jest się sobą. Może dopaść każdą młodą matkę. Ja po urodzeniu syna, kiedy hormony wciąż szalały zaczęłam się znieczulać alkoholem. W biały dzień chlałam wódkę, której wcześniej nienawidziłam. Dzieciak się ciągle darł, bo miał kolki, 20 godzin na dobę słyszałam wycie. Wydawało mi się, że wariuję. Myślałam, że nim rzucę o ścianę albo go uduszę. Mąż mnie zaciągnął do psychiatry i dopiero leki mi pomogły. A syn czując mój spokój sam był spokojniejszy. ALE NIGDY WIĘCEJ DZIECI!!!A z tym co masz, to co zrobisz? Pozna aborcja? Czy jak nie wezmiesz prochow to dalej pijesz? Bo po tym co napisalas, widac nadal masz ze soba problem. Ty po prostu jestes egoistka, bo nagle cala uwaga skupiona jest na dziecku, innej istocie, do tego uzaleznionej w 100% od Ciebie. Wkurzajace co;)? Jak nie potrafi sie kochac to nie zachodzi sie w ciaze.[/quote]Nie popuść z wrażenia psychiatro za dychę. Kobiety, które marzą o dziecku wpadają w depresje poporodowe. To nie ma nic wspólnego z twoim bełkotem.

Locha

Zastanawiam się czemu zycie jest takie przekorne. Ludzie którzy pragna miec dzieci, nie moga miec. A Ci którzy je maja niekoniecznie chca tego.

no to czekam na szit storm abortowce VS prolife, 3,2,1….

[b]gość, 01-11-16, 23:42 napisał(a):[/b]Depresja poporodowa ma to do siebie, że nie jest się sobą. Może dopaść każdą młodą matkę. Ja po urodzeniu syna, kiedy hormony wciąż szalały zaczęłam się znieczulać alkoholem. W biały dzień chlałam wódkę, której wcześniej nienawidziłam. Dzieciak się ciągle darł, bo miał kolki, 20 godzin na dobę słyszałam wycie. Wydawało mi się, że wariuję. Myślałam, że nim rzucę o ścianę albo go uduszę. Mąż mnie zaciągnął do psychiatry i dopiero leki mi pomogły. A syn czując mój spokój sam był spokojniejszy. ALE NIGDY WIĘCEJ DZIECI!!!A z tym co masz, to co zrobisz? Pozna aborcja? Czy jak nie wezmiesz prochow to dalej pijesz? Bo po tym co napisalas, widac nadal masz ze soba problem. Ty po prostu jestes egoistka, bo nagle cala uwaga skupiona jest na dziecku, innej istocie, do tego uzaleznionej w 100% od Ciebie. Wkurzajace co;)? Jak nie potrafi sie kochac to nie zachodzi sie w ciaze.

Depresja poporodowa ma to do siebie, że nie jest się sobą. Może dopaść każdą młodą matkę. Ja po urodzeniu syna, kiedy hormony wciąż szalały zaczęłam się znieczulać alkoholem. W biały dzień chlałam wódkę, której wcześniej nienawidziłam. Dzieciak się ciągle darł, bo miał kolki, 20 godzin na dobę słyszałam wycie. Wydawało mi się, że wariuję. Myślałam, że nim rzucę o ścianę albo go uduszę. Mąż mnie zaciągnął do psychiatry i dopiero leki mi pomogły. A syn czując mój spokój sam był spokojniejszy. ALE NIGDY WIĘCEJ DZIECI!!!

Ma rację nie którym wydaje się ze toctakie proste być matka

bycie gównianą matką jest proste i wtedy stado dzieci nie przeszkadza