Szyc o dzieciństwie: Czasem mieliśmy 5zł na dzień

1-25-R1 1-25-R1

Gwiazdy lubią wspominać w wywiadach o swoim dzieciństwie, zwłaszcza, jeśli było ciężkie. Pamiętacie wspomnienia Joanny Koroniewskiej o konieczności zarabiania w Anglii na studia? Teraz powrót do przeszłości zafundował nam Borys Szyc. Aktor wychowywał się bez taty:

– Zniknięcie ojca nie było dla mnie traumatycznym przeżyciem. Jego po prostu nigdy nie było. Nie wiedziałem, jak to jest mieć tatę, zresztą nadal nie wiem. Ja też rozstałem się z mamą mojej córki. Ale wiem, że nawet mieszkając osobno, można towarzyszyć dziecku.

Małemu Borysowi dokuczała przede wszystkim bieda:

Czasem mieliśmy pięć złotych na dzień. Pamiętam, jak przed kumplami udawałem, że mam odtwarzacz wideo, którego w domu oczywiście nie było. No i bardzo zazdrościłem kuzynowi skutera. Nigdy nie czułem się gorszy. Właśnie dzięki mamie. Choć czasem czułem się inny. Wiem, ile mama musiała przełknąć gorzkich łez i pogardliwych spojrzeń. Ludzie bywają okrutni, zwłaszcza gdy z jakiegoś powodu wydaje im się, że są lepsi. Kiedyś na półkoloniach usłyszałem: „Uważajcie na tego Borysa, bo może podbierać jedzenie”.

Można się wzruszyć?

&nbsp
Szyc o dzieciństwie: Czasem mieliśmy 5zł na dzień

Szyc o dzieciństwie: Czasem mieliśmy 5zł na dzień

   
31 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 12-12-14, 20:12 napisał(a):[/b]Nie rozumiem ,jak można porzucić własne dziecko samemu przeżywając taką traumę w dzieciństwie. Nic gorszego dla dziecka jak wyrastać w niepełnej rodzinie.Ojciec na odległość, to żaden ojciec. To jest egoistyczny i samolubny sposób myślenia!a powiedz mi geniuszu czy wolalabys patrzec codziennnie jak twoi rodzice sie kloca nienawidza ale miec ich 2 przy sobie codziennie czy widywac sie z ojcem co tydzien w spokoju….. albo postaw sie w tej sytuacji czy wolalabys wykanczac sie psychicznie kazdego dnia denerwowac byc nieszczesliwa i usmiechac sie na sile bo dziecko czy ulozyc sobie zycie z kim innym byc szczesliwa dziecko tez widzi czy rodzice sa szczesliwi i tez to przezywa

Nie rozumiem ,jak można porzucić własne dziecko samemu przeżywając taką traumę w dzieciństwie. Nic gorszego dla dziecka jak wyrastać w niepełnej rodzinie.Ojciec na odległość, to żaden ojciec. To jest egoistyczny i samolubny sposób myślenia!

A moze lans na biede, taka nowa moda ostatnio. Siwiec biedna, Lewandowska biedna, Szyc biedny, kto jeszcze opowie w tym miesiacu?

Ale wy jesteście głupie , a moze 5 zł na dzien na wyżywienie rodziny co ??? Gdzie jest mowa o kieszonkowym ?!

[b]gość, 12-12-14, 14:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 14:25 napisał(a):[/b]dlatego on jest taki wyrobiony życiowo, twardy i dlatego baby tak lgną. Nie miał lekko i to go zahartowało. Cieszę się, że takiemu skromnemu chłopakowi się udało, mama dumna na pewno i stare złe czasy minęły bezpowrotnie. Dobrze, że Borys o tym pamięta- jak ludzie umieją być wstrętni dla ludzi biednych (biednych pokrzywdzonych przez los a nie wybór). Mój tato zmarł jak byłam mała, mama miała ciężko, dwoje dzieci i pensja nauczycielkiale za to mama miała kupę wolnego czasu. Moi rodzice za to tyrali: od 4 rano do 22 wieczorem. nie widziaałam ich prawie nigdy, dom posprzątać, ugotować obiad, odrobić lekcje – to norma w szkole podstawowej, nie? No to teraz pomyśl komu było lepiej, my mielismy wszystko poza rodzicami, ty miałaś mamę, a nie było kasy[/quote]gdyby moja mama nie pracowała DODATKOWO na drugi etat nie mogłaby nawet zapłacić za czynsz. Też jej nie było w domu! Nie dało się przeżyć z dziećmi za taką pensję. Moja mam tak samo harowała do godz 22 a napisałam kim jest bo to obraz zarobków. Poza tym jeśli nie narzekaliście na kasę to trzeba było pracować mniej. Może rodzice mogli- a nie chcieli. Kwestia priorytetów, a nie przymusu jak w przypadku mojej mamy. I wielu takich mam na świecie.

[b]gość, 12-12-14, 22:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 20:12 napisał(a):[/b]Nie rozumiem ,jak można porzucić własne dziecko samemu przeżywając taką traumę w dzieciństwie. Nic gorszego dla dziecka jak wyrastać w niepełnej rodzinie.Ojciec na odległość, to żaden ojciec. To jest egoistyczny i samolubny sposób myślenia!a powiedz mi geniuszu czy wolalabys patrzec codziennnie jak twoi rodzice sie kloca nienawidza ale miec ich 2 przy sobie codziennie czy widywac sie z ojcem co tydzien w spokoju….. albo postaw sie w tej sytuacji czy wolalabys wykanczac sie psychicznie kazdego dnia denerwowac byc nieszczesliwa i usmiechac sie na sile bo dziecko czy ulozyc sobie zycie z kim innym byc szczesliwa dziecko tez widzi czy rodzice sa szczesliwi i tez to przezywa[/quote]zgadzam się, i uwierz mi – wiem, co mówię z własnego doświadczenia. czasem najlepszym rozwiązaniem jest się rozstać.

5 zł dziennie dla dziecka to dużo pieniędzy, jak się pomnoży przez 30 dni wychodzi 150 zł kieszonkowego, to ja tyle nie miałam w dzieciństwie, miałam 100 zł miesięcznie.Monika.

Hej hej ale on nie pisze, ze dostawal 5 zl kieszonkowego, tylko ze mieli 5 zl na dzien. Wydaje mi sie, ze chodzi o wydatko codzienne, na jedzenie dla matki i jego. Nie jest to duzo pieniedzy, co innego nie miec kieszonkowego, co innego jak rodzice nie maja co do garnka wlozyc

[b]gość, 12-12-14, 14:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 14:25 napisał(a):[/b]dlatego on jest taki wyrobiony życiowo, twardy i dlatego baby tak lgną. Nie miał lekko i to go zahartowało. Cieszę się, że takiemu skromnemu chłopakowi się udało, mama dumna na pewno i stare złe czasy minęły bezpowrotnie. Dobrze, że Borys o tym pamięta- jak ludzie umieją być wstrętni dla ludzi biednych (biednych pokrzywdzonych przez los a nie wybór). Mój tato zmarł jak byłam mała, mama miała ciężko, dwoje dzieci i pensja nauczycielkiale za to mama miała kupę wolnego czasu. Moi rodzice za to tyrali: od 4 rano do 22 wieczorem. nie widziaałam ich prawie nigdy, dom posprzątać, ugotować obiad, odrobić lekcje – to norma w szkole podstawowej, nie? No to teraz pomyśl komu było lepiej, my mielismy wszystko poza rodzicami, ty miałaś mamę, a nie było kasy[/quote]Pazerni na hajs rodzice i tyle. Nie chcieli siedzieć z dziećmi to nie siedzieli, a nie że ich sytuacja zmusiła

[b]gość, 12-12-14, 14:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 13:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 12:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 11:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 11:04 napisał(a):[/b]kuzwa co on pitoli bo on jeden tak mial inni zyja tak do konca swoich dni a pozatym jak rozumiesz ze tak ciezko to do swojej restauracji zapraszaj takich ktorzy zyja majac 5zl a bedziesz WIELKINo ale kuźwa, skąd wiesz, że tego nie robi? :)[/quote]no bo kuzwa ponoc reszty nie wydaje a co mowic o zapraszaniu[/quote]Może kuźwa nie wydaje reszty zwykłym zjadaczom chleba), ale skąd wiesz, że nie zaprasza biednych?[/quote]skoro nie wydaje zjadaczom chleba to czy wogole jest w porzadku tak postepujac[/quote]cazasem ludzie staja sie chytrzy

[b]gość, 12-12-14, 14:25 napisał(a):[/b]dlatego on jest taki wyrobiony życiowo, twardy i dlatego baby tak lgną. Nie miał lekko i to go zahartowało. Cieszę się, że takiemu skromnemu chłopakowi się udało, mama dumna na pewno i stare złe czasy minęły bezpowrotnie. Dobrze, że Borys o tym pamięta- jak ludzie umieją być wstrętni dla ludzi biednych (biednych pokrzywdzonych przez los a nie wybór). Mój tato zmarł jak byłam mała, mama miała ciężko, dwoje dzieci i pensja nauczycielkiale za to mama miała kupę wolnego czasu. Moi rodzice za to tyrali: od 4 rano do 22 wieczorem. nie widziaałam ich prawie nigdy, dom posprzątać, ugotować obiad, odrobić lekcje – to norma w szkole podstawowej, nie? No to teraz pomyśl komu było lepiej, my mielismy wszystko poza rodzicami, ty miałaś mamę, a nie było kasy

[b]gość, 12-12-14, 15:54 napisał(a):[/b]5 zł dziennie dla dziecka to dużo pieniędzy, jak się pomnoży przez 30 dni wychodzi 150 zł kieszonkowego, to ja tyle nie miałam w dzieciństwie, miałam 100 zł miesięcznie.Monika.Dokładnie. Ja wcale nie miałam kieszonkowego i żyję.

[b]gość, 12-12-14, 14:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 13:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 12:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 11:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 11:04 napisał(a):[/b]kuzwa co on pitoli bo on jeden tak mial inni zyja tak do konca swoich dni a pozatym jak rozumiesz ze tak ciezko to do swojej restauracji zapraszaj takich ktorzy zyja majac 5zl a bedziesz WIELKINo ale kuźwa, skąd wiesz, że tego nie robi? :)[/quote]no bo kuzwa ponoc reszty nie wydaje a co mowic o zapraszaniu[/quote]Może kuźwa nie wydaje reszty zwykłym zjadaczom chleba), ale skąd wiesz, że nie zaprasza biednych?[/quote]skoro nie wydaje zjadaczom chleba to czy wogole jest w porzadku tak postepujac[/quote]W ogóle to nie wiem, nie znam go, nie będę oceniać. Tylko piszę, że nie wiadomo, czy nie zaprasza biednych na obiad za piątkę. Nic więcej nie twierdzę, kuźwa. 🙂

[b]gość, 12-12-14, 12:39 napisał(a):[/b]Moje dzieciństwo przypada na lata 90. U mnie w domu tez sie nie przelewało. Rodzice niewykształceni. Ale bez przesady. Wokół było wielu takich jak ja, chowaliśmy sie razem. Razem w szkole, na podwórku. Podobne ciuchy i obiady na stole. To ludzie z pieniędzmi byli w mniejszości. Biedni, przeciętni to była taka masa, w która każdy sie wtapial i jakoś sobie radził. A przynajmniej powinien, Borysie Szyc.ile masz rodzeństwa? Oboje rodzice u ciebie pracowali.

Ma dwie ciotki zyjace w Niemczech (do ktorych zreszta jezdzil) i biedaczka nie wspomogly.

[b]gość, 12-12-14, 13:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 12:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 11:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 11:04 napisał(a):[/b]kuzwa co on pitoli bo on jeden tak mial inni zyja tak do konca swoich dni a pozatym jak rozumiesz ze tak ciezko to do swojej restauracji zapraszaj takich ktorzy zyja majac 5zl a bedziesz WIELKINo ale kuźwa, skąd wiesz, że tego nie robi? :)[/quote]no bo kuzwa ponoc reszty nie wydaje a co mowic o zapraszaniu[/quote]Może kuźwa nie wydaje reszty zwykłym zjadaczom chleba), ale skąd wiesz, że nie zaprasza biednych?[/quote]skoro nie wydaje zjadaczom chleba to czy wogole jest w porzadku tak postepujac

borys jestes fajnym gosciem, trunki delikatnie, zycze powodzenia i zawsze za ciebie trzymam kciuki

dlatego on jest taki wyrobiony życiowo, twardy i dlatego baby tak lgną. Nie miał lekko i to go zahartowało. Cieszę się, że takiemu skromnemu chłopakowi się udało, mama dumna na pewno i stare złe czasy minęły bezpowrotnie. Dobrze, że Borys o tym pamięta- jak ludzie umieją być wstrętni dla ludzi biednych (biednych pokrzywdzonych przez los a nie wybór). Mój tato zmarł jak byłam mała, mama miała ciężko, dwoje dzieci i pensja nauczycielki

[b]gość, 12-12-14, 12:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 11:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 11:04 napisał(a):[/b]kuzwa co on pitoli bo on jeden tak mial inni zyja tak do konca swoich dni a pozatym jak rozumiesz ze tak ciezko to do swojej restauracji zapraszaj takich ktorzy zyja majac 5zl a bedziesz WIELKINo ale kuźwa, skąd wiesz, że tego nie robi? :)[/quote]no bo kuzwa ponoc reszty nie wydaje a co mowic o zapraszaniu[/quote]Może kuźwa nie wydaje reszty zwykłym zjadaczom chleba), ale skąd wiesz, że nie zaprasza biednych?

Niektorzy nawet nie maja tego 5zl

Moje dzieciństwo przypada na lata 90. U mnie w domu tez sie nie przelewało. Rodzice niewykształceni. Ale bez przesady. Wokół było wielu takich jak ja, chowaliśmy sie razem. Razem w szkole, na podwórku. Podobne ciuchy i obiady na stole. To ludzie z pieniędzmi byli w mniejszości. Biedni, przeciętni to była taka masa, w która każdy sie wtapial i jakoś sobie radził. A przynajmniej powinien, Borysie Szyc.

Borysku, w tamtych czasach wszyscy byli biedni. Jeden przed drugim przechwalał się tym, czego nigdy nie miał. To było normalne, pozwalało cieszyć się życiem, a nie sprawami materialnymi

kuzwa co on pitoli bo on jeden tak mial inni zyja tak do konca swoich dni a pozatym jak rozumiesz ze tak ciezko to do swojej restauracji zapraszaj takich ktorzy zyja majac 5zl a bedziesz WIELKI

Wywiad sprzed miesiąca, macie refleks.

To by wiele wyjaśniało… Babiarz, dzieciak i cwaniak

[b]gość, 12-12-14, 11:05 napisał(a):[/b]Czy to prawda ze Grabowski nie żyje?!zyje wczoraj widzialem go w kiepskich!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

[b]gość, 12-12-14, 11:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-14, 11:04 napisał(a):[/b]kuzwa co on pitoli bo on jeden tak mial inni zyja tak do konca swoich dni a pozatym jak rozumiesz ze tak ciezko to do swojej restauracji zapraszaj takich ktorzy zyja majac 5zl a bedziesz WIELKINo ale kuźwa, skąd wiesz, że tego nie robi? :)[/quote]no bo kuzwa ponoc reszty nie wydaje a co mowic o zapraszaniu

nie musi nic mowic, pochodzenie ma wypisane na twarzy

[b]gość, 12-12-14, 11:04 napisał(a):[/b]kuzwa co on pitoli bo on jeden tak mial inni zyja tak do konca swoich dni a pozatym jak rozumiesz ze tak ciezko to do swojej restauracji zapraszaj takich ktorzy zyja majac 5zl a bedziesz WIELKINo ale kuźwa, skąd wiesz, że tego nie robi? 🙂

Czy to prawda ze Grabowski nie żyje?!

Jak chodziliśmy razem do liceum Borys, to było jeszcze przed denominacją złotego, więc za 5 zł to nawet byś miętusa nie kupił. Poza tym nie gadaj, aż tak źle nie było. Mało kto wtedy był bogolem i nikt z dupy nie strzelał, że ma a Ty nie masz. Pozdrawiam.