Szymon Majewski wyśmiewa się z żony
Szymon Majewski zwierzył się dziennikarce TVN Style, Magdzie Mołek, że jego żona Magda ma słabość do zakupów. Do tego stopnia, że gdy poszła na Manifę, to zamiast maszerować razem z feministycznymi siostrami, zboczyła do pobliskiej galerii handlowej, gdzie zobaczyła przecenę na fajne ciuchy.
Sprawa by się nie wydała, gdyby nie to, że Szymon zadzwonił do żony. Zdziwił się, że na manifestacji jest tak cicho i nie słyszy odgłosów okrzyków i haseł feministycznych.
– Co tak cicho? – zapytał Szymon żonę.
– Bo ja trochę skręciłam. Do galerii, zobaczyłam, że jest obniżka.
– To nie jesteś z siostrami?
– Ja tylko wpadłam na chwilę do galerii, zaraz wracam.
My nie rozumiemy, co jest w tym śmiesznego. A Wy, co o tym sądzicie?
Zwierzenia Szymona Majewskiego możecie obejrzeć TUTAJ.

Szymon Majewski z żoną, Magdą

Szymon Majewski z żoną, Magdą
Talie, 11-04-12, 23:29 napisał(a):Feministki mają (delikatnie mówiąc) nierówno pod deklem, może są i wyjątki ale większość jest krzykliwa, kłótliwa i wgl nie do zniesienia…mówisz o feministkach o nurcie radykalnym. Natomiast są też takie, o działające w nurcie liberalnym, które walczą o słuszne (np. kwestia wynagrodzeń), a nie głupawe, byleby głośne, sprawy. Nie wrzucajmy ludzi do jednego worka 🙂 Także mnie boli, że na podstawie obecnych w mediach czy w polityce osób “kolorowych” homoseksualizm staje się manifestem, czymś głośnym, narzucającym się- a przecież to orientacja jak inna,a o jej równuprawienie można walczyć słusznymi argumentami, a nie krzykiem i skandalem. Pozdrawiam.
nie trawie majewskiego
Majewski jest żenujący
jego żona to bardzo wyrozumiała kobieta, ona wie kogo ma w domu
Feministki mają (delikatnie mówiąc) nierówno pod deklem, może są i wyjątki ale większość jest krzykliwa, kłótliwa i wgl nie do zniesienia…
gość, 11-04-12, 19:42 napisał(a):Bardzo zabawne i wyluzowane. I o to w związku chodzi.Kozak jak zwykle robi z igły widły, dobrze, że przynajmniej Szymon z Magdą mają do siebie dystans.
gość, 11-04-12, 13:45 napisał(a):ja nie chcę równouprawnienia… wali mnie równouprawnienie… nie chcę pracować do tego samego wieku co faceci, nie chce wykonywać ciężkich prac fizycznych… wodzę dzieci, siedzę z nimi w domu przez pol roku po porodzie i wracam do mojej bardzo lubianej, nie fizycznej pracy… dopóki tylko kobiety mogą rodzić dopóty nie będzie równouprawnienia… nie poprę żadnej feministki… NIGDY!!!równouprawnienie nie jest po to, żeby każdy musiał robić to samo, ale żeby miał równe MOŻLIWOŚCI, jednakowy start. nie musisz z tego korzystać. tak samo jak z pieniędzmi na koncie w banku – nie korzystasz ze wszystkich jednocześnie, ale dobrze wiedzieć, że są. szkoda mi Ciebie. inaczej byś śpiewała żyjąc przykładowo w kraju arabskim. marzyłabyś o równouprawnieniu, więc doceń je. ale skoro gardzisz kobietami, które kiedyś wywalczyły dla Ciebie szacunek i dały Ci możliwość wyboru, to nie mamy o czym rozmawiać.
ja go bardzo szanuję właśnie za to, że zawsze opowiada o swojej żonie, jakby dopiero się zakochali, a przecież są wiele lat po ślubie. i to jest właśnie piękne – że miłość i małżeństwo nie oznaczają rutyny 🙂
Bardzo zabawne i wyluzowane. I o to w związku chodzi.
nie trawię go…jego żarty są płytkie-zresztą tego ,co mówi i robi nawet żartami nie można nazywać
gość, 11-04-12, 15:52 napisał(a):gość, 11-04-12, 11:45 napisał(a):hm jak ja bym była taka brzydka to zakupy ciuchów nie sprawiałyby mi żadnej przyjemności… ale jestem ładna , niestety kasy na ubrania brak 🙁 ten świat jest niesprawiedliwy. Może i jesteś ładna, ale za to kompletna kretynka. Jakbym była taka głupia to żadne ciuchy nie wynagrodziłyby mi braku rozumu.Popieram w całej rozciągłości- żenada.
eeee?! kto to wgl. pisał ? kozaczek schodzi na psy O.o
no właśnie że jest to śmieszne.. o co wam chodzi
gość, 11-04-12, 13:54 napisał(a):gość, 11-04-12, 13:45 napisał(a):ja nie chcę równouprawnienia… wali mnie równouprawnienie… nie chcę pracować do tego samego wieku co faceci, nie chce wykonywać ciężkich prac fizycznych… wodzę dzieci, siedzę z nimi w domu przez pol roku po porodzie i wracam do mojej bardzo lubianej, nie fizycznej pracy… dopóki tylko kobiety mogą rodzić dopóty nie będzie równouprawnienia… nie poprę żadnej feministki… NIGDY!!!urodzisz dzieci, zarabiac bedziesz marnie albo stracisz robotę, bo tak się traktuje matki w tym kraju,uzależnisz się od faceta, który i tak Cię kopnie w cztery litery i na emeryturce głodowej dojdziesz do wniosku, że trzeba było popierac feministki, to moze miałabyś inne zycie.kto Ci powiedział, ze mieszkam w tym kraju… nie mieszkam, mieszkam w normalnym kraju, gdzie popiera się, żeby kobiety rodziły, wspiera się je, daje możliwość powrotu do pracy i gwarancję, że mają gdzie wrócić… a zarabiamy z mężem na tyle dobrze, że oboje mamy ok 30 lat a za 5 lat spłacimy nasz piękny dom, dzieci chodzą do żłobka 5 minut od mojej pracy, nie musiałam przestać karmić, bo mogę ściągnąć pokarm w pracy donieść go w czasie lunchu do złobka… gdybyś zakasała rękawy do roboty zamiast marudzić to byś nie musiała popierać żadnych feministek bo byś sobie super sama radziła
boska para zazdroszcze im zwiazku tak sie wspieraja
Szczerze mówiąc, mam to w dupie.
gość, 11-04-12, 11:45 napisał(a):hm jak ja bym była taka brzydka to zakupy ciuchów nie sprawiałyby mi żadnej przyjemności… ale jestem ładna , niestety kasy na ubrania brak 🙁 ten świat jest niesprawiedliwy. Może i jesteś ładna, ale za to kompletna kretynka. Jakbym była taka głupia to żadne ciuchy nie wynagrodziłyby mi braku rozumu.
gość, 11-04-12, 14:10 napisał(a):gość, 11-04-12, 13:45 napisał(a):ja nie chcę równouprawnienia… wali mnie równouprawnienie… nie chcę pracować do tego samego wieku co faceci, nie chce wykonywać ciężkich prac fizycznych… wodzę dzieci, siedzę z nimi w domu przez pol roku po porodzie i wracam do mojej bardzo lubianej, nie fizycznej pracy… dopóki tylko kobiety mogą rodzić dopóty nie będzie równouprawnienia… nie poprę żadnej feministki… NIGDY!!!Równouprawnienie nie polega na tym, że facetom wyrosną cycki i jajniki, a tobie penis i wespół zespół będziecie podnosić ciężary. Polega na tym, że za taką samą pracę kobieta i mężczyzna otrzyma takie samo wynagrodzenie, a podczas rozmowy o pracę nikt babki nie spyta, czy będzie miała kaprys się rozmnażać.A gdyby nie ruch feministyczny (od sufrażystek zaczynając) to nie wracałabyś do żadnej pracy, bo byś jej nie miała. Siedziałabyś w domu z dziećmi cały czas. Prawa głosu w żadnych wyborach politycznych byś nie miała. A pan mąż pewnie i tak nie dopuściłby cię do internetu (zresztą, po co niepiśmiennej internet?).I nie, nie jestem obrzydliwą lesbą-feministką. Po prostu nie lubię głupoty i ciemnogrodu, które uosabiasz.Ale prawdą jest to, że wiele feministek chce równouprawnienia za wszelką cenę, nie zwracając uwagi na to “że facetom nie wyrosną cycki i jajniki a nam penisy”. I one zazwyczaj krzyczą najgłośniej, robiąc sobie i innym kobietom krzywę.Druga sprawa, że paradoksalnie największą rolę w równouprawnieniu odegrały nie feministki czy sufrażystki ale… wojna. Kobiety pozostawione przez mężczyzn wyruszających na front musiały same o siebie zadbać i wreszcie miały okazje, aby swobodnie realizować swoje ambicje.
a co tu obśmiewającego jest żonę szymka?nic.
fajna historia.
gość, 11-04-12, 13:45 napisał(a):ja nie chcę równouprawnienia… wali mnie równouprawnienie… nie chcę pracować do tego samego wieku co faceci, nie chce wykonywać ciężkich prac fizycznych… wodzę dzieci, siedzę z nimi w domu przez pol roku po porodzie i wracam do mojej bardzo lubianej, nie fizycznej pracy… dopóki tylko kobiety mogą rodzić dopóty nie będzie równouprawnienia… nie poprę żadnej feministki… NIGDY!!!Równouprawnienie nie polega na tym, że facetom wyrosną cycki i jajniki, a tobie penis i wespół zespół będziecie podnosić ciężary. Polega na tym, że za taką samą pracę kobieta i mężczyzna otrzyma takie samo wynagrodzenie, a podczas rozmowy o pracę nikt babki nie spyta, czy będzie miała kaprys się rozmnażać.A gdyby nie ruch feministyczny (od sufrażystek zaczynając) to nie wracałabyś do żadnej pracy, bo byś jej nie miała. Siedziałabyś w domu z dziećmi cały czas. Prawa głosu w żadnych wyborach politycznych byś nie miała. A pan mąż pewnie i tak nie dopuściłby cię do internetu (zresztą, po co niepiśmiennej internet?).I nie, nie jestem obrzydliwą lesbą-feministką. Po prostu nie lubię głupoty i ciemnogrodu, które uosabiasz.
gość, 11-04-12, 13:45 napisał(a):ja nie chcę równouprawnienia… wali mnie równouprawnienie… nie chcę pracować do tego samego wieku co faceci, nie chce wykonywać ciężkich prac fizycznych… wodzę dzieci, siedzę z nimi w domu przez pol roku po porodzie i wracam do mojej bardzo lubianej, nie fizycznej pracy… dopóki tylko kobiety mogą rodzić dopóty nie będzie równouprawnienia… nie poprę żadnej feministki… NIGDY!!!urodzisz dzieci, zarabiac bedziesz marnie albo stracisz robotę, bo tak się traktuje matki w tym kraju,uzależnisz się od faceta, który i tak Cię kopnie w cztery litery i na emeryturce głodowej dojdziesz do wniosku, że trzeba było popierac feministki, to moze miałabyś inne zycie.
hm jak ja bym była taka brzydka to zakupy ciuchów nie sprawiałyby mi żadnej przyjemności… ale jestem ładna , niestety kasy na ubrania brak 🙁 ten świat jest niesprawiedliwy.
gość, 11-04-12, 11:24 napisał(a):wytłumaczę redachtórkom: kobieta idzie na “manifę”, protestować przeciwko temu, że mężczyźni myślą o niej, że jej w głowie tylko gotowanie, rodzenie dzieci i zakupy.i idzie na zakupy.alles klar?Nie. Kobiety chcą równych praw. A co mężczyźni myślą o nich mają w dupach. I to ubranych w zajebiste kiecki. Chcę zarabiać tyle, co mężczyzna na moim stanowisku. A on niech se myśłi co chce.
ja nie chcę równouprawnienia… wali mnie równouprawnienie… nie chcę pracować do tego samego wieku co faceci, nie chce wykonywać ciężkich prac fizycznych… wodzę dzieci, siedzę z nimi w domu przez pol roku po porodzie i wracam do mojej bardzo lubianej, nie fizycznej pracy… dopóki tylko kobiety mogą rodzić dopóty nie będzie równouprawnienia… nie poprę żadnej feministki… NIGDY!!!
durna baba
tak wiemy uboga redakcjo buciora, ze was śmieszą żarty typu kupa w kiblu u charlize theron, i to jest dla was szczyt dystansu…
Świetna historia, pokazuje dystans Jej i Jego. Ja zrobiłabym tak samo, a gdyby mój mąż o tym opowiedział śmiałabym się razem z nim jaka to ze mnie kobietka;)
buehaha was wysmiac za ten news
wytłumaczę redachtórkom: kobieta idzie na “manifę”, protestować przeciwko temu, że mężczyźni myślą o niej, że jej w głowie tylko gotowanie, rodzenie dzieci i zakupy.i idzie na zakupy.alles klar?
Beznadziejni jesteście. Trzeba byłby obejrzeć cały wywaid. On mówił o niej bardzo ciepło. A te zdania są wyrwane z kontekstu!
Widziałam cały wywiad i Szymon bardzo podkreślał swoją miłość i przywiązanie do żony. Naprawdę, wszystkim kobietom życzę takiego “wyśmiewania się” ze strony męża…
To jest smieszne, ale widocznie redakcja nie kuma 😀
żałosny typek :/
Ja również uważam że to zabawne… no i nigdy nie nazwałabym tego “wyśmiewaniem się”… nie wiem kto napisał ten artykuł… ale naprawdę już ktoś bardzo nie miał pomysłu na nową sensację…
ale z was barany. nawet nie chce mi się tego komentować.
ona jest brzydka
ludzie to że jej wygląd nie przypadł wam do gustu to nie znaczy, że musicie od razu pisać, że jest obleśna, brzydka itp.. najlepiej się wtedy nie wypowiadać zamiast pisać złośliwości! Każdy ma swój gust, a skoro się Szymonowi podoba to widocznie coś w niej jest a nie tylko pusta uroda. Myślcie czasem zanim obrazicie czyjeś uczucia!
majewski jest fajny, chcialabym miec takiego meza.
A mnie to właśnie rozbawiło, takie anegdoty wręcz odwrotnie niż piszecie: świadczą o wzajemnym zaufaniu i zdrowym dystansie do siebie i związku.
słyszałam jak kiedyś opowiadał o tej sytuacji w radio (złote przeboje, bodajże) i szczerze mnie to rozbawiło. nie uważam tego za wyśmiewanie żony, raczej natrząsanie się słabości.
ja tam nie widzę żadnego wyśmiewania
ja się dziwię żonie, że chce mieć takiego głupiego męża – nie jestem w stanie strawić jego problamów
jakby kuba wojewodzki wam to opowiedzial to byscie ‘padali’ ze smiechu:]]]
Jest rewelacyjny widziałam cały wywiad i nie było to wyśmiewanie ….przesadzacie.Bardzo dobrze wypowiadał sie na temat żony!!!!
jej już nawet kuienie nowego ciucha nie pomoże jest obleśna
Wy w ogóle mało rozumiecie..;)
dokładnie, trzeba mieć do siebie dystans, Szymon i jego żona sprawiają wrażenie bardzo sympatycznych
Uważam, że to zabawne .. Ważne żeby mieć do siebie dystans …
Śmieszne:)