Trener Julii Wieniawy poznał Jacka Kramka. Uważa, że się PRZEPRACOWAŁ
Od ostatnich kilku dni głośno jest o śmierci Jacka Kramka, znanego trenera personalnego gwiazd. Dwa dni temu jego siostra poinformowała, że przyczyną śmierci był udar.
Jak pewnie część z Was już wie, okrutne przeznaczenie zabrało mojego najukochańszego brata Jacka z tego świata. Jacek zmarł 19.07.2021, nie dał rady wygrać walki z okropnym udarem. Bardzo Cię kocham braciszku… całym sercem – napisała Marianna Kramek.
Nie żyje Jacek Kramek
Jacek Kramek nie żyje. Siostra ujawniła przyczynę śmierci
Tadeusz Gauer – jeden z najbardziej znanych trenerów personalnych m.in. Julii Wieniawy i Jessici Mercedes udzielił wywiadu we “Fakcie”, w którym wspomina zmarłego kolegę z pracy. Opowiada, że poznał go podczas pandemii, kiedy wiele siłowni było zamkniętych i często musiał zmieniać lokacje, aż trafił na Jacka Kramka:
Ja zauważyłem, że jest jeden trener, który jest bardzo skupiony na swojej pracy. Zauważyłem, że przychodzimy o tej samej godzinie na siłownię. Jako jedyni – najwcześniej. I najpóźniej z niej wychodzimy. Obserwowałem go i myślałem sobie „Ten koleś przychodzi i wychodzi z pracy dokładnie o tej samej godzinie co ja. Ten koleś nie siedzi na telefonie, jak niektórzy trenerzy, tylko naprawdę jest oddany pracy, a do tego przez cały czas jest naprawdę uśmiechnięty”. Pomyślałem sobie „Kurczę, czyli nie jestem w tym sam, ja mam identycznie – chyba się z nim dogadam”. I któregoś razu obydwaj skończyliśmy pracę, jak zwykle bardzo późno w nocy, tuż przed zamknięciem siłowni. Wtedy zagadałem do niego, że często się spotykamy. I tak od słowa do słowa nawiązała się nasza bliższa znajomość – mówi Gauer.
Okazało się, że obydwaj bardzo się polubili, a Ania Skura, która też trenowała z Jackiem, mówiła na nich – bracia.
Jacek bardzo dobrze sobie radził finansowo, miał bardzo dużo klientów i nie dziwie się, bo był zwyczajnie świetnym trenerem. Ale zszokowało mnie to, że większość naszych wspólnych znajomych, którym wypalił biznes albo zaczęło im się zwyczajnie lepiej powodzić, od razu zaczynało jeździć fajnymi samochodami. Mieli BMW, mercedesy itd., a Jacek przyjeżdżał jakimś starym samochodem. Kiedyś zapytałem go „Co ty z tą kasą robisz?”. A on mówi „Zbieram na mieszkanie, to jest moje marzenie”. To mnie bardzo ujęło, bo zobaczyłem w nim też siebie. Zauważyłem, że mamy podobne wartości, szacunek do ciężkiej pracy, pokorę i podobne zasady w wielu kwestiach, podobnie myślimy także pod kątem inwestycji i swojej przyszłości. On część pieniędzy inwestował w różne projekty, w szkolenia, nie tylko na przyjemności, chciał się nieustannie rozwijać tak samo jak ja. Teraz jak o tym mówię, to mam gęsią skórkę. Czuję w nim bratnią duszę – stwierdza Tadeusz.
Uważa, że Jacek zdecydowanie się przepracował. Tłumaczy, że “jeżeli ktoś naprawdę kocha to co robi , to ciężko jest nie pracować dużo, bo nie czuje się wtedy, że pracuje się za dużo“.
Tadeusz zdradza też, że Jacek był zamkniętą osobą, więc nie mówił o swoich problemach, ale “czuł od niego jakiś wewnętrzny smutek, ukryty gdzieś głęboko w oczach“.




Czy ktoś z osób tutaj słyszał coś o diecie Anusi? Babka schudła ok 15 kg spożywając posiłki o niskim indeksie glikemicznym i wykorzystując dodatkowo parę innych rzeczy. Warto poczytać w Google. Ja już próbowałam niemal wszystkiego wraz z tabletkami i non stop jestem gruba 🙁 jeżeli ktoś stosuje tą dietę to z miłą chęcią popiszę, Pozdrawiam.
koleś chce się wypromować na czyjejś śmierci … porażka.