Tak odważnego wywiadu Małgorzaty Foremniak jeszcze nie było!
Raz na jakiś czas gwiazdy decydują się na wywiady, które wstrząsają polskim show-biznesem. Pamiętacie zwierzenia Beaty Pawlikowskiej o depresji i gwałcie albo wyznanie Justyny Kowalczyk dotyczące utraty dziecka? Teraz na szczerą rozmowę zdecydowała się Małgorzata Foremniak (47 l.).
Aktorka otworzyła się w Twoim Stylu. Opowiedziała o stalkerze, który nękał ją przez dwa lata:
– Sprawa przeciwko temu człowiekowi toczy się w sądzie (…) Poczułam się jak wyrzucona z pędzącego pociągu na bosaka (…) Żyjesz i nie zdajesz sobie sprawy, że ktoś inteligentnie rozkłada ci życie na części. Niszczy twoje relacje z przyjaciółmi, znajomymi, miesza w kontaktach zawodowych, narażając cię nawet na ich utratę. A przede wszystkim sączy w ciebie kropla po kropli permanentne poczucie strachu i zagrożenia z zewnątrz.
Małgorzata wspomniała też o śmierci ojca. Po tragicznej wiadomości musiała dalej brać udział w nagraniu talent show:
Rok temu zmarł po długiej chorobie mój tata. Brałam wtedy udział w programie Mam talent. Weszłam na krótką przerwę do garderoby, zadzwonił telefon, usłyszałam, że tata odszedł. Zapaliłam dwa papierosy, poprawiłam make-up i wyszłam na plan.
Spodziewaliście się, że ma za sobą tak trudne chwile?


Taaaaa….. najważniejsze żeby ISTNIEĆ w tym gównianym świecie celebrytów…. śmierć ojca nieważna……zmiana partnerów … nieważna…..NIC nie ważne …TYLKO aby o nich pisać!!! za wszelką cenę!!!!NAJLEPSZY był romans z Maserakiem!!!! To było żenujące!!!! I NIC jej nie nauczyło!!!
Ok zachowała sie jak zachowała. Ja bym rzuciła wszystko i pojechałabym do rodziny. Ale teraz mówi to tym jak sie zachowała to wyszła na sukę a nie profesjonalistke.
Mamusia co oddała córcię alfonsowi tenisiście. Pretenduje do tytułu burdelmamy roku?
[b]gość, 19-09-14, 15:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-09-14, 11:43 napisał(a):[/b]I pewnie myśli ta Pani, że to takie niezwykle profesjonalne… Może i tak, ale gdzie tu człowieczeństwo? Dlaczego w ostatnich dniach najbliższej osoby nie poszła na urlop i nie była przy ojcu? Żal kasy tak silny?O tym samym pomyślałam, tym bardziej że to już któraś wypowiedź tego typu z ust osoby z szołbizu: “och, dowiedziałam się, że umarł mi ojciec, zapaliłam papierosa i poszłam na plan”. Według mnie to nie żaden “profesjonalizm”, tylko chyba jakiś brak człowieczeństwa. W takiej sytuacji powinno się jednak jak najszybciej pojechać do domu, by być z bliskimi w tej trudnej sytuacji, pomóc w sprawach organizacyjnych itd., a nie sztucznie się uśmiechać i udawać dobrą zabawę. Ja rozumiem, że umowy, kontrakty, zobowiązania itd., ale przy produkcji takich show też pracują ludzie i chyba zrozumieliby, że nie chodzi o kaprys, tylko o śmierć bliskiej osoby. Nie wiem, no nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji…[/quote]z jednej strony macie racje ale zycia nikt temu ojcu juz nie przywroci… a poza tym choroba juz byla, niewiadomo jak bardzo tez byl chory przed smiercia itd wiec pewnie byla przygotowana na to… a poza tym to jest wlasnie cecha aktorw chocby sie walilo palilo wyjda na scene i grac beda ..
Moim skromnym zdaniem ona jest psychiczna, ma coś poważnie nie tak z głową.
[b]gość, 19-09-14, 11:43 napisał(a):[/b]I pewnie myśli ta Pani, że to takie niezwykle profesjonalne… Może i tak, ale gdzie tu człowieczeństwo? Dlaczego w ostatnich dniach najbliższej osoby nie poszła na urlop i nie była przy ojcu? Żal kasy tak silny?Nie wiadomo jak długo chorował jej tata. Przecież w większości przypadków nie wiemy czy to już czyjeś ostatnie dni życia. Nie zawsze ma sens rezygnowanie z pracy, swojego życia, by 24 godziny na dobę być przy chorej osobie. To ją może zasmucać jeszcze bardziej. Nie oceniajcie. Łatwo powiedzieć, że ja zrobiłabym/ zrobiłbym inaczej…
Pan z numerem 33 jest wyraźnie zadowolony z obecności Małgosi 🙂
[b]gość, 19-09-14, 10:48 napisał(a):[/b]Nie tylko ona. Mi mój tato zmarł na rękach i co?? Muszę z tym żyć chociaz cieżko.Może warto podejść do tego inaczej. Tato zmarł na rękach ukochanej osoby… jemu to na pewno pomogło.
[b]gość, 19-09-14, 11:43 napisał(a):[/b]I pewnie myśli ta Pani, że to takie niezwykle profesjonalne… Może i tak, ale gdzie tu człowieczeństwo? Dlaczego w ostatnich dniach najbliższej osoby nie poszła na urlop i nie była przy ojcu? Żal kasy tak silny?O tym samym pomyślałam, tym bardziej że to już któraś wypowiedź tego typu z ust osoby z szołbizu: “och, dowiedziałam się, że umarł mi ojciec, zapaliłam papierosa i poszłam na plan”. Według mnie to nie żaden “profesjonalizm”, tylko chyba jakiś brak człowieczeństwa. W takiej sytuacji powinno się jednak jak najszybciej pojechać do domu, by być z bliskimi w tej trudnej sytuacji, pomóc w sprawach organizacyjnych itd., a nie sztucznie się uśmiechać i udawać dobrą zabawę. Ja rozumiem, że umowy, kontrakty, zobowiązania itd., ale przy produkcji takich show też pracują ludzie i chyba zrozumieliby, że nie chodzi o kaprys, tylko o śmierć bliskiej osoby. Nie wiem, no nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji…
I pewnie myśli ta Pani, że to takie niezwykle profesjonalne… Może i tak, ale gdzie tu człowieczeństwo? Dlaczego w ostatnich dniach najbliższej osoby nie poszła na urlop i nie była przy ojcu? Żal kasy tak silny?
Nie lubię jej, ale w żołtej kiecce świetnie wygląda!!
Nie tylko ona. Mi mój tato zmarł na rękach i co?? Muszę z tym żyć chociaz cieżko.
a ona wsyszla z powrotem na plan jak gdyby nic.. rozumiem zobowiazania , ale nie oszukujmy sie. nigdy to na zywo nie bylo