Takie piersi u karmiącej mamy? (FOTO)

1-17-R1 1-17-R1

Zanim zaszła w ciążę, dziennikarze przez wiele lat oskarżali ją o anoreksję. Przyznała, że w rodzinie były przypadki jadłowstrętu, ale ona na pewno na niego nie cierpi. Co tu dużo mówić – Keira Knightley była chuda jak patyk. Na pierwszy plan wysuwały się duże oczy i spora szczęka, potem chudziutkie ramiona, skromny biust i chude nogi.

Kiedy Kiera spodziewała się dziecka, nie rezygnowała z bywania na salonach. Niewiele kilogramów nabrała. Po porodzie przyznała, że macierzyństwo pozwoliło jej nabrać dystansu do własnego ciała:

Przechodzisz ciążę, potem poród, karmisz dziecko i myślisz sobie: “Wow, moje ciało jest niesamowite, nie zamierzam już na nie narzekać, ponieważ zrobiło to wszystko i to jest cholernie niezwykłe– padło w rozmowie z Elle.

Paparazzi przyłapali ostatnio Keirę na spacerze z dzieckiem i ukochanym. Miała na sobie czarny top i szerokie spodnie. Znowu śmiało mieści się w rozmiar S.

Piękna?

Takie piersi u karmiącej mamy? (FOTO)

Takie piersi u karmiącej mamy? (FOTO)

Takie piersi u karmiącej mamy? (FOTO)

Takie piersi u karmiącej mamy? (FOTO)

   
96 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

czepiacie sie. moze babcie beda powtarzac mity ze trzeba miec czym karmic, ale prawda jest taka, ze nawet malutkie piersi wykarmia dzieci. moje nawet nie B karmia moja dwojke niemal 3lata juz. mozna? moza. wystarczy chciec i wierzycw siebie, a nie pseudo zyczliwe uwagi wszechwiedzacych.

“Uwazam, ze karmieniem piersia nadaje sie tylko dla kobiet ktore wlasnie nie maja go zbyt wiele albo ktore calkowicie rezygnuja z zycia na rzecz szamkniecia sie w 4 scianach. “Dziwne to ale mnie tylko raz góra dwa coś pociekło w czasie karmienia a tak to ni cholery. Ściskałam rękami i za cholere ani kropelka nie poszła a najlepsze jest to że miałąm dużo tego pokarmu, bo dziecku ulewało i przybierało na wadze. Okazało sie że niektóre kobiety mają piersi oporne na wyciskanie a jak dziecko pije to leci to mleko bardzo ładnie. Zawsze sie dziwiłam co to są te wkładki laktacyjne, to teraz już wiem że to ja jestem jakaś inna, że mi sie nie przydały, a karmiłam 2 lata prawie.

[b]gość, 03-10-15, 00:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 23:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 22:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 21:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 19:58 napisał(a):[/b]To widocznie znajoma nie miala za duzo pokarmu. Uwazam, ze karmieniem piersia nadaje sie tylko dla kobiet ktore wlasnie nie maja go zbyt wiele albo ktore calkowicie rezygnuja z zycia na rzecz szamkniecia sie w 4 scianach. Ja urodzilam córkę bedac na 2 roku studiow magisterskich i po kilku probach natychmiast zaprzestalam karmienia, pokarm lal mi sie z piersi “litrami” nawet wkladki i usztywniany stanik mi przeciekaly, nie mialam zamiaru na uczelni siedziec zalana mlekiem, ktore bedzie mi sie kisic i smeirdziec jak sie nie bede co chwile przebieracZawsze tak wygladaja poczatki (no-pierwszy tydzien, dwa) pozniej juz wszystko sie stabilizuje.[/quote]Ja pierdziu. Miec tyle mleka i wylewać. Twoje dziecko już nigdy nie bedzie piło niczego bardziej wartościowego. Niektóre kobiety pragną karmić piersią a nie mogą. Życie wielu wceśniaków zależy od banku mleka kobiecego.[/quote]aie początki? Ja karmiłam pierwszą córkę do 10 miesiąca życia i nic się nie zmieniło, może poarm owszem ale nie ilość! Non stop wisiała mi na cycu! Już nie wspomnę że z moich ładnych 75 D zostało zwisłe nędzne B! Nie chrzań o jaimś banu pokarmu, co mnie to obchodzi?? Moją drugą corę nie armmiłam cycem bo nawet nie chciała dzięi bogu, zupełnie inne macierzyństwo! Niech ażdy robi ja uważa ale nie pisz pierdoł że to jedyne słuszne karmienie bo nie jest!!![/quote]Niektore dzieci na swiecie maja naprawde znacznie wieksze problemy niz to czy dostana cycka czy butelke wiec przestancie robic z igly widly.[/quote]Ale co mnie obchodzą inne dzieci? Oczywiście, że są na świecie różne okropności i dramaty, ale mnie obchodzą moje zmartwienia bo są moje:)

Nie każdy ma ..,

[b]gość, 02-10-15, 21:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 19:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.To widocznie znajoma nie miala za duzo pokarmu. Uwazam, ze karmieniem piersia nadaje sie tylko dla kobiet ktore wlasnie nie maja go zbyt wiele albo ktore calkowicie rezygnuja z zycia na rzecz szamkniecia sie w 4 scianach. Ja urodzilam córkę bedac na 2 roku studiow magisterskich i po kilku probach natychmiast zaprzestalam karmienia, pokarm lal mi sie z piersi “litrami” nawet wkladki i usztywniany stanik mi przeciekaly, nie mialam zamiaru na uczelni siedziec zalana mlekiem, ktore bedzie mi sie kisic i smeirdziec jak sie nie bede co chwile przebierac[/quote]Zawsze tak wygladaja poczatki (no-pierwszy tydzien, dwa) pozniej juz wszystko sie stabilizuje.[/quote]Niekoniecznie, nie wiem czy w mojej rodzinie mamy to jakos w genach ale moja siostra jak urodzila to karmila tylko 2 miesiace a z biustu jej cieklo jak z kranu jeszcze przez kolejne kilka po odstawieniu :/ Juz ją szlag trafiał.

Mleko jest tylko i aż tak bogate jak to czym odżywia sie matka. Jak matka żre hamburgery i fastfoody i słodycze to dla tego dziecka juz lepiej zeby jadło sztuczne mleko, przynajmniej zawartość składników odżywczych jest w nim regulowana.

[b]gość, 02-10-15, 23:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 22:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 21:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 19:58 napisał(a):[/b]To widocznie znajoma nie miala za duzo pokarmu. Uwazam, ze karmieniem piersia nadaje sie tylko dla kobiet ktore wlasnie nie maja go zbyt wiele albo ktore calkowicie rezygnuja z zycia na rzecz szamkniecia sie w 4 scianach. Ja urodzilam córkę bedac na 2 roku studiow magisterskich i po kilku probach natychmiast zaprzestalam karmienia, pokarm lal mi sie z piersi “litrami” nawet wkladki i usztywniany stanik mi przeciekaly, nie mialam zamiaru na uczelni siedziec zalana mlekiem, ktore bedzie mi sie kisic i smeirdziec jak sie nie bede co chwile przebieracZawsze tak wygladaja poczatki (no-pierwszy tydzien, dwa) pozniej juz wszystko sie stabilizuje.[/quote]Ja pierdziu. Miec tyle mleka i wylewać. Twoje dziecko już nigdy nie bedzie piło niczego bardziej wartościowego. Niektóre kobiety pragną karmić piersią a nie mogą. Życie wielu wceśniaków zależy od banku mleka kobiecego.[/quote]aie początki? Ja karmiłam pierwszą córkę do 10 miesiąca życia i nic się nie zmieniło, może poarm owszem ale nie ilość! Non stop wisiała mi na cycu! Już nie wspomnę że z moich ładnych 75 D zostało zwisłe nędzne B! Nie chrzań o jaimś banu pokarmu, co mnie to obchodzi?? Moją drugą corę nie armmiłam cycem bo nawet nie chciała dzięi bogu, zupełnie inne macierzyństwo! Niech ażdy robi ja uważa ale nie pisz pierdoł że to jedyne słuszne karmienie bo nie jest!!![/quote]Niektore dzieci na swiecie maja naprawde znacznie wieksze problemy niz to czy dostana cycka czy butelke wiec przestancie robic z igly widly.

kurwa założyłaby ten pieprzony biustonosz.. wyglądałaby o wiele korzystniej!!!

Jakie piersi tam Nic nie ma

To ze rozne kobiety maja rozna ilosc mleka to bajka ktora sobie opowiadaja kobiety ktore nie lubily/probowaly karmic piersia. Pokarm jest produkowany wtedy gdy dzecko potrzebuje. Jak sie karmi dziecko na zadanie to na poczatku oznacza to karmienie co pol godziny albo co 2 godziny – bardzo nieregularnie – wtedy pokarm sie “leje”. Ale po paru miesiacach dziecko ma zwykle uregulowane posilki i juz sie nie ma co lac. Kobiety sobie od zawsze radzily … i denerwuje mnie to ze sa takie ktorym sie wydaje ze one sa taaaakie wyjatkowe maja tak wyjatkowo duzo mleka …. albo maja taaaakie wazne sytuacje zyciowe … studia… praca .. no kurcze zachowuja sie jakby byly pierwszymi ktore urodzily dziecko.

[b]gość, 02-10-15, 22:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 21:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 19:58 napisał(a):[/b]To widocznie znajoma nie miala za duzo pokarmu. Uwazam, ze karmieniem piersia nadaje sie tylko dla kobiet ktore wlasnie nie maja go zbyt wiele albo ktore calkowicie rezygnuja z zycia na rzecz szamkniecia sie w 4 scianach. Ja urodzilam córkę bedac na 2 roku studiow magisterskich i po kilku probach natychmiast zaprzestalam karmienia, pokarm lal mi sie z piersi “litrami” nawet wkladki i usztywniany stanik mi przeciekaly, nie mialam zamiaru na uczelni siedziec zalana mlekiem, ktore bedzie mi sie kisic i smeirdziec jak sie nie bede co chwile przebieracZawsze tak wygladaja poczatki (no-pierwszy tydzien, dwa) pozniej juz wszystko sie stabilizuje.[/quote]Ja pierdziu. Miec tyle mleka i wylewać. Twoje dziecko już nigdy nie bedzie piło niczego bardziej wartościowego. Niektóre kobiety pragną karmić piersią a nie mogą. Życie wielu wceśniaków zależy od banku mleka kobiecego.[/quote]aie początki? Ja karmiłam pierwszą córkę do 10 miesiąca życia i nic się nie zmieniło, może poarm owszem ale nie ilość! Non stop wisiała mi na cycu! Już nie wspomnę że z moich ładnych 75 D zostało zwisłe nędzne B! Nie chrzań o jaimś banu pokarmu, co mnie to obchodzi?? Moją drugą corę nie armmiłam cycem bo nawet nie chciała dzięi bogu, zupełnie inne macierzyństwo! Niech ażdy robi ja uważa ale nie pisz pierdoł że to jedyne słuszne karmienie bo nie jest!!!

O ble

[b]gość, 02-10-15, 21:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 19:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.To widocznie znajoma nie miala za duzo pokarmu. Uwazam, ze karmieniem piersia nadaje sie tylko dla kobiet ktore wlasnie nie maja go zbyt wiele albo ktore calkowicie rezygnuja z zycia na rzecz szamkniecia sie w 4 scianach. Ja urodzilam córkę bedac na 2 roku studiow magisterskich i po kilku probach natychmiast zaprzestalam karmienia, pokarm lal mi sie z piersi “litrami” nawet wkladki i usztywniany stanik mi przeciekaly, nie mialam zamiaru na uczelni siedziec zalana mlekiem, ktore bedzie mi sie kisic i smeirdziec jak sie nie bede co chwile przebierac[/quote]Zawsze tak wygladaja poczatki (no-pierwszy tydzien, dwa) pozniej juz wszystko sie stabilizuje.[/quote]Ja pierdziu. Miec tyle mleka i wylewać. Twoje dziecko już nigdy nie bedzie piło niczego bardziej wartościowego. Niektóre kobiety pragną karmić piersią a nie mogą. Życie wielu wceśniaków zależy od banku mleka kobiecego.

Wyglądają jak para nastolatków:) Ładna z niej kobieta i bardzo dobra aktorka.

kiepski ma biust…. ale ogólnie CUDOWNA

[b]gość, 02-10-15, 19:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.To widocznie znajoma nie miala za duzo pokarmu. Uwazam, ze karmieniem piersia nadaje sie tylko dla kobiet ktore wlasnie nie maja go zbyt wiele albo ktore calkowicie rezygnuja z zycia na rzecz szamkniecia sie w 4 scianach. Ja urodzilam córkę bedac na 2 roku studiow magisterskich i po kilku probach natychmiast zaprzestalam karmienia, pokarm lal mi sie z piersi “litrami” nawet wkladki i usztywniany stanik mi przeciekaly, nie mialam zamiaru na uczelni siedziec zalana mlekiem, ktore bedzie mi sie kisic i smeirdziec jak sie nie bede co chwile przebierac[/quote]Zawsze tak wygladaja poczatki (no-pierwszy tydzien, dwa) pozniej juz wszystko sie stabilizuje.

Mam tak małe piersi, jak wcale!Karmiłam piersią 18 miesięcy i pewnie wykarmiłabym jeszcze trójkę…Rozmiar naprawdę nie ma znaczenia. Przynajmniej jesli chodzi o karmienie 😉

co to za zlot gdaczących kwok

Jakby karmiła piersią nie chodziłaby bez stanika 😉

[b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.To widocznie znajoma nie miala za duzo pokarmu. Uwazam, ze karmieniem piersia nadaje sie tylko dla kobiet ktore wlasnie nie maja go zbyt wiele albo ktore calkowicie rezygnuja z zycia na rzecz szamkniecia sie w 4 scianach. Ja urodzilam córkę bedac na 2 roku studiow magisterskich i po kilku probach natychmiast zaprzestalam karmienia, pokarm lal mi sie z piersi “litrami” nawet wkladki i usztywniany stanik mi przeciekaly, nie mialam zamiaru na uczelni siedziec zalana mlekiem, ktore bedzie mi sie kisic i smeirdziec jak sie nie bede co chwile przebierac

[b]gość, 02-10-15, 16:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 15:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.Nie karmiłam dziecka, bo nie chciałam. Nawet nie spróbowałam, bo mi się sama ta czynność nie podoba. No i co z tego? Moja sprawa jak karmiłam.[/quote]Żal mi twojego dziecka skoro ma mamusię z takim podejściem do życia.[/quote]Co za retard tam wyżej uważa ze karmienie modyfikowanym mlekiem to to samo co nie zmienianie pieluch?! Różnica polega na tym, ze jesli będziesz karmić dziecko sztucznym mlekiem nic mu nie bedzie (bo nie ma dowodów naukowych które wskazywałyby na szkodliwość tego mleka) a jesli nie będziesz zmieniać pieluch to twój dzieciak sie zasra po szyje odparzy dostanie zakażenia i moze nawet umrze. Az dziw bierze ze trzeba takie rzeczy tłukom wyjaśniać…

[b]gość, 02-10-15, 19:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 16:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 15:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.Nie karmiłam dziecka, bo nie chciałam. Nawet nie spróbowałam, bo mi się sama ta czynność nie podoba. No i co z tego? Moja sprawa jak karmiłam.[/quote]Żal mi twojego dziecka skoro ma mamusię z takim podejściem do życia.[/quote]Co za retard tam wyżej uważa ze karmienie modyfikowanym mlekiem to to samo co nie zmienianie pieluch?! Różnica polega na tym, ze jesli będziesz karmić dziecko sztucznym mlekiem nic mu nie bedzie (bo nie ma dowodów naukowych które wskazywałyby na szkodliwość tego mleka) a jesli nie będziesz zmieniać pieluch to twój dzieciak sie zasra po szyje odparzy dostanie zakażenia i moze nawet umrze. Az dziw bierze ze trzeba takie rzeczy tłukom wyjaśniać…[/quote]W sumei fakt, mleko matki jest uwazane za najlepsze bo ma przeciwciala ktore niby wzmacniaja odpornosc jednak nie ma zadnych dowodow na szkodliwosc mm. Jesli juz to jedynie na to, ze sklad nie jest az tak dobry jak w przypadku mleka matki ale nei na to ze jest zle.

[b]gość, 02-10-15, 16:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 15:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 15:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.Nie karmiłam dziecka, bo nie chciałam. Nawet nie spróbowałam, bo mi się sama ta czynność nie podoba. No i co z tego? Moja sprawa jak karmiłam.[/quote]I to z tego, że jesteś beznadziejną matką, koniec i kropka.[/quote]Beznadziejną matką to jest mama Madzi, ktora zamordowala z zimna krwia wlasne dziecko, porzucila i przywaliła jakimic ceklami czy innymi rzeczami a potem odwalała szopke oplakuajc swoją córeczke. Jest tyle zla na swiecie a Wy sie bedziecie rozdrabniac nad sposobem karmienia. Dbajcie o dzieci, kochajcie je, sprawiajcie by czuly sie bezpieczne, zapewnijcie im wykształcenie, radosne, szczesliwe zycie, zycie nie sprowadza sie tylko do tego czy kobieta karmi dziecko w taki czy inny sposob.[/quote]10/10

[b]gość, 02-10-15, 17:14 napisał(a):[/b]Raczej nie pokarmi takimiRozmiar piersi nie ma znaczenia… Gruczoły mlekowe… Karmić może każda kobieta pytanie czy chce…

[b]gość, 02-10-15, 13:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 11:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 11:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 09:39 napisał(a):[/b]Moze nie karmi piersia, boze co to za rozliczanie kobiet? Jak kiedys bede w ciazy to karmic nie bede bo nie widze potrzeby, niepotrzebnie uwiazuje to dziecko przy matce. Mleko kodyfikowane daje pole do popisu takze ojcu, mamy XXI wiek. Tak samo jak z mlekiem modyfikowanym jest z dziecmi z in vitro czy urodzonymi orzez CC a nie porod naturalny – normalnie sobie zyja i swietnie sie maja. Nie rozumiem tego naciskania na kobiety, kazda robi co chce i tyle.A nie słyszałaś nigdy o czymś takim jak przeciwciała zawarte w mleku matki, które przekazywane są przy karmieniu i które chronią dziecko w pierwszych miesiącach życia? O budowaniu więzi i jeszcze paru innych powodach dlaczego – jeśli tyko się da – powinno się karmić piersią (o takich błahostkach jak cena mleka modyfikowanego to już nie wspominam). Karmienie piersią to nie fanaberia i nie złośliwe “uwiązywanie” dziecka przy matce.[/quote]Tez karmie piersia, ale mnie tam zwisa, jakie matki podejmuja decyzje odnosnie karmienia. Wiadomo,ze mleko matki najlepsze, ale jesli ktos ma inne zdanie, niech je sobie ma i robi po swojemu, nie oznacza to bycia gorszym rodzicem.[/quote]Dokladnie, jedna mądra, Bycie rodzicem sprowadza sie takze do innych aspektow a nie tylko do mleka. Wazne zeby jak ktos juz nizej pisal dziecko mialo zapewnione godne zycie, milosc, wyksztalcenie, poczucie bezpieczenstwa. Niektore kobiety macierzynstwo sprowadzaja tylko i wylacznie do karmienia piersia.[/quoteMleko matki daje odporność. Ja karmiłam 10miesiecy i dzięki temu schudłam 15kg a synek przez dwa lata miał raz grypę.[/quote]Z tą odpornoscią to akurat bzdura, bo jest masa chorowitych dzieci po piersi jak i tych bardz odpornych po mm.

[b]gość, 02-10-15, 19:27 napisał(a):[/b]Mam tak małe piersi, jak wcale!Karmiłam piersią 18 miesięcy i pewnie wykarmiłabym jeszcze trójkę…Rozmiar naprawdę nie ma znaczenia. Przynajmniej jesli chodzi o karmienie ;)Ja za to mialam cycki jak arbuzy w trakcie i po ciazy a pokarmu tyle co nic, juz w szpitalu podawali mi dla malej mm bo nic nie lecialo z cyckow, po kilku dniach raz udalo mi sie odciagnac 15 czy 20 ml mleka i po tygodniu nie mialam juz nic. Wiec wielkosc biustu nie ma tu nic do rzeczy

A od kiedy wielkosc biustu wplywa na kp?Mnie tam wlos sie jezy na glowie jak widze, jak ktos tak dziecko nosi w nosidle. Masakra!

Raczej nie pokarmi takimi

[b]gość, 02-10-15, 16:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 15:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.Nie karmiłam dziecka, bo nie chciałam. Nawet nie spróbowałam, bo mi się sama ta czynność nie podoba. No i co z tego? Moja sprawa jak karmiłam.[/quote]Żal mi twojego dziecka skoro ma mamusię z takim podejściem do życia.[/quote] Ja pieprze, zal to Wam powinno byc dzieci gwalconych, bitych, molestowanych, niedożywionych, porzucanych, mordowanych a nie tych ktore maja kochajace, normalne rodziny tylko byly butelką karmione. Bez przesady.

[b]gość, 02-10-15, 15:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 15:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.Nie karmiłam dziecka, bo nie chciałam. Nawet nie spróbowałam, bo mi się sama ta czynność nie podoba. No i co z tego? Moja sprawa jak karmiłam.[/quote]I to z tego, że jesteś beznadziejną matką, koniec i kropka.[/quote]Beznadziejną matką to jest mama Madzi, ktora zamordowala z zimna krwia wlasne dziecko, porzucila i przywaliła jakimic ceklami czy innymi rzeczami a potem odwalała szopke oplakuajc swoją córeczke. Jest tyle zla na swiecie a Wy sie bedziecie rozdrabniac nad sposobem karmienia. Dbajcie o dzieci, kochajcie je, sprawiajcie by czuly sie bezpieczne, zapewnijcie im wykształcenie, radosne, szczesliwe zycie, zycie nie sprowadza sie tylko do tego czy kobieta karmi dziecko w taki czy inny sposob.

[b]gość, 02-10-15, 16:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 16:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 14:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.Boze, ale to jest takie nieprzyjemne, na początku strasznie boli, dziecko chce na cycu wisiec caly czas, caly dzien i calą noc, czesto nawet przy cycku zasypia, a jak go odkladasz to sie budzi i wszystko od nowa. Ja karmilam mm, bylam wypoczeta, nie martwilam sie, ze cos w mojej diecie moze zaszkodzic corce. Ona jest zdrowa, a ja nie widze roznicy miedzy dziecmi na mm a na cycku. Bo takiej roznicy nie ma.[/quote]Jak w ogóle można porównywać pokarm naturalny do vzegoś sztucznego?? Pediatra mi powiedział, że mn to kiepska podróbka (niezależnie jakie mleko się kupi). Mleko matki jest idealne.[/quote]Jak sama nazwa wskazuje, mleko naturalne to mleko matki a sztuczne to modyfikowane, nawet na mm jest napisane, że mleko matki jest najlepsze a tabela porównująca oba rodzaje przy mleku matki się nie kończy. Nie zmieni to faktu, że każdy niech robi co chce, każda matka niech się zajmie swoim dzieckiem i wychowuje po swojemu, mnie tam cudze dzieci nie obchodzą.[/quote]*miało być zalety obu sposobów karmienia

[b]gość, 02-10-15, 16:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 14:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.Boze, ale to jest takie nieprzyjemne, na początku strasznie boli, dziecko chce na cycu wisiec caly czas, caly dzien i calą noc, czesto nawet przy cycku zasypia, a jak go odkladasz to sie budzi i wszystko od nowa. Ja karmilam mm, bylam wypoczeta, nie martwilam sie, ze cos w mojej diecie moze zaszkodzic corce. Ona jest zdrowa, a ja nie widze roznicy miedzy dziecmi na mm a na cycku. Bo takiej roznicy nie ma.[/quote]Jak w ogóle można porównywać pokarm naturalny do vzegoś sztucznego?? Pediatra mi powiedział, że mn to kiepska podróbka (niezależnie jakie mleko się kupi). Mleko matki jest idealne.[/quote]Jak sama nazwa wskazuje, mleko naturalne to mleko matki a sztuczne to modyfikowane, nawet na mm jest napisane, że mleko matki jest najlepsze a tabela porównująca oba rodzaje przy mleku matki się nie kończy. Nie zmieni to faktu, że każdy niech robi co chce, każda matka niech się zajmie swoim dzieckiem i wychowuje po swojemu, mnie tam cudze dzieci nie obchodzą.

[b]gość, 02-10-15, 17:14 napisał(a):[/b]Raczej nie pokarmi takimiChyba się na biologii nie bywalo,bo rozmiar piersi nie ma nic do tego czy możesz karmic piersią czy nie

[b]gość, 02-10-15, 15:48 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 08:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 08:48 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 08:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 08:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 07:20 napisał(a):[/b]Nie wolno tak nosić dzieci bo im sie kręgosłup krzywi…Poczytaj coś a nie bredź[/quote]Dokładnie, dziecko w nosidełku powinno przyjąć pozycję żabki i być skierowane do mamy, a nie do świata, w tej pozycji dziecko wisi,co jest nienaturalne.Naj lepiej kupować nosiła ergonomiczne, najzdrowsze dla dziecka,gdyż zachowuje naturalna pozycję, a mamie takie nosidlio odciąża kręgosłup. Wiec nie pisz bzdur dziewczyno, jestem fizjoteraleutja i jestem bardzo wyczulona gdy widzę te nosidełka, zwłaszcza ze sama mam dwoje i wynosilam właśnie w tym ergonomicznym jest super. pozdrawiam :-)[/quote]Skończ piepr*yć. Noś sobie w ergonomicznych czy jakich tam chcesz i daj żyć innym, normalnie wychowującym dzieci. Złe nosidełko, zła pielucha, źle trzyma głowę, zły pokarm masakra jakaś. W d*pach się od dobrobytu poprzewracało. Jakoś nasze pokolenie nie miało super sprzętów i mamy dawały jakoś radę. No ale jak ktoś sam nie myśli to poleci do sklepu wydawać kasę na zbędne rzeczy.[/quote]Gatunek matki zjeban..ej, która na w doopie zdrowie własnego dziecka, tepa ruro jesteś jak widać za głupia by przyjąć podstawowe wiadomości z zakresu zdrowia własnego dziecka, oporne na wiedzę uwiecznione babsko. Jeśli większość polskich kobiet tak myśli to ja głęboko współczuję.[/quote]No proszę taka wykształcona “fizjoterapeutka”, a wyszło z niej prawdziwe “ja”, brawo za wyzywanie rodem ze slumsów. Prawda w oczy kole? A Keira jest piękna i niech sobie chodzi jak chce.[/quote]A ja wątpię aby to ta sama osoba pisała.

[b]gość, 02-10-15, 14:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.Boze, ale to jest takie nieprzyjemne, na początku strasznie boli, dziecko chce na cycu wisiec caly czas, caly dzien i calą noc, czesto nawet przy cycku zasypia, a jak go odkladasz to sie budzi i wszystko od nowa. Ja karmilam mm, bylam wypoczeta, nie martwilam sie, ze cos w mojej diecie moze zaszkodzic corce. Ona jest zdrowa, a ja nie widze roznicy miedzy dziecmi na mm a na cycku. Bo takiej roznicy nie ma.[/quote]Jak w ogóle można porównywać pokarm naturalny do vzegoś sztucznego?? Pediatra mi powiedział, że mn to kiepska podróbka (niezależnie jakie mleko się kupi). Mleko matki jest idealne.

[b]gość, 02-10-15, 15:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 15:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.Nie karmiłam dziecka, bo nie chciałam. Nawet nie spróbowałam, bo mi się sama ta czynność nie podoba. No i co z tego? Moja sprawa jak karmiłam.[/quote]I to z tego, że jesteś beznadziejną matką, koniec i kropka.[/quote]Beznadziejną matką to jest ta ktora dziecko bije, porzuca na smietniku, pozwala na molestowanie, gwałty. Mielismy taka sytuacje w naszym miescie, rodzice wlasne dzieci zmuszali do obcowania plciowego z nimi, z kolegami ojca i jeszcze nagrywali to na wideo. Dzieci chodziły ubiedzone i niedożywione, na szczescie szybko wszystko wyszlo na jaw i sie tym zajęto. To sa beznadziejni rodzice dlatego rozwala mnie jak ktos praktycznie na rowni stawia jakas matke tylko dlatego, ze nie karmila cyckiem, mimo ze ta daje dziecku milosc, poczucie bezpieczensta, zapewnia godne zycie. Przestancie rodzicielstwo sprowadzac tylko do tego skąd mleko leci.

[b]gość, 02-10-15, 15:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.Nie karmiłam dziecka, bo nie chciałam. Nawet nie spróbowałam, bo mi się sama ta czynność nie podoba. No i co z tego? Moja sprawa jak karmiłam.[/quote]Żal mi twojego dziecka skoro ma mamusię z takim podejściem do życia.

wielkość piersi nie ma najmniejszego znaczenia przy karmieniu. kobieta z małymi piersiami może mieć nawał mleka i wykarmić bliźniaki, natomiast kobieta z dużymi, może go wcale nie mieć. sama mam raczej mniejsze piersi, a na porodówce miałam tyle mleka, że oddawałam innym mamom lepiej wyposażonym:P każdy niech karmi czym chce, ale z poważnych powodów..a nie dlatego, że jest się wyzwoloną super mamuśką karierowiczką i się naczytało mega modnych czasopism. po za tym każda matka i dziecko potrzebuje tej bliskości jaką daje karmienie piersią, nawet jeśli nie zawsze jest to przyjemne. do tych mniej przekonanych: poświęćcie odrobinę życia dla własnego dziecka, nie pędźcie za powrotem do pracy, te chwilę nie powrócą i warto się cieszyć bliskością, poznawaniem siebie itd:)

Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.

[b]gość, 02-10-15, 15:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.Nie karmiłam dziecka, bo nie chciałam. Nawet nie spróbowałam, bo mi się sama ta czynność nie podoba. No i co z tego? Moja sprawa jak karmiłam.[/quote]I to z tego, że jesteś beznadziejną matką, koniec i kropka.

nie powiedzialabym ze to jest rozmiar s

i znowu artykuł o cyckach:) brawo

[b]gość, 02-10-15, 08:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 08:48 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 08:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 08:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 07:20 napisał(a):[/b]Nie wolno tak nosić dzieci bo im sie kręgosłup krzywi…Poczytaj coś a nie bredź[/quote]Dokładnie, dziecko w nosidełku powinno przyjąć pozycję żabki i być skierowane do mamy, a nie do świata, w tej pozycji dziecko wisi,co jest nienaturalne.Naj lepiej kupować nosiła ergonomiczne, najzdrowsze dla dziecka,gdyż zachowuje naturalna pozycję, a mamie takie nosidlio odciąża kręgosłup. Wiec nie pisz bzdur dziewczyno, jestem fizjoteraleutja i jestem bardzo wyczulona gdy widzę te nosidełka, zwłaszcza ze sama mam dwoje i wynosilam właśnie w tym ergonomicznym jest super. pozdrawiam :-)[/quote]Skończ piepr*yć. Noś sobie w ergonomicznych czy jakich tam chcesz i daj żyć innym, normalnie wychowującym dzieci. Złe nosidełko, zła pielucha, źle trzyma głowę, zły pokarm masakra jakaś. W d*pach się od dobrobytu poprzewracało. Jakoś nasze pokolenie nie miało super sprzętów i mamy dawały jakoś radę. No ale jak ktoś sam nie myśli to poleci do sklepu wydawać kasę na zbędne rzeczy.[/quote]Gatunek matki zjeban..ej, która na w doopie zdrowie własnego dziecka, tepa ruro jesteś jak widać za głupia by przyjąć podstawowe wiadomości z zakresu zdrowia własnego dziecka, oporne na wiedzę uwiecznione babsko. Jeśli większość polskich kobiet tak myśli to ja głęboko współczuję.[/quote]No proszę taka wykształcona “fizjoterapeutka”, a wyszło z niej prawdziwe “ja”, brawo za wyzywanie rodem ze slumsów. Prawda w oczy kole? A Keira jest piękna i niech sobie chodzi jak chce.

[b]gość, 02-10-15, 12:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 12:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 11:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 09:39 napisał(a):[/b]Moze nie karmi piersia, boze co to za rozliczanie kobiet? .Nie bedziesz karmić bo nie widzisz takiej potrzeby? Nie widzisz potrzeby dawania swojemu dziecku tego co najlepsze? Owszem, mleko modyfikowane jest ok, ale po co? Mając darmową produkcję najzdrowszego możliwego pokarmu, co najmniej dziwne jest decudowanie się na MM bo takie masz widzimisię. Po co jeść warzywa i owoce, nie ma takiej potrzeby, są przecież suplementy w aptece.[/quote]Wiedziałam, że znajdą się takie matki polki, które zaraz wszystkim będą wciskać swoje racje. Nie, nie będę karmić piersią i napisałam, z jakich powodów. Masz z tym problem? Bo ja nie. I nie mam problemu z tym, że ty robisz co chcesz więc daj też innym robić tak, jak chcą.[/quote]nie swoje racje wpierają, tylko to co nauka XXI wieku już wie o porodzie i macierzyństwie… bycie egoistką nawet wobec własnego dziecka nie jest dowodem na cywilizację, tylko zacofanie, świat się rozwija i zaczynamy bardziej dbać o innych… mam nadzieję, ze kobiety z podejściem “dziecko/karmienie uwiązuje matkę” jednak się na dzieci nie zdecydują…[/quote]co ty gadasz. Mam poltoraroczną córkę, mam do niej duzo cierpliwości i mamy swietny kontakt. Jestem z nią cały czas. Nigdy nie karmilam cycem, bo nie chcialam, ale to nie ma nic wspólnego z kochaniem dziecka i z byciem dobrą matką. Dodam, ze corka nie jest na nic uczulona, nie choruje i nigdy nie miala kolek

[b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.Nie karmiłam dziecka, bo nie chciałam. Nawet nie spróbowałam, bo mi się sama ta czynność nie podoba. No i co z tego? Moja sprawa jak karmiłam.

[b]gość, 02-10-15, 13:39 napisał(a):[/b]Nie mam nic do mleka modyfikowanego. Ale argument “Nie będę karmić swojego dziecka piersią bo nie chcę” ?! Rozumiem, że któraś nie karmi piersią, bo z różnych powodów nie może. Ale nie chcę, nie mam takiej ochoty? To tak jak “Nie będę zmieniać pieluszek, bo nie chcę”, “Nie będę wstawać w nocy bo nie chcę”. Drugą sprawą jest rola ojca. Karmienie mlekiem matki wcale tej roli nie ogranicza. Mam znajomą, która będąc matką karmiącą studiowała i nie było jej w domu długimi godzinami. Zostawiała wtedy mężowi przygotowany odciągnięty pokarm i tatuś miał naprawdę duże pole do popisu.Boze, ale to jest takie nieprzyjemne, na początku strasznie boli, dziecko chce na cycu wisiec caly czas, caly dzien i calą noc, czesto nawet przy cycku zasypia, a jak go odkladasz to sie budzi i wszystko od nowa. Ja karmilam mm, bylam wypoczeta, nie martwilam sie, ze cos w mojej diecie moze zaszkodzic corce. Ona jest zdrowa, a ja nie widze roznicy miedzy dziecmi na mm a na cycku. Bo takiej roznicy nie ma.

[b]gość, 02-10-15, 13:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 11:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 11:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 09:39 napisał(a):[/b]Moze nie karmi piersia, boze co to za rozliczanie kobiet? Jak kiedys bede w ciazy to karmic nie bede bo nie widze potrzeby, niepotrzebnie uwiazuje to dziecko przy matce. Mleko kodyfikowane daje pole do popisu takze ojcu, mamy XXI wiek. Tak samo jak z mlekiem modyfikowanym jest z dziecmi z in vitro czy urodzonymi orzez CC a nie porod naturalny – normalnie sobie zyja i swietnie sie maja. Nie rozumiem tego naciskania na kobiety, kazda robi co chce i tyle.A nie słyszałaś nigdy o czymś takim jak przeciwciała zawarte w mleku matki, które przekazywane są przy karmieniu i które chronią dziecko w pierwszych miesiącach życia? O budowaniu więzi i jeszcze paru innych powodach dlaczego – jeśli tyko się da – powinno się karmić piersią (o takich błahostkach jak cena mleka modyfikowanego to już nie wspominam). Karmienie piersią to nie fanaberia i nie złośliwe “uwiązywanie” dziecka przy matce.[/quote]Tez karmie piersia, ale mnie tam zwisa, jakie matki podejmuja decyzje odnosnie karmienia. Wiadomo,ze mleko matki najlepsze, ale jesli ktos ma inne zdanie, niech je sobie ma i robi po swojemu, nie oznacza to bycia gorszym rodzicem.[/quote]Dokladnie, jedna mądra, Bycie rodzicem sprowadza sie takze do innych aspektow a nie tylko do mleka. Wazne zeby jak ktos juz nizej pisal dziecko mialo zapewnione godne zycie, milosc, wyksztalcenie, poczucie bezpieczenstwa. Niektore kobiety macierzynstwo sprowadzaja tylko i wylacznie do karmienia piersia.[/quoteMleko matki daje odporność. Ja karmiłam 10miesiecy i dzięki temu schudłam 15kg a synek przez dwa lata miał raz grypę.

[b]gość, 02-10-15, 12:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 11:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 09:39 napisał(a):[/b]Moze nie karmi piersia, boze co to za rozliczanie kobiet? Jak kiedys bede w ciazy to karmic nie bede bo nie widze potrzeby, niepotrzebnie uwiazuje to dziecko przy matce. Mleko kodyfikowane daje pole do popisu takze ojcu, mamy XXI wiek. Tak samo jak z mlekiem modyfikowanym jest z dziecmi z in vitro czy urodzonymi orzez CC a nie porod naturalny – normalnie sobie zyja i swietnie sie maja. Nie rozumiem tego naciskania na kobiety, kazda robi co chce i tyle.Nie bedziesz karmić bo nie widzisz takiej potrzeby? Nie widzisz potrzeby dawania swojemu dziecku tego co najlepsze? Owszem, mleko modyfikowane jest ok, ale po co? Mając darmową produkcję najzdrowszego możliwego pokarmu, co najmniej dziwne jest decudowanie się na MM bo takie masz widzimisię. Po co jeść warzywa i owoce, nie ma takiej potrzeby, są przecież suplementy w aptece.[/quote]Wiedziałam, że znajdą się takie matki polki, które zaraz wszystkim będą wciskać swoje racje. Nie, nie będę karmić piersią i napisałam, z jakich powodów. Masz z tym problem? Bo ja nie. I nie mam problemu z tym, że ty robisz co chcesz więc daj też innym robić tak, jak chcą.[/quote]Matki polki? A ty co? Matka amerykanka czy matka niemka? Też będziesz matką polką.

[b]gość, 02-10-15, 12:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 11:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 09:39 napisał(a):[/b]Moze nie karmi piersia, boze co to za rozliczanie kobiet? Jak kiedys bede w ciazy to karmic nie bede bo nie widze potrzeby, niepotrzebnie uwiazuje to dziecko przy matce. Mleko kodyfikowane daje pole do popisu takze ojcu, mamy XXI wiek. Tak samo jak z mlekiem modyfikowanym jest z dziecmi z in vitro czy urodzonymi orzez CC a nie porod naturalny – normalnie sobie zyja i swietnie sie maja. Nie rozumiem tego naciskania na kobiety, kazda robi co chce i tyle.Nie bedziesz karmić bo nie widzisz takiej potrzeby? Nie widzisz potrzeby dawania swojemu dziecku tego co najlepsze? Owszem, mleko modyfikowane jest ok, ale po co? Mając darmową produkcję najzdrowszego możliwego pokarmu, co najmniej dziwne jest decudowanie się na MM bo takie masz widzimisię. Po co jeść warzywa i owoce, nie ma takiej potrzeby, są przecież suplementy w aptece.[/quote]Wiedziałam, że znajdą się takie matki polki, które zaraz wszystkim będą wciskać swoje racje. Nie, nie będę karmić piersią i napisałam, z jakich powodów. Masz z tym problem? Bo ja nie. I nie mam problemu z tym, że ty robisz co chcesz więc daj też innym robić tak, jak chcą.[/quote]nie swoje racje wpierają, tylko to co nauka XXI wieku już wie o porodzie i macierzyństwie… bycie egoistką nawet wobec własnego dziecka nie jest dowodem na cywilizację, tylko zacofanie, świat się rozwija i zaczynamy bardziej dbać o innych… mam nadzieję, ze kobiety z podejściem “dziecko/karmienie uwiązuje matkę” jednak się na dzieci nie zdecydują…

[b]gość, 02-10-15, 11:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-10-15, 09:39 napisał(a):[/b]Moze nie karmi piersia, boze co to za rozliczanie kobiet? Jak kiedys bede w ciazy to karmic nie bede bo nie widze potrzeby, niepotrzebnie uwiazuje to dziecko przy matce. Mleko kodyfikowane daje pole do popisu takze ojcu, mamy XXI wiek. Tak samo jak z mlekiem modyfikowanym jest z dziecmi z in vitro czy urodzonymi orzez CC a nie porod naturalny – normalnie sobie zyja i swietnie sie maja. Nie rozumiem tego naciskania na kobiety, kazda robi co chce i tyle.A nie słyszałaś nigdy o czymś takim jak przeciwciała zawarte w mleku matki, które przekazywane są przy karmieniu i które chronią dziecko w pierwszych miesiącach życia? O budowaniu więzi i jeszcze paru innych powodach dlaczego – jeśli tyko się da – powinno się karmić piersią (o takich błahostkach jak cena mleka modyfikowanego to już nie wspominam). Karmienie piersią to nie fanaberia i nie złośliwe “uwiązywanie” dziecka przy matce.[/quote]Co z tego, ze zawiera przeciwciala? Nie zauwazylam, zeby byla jakakolwiek najmniejsza roznica w rozwoju i odpornosci dziecka karmionego piersia a mm bo to jzu prawda taka, ze jak dbasz tak masz. Bywa bardzo roznie zarowno w przypadku jednych i drugich dzieci.