Teresa Lipowska dogryza Agnieszce Perepeczko. “Nie jesteśmy przyjaciółkami”
Widzowie “M jak miłość” już w przyszłym miesiącu powitają z powrotem jedną z najbardziej lubianych postaci. Perepeczko nie została jednak przez wszystkich ciepło przywitana. Ostre słowa Teresy Lipowskiej nie pozostawiają złudzeń na temat ich znajomości.
Wielki powrót do “M jak miłość”
Serial “M jak miłość” cieszy się popularnością od ponad 20 lat. Widzowie pokochali losy rodziny Mostowiaków, w których nie brak radości, sukcesów, ale także żałoby czy konfliktów. Wielowątkowa historia przypadła do gustu wszystkim, a na planie produkcji w ciągu dekad pojawiało się wiele gwiazd polskiego show-biznesu.
Czasem jednak Telewizja Polska decyduje się na lekkie zmiany w scenariuszu, by przygotować dla fanów niespodziankę. Tak będzie w czasie tegorocznych Walentynek, kiedy to na naszych ekranach ponownie zobaczymy przebojową Simonę. Powrót na plan zdjęciowy Agnieszki Perepeczko wiązał się z wielkimi emocjami. Czy jej postać wróci na stałe? Teresa Lipowska nie gryzła się w język, oceniając decyzję produkcji.

Agnieszka Perepeczko w specjalnym odcinku “M jak miłość”
Agnieszka Perepeczko dołączyła do obsady “M jak miłość” w 2003 roku jako matka Stefana, Simona. Od pierwszych scen wprowadzała ognistą atmosferę i pokazała charakterny temperament. Przez kolejne 4 lata wystąpiła w prawie 120 odcinkach kultowego serialu, stając się jedną z najbardziej lubianych postaci. Niestety w 2007 roku jej wątek zniknął, za czym miała stać ówczesna scenarzystka, Ilona Łepkowska.
Jej wątek był za bardzo rozbudowany. Okazało się, że ponad możliwości aktorskie pani Agnieszki. Pani Agnieszka miała przekonanie, że może wpływać na swój wątek, że może wpływać na to, że będzie on rozbudowywany, sugerować rozwiązania. To było bardzo złe. Dlatego z niej zrezygnowano – tłumaczyła swoją decyzję.
Po prawie 20 latach aktorka wraca do “M jak miłość” i to w związku z wyjątkowym, Walentynkowym odcinkiem. Nie wiadomo jednak, czy Simona na dłużej zagości w Grabinie, ale jej powrót wzbudził wiele emocji. Jej postać miała bardzo bliskie relacje z Teresą Lipowską, ale poza kamerami aktorki nie łączy przyjacielska więź, wręcz przeciwnie. Uszy więdną po tym, co powiedziała o koleżance z planu gwiazda.
Nie wszyscy pałają miłością. Teresa Lipowska chłodno o powrocie aktorki
Teresa Lipowska jest prawdziwym trzonem serialu “M jak miłość”. Pojawiła się w pierwszym odcinku i do dziś jest jedną z ulubienic widzów. Wielu nie wyobraża sobie produkcji bez jej udziału. Okazuje się jednak, że dla gwiazdy powrót dawnej koleżanki nie jest wcale powodem do świętowania. W oschłych słowach podsumowała decyzję produkcji.
Mnie to specjalnie nie ekscytuje. Wróciła na jeden odcinek, nie wiem czy powinna na więcej. Zostało to napisane, zagrane, my aktorzy nie mamy na to żadnego wpływu. My na pewno nie jesteśmy prywatnie przyjaciółkami. Taki powrót nie jest dla mnie w żaden sposób ckliwy. Cały czas jest Grabina, Mostowiacy… To dla mnie ważne. A nie kto wraca, albo kogo nie ma. Naprawdę. Będzie jeden fajny odcinek specjalny i tyle. Kiedyś ktoś miał powód, że zrezygnował z tego wątku Simony. Czy jest sens do niego wracać? Nie będę oceniać, bo nie wypada. Z mojej strony na pewno nie ma ekscytacji – mówiła w rozmowie z “Super Expressem”.
Słowa aktorki mogą zaskakiwać, ponieważ nikt nie spodziewał się aż tak chłodnych relacji z Agnieszką Perepeczko. Przed kamerami gwiazdy wydawały się dzielić wyjątkową więź porozumienia, ale wygląda na to, że była to jedynie serialowa kreacja.




