To ludzie zrobili na pogrzebie męża Ostrowskiej. Sceny, które łamią serce
Dziś w Lesie Pamięci na Cmentarzu Junikowskim w Poznaniu odbyło się pożegnanie wielkiego fotografa i męża Małgorzaty Ostrowskiej, Jacka Gulczyńskiego. Podczas towarzyszącej żałobnikom ciszy i zadumy wydarzyło się coś na co nikt nie był gotowy. To co zrobili ludzie, wyciska łzy.
Pogrzeb męża Ostrowskiej. Pożegnanie pełen bliskich osób
W Lesie Pamięci pomiędzy drzewami i alejkami pojawili się najbliżsi Jacka Gulczyńskiego, przyjaciele oraz przedstawiciele poznańskiego środowiska artystycznego. Ceremonia rozpoczęła się punktualnie o 14:30 i od pierwszych chwil było jasne, że to nie będzie „typowy” pogrzeb.
Cała uroczystość odbywała się w stonowanej i bardzo intymnej atmosferze, czyli dokładnie takiej, jaką można sobie wyobrazić. Jacek zawsze patrzył na świat okiem fotografa i takim jego pogrzeb zostanie zapamiętanym.
Prośba rodziny, którą wszyscy uszanowali
Najbliższa rodzina Jacka wyraźnie zaznaczyła, jakiego pożegnania sobie życzy. Nie chcieli morza kwiatów i ogromnych kompozycji, tylko prostoty i naturalności, w stylu samego artysty.
Małgorzata Ostrowska przekazała prośbę bliskich i samego Jacka:
Jacek bardzo cenił przyrodę, dlatego wdzięczni będziemy za skromne formy wyrażenia pamięci zamiast wielkich bukietów kwiatów i wieńców — przekazała Małgorzata Ostrowska.
Zamiast ogromnych wiązanek pojawiły się pojedyncze róże i pełno skromnych, małych bukietów. Obok kamiennej płyty stanęła czarno-biała fotografia Jacka Gulczyńskiego, która była prosta, oszczędna, a jednocześnie niesamowicie wymowna. To wszystko pokazuje nam, jak wielki artystą był Jacek Gulczyński i jak bardzo go będzie brakować.
Zdjęcia zobaczycie tutaj.

