To pierwsze święta Sylwii Peretti bez syna. Wyznała, jak obecnie się czuje

Sylwia Peretti pokazała, jak spędzała święta bez syna Sylwia Peretti pokazała, jak spędzała święta bez syna

Sylwia Peretti nie może pozbierać się po tragicznej śmierci syna, którego straciła w nocy z 14 na 15 lipca 2023 roku w Krakowie. Tej nocy śmierć ponieśli także jego koledzy, którzy byli pasażerami.

Sylwia Peretti ogłasza piękną akcję i zwraca się do syna: „Byłbyś zły, gdybym nie miała siły tego udźwignąć”

Sylwia Peretti pokazała, jak spędzała święta bez syna

W drugi dzień świąt (26 grudnia) Sylwia Peretti opublikowała na swoim Instagramie nowy post. Podzieliła się, jak wyglądają pierwsze święta Bożego Narodzenia bez jedynego syna Patryka. Opublikowała też archiwalne zdjęcie, na którym jej syn jest przebrany za świętego Mikołaja:

Kiedy patrzę na to zdjęcie, uświadamiam sobie, że zamieniliśmy się rolami i wrzeszczę po cichu z niemocy.
Teraz to ja będę Mikołajem, a Ty moim Aniołem, Synek… Po 24 latach, nie ma już u mnie Świąt
“na Kevina”, z tysiącem lampek, radością, śmiechem i prezentami. W ogóle ich nie ma… Jest za to wegetacja, pustka i koszmarne wyjałowienie z uczuć – pisze Peretti.

Sąd skazał 41-latka, który zniszczył grób syna Sylwii Peretti!

Wyznała, że w dniu śmierci syna, ona także odeszła i do dziś czuje ogromny ból: 

“Po wizycie w Domu Dziecka, złożyłam Wam życzenia – by u Was nigdy nie zgasło światło.
Tak bardzo Wam nie życzę ciemności, w której obecnie się znajduję… Kiedy skończyło się jego życie, odeszłam razem z nim. Różnica, między momentem, gdy pierwszy raz to powiedziałam, a tym, w którym teraz się znajduję jest taka, że każdy dzień bez jego fizycznej obecności, mocniej utwierdza mnie w przekonaniu, że się nie myliłam.
Żałoba jest miłością, która nie ma dokąd pójść, dlatego rozrywa serce… “– tłumaczy.

Nie ma dnia, godziny, chwili –
bym o Tobie nie myślała Synek.. 💔
Amour de ma vie – pamiętaj – zakończyła.

Sylwia Peretti wspomina dzień pogrzebu syna: „Wyszłam z kaplicy i nie mogłam uwierzyć”

Sylwia Peretti, Łukasz Porzuczek, SK:, , fot. Niemiec/AKPA
 
8 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Widzę że portale plotkarskie czerpią satysfakcje z cierpienia innych,lubią patrzeć jak ludzie poniżają i wyzywają się na innych, jak nisko trzeba upaść i nie mieć za grosz taktu, aby ciągle wracać do tego samego, widząc że ludzie jej nie oszczędzają, dajcie kobiecie przeżyć ten czas w spokoju a nie nakręcaniem hejtu. Nic, wartościowego nie wnosicie publikując kolejny taki post. Później się dziwić ze ludzie nawzajem się,, nienawidzą,, skoro takie portale to nakręcają. Życzę POKORY I EMPATII w Nowym Roku

Just wish to say your article is as surprising The clearness in your post is just cool and i could assume youre an expert on this subject Fine with your permission allow me to grab your RSS feed to keep updated with forthcoming post Thanks a million and please keep up the enjoyable work

Wiecie, przeczytałam wszystkie posty w tym temacie i takiego okrucieństwa nie spodziewałam się. Oprócz kilku postów wspierających matkę, która mówi, że “umarła za życia”. Z jaką łatwością przychodzi Wam ocenianie tej kobiety, chociaż ona jest niewinna. Wasi rodzice też popełnili wiele błędów wychowawczych, ale mieli więcej szczęścia, bo żyjecie. Ale co to za życie?! Okropne, bez współczucia, bez empatii, bez zrozumienia, bez ludzkiej przyzwoitości, bez litości. Bo wystarczy chwila refleksji, żeby kobietę pogrążoną w głębokiej depresji, swoimi postami, wpędzić do grobu. Ale Wy nie czujecie się winni, prawda? Was świetnie wychowano i nie popełniono żadnych błędów? Otóż to nie prawda! Myślicie, że czymś różnicie się od tych co krzywdzą ludzi? Niczym się nie różnicie. Na imię Wam OKRUCIEŃSTWO….

Ludzie, to co zrobiła Peretti względem własnego syna nie można nazwać „popełnieniem wychowawczego błędu”! To było wieloletnie wychowywanie syna w aroganckim systemie wartości, z brakiem szacunku i jakiejkolwiek odpowiedzialności. Patrząc na jej posty czuję irytację. Chciała żyć jak królowa życia bez poszanowania norm społecznych i etycznych i to przekazała swojemu synowi. Co trzeba mieć w głowie żeby nabić sobie 90 punktów karnych??!! Jak mam jej współczuć? Szczęście że „ten synek” nie zabił nikogo na drodze….

najpierw trzeba bylo nauczyc synka zeby 200 po miescie nie jezdzil, jak to jest w wielu nagraniach na necie, a teraz płacz….

Coś Potwornego. Wykupiła tu materiał o sobie (dla lansu, zysku) ze swoimi jednoznacznie upozowanymi zdjeciami, a niby opowiada o zmarłym tragicznie synu. Ani słowa o innych zabitych…. Wykorzystuje go po śmierci!

po co to rozgrzebuje medialnie ? 🙏🙏🙏

kobieto do lekarza po leki i na psychoterapię !