To z nią Andrzej Piaseczny wychowywał synów. Mirka była jego wielką miłością
Choć Andrzej Piaseczny od lat należy do grona najpopularniejszych polskich artystów przez długi czas bardzo konsekwentnie chronił swoje życie prywatne. Dopiero w styczniu 2000 roku zdecydował się na odważny krok i pojawił się na okładce magazynu „VIVA!” prezentując u boku ukochaną Mirosławę. Ich relacja miała pozostać tajemnicą aż przez… osiem lat.
Dzieliło ich 13 lat
Ulubieniec publiczności poznał Mirosławę na jednej z imprez u wspólnego znajomego kolegi ze studiów muzycznych z Kielc. Choć różnica wieku była spora, bo 29-letni wówczas Piaseczny zakochał się w 42-latce i szybko okazało się, że świetnie się dogadują. Artystę urzekła jej osobowość, była inna niż kobiety, które wcześniej spotykał: niezależna, wyzwolona i bardzo otwarta.
Uczucie rodzi się albo nie. To usprawiedliwia wszystko, co dzieje się później. Mnie już posądzono o kompleks Edypa, ale ludzie zwykle szukają sensacji tam, gdzie jej nie ma — mówił Andrzej Piaseczny.
Wokalista wielokrotnie podkreślał, że różnica wieku nie miała dla niego większego znaczenia.
Ważne jest, czy w kobiecie odkryję powiernika i fascynującą osobowość, czy feromony zaczną pracować. Różnica wieku? Nie czuję tu sensacji — zapewniał.
Mama artysty miała wątpliwości
Choć związek Mirosławy i Andrzeja rozwijał się harmonijnie to nie wszyscy byli do niego przekonani. Największe obawy miała mama wokalisty, która nie potrafiła zaakceptować starszej partnerki syna. Piasek jednak nie zamierzał się wycofywać.
Tak to już jest, że rodzice obawiają się związków dzieci z osobami od nich starszymi. Ja zastosowałem metodę faktów. Przedstawiłem Mirkę rodzicom i powiedziałem, że wiem, co robię. Nie było dyskusji — wspominał.
Z czasem relacja pary stawała się coraz silniejsza. Choć zdarzały się drobne sprzeczki potrafili się wzajemnie wyciszać i łagodzić napięcia.
Wspólny dom i wychowywanie jej synów
Z czasem Mirosława i Andrzej zamieszkali razem w kawalerce, którą dzielili również z dwójką synów Mirki. Piasek bardzo szybko stał się dla chłopców kimś więcej niż tylko partnerem ich mamy. Traktował ich jak własne dzieci i aktywnie uczestniczył w ich wychowaniu.
Samochód, którym obecnie jeżdżę, zarejestrowany jest na Kacpra. Zatrzymuje mnie patrol. Policjant pyta: “panie Andrzeju, a czyj to jest samochód?”. Odpowiadam automatycznie: “Syna” — wspominał z uśmiechem.
Choć zdarzały się sytuacje trudne i niezręczne, Piaseczny nie miał wątpliwości, że bierze odpowiedzialność za swoją „rodzinę”.
Przyszłość niesie wiele niewiadomych. Ale jednego jestem pewien: jakkolwiek potoczy się nasze życie, nie ma takiej możliwości, żebym zostawił tych ludzi w sensie moralnym — mówił.
Mimo głębokiego uczucia i wspólnego życia relacja nie przetrwała próby czasu. Po latach Andrzej Piaseczny dokonał coming outu, a temat jego dawnej miłości do Mirosławy stał się dla niego zamkniętym rozdziałem. Dziś artysta unika rozmów na ten temat, co sugeruje, że nie utrzymują ze sobą kontaktu.
Ludziom nie mieściła się w głowie prosta prawda, że ktoś taki jak ja może żyć w związku ze starszą od siebie kobietą i w dodatku wychowywać z nią dzieci — wspominał po latach.


Przecież,,On,,był i jego,,gejem.!!!