Tragiczna śmierć gwiazdy hitu „Coraz bliżej święta”. Miała zaledwie 34 lata. Krótko cieszyła się przebojem
Melanie Thornton była utalentowaną piosenkarką, dzięki której zyskaliśmy jeden z największych świątecznych hitów. Mimo świetnie zapowiadającej się kariery spotkała ją ogromna tragedia. Zmarła, mając zaledwie 34 lata. Dramat wyciska łzy z oczu.
Świąteczny hit, który znał każdy
Boże Narodzenie tuż za rogiem, a nas z każdej strony dobiega świąteczna atmosfera. W mediach nie brak specjalnych reklam, które mają tylko podbić klimat, a telewizyjna oferta pęka w szwach od tematycznych propozycji. Stacje radiowe już bez przerwy powtarzają muzyczne takie jak m.in.: “Last Christmas” zespołu Wham!, “All I Want for Christmas Is You”
Mariah Carey czy “Wonderful Dream (Holidays Are Coming)” Melanie Thornton, który w Polsce znany jest jako “Coraz bliżej święta”.
To właśnie utwór amerykańskiej piosenkarki na stałe wpisał się w polską tradycję świąt Bożego Narodzenia. Wystarczy jedna nutka, by fani zaczęli śpiewać razem z artystką. Z przebojem zmierzyło się także wiele polskich gwiazd takich jak Kasia Kowalska, Margaret, Cleo czy Katarzyna Nosowska.
I choć sam utwór kojarzy się z ciepłą i radosną atmosferą świąt Bożego Narodzenia, historia jego wykonawczyni jest bardzo tragiczna. Melanie Thornton odeszła nagle w wieku 34 lat. Nikt nie spodziewał się takiego końca.
Melanie Thornton muzycznym objawieniem
Piosenkarka urodziła się 13 maja 1967 roku w Karolinie Południowej, ale dla muzycznej kariery była gotowa na ogromną przeprowadzkę. Jako 25-latka zamieszkała w Niemczech i wraz z Lane McCrayem stworzyła projekt La Bouche, który przyniósł jej globalną popularność. Dzięki hitom “Be My Lover”, “Sweet Dreams” i “Fallin’ in Love” zapisała się na kartach historii popu oraz eurodance. Słuchacze ją pokochali, a sprzedaż milionów płyt dodała jej rozgłosu w muzycznej branży.
Po rozpoczęciu solowej kariery przyszedł czas na przełom w postaci świątecznego hitu. Mocny wokal i charakterystyczny styl uczyniły ją jedną z ikon muzyki lat 90. Branża przepowiadała jej błyskotliwą karierę, a kolejne przeboje zyskiwały coraz to większy rozgłos. Niestety życie 34-latki zakończyła nagła tragedia. Dosłownie kilka dni przed śmiercią udzielała kolejnego telewizyjnego wywiadu.
Tragiczna śmierć 34-letniej Melanie Thornton
Nikt nie mógł przewidzieć tragedii, do jakiej doszło 24 listopada 2001 roku. Jeszcze kilka dni wcześniej Melanie Thornton udzieliła wywiadu w Berlinie, gdzie opowiedziała o świątecznych planach. Boże Narodzenie chciała spędzić z rodziną w Atlancie, ale jeszcze nie rozpoczęła nawet zakupu prezentów dla bliskich. W jej karierze właśnie nastąpiła przełomowa współpraca, która wykorzystała jej numer w reklamie słynnego napoju gazowanego. Piosenkarka była pełna nadziei i ekscytacji, co przyniesie jej kolejny rok.
Niestety samolot lecący z Berlina do Zurychu rozbił się podczas schodzenia do lądowania. Załoga przy złej pogodzie i ograniczonej widoczności zniżyła maszynę zbyt wcześnie i zbyt nisko. W wyniku błędu pilota oraz nieprecyzyjnej nawigacji samolot zahaczył o drzewa na wzgórzach około 4 km przed pasem lotniska. Piosenkarka była jedną z 24 ofiar tej katastrofy.
Zdarzenie odcisnęło bolesne piętno w historii szwajcarskiego lotnictwa. Media pogrążyły się wówczas w żałobie po śmierci Melanie Thornton. Piosenkarka miała zaledwie 34 lata.


Wraz z nią zginęły dwie dziewczyny z tria Passion Fruit.
Przeżyłam ją o dwa lata!!!!!!