W teledysku do swojego najnowszego utworu Stand Lenny Kravitz zaprezentował aż trzy, zupełnie od siebie odmienne, wcielenia.
Jest prowadzącym show, wokalistą oraz perkusistą. Naszym zdaniem w każdej z tych ról poradził sobie znakomicie!
Oceńcie zresztą sami:
przypomina mi teledysk do ‘in bloom’ Nirvany i teleturniej z Requiem dla snu 😉
Taki teleturniej jak nasz “zonk”. Ale Lenny’ego te peruki potarzają, najlepiej wygląda w wersji bliskiej oryginałowi czyli jako perkusista, zwłaszcza, że dobre miny robi. Ale poradził sobie w tych 3 wcieleniach: jako prowadzący wygląda jak jakiś nawiedzony amerykański pastor, jako wokalista jest totalnie zniewieściały, a w roli perkusisty siedzi sztywno i szczerzy zęby. Rozwalił mnie.
wygląda jak małpa
Boski jest:) Uwielbiam go
Przepodobne do “Don’t phunk with my heart’ B.E.P :/ chyba na na głowę upadłeś/aś
Nawet niezłe 🙂
Przepodobne do “Don’t phunk with my heart’ B.E.P :/
szczerze? taka sobie ta piosenka 😛